kwietnia 07, 2016

PROJEKT DENKO - STYCZEŃ - MARZEC 2016

Generalne porządki z kosmetykami do pielęgnacji oraz makijażem robię najczęściej raz na kwartał. Sprawdzam wówczas wszystkie terminy przydatności i te z kosmetyków, które w najbliższym czasie zakończą swój żywot stawiam w widocznym miejscu lub na brzegu półek. Dzięki temu ograniczam marnotrawienie kosmetyków. Projekt Denko również postanowiłam dostosować do tego systemu. Zatem denkowe posty będą pojawiać się raz na kwartał. Zapraszam.



HASK - KERATIN PROTEIN SMOOTHING SHAMPOO
Szampon nie był zły. Jednak zawierał w składzie bardzo silny detergent - zamiennik powszechnych SLS-ów. Poczułam się oszukana przez producenta. Opis na opakowaniu "free of sulfates" sugeruje, że nie ma w składzie żadnych sulfaktantów, a jednak są i to dosyć silne. Na dnie opakowania została niewielka ilość produktu, która wystarczyłaby na jeszcze dwa mycia. Jednak szampon zgęstniał na tyle, że nie ma możliwości normalnego wydobycia ani tym bardziej umycia włosów powstałą zawiesiną. Pierwszy raz się z czym takim spotykam.

O szamponie pisałam tutaj: Hask - Keratin Protein Smoothing Shampoo.



JOHN FRIEDA - BEACH BLONDE COOL DIP PURIFYING SHAMPOO
Bardzo dobry oczyszczający szampon. Świeży mentolowy zapach jest wprost idealny na lato. Przy częsty stosowaniu może wysuszyć włosy oraz skórę głowy. Staram się odchodzić od produktów zawierających SLS-y dlatego więcej po niego nie sięgnę.

Jego recenzję możecie przeczytać tutaj: John Frieda - Beach Blond 



OGANIX - ARGAN OIL OF MOROCCO CONDITIONER
Bardzo fajna odżywka. Z czasem używałam jej zbyt często przez co moje włosy wyglądały na przesuszone. Aktualnie wszystko wróciło do normy i mogłam odżywkę dokończyć. Nie zarzekam się, że do niej wrócę. Obecnie posiadam wersję różową odżywki Keratin Oil i mam ochotę wypróbować inne. Niemniej bardzo fajnie się u mnie sprawdziła i mogę ją polecić.

O odżywce możecie przeczytać tutaj: Oganix - Argan Oil Of Moroocco



MATRIX - TOTAL RESULTS REPAIR BREAK FIX
Kolejny bardzo fajny produkt do włosów. Potrafił ujarzmić niesforne kosmyki i nadać jedwabistą gładkość. Nie wykluczam powrotu, jednak chęć testowania nowych produktów jest bardzo silna i kusząca.

O tej perełce możecie przeczytać tutaj: Matrix - Total Results




GREEN PHARMACY - ŻEL POD PRYSZNIC OLEJ ARGANOWY I FIGI
Coś strasznego. Jedyne co mi się podobało to zapach. Okropnie wysuszał skórę.

O tym cudaczku możecie przeczytać tutaj: Green Pharmacy - żel pod prysznic



RĘKAWICA KESSA
Absolutny hit mojej pielęgnacji. Od chwili kupienia rękawicy nie muszę korzystać z peelingów. Ta już zdecydowanie przeżyła swoje i czas się rozstać. Chwilowo zdradzę ją z jakimś ciekawym peelingiem jednak z pewnością do niej wrócę.

O rękawicy możecie przeczytać tutaj: Rękawica Kessa



THE BODY SHOP - MORINGA BODY BUTTER ORAZ BEURRE CORPOREL BODY BUTTER
Bardzo lubię sprawdzać zapachy masełek TBS. Kupuję jedynie te w małych opakowaniach, gdyż takie produkty dość szybko mi się nudzą. Do Moringi nie wrócę nawet gdybym dostała za darmo, za to wersja z olejkiem arganowym zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Mimo to nie wrócę do żadnej z wersji zapachowej. Jednak na posty z kolejnymi zapachami pojawią się na pewno. Zdecydowanie polecam wypróbować te masełka, chociaż naturalnością składu nie grzeszą.

O masełku Morniga pisałam tutaj: The Body Shop - Moringa, a o wersji z olejkiem arganowym tutaj: The Body Shop - Beurre Corporel



GARNIER - PŁYN MICELARNY 3 W 1
Prawdę mówiąc mam już zapas płynu. Po micele zawsze sięgam aby zmyć pierwszą warstwę makijażu. Świetnie się spisują jednak ze względu na to, że schodzą mi w dość sporych ilościach wybieram te tańsze. Micel sam z siebie nie zmyje makijażu dlatego przestałam kupować Biodermę na rzecz Garniera i jestem zadowolona (mój portfel również). Aktualnie w użyciu mam dwa: Garniera oraz Mixe. Niedługo pojawi się porównanie obu płynów.



RESIBO - OLEJEK DO DEMAKIJAŻU
W metodzie OCM jestem absolutnie zakochana. Uwielbiałam ten olejek i z pewnością w najbliższym czasie do niego wrócę. Świetne i bardzo wygodne w użyciu opakowanie, którego nie wyrzucam. Planuję przeznaczyć je na olejek do demakijażu z Biochemii Urody i porównać oba olejki. 



REN - CLEARCALM 3 - CLARIFYING CLAY CLEANSER
Bardzo fajny, a przy tym wydajny produkt do oczyszczania. Używałam najczęściej przy porannym oczyszczaniu lub wieczornym gdy nie miałam w ciągu dnia makijażu. Na rynku jest bardzo mało produktów do oczyszczania, które nie wytwarzają piany. Z tego też względu nie wykluczam powrotu do produktu.

O produkcie możecie przeczytać tutaj: Ren - Clearcalm 3
 


REN - CLARIMATTE CLARIFYING TONER
Bardzo delikatny tonik złuszczający. Jest tak delikatny, że z powodzeniem mogą używać go osoby o wrażliwej cerze. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że można go bez obaw stosować również latem, a nawet na okolice oczu. Dlatego też do niego raczej nie wrócę. Aktualnie wolę coś zdecydowanie mocniejszego. Mimo to serdecznie polecam osobom, które boją się kwasów.

O toniku pisałam tutaj: Ren - Clarimatte Clarifying Toner



BIELENDA - SUPER POWER MEZO SERUM
Produkt z pewnością jest wart wypróbowania. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył mimo to do niego nie wrócę. Aktualnie w butelce znajduje się wcierka do włosów.

Jeszcze świeżą recenzję znajdziecie tutaj: Bielenda - Super Power Mezo Serum
  


THE SECRET SOAP STORE - HYDRATING FLOWER WATER TONIC
To zdecydowanie mój ulubiony hydrolat. Żadnej chemii, alkoholu i dziwnych substancji..czysty 100% hydrolat z róży demasceńskiej. Ten skończył mi się w połowie lutego i w użyciu mam kolejną butelkę. Atomizery są świetne dlatego nie wyrzucam butelki. Planuję zakupić jakiś nowy hydrolat (np. z Biochemii Urody) i go przelać.

O hydrolacie możecie przeczytać tutaj: The Secret Soap Store - Hydrating Flower Water
 


REN - VITA MINERAL - OMEGA 3 OPTIMUM SKIN OLI
Ten gagatek gdzieś mi się schował. Mimo niewielkiego przeterminowania mój dekolt, dłonie oraz stopy były zachwycone. Serum całkiem fajnie mi się sprawdzało. Jednak ze uwagi na niejasność co do składu oraz zdecydowanie podniesioną cenę w stosunku do okresu gdy kupiłam produkt..nie kupię.

Recenzję serum zajdziecie tutaj: Ren - Omega 3 Optimum Skin Oil 
 

THE SECRET SOAP STORE- MASECZKA DO TWARZY Z BOROWINĄ I MASŁEM SHEA
Bardzo lubię gotowe maseczki.. głównie chyba z lenistwa. Ta sprawdza mi się bardzo fajnie. W użyciu aktualnie mam kolejną.

Więcej na jej temat możecie przeczytać tutaj: The Secret Soap Store - maseczka do twarzy z borowiną i masłem Shea.



PHYSIOGEL HYDROALLERGENIC - ŁAGODZENIE I ULGA KREM ŁAGODZĄCY (MINI WERSJA)
   Niewielką wersję kremu otrzymałam w Super Pharm. Nie szczególnie ufam produktom Physiogel, głównie z uwagi na zawarte w nich parabeny, które mają destrukcyjny wpływ na nasz organizm. O parabenach i ich wpływie odsyłam do posta: Przeczytaj zanim kupisz krem. O dziwo w składzie tego kremu nie ma parabenów dlatego postanowiłam go zużyć. Faktycznie przynosił ulgę w chłodniejszym okresie. Jednak jestem na tyle zrażona do marki, że raczej po niego nie sięgnę.



SYLVECO - ODŻYWCZA POMADKA Z PEELINGIEM
Tego produktu raczej nie muszę przedstawiać. Wrócę do niego z pewnością. O ile peelingi do ust nie są mi obce to jednak forma pomadki zdecydowanie bije na głowę wersje słoiczkowe. Praktyczne rozwiązanie warte miliony. Polecam.



TISANE - BALSAM DO UST
Jeżeli nie przeszkadza Wam, że produkt znajduje się w słoiczku to polecam. U mnie takie rozwiązania się nie sprawdzają. Sam produkt jest bardzo fajny jednak grzebanie palcem lub paznokciem mnie nie przekonuje.


 
SO'BiO ETIC BB CREAM PERFECTEUR DE TEINT
Początkowo byłam zachwycona jednak z czasem mój zachwyt malał. Całkiem fajny krem BB jednak zdecydowanie można znaleźć lepsze.



MAGIC GIRL - FASHON EYELASH T-15
Jest to nowość w moim makijażu. Śmiesznie tania do tego pięknie wyglądająca na zdjęciach. Post na temat rzęs wraz ze zdjęciami mam w przygotowaniu dlatego nic a nic nie zdradzę ;-)



BELL - PRECISION STAY ON EYE LINER
Zwykła czarna kredka do oczu. Fajnie się spisywała i długo mi służyła. To chyba jedna z pierwszych kredek jakie zużyłam do końca. Nie kupię ponieważ prawdopodobnie nie ma jej już w sprzedaży. Zastąpiła ją kredka z KOBO.



ASTOR - SOFT SENSATION LIQUID CARE NUMER 103 NUDE ROSE
Bardzo lubiłam ten błyszczyk z uwagi na kolor. Bardzo ładnie prezentował się na ustach pomalowanych kredką. Niestety bardzo nie trwały. Jakość w stosunku do ceny to jakieś nieporozumienie.



ASTOR - PERFECT STAY TRANSFERPROFF LIP TINT & CARE NUMER 300 NUDE SWEETNESS
Trudno było uzyskać na ustach jednolity kolor. Dodatkowo dość szybko końcówka flamastra zaschłam, a malowanie usta weszło na hardkorowy poziom. Jedyną zaletą była trwałość koloru.
   


GOLDEN ROSE - JOLLY JEWELS NR 115 ORAZ CARNIVAL NR 12
Brokatowe lakiery do paznokci. Oba fajnie się sprawdzały dając oryginalny efekt na paznokciach. Jednak po kolejnej reanimacji postanowiłam się już z nimi pożegnać na dobre. Nie kupię ponownie, bo rzadko kiedy wracam do tych samych lakierów.

 
YANKEE CANDKE - LAKE SUNSET, SHEA BUTTER, MIDSUMMER'S NIGHT, KILIMANJARO STARS
Żadem z zapachów mnie nie zachwycił. Mogę śmiało powiedzieć, że były wręcz nijakie. Poza jednym: Shea Butter ten zapach wbił się w moje nozdrza i pamięć. Zapach był tak okropny, że na samą myśl marszczy mi się nos. 


YANKEE CANDLE - GARDEN SWEET PEA
Przyjemny aromat jednak chyba bardziej bliżej jest mi do świeżych zapachów niż do kwiatowych. Miło wspominam jednak raczej nie wrócę.

YANKEE CANDLE -  MADAGASCAN ORCHID
Kolejny kwiatowy aromat i również całkiem przyjemny. Również raczej nie wrócę.

 YANKEE CANDLE - PAIN AU RAISIN
Całkiem przyjemy, słodki, jedzeniowy zapach. Nie wykluczam ponownego zakupu ale do powrotu również przekonana nie jestem.
TANKEE CANDLE - CRANBERRY TWIST
Z całej gromadki to mój ulubiony zapach. W moich zbiorach mam już kolejny zapas. O tym wosku pisałam tutaj: YC - Cranberry Twist

Dosyć spore denko, jednak obejmuje trzy pierwsze miesiące roku. Coś szczególnie wpadło Wam w oko. Znacie moje zdenkowane produkty?



24 komentarze:

  1. Bardzo fajne denko ;)
    unikatowe jest to opakowanie firmy RESIBO pod względem graficznym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Plusem jest również to, że grafika się nie ściera i mimo moczenia opakowanie wciąż wygląda jak nowe. Tubę również można wykorzystać :-)

      Usuń
  2. O tej pomadce z sylveco dużo dobrego słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajna i praktyczna. Szczególnie w zimowym okresie sprawdza się świetnie :-)

      Usuń
  3. Rękawica to dla mnie nowość, zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci ją polecam. Cena Kessy jest w granicach 20zł i sprawdza się lepiej niż niejeden peeling ;-)

      Usuń
  4. Po żel pod prysznic z GREEN PHARMACY na pewno nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tego błędu również już nie popełnię ;-)

      Usuń
  5. Uwielbiam płyn micelarny z Garniera i pomadkę Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość jest z tych produktów zadowolona. Nic dziwnego..są dobre i w przystępnej cenie :-)

      Usuń
  6. Napewno podoba mi się ta maseczka do twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe produkty ;-) spore denko i piękne lakiery do paznokci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam płyn Garniera, świetnie zmywa i nie podrażnia ;) Mam ochotę również na wypróbowanie olejku Resibo oraz kosmetyków do włosów OGX, szczególnie wersję kokosową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek Resibo jest genialny i na pewno do niego wrócę..a możliwe nawet, że jakąś gadułę miesiąca nim obdaruję ;-)

      Usuń
  9. spore denko, uwielbiam pomdake od sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemyślę to aby denka robić co miesiąc, bo faktycznie spore wyszło. Do pomadki z pewnością wrócę :-)

      Usuń
  10. Spore denko, muszę wreszcie kupić sobie pomadkę z Sylveco bo już strasznie dużo dobrego o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..koniecznie :-) Ja jestem nią zachwycona :-)

      Usuń
  11. Uwielbiam denka 👍🏻 Physiogel u mnie spisuje się super, jedyny krem, który pomógł mi przy podrażnionych powiekach 👍🏻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Markę Physiogel póki co obserwuję. Jednak widzę, że idzie w dobrym kierunku :-)

      Usuń
  12. Sporo Ci się tego nazbierało ;) Znam tylko płyn micelarny i bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z przedstawionych kosmetyków znam tylko Sylveco i Garniera - i obie rzeczy uwielbiam. Kusi mnie, oj kusi, Resibo. Może za jakiś czas zdecyduję się na jakiś ich produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger