września 23, 2016

ROZDANIE NA URODZINY BLOGA - AKTUALIZACJA

Do rozdania jeszcze około trzy miesiące. Jednak postanowiłam nieco zaktualizować zawartość koszyka. To oczywiście wciąż nie koniec dokładania z mojej strony ciekawych (lub mniej ciekawych) kosmetyków. Mimo to wraz z jego rosnącą wielkością coraz bardziej cieszy się moje serce. Ciekawe co szczęśliwy los przyniesie jednej z moich gaduł przed Świętami?


Tymczasem zajrzyjmy co jest w środku.


1. Rękawica Kessa, o której możecie przeczytać w poście : KESSA, CZYLI KONIEC Z PEELINGIEM.
To nie tak, że nie wyobrażam sobie bez niej życia.. a nie przepraszam.. chyba nie mogłabym bez niej funkcjonować. Może nie jest piękna.. może nie pachnie drogimi perfumami.. może nie jest milutka w dotyku.. ale to prawdziwa petarda w walce o gładką skórę. Mało? Dzięki niej zaoszczędziłam kupę kasiory na peelingach. Oczywiście z samych peelingów nie zrezygnuję ale świadomość, że kupuję je od czasu do czasu wyłącznie dla własnej przyjemności jest mega fajna.


2. Paleta Melkior (rozmiar duży), o której możecie przeczytać w poście: NIEZBĘDNIK ORGANIZACYJNY - PALETA MELKIOR.
Z pewnością każda z nas ma walające się toaletkach pojedyncze cienie lub palety cieni w których ulubione cienie dotknęły denka, co prowadzi najczęściej do tego że po taką paletę sięgamy dużo rzadziej o ile w ogóle. Taka paleta świetnie to uporządkuje. Nagle z trzech zapomnianych palet mamy jedną.. i kto wie czy nie ulubioną.


3. Inglot - Makeup Fixer, o którym pisałam w poście: INGLOT - MAKEUP FIXER.
Dzięki tak banalnemu wynalazkowi na nowo polubiłam się z podkładami, które spisałam na straty. Zdecydowanie warto go co najmniej wypróbować. W koszyku znajduje się jego mniejsza wersja, która o tak wystarczy na szmat czasu.. chociaż to akurat zależy do częstotliwości użytkowania.


4. The Secret Soap Store - Hand Cream Grapes, o którym pisałam w poście THE SECRET SOAP STORE - POJEDYNEK KREMÓW DO RĄK.
Wybrałam wersję idealną do torebki o nieco słodkim zapachu winogron. To jeden z moich ulubionych zapachów i myślę, że zdecydowanej większości przypadnie do gustu. krem jest bardzo treściwy i świetnie spisze się w zimowej aurze.


5. Resibo - olejek do demakijażu
O tym olejku na moim blogu nie znajdziecie ani słowa.. jeszcze. Bo co można o nim jeszcze napisać oprócz tego, że świetnie się spisuje. Osobiście w użyciu mam jego 2 opakowanie i z pewnością sięgnę po kolejne.


6. Ava Laboratorium - Maska Enzymatyczna, o której pisałam w poście: AVA LABORATORIUM - MASKA ENZYMATYCZNA.
To jedna z fajniejszych masek enzymatycznych jaką miałam i z pewnością jeszcze nie raz do niej wrócę. Niech nikogo nie zmyli nazwa "enzymatyczna", bo to pioruńsko dobry zdzierak. Żadne inne peelingu gruboziarniste, czy inne nie dorastają mu do pięt.


7. Yves Rocher - Expert Reparation, o którym pisałam w poście YVES ROCHER - MLECZKO DO ZADAŃ SPECJALNYCH.
Mleczko rewelacyjnie spisze się w zimowej aurze. Każdy kto cierpi na suchość skóry o tej porze z tym produktem z pewnością będzie mógł o tym zapomnieć. Ja z pewnością przy najbliższej okazji się w nie ponownie zaopatrzę.. może nawet w dwa.


8. Natura Siberica - Rokitnikowy scrub do skory głowy, o którym pisałam w poście: NATURA SIBERICA - ROKITNIKOWY SCRUB DO SKÓRY GŁOWY.
Choć bez większego problemu same możemy sobie wykonać papkę, to w moim przypadku najczęściej wygląda to tak: myję włosy i nagle nachodzi mnie myśl "a użyję sobie dzisiaj scrubu". Jego użycie nigdy nie jest z mojej strony zaplanowane stąd moje szczęście, że taki produkt mam. Dla każdej zabieganej kobiety taki produkt to zbawienie.


9. InSight - Anti-Frizz Szampon, o którym pisałam w poście INSIGHT - ANTI-FRIZZ SHAMPOO - SZAMPON O CUDOWNYM ZAPACHU.
Absolutnie jestem fanką zapachu tego szamponu i strasznie żałuję, że nie utrzymuje się dłużej na włosach. Sam szampon jest zwyczajnie dobry, choć ja od szamponów cudów nigdy nie oczekiwałam i oczekiwać nie będę. Szampon ma jedynie myć moje włosy i skórę głowy. Od wypadania włosów to ja mam suplementy i wcierki.

Tak.. tak.. to wciąż nie koniec. Mam już kilka pomysłów na to, co jeszcze znajdzie się w koszyczku.

Jak zawalczyć o zawartość koszyczka?
Wystarczy, że zostaniesz gadułą miesiąca. Niedługo wyniki dla gaduł sierpnia i września, ale bez obaw jeśli dopiero dziś tu trafiłaś. Z pewnością odbędzie się dodatkowe rozdanie w październiku i listopadzie.

Tymczasem przedstawiam aktualną listę gaduł:

Gaduła Stycznia: Inga z bloga: Like a porcelin doll
Gaduła Lutego: Kamila z bloga Hair World
Gaduła Marca: brak zgłoszeń

Gaduła Kwietnia: Karolina z bloga: Świat Kosmetykoholiczki
Gaduła Maja: Anna z bloga: anaikosmetyki
Gaduła Czerwca: Marzena z bloga Draqilka.Draqilka

                          oraz Monika z bloga Mama z różową torebką
Gaduła Lipca: tu będzie zmiana ponieważ nie otrzymałam żadnego kontaktu 

Gaduła Sierpnia: wyniki już 01.10.2016

Gaduła Września: wyniki już 01.10.2016

Gaduła Października: 

Gaduła Listopada:

Może moje gaduły mają jakieś sugestie co do zawartości koszyczka? Co z kosmetycznych postów na blogu chciałybyście jeszcze przygarnąć?


16 komentarzy:

  1. Fajny pomysł na konkurs i nagrody też spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Konkurs wydaje się być bardzo fajny. Taki inny niż wszystkie.:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj same cuda - oleje z resibo jest genialny. Przyznam, że sama nie wiem co Tobie podpowiedzieć, bo też sama nie wiem co na święta przygotować u siebie na blogu - zastanawiam się czy celować w koreańskie marki i produkty, których u nas nie ma a są całkiem fajne czy w zupełnie co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. niezła zawartość :)
    Pozdrawiam Cię;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo widzę tu kilku moich ulubieńców! <3 Ale i parę kosmetyków, które mam na oku od dawna ;) Wygrać ten Twój koszyczek to byłaby dopiero radocha!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mleczko z Yves Rocher do ciała było w moich pielęgnacyjnych ulubieńcach 2015 - jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poza maską enzymatyczną nie mam z tego zestawu nic, więc mocno macham ręką, że ja bardzo chętnie bym ten zestaw przygarnęła, zwłaszcza, że wiem, jak fajnie powoli i z pietyzmem powstaje :D Z niecierpliwością czekam, na koniec, tudzież początek roku ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawa zawartość koszyka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj oj oj... i pomyśleć, że mam szansę! Ależ to by była radocha akurat na święta (lub po) .. natychmiast rozpoczynam wizualizacje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Noooo nie wierzę... :o Olejek Resibo, ale o nim wiedziałaś, że śni mi się po nocach. Jednak do tego produkt Insight, maska enzymatyczna Ava, fixer z Inglota i "coś" z YR, z którego nigdy nic nie miałam, a chodzi mi po głowie kupę czasu... Ty chyba masz podgląd do moich notatek z Wishlistą :P Ech, tylko jeszcze trzeba jakoś przekupić los, by mi sprzyjał w dniu losowania, a to już takie proste nie będzie :/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger