października 05, 2016

PROJEKT DENKO - LIPIEC - WRZESIEŃ 2016

   Zdecydowanie lubię denka.. a najbardziej gdy te wszystkie puste opakowania opuszczą już mój dom. Na półkach robi się luźniej, a na miejsce starych produktów przychodzą nowe lub dokładnie te same. Nie będę przedłużać, bo denka w moim wykonaniu są dość obszerne.

 

   Zwyczajowo zacznę od pielęgnacji twarzy, a Tobie proponuję herbatę.. kawę z ciastkiem?

 

   GARNIER - PŁYN MICELARNY 3 W 1
   Ostatnia butla z moich zapasów. Lubię go, nie robi mi krzywdy, zmywa co ma zmyć, ma duże opakowanie i dobrą cenę. Mógłby mieć jednak nieco lepszy skład.. i to właśnie była główna przyczyna obecnego rozstania. Jednak bardzo możliwe, że do niego jeszcze nie raz wrócę.

 

   OSKIA - RENAISSANCE CLEANSING GEL
   Aż mnie serce ściska na myśl o tym, że już go niema. Jednak 160 zł za produkt do oczyszczania to dużo. Zdecydowanie wolę te pieniądze zainwestować w lepsze serum czy kwasy po których zobaczę wymierne efekty. Niemniej jest to bardzo fajny produkt i w pełni rozumiem wszelkie zachwyty na jego temat.
   Pisałam o nim w poście: Oskia - Renaissance Cleansing Gal - produkt legenda.


   REN - MICRO POLISH CLEANSER
   Bardo udany produkt. Choć jego wadą jest konsystencja, która jest dość upierdliwa w nakładaniu i rozprowadzaniu. Mimo dość wysokiej ceny, jestem w stanie ponownie do niego wrócić. Mam nadzieję, że w okresie przedświątecznym będzie można go kupić w dobrej cenie.. zobaczymy. Produkt do oczyszczania, maska i peeling w jednym, do tego całkiem fajny zapach. Zostało mi go jeszcze na 2-3 ostatnie użycia, a jego próbka pojechała nad morze :-)
   Pisałam o nim w poście: Ren - Micro Polish Cleanser.


   AVA LABORATORIUM - MASKA ENZYMATYCZNA
   Tani i bardzo dobry produkt. Zdecydowanie wart wypróbowania. Świetnie złuszcza naskórek i oczyszcza skórę w połączeniu z silikonową myjką daje jeszcze lepsze efektu. Lubię, używam i mam kolejne opakowanie.
   Pisałam o nim w poście: Ava Laboratorium - maska enzymatyczna.


    BANDI - MASKA OCZYSZCZAJĄCA
   Wysuszyła mi skórę i tyle, żadnego oczyszczenia nie zauważyłam. Nigdy więcej.

 

   MJ CARE - CHLORELLA ESSENCE MASK -  MASKA W PŁACIE
   Bardzo przyjemna i relaksująca maseczka.. jak wszystkie maseczki w płatach. Całkowicie rozumiem szał jaki na nie zapanował.. jednak wciąż nie jestem przekonana co do ich cen. Zdecydowanie wolę wydać 100 zł na produkt typu Hydraluron, czy 50 zl na serum z witaminą C niż kupić 10 masek po 10 zł. Cóż.. każdy inwestuje w to co mu się sprawdza. Maska była fajna ale dłuższych efektów po jej użyciu nie widziałam.


   CAUDALIE - GRAPE WATER
   Łagodzi, nawilża, odświeża. Uwielbiam ją na tyle, że staram się ją oszczędzać. Aby ją dostać trzeba się jednak naszukać. Wbrew pozorom nie jest tak łatwo dostępna.
   Pisałam o nim w poście: Caudalie - woda winogronowa.


   L'BIOTICA - KOLAGENOWE PŁATKI POD OCZY
   Nie ma opcji abym w łazience nie miała płatków pod oczy.. ich nigdy za wiele. Te z L'biotica fanie sprawdzają się gdy muszę jeszcze coś zrobić, bo nie osuwają się tak jak potrafią to robić płatki hydrożelowe.


   EFEKTIMA - HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY
   Płatki hydrożelowe świetnie sprawdzają mi się na późny wieczór, gdy na pół-leżąco oglądam film, serial czy piszę posty. Bez problemu jestem w stanie w nich zasnąć, a rano budzę się z pięknie wygładzoną i nawilżoną skórą pod oczami. Nigdy nie zrobiły mi krzywdy, choć producent zaleca trzymać je 20 minut. Kupuję i używam na okrągło. W przypadku płatków pod oczy większość pustych opakowań poleciała do kosza.


   CURADENT - CURAPROX ENZYCAL 1450
   Pasta do zębów pojawiła się w zakupach więc pojawia się również w denku. Całkiem fajna bez szkodliwych substancji. Dobrze czyści i pomaga chronić zęby przed osadami. Nie wykluczam powrotu ale mam ochotę poszukać innych past.


   ALPHA-H - BALANCING CLEANSER WITH ALOE VERA
   Całkiem przyjemy produkt. Delikatny dla skóry i bezlitosny dla zanieczyszczeń. Bardzo przyjemy w użyci. Rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania. 

 

   REN CLEAN SKINCARE
   EVERCALM - GLOBAL PROTECTION DAY CREAM
   Na temat tego kremu powstała niedawno recenzja. Fajny i gody polecenia o ile nie przeszkadza jego zapach. Mnie niestety zapychał i mimo chęci nie byłam w stanie go dalej używać. Pełnowymiarowe opakowanie kończy swój żywot na moich stopkach. 
   Pisałam o nim w poście: Ren - Global Protection Day Cream.

   VITA MINERAL - EMOLLIENT RESCUE CREAM
   Krem który ma całkiem dobre recenzje ale niestety podobnie jak w przypadku poprzednika zawiera w składzie składnik, który momentalnie mnie zapycha. W porównaniu do serii Evercalm ma bardzo neutralny zapach. Jest bardzo treściwy i powinien sprawdzić się na cerach suchych i przesuszonych oraz w okresie zimowym.

   KEEP YOUNG AND BEAUTIFUL - INSTANT FIRMING BEAUTY SHOT
   Nie zauważyłam wyjątkowych efektów z jego używania. Serum ściągało skórę i potrafiło taki efekt utrzymać przez jakiś czas nawet pod podkładem. Nie jestem pewna czy coś takiego jest mi potrzebne. Myślę, że REN ma ciekawsze dla mnie propozycje.

   SATIN PERFECTION BB CREAM
   Krem BB występuje tylko w jednym odcieniu. Daleko mu jednak do kremów koreańskich, ponieważ nie osiągniemy nim takiego krycia. Wyrównuje koloryt, nawilża i daje satynowe wykończenie. Nie przekonał mnie do końca.


   CAUDALIE - VINEXPERT FIRMING SERUM
   Jestem zdeklarowaną fanką wody winogronowej i miałam nadzieję, że inne produkty również mnie zachwycą, jednak te próbki serum przeszły zupełnie bez echa.

 

   TONY MOLY - INTENSE CARE DUAL EFFECT SLEEPING PACK
   Wybielająco-wygładzająca maseczka na noc. Trochę miałam obawy przed tym aby położyć się w niej spać.. niepotrzebnie. Już po pierwszej próbce zauważyłam, że moja cera jest bardziej wypoczęta i promienna. Bardzo chętnie kupię pełnowymiarowe opakowanie 100 ml za które należy zapłacić 85,00 zł, jednak mam  problem z jej znalezieniem.  

 

   SKIN FOOD - BLACK SUGAR MASK WASH OFF
   Maska o tak realnym zapachu coli, że ma się ochotę ją zjeść. Sprawiła mi dużo przyjemności, jednak zbyt duże kryształki cukru wydają się dla mojej cery zbyt ostre. Mimo to naprawdę fajna, ale kwestię zakupu pełnowymiarowego opakowania ... przemyślę. Za 100 g musimy zapłacić 79 zł.

 

   MARTINA GEBHARDT - GINSENG CREAM
   Wygładzający krem z żeń-szeniem pielęgnujący dojrzałą i obciążoną skórę. Krem ma bardzo dobre recenzje i swojego czasu rozważałam jego zakup. Do tanich nie należy, bo za 15 ml trzeba zapłacić 40 zł, a za 50 ml około 90 zł. Skład jest bardzo przyjazny, a sam krem pachnie miodem z ziołami. Problem w tym, że jest dla mnie zbyt tłusty i obciążający, w dodatku aby go rozprowadzić trzeba się troszkę pobawić. Dla mnie krem wcale nie nadaje się aby aplikować go na dzień. Dobrze, że miałam próbkę.

 

    SYLVECO - LEKKI KREM BRZOZOWY
   Bardzo lekki i ładnie się wchłaniający krem. Największe wrażenie zrobił jednak na mnie zapach.. to zdecydowanie najbardziej śmierdzący krem jaki miałam okazję używać. Jeszcze nigdy nie miałam oporów aby nałożyć krem na twarz, choć uważam że jestem dość odporna na różne zapachy. Cieszę się, że miałam próbkę, bo wiem, że muszę go omijać szerokim łukiem.


   A-TRUE - SPRING GREEN TEA WATERY CALMING CREAM
   Krem który solidnie nawilża i rozjaśnia cerę. Dodatkowo łagodzi problemy skórne, koi, walczy z niedoskonałościami i redukuje poziom sebum. Sam próbka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Bardzo lubię lekkie konsystencje kremów, które ładnie się wchłaniają nie pozostawiając uczucia lepkości. Krem pięknie pachnie zieloną herbatą. Znalazłam jedynie jedną recenzję tego kremu, która jest bardzo pozytywna. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć jego składu, przez co mam opory aby w niego inwestować. Krem dostępny jest na stornie sklepu Berdever.pl. Za 80g zapłacimy aktualnie 135,00 zł (cena promocyjna).

 

   AESOP - PRIMROSE FACIAL CLEANSING MASQUE
   Maska oczyszczająca z przeciwutleniaczami. Maseczka na bazie glinki z dodatkiem witaminy E, która ma ochronić przed wysuszeniem skóry. Faktycznie nie wysuszyła skóry, nawet nie odczułam nieprzyjemnego ściągnięcia. Jednak taka mała próbka nie była w stanie mnie przekonać do zakupu pełnowymiarowego opakowania  60 ml za 125 zł.

   AESOP - B TRIPLE C FACIAL BALANCING GEL
   Żel o działaniu przeciwutleniającym, zawierający witaminę B5 (pantenol), i witaminę C. Wystarczy go stosować dwa razy w tygodniu na oczyszczoną skórę. Produkt należy rozgrzać w dłoniach i dopiero aplikować na twarz i szyję. Zapach żelu najbardziej kojarzy mi się ze szpitalem. Wystarczył mi na dwa użycia jednak nie zrobił na mnie najmniejszego wrażenia. Wrażenie za to robi jego cena, bo trzeba za niego zapłacić 440 zł.
 
 

   EC-LAB - INDYJSKI OLEJEK POD PRYSZNIC
   Olejków z EC-Lab używam namiętnie. Są delikatne dla mojej skóry ale jednocześnie łądnie ją oczyszczają i pielęgnują. Moja skóra nie wymaga już takich ilości mleczek i balsamów jak kiedyś. Jedyne zastrzeżenia mam co do wydajności.. mogłoby być lepiej ale tragedii też nie ma. 
   Pisałam o nim w poście:  EC-Lab - Olejki pod prysznic.


    EC-LAB - TAJSKI ŻEL POD PRYSZNIC
   Na zdjęciu bawełna, a ja w zapachu czuję soczyste zielone jabłuszko. Zapach bardzo przypadł mi do gustu, trochę przypomina mi żele z dzieciństwa ale o zdecydowanie lepszym składzie. Mam ochotę na wypróbowanie pozostałych wersji zapachowych ale nie wykluczam, że do tej wersji jeszcze wrócę.
   Pisałam o nim w poście:  EC-Lab - Balijski i Tajski żel pod prysznic.


   THE SECRET SOAP STORE - MIODOWY PEELING DO CIAŁA Z POLSKIMI ZIOŁAMI
   Świetny peeling.. uwielbiałam go. Cudowny zapach miodu w połączeniu z ziołami. Bardzo fajnie wygładzał, jednocześnie nawilżając skórę. Niemniej dość drogi i mało wydajny. 
   Pisałam o nim w poście: The Secret Soap Store - Miodowy peeling do ciała.


   FARMONA - SUN BALANCE CREAM SPF 50
   Krem ochronny do twarzy i ciała z witaminą E, olej arganowy, masło shea. Do kontaktu z moją twarzą zupełnie się nie nadawał. Używałam go jedynie aby w ciągu dnia dodatkowo zabezpieczyć odkryte części ciała. Niewielka pojemność idealnie nadawała się do torebki. Kupiony pod koniec lata w zeszłym roku. Zostało go już niewiele ale czas się pożegnać.


   PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW NORMALNYCH Z MASŁEM MANGO
   Po dłuższym używaniu okropnie swędziała mnie głowa, drapałam się jak oszalała. Skład jaki widnieje w sklepach internetowych ani trochę nie zgadza się z tym na opakowaniu. Jedna wielka tragedia. Jedyne co mi się w tym szamponie podobało to jego zapach.. prawdziwe soczyste mango.


   BATISTE - DRY SHAMPOO MEDIUM & BRUNETTE
   Kolejny suchy szampon od Batiste.Zdecydowanie wolę wersję dla brunetek, bo nie pozostawia białego nalotu. Nie mam tym produktom zupełnie nic do zarzucenia. W użyciu kolejna sztuka.


   BOURJOIS - PODKŁAD 1 2 3 PERFECT
   Koszmar. Utlenia się, waży, zmienia kolor na pomarańczowy.. mogę tak jeszcze długo wymieniać jego wady ale fakt jest taki, że nie zużyłam i nie chce dalej używać. 
   Pisałam o nim w poście:  Bourjois - 1 2 3 Perfect. Czy aby na pewno perfekt?

 

   COLLECTION - LASTING PERFECTION
   Zupełnie mnie nie zachwyciły. Są wręcz bardzo przeciętne i nijakie. Zupełnie nie nadawały się pod oczy, a na twarzy bardzo mocno się utleniały do pomarańczowych odcieni. Dla mnie to prawdziwe buble, którym dawałam zbyt wiele szans.
   Pisałam o nich w poście: Collection - Korektory Lasting Perfection.


   BOURJOIS -RÓŻ
   Zdecydowanie za długo plącze mi się między kosmetykami. Dawałam mu tyle szans, że zupełnie straciłam do niego cierpliwość. Na plus zasługuje jego wydajność. Po tylu latach wciąż wygląda jakby był nieużywany.

   LOVELY - MATTE EYELINER
   Najwięcej bubli jakie mi się przytrafia to właśnie w tej kategorii. Ten eyeliner jest zdecydowanie najgorszym na jakiego miałam okazję się nadziać. 
   Pisałam o nim w poście: Lovely - Matowy Eyeliner.


   MAYBELLINE - LASH SENSATIONAL
   Do recenzji tego tuszu podchodziłam kilka razy.. bezskutecznie. Nie sprawdził się u mnie. Okrutnie sklejał mi rzęsy. Dopiero pod koniec zaczęłam się z nim dogadywać ale to zdecydowanie za późno aby po raz kolejny po niego sięgnąć.


   EVELINE COSMETICS - EYEBROW CORRECTOR 5 IN 1
   Produkt nie doczekał się jeszcze recenzji ale nic straconego, bo czeka na mnie nowe opakowanie. To produkt do brwi po który sięgam najczęściej. Szybko, sprawnie i bez poprawek. Tak lubię.


   CATRICE - ULTIMANE NAIL LACQUER 640 GREY'S KELLY ORAZ 680 KHAKI PERRY
   Oba lakiery umarły śmiercią tragiczną.. nie dokręciłam nakrętek. Nie uwielbiałam ich na tyle aby je reanimować. Płakać nie będę, bo w końcu mam porządek w lakierach.


   GOLDEN ROSE - PARIS  NR 04
   Bardzo trudno o dobrej jakości biały lakier. Ten nie była najlepszy ale najgorszy też nie. Zgęstniał i nie mam zamiaru go reanimować.

   ESSENCE - STUDIO NAILS ULTRA GLOSS
   Szybkoschnąca baza nadająca połysk i utrwalająca lakier. Nie specjalnie się u mnie sprawdziła i w efekcie końcowym zgęstniała. Żegnam.


   YANKEE CANDLE - FLUFFY TOWELS
   Świeżo wyprane puszyste ręczniki.. kto ich nie lubi? Tak samo jak świeże ręczniki lubiłam ten zapach. Jeśli się nie mylę to mam jeszcze jeden wosk o tym zapachu.

   YANKEE CANDLE - WILD SEA GRASS
   Kupiony w ciemno w sklepie internetowym. Bardzo trudno było mi go wykończyć, bo nie znoszę tego typu zapachów. Momentalnie powodował u mnie ból głowy. Na szczęście wykończyłam i mogę o nim zapomnieć.
   Pisałam o nim w poście: Yankee Candle - Wild Sea Grass.

  

25 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger