września 17, 2016

JASON NATURAL - C EFFECTS SUPER-C CLEANSER

"Żel do mycia twarzy." Od około dwóch lat to zdanie wywołuje u mnie ciarki na plecach. Na myśl od razu przychodzą wspomnienia z młodzieńczych lat, gdzie w kosmetyczce każdej szanującej się małolaty królowały drogeryjne żele typu Garnier "Czysta Skóra", Under20 itp. które poza silnym wysuszeniem skóry w niczym nie pomagały.. wręcz przeciwnie. Obecnie mamy o wiele większy i ciekawszy wybór kosmetyków do oczyszczania.. nawet dla nastolatek. Jednak odnalezienie odpowiedniego dla mojej cery żelu do codziennego stosowania to wciąż całkiem spore wyzwanie. Zatem jak spisał się u mnie osławiony na Wyspach Super-C Cleanser marki Jason Natural ?


Firma Jason Natural powstała w 1959 roku i jako jedna z pierwszych zaoferowała produkty naturalne, bez agresywnych środków chemicznych. Produkty nie zawierają wazeliny, Sodium Lauryl czy Laureth Sulfates, parabenów czy ftalanów. Ponadto żadne z produktów Jason Natural nie są testowane na zwierzętach.


Od producenta:
Nasza formuła C-Effects delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, brud i nadmiar sebum, odsłaniając jaśniejszy wygląd skóry bez nadmiernego wysuszenia. Przeciwutleniaczowy kompleks Ester-C, witamina C oraz witamina E pomagają w walce z wolnymi rodnikami, które przyczyniają się do powstawania drobnych linii, zmarszczek i nierównomiernego kolorytu skóry. Skóra natychmiast jest czysta, orzeźwiona i pełna blasku.


Typowe, pieniące się żele do mycia twarzy to obecnie u mnie prawdziwa rzadkość. W zasadzie wszystkie żele jakich używałam przyczyniały się do wysuszenia skóry. Chociaż moja cera przez lata była tłusta z dużą tendencją do niedoskonałości to i tak starałam się używać kremów nawilżających. Codzienne używanie żeli wysuszało wierzchnią warstwę skóry, a kremy nawilżające o bardzo kiepskich składach (teraz już to wiem) dodatkowo ją zapychały. Nic dziwnego, że miałam takie problemy z cerą.. bo niby jak mogła oddychać?

 
Przez lata młodzieńcze używałam żeli drogeryjnych z serii Garnier, Loreal, Soraya itp. przeznaczone do cery z niedoskonałościami. Z czasem przeszłam na kosmetyki apteczne np. La Roche-Posay żel Effaclar, Vichy Normaderm, Iwostin Purritin czy Bioderma Sebium. Niestety poprawy nie widziałam. Przez te wszystkie lata jedyne czego się dorobiłam to rozszerzonych porów. Diametralną poprawę odczułam dopiero po przejściu na oczyszczanie przy pomocy olejów, czyli słynną metodę OCM. Mimo wszystko wciąż poszukuję żeli do oczyszczania, które będą odpowiadać mojej kapryśnej cerze.


Przez ponad rok w moich zbiorach nie było żadnego żelu, aż tu nadarzyła się okazja i w moje ręce wpadł żel Jason Natural Super-C Cleanser. O żelu tym pierwszy raz usłyszałam na polsko-brytyjskich vlogach. Każdy kto miał możliwość stosowania produktu był nim zachwycony. Ja, jako nieszczególna fanka stosowania produktów pieniących w pielęgnacji twarzy, muszę przyznać, że po części rozumiem te zachwyty.. ale po kolei. 


Smukłą butelka z estetyczną grafiką jak najbardziej do mnie przemawia. Soczysty pomarańczowy kolor idealnie oddaje pomarańczową świeżość którą znajdziemy w środku. W opakowaniu mamy 177 ml produktu, który powinniśmy zużyć w ciągu 18 miesięcy. To wyjątkowo długi termin przydatności jak na żele do mycia twarzy ale dzięki temu nawet największa minimalistka będzie w stanie zużyć produkt do końca.

Konsystencja żelu jest dość płynna ale nie na tyle aby momentalnie przeciekał między palcami. Dozownik również całkiem dobrze się sprawdza.. chociaż w przypadku tego typu produktów zawsze wolę pompkę.


Żel ma świetny pomarańczowy zapach. Jest na tyle orzeźwiający, że bardzo chętnie sięgałam po niego rano w ramach ostatecznej pobudki. Dość dobrze się pieni, choć nie tak bardzo jak wcześniej wspomniane produkty. Niestety nie jestem w stanie ocenić tego jak radzi sobie ze zmyciem makijażu, bo nigdy w wersji solo go nie używałam. Jednak z opinii innych użytkowniczek wynika, że pod tym względem spisuje się świetnie.


Początkowo sięgałam po niego codziennie rano i wieczorem. Jednak po tygodniu moja cera zaczęła się przesuszać. Mimo, że produkt pozbawiony jest bardzo silnych detergentów typu SLS, ALS itp. to jednak wciąż jest dla mojej cery zbyt silny. Prawdopodobnie wina leży tutaj w wysokiej pozycji Cocamidopropyl Betainie. Już podczas zakupu wiedziałam jaki skład ma żel i miałam pewne wątpliwości co do działania na moją cerę Cocamidopropyl Betainy. Jednak dopóki nie spróbuję to wiedzieć nie będę.


W efekcie zrobiłam sobie krótką przerwę. Po pewnym czasie powróciłam do żelu używając go wyłącznie do porannego oczyszczania. Jednak codzienne używanie znów zaczęło powodować lekkie przesuszenie. Wówczas, wpadłam na pomysł aby ograniczyć stosowanie żelu do jednego dnia w tygodniu razem ze szczoteczką soniczną Clarisonic. W tym duecie żel sprawdza mi się zdecydowanie najlepiej.


Co do właściwości opisanych przez producenta nie mogę się wypowiedzieć. Być może zauważyłabym je przy codziennym stosowaniu produktu ale moja cera zdecydowanie jest temu przeciwna, a kłócić się z nią nie będę. 

 

Skład (INCI): Aqua (Water), Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Glycerin, Sodium Lauroyl Glutamate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Flower Water, Asorbic Acid, Calcium Ascorbate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Panthenol, Sodium PCA, Tocopheryl Acetate, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Limonene, Fragrance (Perfum).

 
Muszę przyznać, że pokładałam całkiem spore nadzieje w tym żelu ale jak widać to nie do końca produkt dla mnie. Jeżeli Twoja cera nie jest tak kapryśna jak moja na kontakt z produktami, które wytwarzają pianę, a chcesz wypróbować produkt który w składzie nie ma powszechnie używanych SLS, to Super-C Cleanser powinien świetnie się sprawdzić. Mój żel jest na etapie wykończenia, pozostało mi go na 3 - 4 użycia. Niestety wciąż jestem na etapie poszukiwań odpowiedniego dla mojej cery żelu, chociaż czy tak naprawdę jest mi on do szczęścia potrzebny?

A Wy macie już swojego faworyta w tej kategorii?



13 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger