Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manicure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manicure. Pokaż wszystkie posty

lutego 02, 2019

ULUBIEŃCY STYCZNIA 2018

ULUBIEŃCY STYCZNIA 2018

W pierwsze dni każdego miesiąca witam się z Tobą postem z nowościami. Wyjątkowo dzisiaj pojawia się post z ulubieńcami, a to dlatego, że nastał historyczny moment kiedy to po raz pierwszy od powstania bloga nic nowego do mnie nie dotarło. Chciejstw i pokus tradycyjnie było dużo.. ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. W tej kwestii akurat czuję ulgę, a to za sprawą zapasów, które wczoraj porządkowałam. Nie napawają mnie dumą ale na szczęście niemal każdy produkt cieszy i nie mogę się doczekać kiedy wprowadzę do użytku.. więc wcale tak najgorzej nie jest 😅
Przechodząc do tematu właściwego.. dopiero co pojawili się ulubieńcy roku więc bez sensu powtarzać to co było i wciąż mieści się w gronie ulubionych produktów. Z drugiej strony nie zdążyłam sobie wyrobić opinii o produktach, które niedawno wprowadziłam do użytku w związku z czym będzie raczej skromnie ale przy okazji konkretnie.


AVALON ORGANICS - BALANCING TONER INTENSE DEFENSE WITH VITAMIN C
Ten tonik już trochę ze mną jest.. i wciąż wyrabiam sobie na jego temat zdanie, chociaż jestem już po połowie zużytego opakowania. Trafił tu głównie dlatego, że to chyba pierwszy tonik, którego działanie wyraźnie zauważam. Przede wszystkim ma niesamowite działanie wyrównujące koloryt skóry. Dość szybko zmniejsza zaczerwieniania i przebarwienia cery, a z czasem rozjaśnia skórę. Aplikuję go w formie atomizera.. tu niestety trochę przytyka nozdrza ale w całkiem akceptowalny dla mnie sposób. Wciąż staram się z jego użytkowania wyciągnąć jak najwięcej informacji ale i tak mogę go zaliczyć do jednego z najlepszych toników jakie używałam.

Tonik kupiłam w sklepie Iwos: Avalon Organics - Balancing Toner

O toniku oraz moim wielkim ulubieńcu, czyli żelu z Avalon pisała Magda z Na Tropie Piękna: Cytrusowy zestaw z Avalon Organics do walki z przebarwieniami


MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA - ODŻYWCZY PEELING CUKROWY ŚLIWKA
Peeling cieszy się raczej pozytywną opinią ale nie brak takich, które twierdzą, że nie jest wart swojej ceny, nie jest tak cudownie aromatyczny, a także, że to straszny tłuścioch. Osobiście lubię cukrowe peelingi chociaż są zaraz po peelingach kawowych z uwagi na efekt wygładzenia i złuszczenia skóry. Jednak nie zawsze mam ochotę na silne złuszczenie. Wówczas najlepszym wyborem jest peeling cukrowy, który najczęściej dodatkowo pełni funkcję odżywczego balsamu. Dla mnie słynna "Śliwka" jest bardzo dobrze wyważona: dobrze złuszcza, nie osypuje się przesadnie, ma ładny zapach marcepanu oraz pozostawia warstewkę, która nie jest przesadnie gruba czy tłusta. Peeling sprawdza mi się świetnie, a dodatkowo był prezentem od kochanej Aneczki.


polecam post Ani o peelingu: Aneczkablog: Odżywczy peeling cukrowy Śliwka - Ministerstwo Dobrego Mydła


SZMARAGDOWE ŻUKI - HYPERICUM KREM DO DŁONI I STÓP
Nie spodziewałam się, że tak bardzo polubię krem do rąk.. w sensie.. kiedykolwiek i jakikolwiek krem do rąk. Na ogół ich nie lubię i już! Dlaczego ten jest inny? Bo nie muszę o nim pamiętać. Wystarczy, że stoi zaraz przy łóżku i co drugi dzień zaaplikuję go przed snem. Na początku wyczuwam warstewkę, która zazwyczaj zawsze mi przeszkadza w kremach do rąk.. ale Hypericum ma tak przyjemny delikatnie ziołowy zapach, który z czasem ewoluuje w ciepłe nuty bergamotki, że zwyczajnie obserwacja tego sprawia mi radość. Wraz ze zmianą nut zapachowych zmienia się powłoczka na dłoniach, która przestaje mi zawadzać. Dłonie stają się miękkie, gładkie, odżywione. Zazwyczaj przy kremach do rąk preferowałam nakładanie grubej warstwy i do tego rękawiczki dzięki czemu tłustość kremów mi nie przeszkadzała.. ale Hipericum i rękawiczki to istna zbrodnia! Kremiś sam sobie świetnie radzi, a sięgam po niego z wielką przyjemnością.

Krem Hypericum dostępny u producenta: Szmaragdowe Żuki - Hypericum krem do dłoni i stóp

polecam również recenzję Mariki: Le Bleuet: Szmaragdowe Żuki - Hypericum!


BEMA - REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW
Ta maska ma niezły potencjał. Używam jej zazwyczaj w czasie kiedy mam więcej czasu, bo im dłużej siedzi na moich włosach tym lepszy efekt widzę. Pięknie nawilża, wygładza i dociąża włosy ale bez przesadnego obciążenia. Włosy są genialnie miękkie i gładkie. Maskę zazwyczaj nakładam na mocno odciśnięte włosy, które przykrywam czepkiem oraz dodatkowo ręcznikiem. Taki kompres dodatkowo wzmacnia jej działanie.Na chwilę obecną jestem pod takim wrażeniem, że musiała tu wylądować. Liczę, że wraz z dalszym użytkowaniem będzie tylko lepiej!

Maska dostępna w sklepie Ekozuzu: Bema - Regenerująca maska do włosów


MANICURE HYBRYDOWY
Na nowo poczułam miłość do hybryd. Tak.. nie zawsze mi się chce ale ostatnio mogę je robić na nowo niemal co tydzień, chociaż nie mam takiej potrzeby wizualnej. To częściowo zasługa lakierów Vasco, które do mnie ostatnio dotarły. Zakochałam się w kolekcji Wonderland, która w pełni do mnie przemawia. Ten prosty manicure na Instagramie zrobił furorę. Przy okazji okazuje się, że wcale nie trzeba siedzieć i wymyślać nieludzkie zdobienia aby manicure wyglądał estetycznie i elegancko. Na wszystkich paznokciach znajduje się lakier w odcieniu 331 Apple Blossom, a do tego zdobienie w postaci naklejek z aliexpress

Lakiery dostępne u producenta: Vasco (przy okazji zauważyłam, że z okazji Walentynek jest promocja -20%


Link do naklejek: aliexpress, szablon nr #16

Co aktualnie używam? Zapraszam do zakładki "w użyciu", a w zakładce "w zapasach" znajdziesz całkiem sporo powodów dla których nie robię zakupów 😅

grudnia 20, 2018

LAKIERY HYBRYDOWE VASCO Z KOLEKCJI WONDERLAND BY KATARZYNA WOLNY ORAZ ŚWIĄTECZNY MANICURE

LAKIERY HYBRYDOWE VASCO Z KOLEKCJI WONDERLAND BY KATARZYNA WOLNY ORAZ ŚWIĄTECZNY MANICURE

Trudno oprzeć się obietnicy trwałego manicure, który przetrwa coś więcej niż jedno mycie garów. Lakiery hybrydowe zagościły u mnie na stałe, chociaż staram się ich nie nadużywać. To moje prywatne widzimisię, bo gdzieś z tyłu głowy tli mi się myśl, że paznokciom też należy się chwila wytchnienia. Jednak okres świąteczny to wspaniała okazja aby pobawić się w nowy manicure.. w końcu styrane sprzątaniem dłonie zasługują na to aby w końcu przyodziać świąteczny czar.



Niemal od początku mojej przygody z lakierami hybrydowymi jestem zawieszona na jednej marce. Zdarza mi się mieć krótkie spotkania z innymi ale są one najczęściej jednorazowe, a zakup nowych buteleczek, choćby nie wiem jak ślicznych kolorów i wykończeń, zupełnie mnie nie rusza. To oczywiście wszystko do czasu maila od Pana Roberta z Vasco (pozdrawiam!). 

Niby już mam swoich ulubieńców.. niby staram się usilnie dążyć do tego aby nie dorobić się gigantycznej kolekcji lakierów.. niby i tak nie będę w stanie zużyć tego co już posiadam.. ale na choinkę (!) nowa linia kolorów z kolekcji Wonderland by Katarzyna Wolny jest TAKA ŚLICZNA! Do tego taka moja.. 😍 i tak pięknie ze sobą harmonizuje.. i współgra.. i uzupełnia..


Kolekcja Wonderland by Katarzyna Wolny to obecnie osiemnaście kolorów lakierów z czego prezentowana szóstka stanowi nową rodzinę. Chociaż nowe kolory pojawiły się niedawno i aż proszą się o nazwanie ich świąteczną kolekcją, to tak naprawdę są wyjątkowo uniwersalne.


W zdobieniach i kolorach na paznokciach jestem raczej typową nudziarą. Chociaż szałowe zdobienia u innych bardzo mi się podobają to u siebie włącza mi się hamulec. Źle się czuję z nadmierną ilością zdobień i kolorów. Co więcej różowe paznokcie to również nie do końca jest coś co byłoby moim wyborem. Róż podobnie jak odcień beżu należy dobrać do odcienia karnacji skóry.. i teoretycznie najlepiej robić to na gotowych zwornikach. Chociaż różowe lakiery Vasco zza szklanego okienka wyglądały bardzo obiecująco to nie nastawiałam się na to, że będą dobrze współgrały z odcieniem mojej skóry.. a typowo księżniczkowy róż to nie moja bajka.. hmm.. a jak wypadły w rzeczywistości?
 

VASCO - LAKIER HYBRYDOWY 330 DESERT FLOWER
Pierwszy kolor z nowej kolekcji Wonderland to delikatny róż o ciepłych tonach. Wspaniale współgra z beżami, brązem i złotem ale równie dobrze będzie łączyć się z chłodniejszymi kolorami dodając im nieco ciepłego tonu. Z całą pewnością pięknie zaprezentuje się na muśniętych słońcem dłoniach w wersji solo.



VASCO - LAKIER HYBRYDOWY 331 APPLE BLOSSOM
To dla mnie typowo księżniczkowy kolor.. z początku wydawał się przesłodzony i zbyt infantylny ale wystarczyło pierwsze pociągnięcie pędzlem po próbniku aby się zakochać. To raczej chłodny odcień, który ma w sobie jakąś nutę ciepła, dzięki czemu wspaniale współgra z moją skórą. Nadaje jej świeżości i lekkości, a przy okazji dziewczęcego uroku ale w bardzo klasycznym i gustownym wydaniu. Cudownie współgra niemal z każdym kolorem lakieru który posiadam! Pięknie łączy się z chłodnymi kolorami, a tym ciepłym dodaje nieco chłodu.



VASCO - LAKIER HYBRYDOWY 332 PINK LOTUS
To dla mnie był jeden z najciekawszych lakierów z nowej linii. Brokatowe lakiery potrafią być trudne. Można tu popełnić wiele błędów: za gęsty, za mało kryjący, za bardzo kryjący, za mało brokatu.. za dużo.. ale Pink Lotus jest dopracowany perfekcyjnie! W wersji solo czyli bez podkładu można uzyskać efekt kryjący ale z delikatnym prześwitem już przy jednej warstwie! Różowa baza idealnie łączy się z lakierem Apple Blossom. Bardzo cienka warstwa Apple Blossom i równie cienka warstwa Pink Lotus daje całkowite krycie. Takie rozwiązanie to dla mnie ogromny plus, bo lakiery brokatowe zazwyczaj mają tę wadę, że aby uzyskać jednolitość muszę zaaplikować dwie lub niekiedy trzy warstwy, a to kończy się wielką bułą na paznokciu co specjalnie atrakcyjne nie jest. Na szczęście Pink Lotus jest świetnie dopracowanym lakierem, a na paznokciach wygląda magicznie.



Zazwyczaj stronię od ciemnych kolorów lakierów hybrydowych, bo o ile na wzorniku mogą wyglądać ciekawie to na dłoni potrafią zatracić kolor i stać się bliżej niezidentyfikowaną ciemną plamą.. najczęściej czarną. Ciemne kolory najczęściej towarzyszą mi w formie akcentu lub zdobień.. bo zwyczajnie sprawiają mi trudność.. ale tu widzę światełko.


VASCO - LAKIER HYBRYDOWY 333 DARK ORCHID
Fiolety są dla mnie nowością. Lubię sam kolor ale do jasnych mnie nie ciągnie, a te ciemne zazwyczaj są zbyt ciepłe. Niby mam.. niby staram się dać im szansę wykazania się ale ostatecznie jeszcze żaden fiolet nie zagościł na mojej dłoni.. nawet w formie akcentu. Dark Orchid właśnie przełamuje złą passę fioletów. Chociaż to mocny i stanowczy fiolet to jego chłodne tony nadają skórze świeżości i elegancji. To kolor, który mogę nosić w wersji bez dodatków.. ale tak ślicznie łączy się z różami z kolekcji Wonderland, że trudno się oprzeć.



VASCO - LAKIER HYBRYDOWY 334 BLACK GARDEN
W przypadku Black Garden nieco się rozczarowałam. Spodziewałam się, że bardziej wpada w fiolet, a efektem przypomina różowy Pink Lotus. W rzeczywistości jest to bardziej fiolet z dużą dozą brązu i delikatnym srebrnym brokatem. Jednak dopatruję się w nim czegoś ciekawego. W towarzystwie różanych kolorów i fioletu bardziej wydobywa się jego fioletowa barwa, za to w towarzystwie brązu.. brązowa. Trudno jednoznacznie ten kolor określić, bo mam wrażenie, że potrafi się zmieniać i dopasowywać do innych. Za to jakościowo, podobnie jak Pink Lotus jest to lakier o bardzo dobrym kryciu i mocnej pigmentacji.. i absolutnie nie do uchwycenia aparatem! Ani trochę nie daje się wydobyć na zdjęciu jego fioletowej barwy.. tu jest niemal brązowy, a wcale taki nie jest!



VASCO - LAKIER HYBRYDOWY 335 PINE CONE
Pine Cone jest w rzeczywistości ciemniejszy niż na stronie producenta.. ale to być może kwestia ustawień monitora. Nie wyobrażam sobie tej kolekcji bez brązu. Pine Cone to ciepły brąz, który na paznokciach nie zmienia się w bliżej nieokreśloną czerń. To zwyczajny ciepły brąz, który dopełnia kolekcję i bardzo fajnie łączy się z pozostałymi kolorami. Osobiście lubię beże i lekkie brązy.. ale Pine Cone jest na tyle bazowym brązem, że bez trudu znajdę na niego mnóstwo pomysłów.



Zachwyciła mnie nowa kolekcja Wonderland by Katarzyna Wolny. Kolorystyka jest tu wspaniale dobrana i genialnie się uzupełnia. Jestem w stanie bez trudu połączyć ze sobą każdy z kolorów. Same lakiery pod względem jakościowym również robią dobre wrażenie, a byłam przekonana, że w tym temacie raczej nic mnie nie zaskoczy.


Chociaż na chwilę obecną mam dość marne doświadczenie z lakierami hybrydowymi.. i specjalistką nazwać się nie mogę. To jest jednak w lakierach coś co sprawia, że potrafią być łatwiejsze w obsłudze, niezależnie od tego czy mówimy o lakierach hybrydowych czy tradycyjnych, a jest to.. pędzelek!

Tak! Pędzelek! To coś co naprawdę może mieć.. a w moim przypadku ma ogromne znaczenie. W tradycyjnych lakierach jedyną marką ze wszystkich mi znanych najlepsze pędzelki ma marka Rimmel.. i to do tych lakierów najchętniej wracałam. Za to w przypadku lakierów hybrydowych w pewnym momencie zaczęłam czuć irytację, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł aby przestać w końcu produkować kanciaste pędzelki! Przecież nikt nie ma kwadratowych paznokci.. szczególnie przy skórkach! Dla mnie jest logiczne, że łatwiej jest "podjechać" pod skórki pędzelkiem o lekko wyokrąglonym kształcie.


Różnicę w wyglądzie widać i nawet nie trzeba tego opisywać. Niby taki banał, a różnica w obsłudze jest ogromna. Precyzja z jaką używa się pędzelków Vasco jest o kilka poziomów wyższa! Nie zawsze mam czas spędzać przy manicure godziny czy dwóch. Najczęściej zależy mi na tym aby paznokcie pomalować szybko, a ewentualne zdobienie to czas w którym mogę się pobawić o ile go mam. Podstawą jest jednak nadanie bazowego koloru, a jeżeli do wyboru mam dodatkowe kilkanaście minut lub zalane skórki.. to wolę sobie zupełnie odpuścić i poczekać na weekend. 

W samym użytkowaniu lekko wyokrąglony pędzelek lakierów Vasco jest niesamowicie wygodny w użyciu. Nie muszę się tak mocno skupiać.. mam większą kontrolę.. zwyczajnie czuję ulgę i biję pokłony, że w końcu ktoś się zlitował.


Wraz z kolekcją lakierów z nowej linii Wonderland otrzymałam bazę i top. Tu chwilowo nie będę się wypowiadać odnoście trwałości, bo wymaga to testów porównawczych, a one z całą pewnością się pojawią. Natomiast jeśli chodzi o pierwsze wrażenia to są całkiem pozytywne. Baza nie ma zdolności do cofania się, co znacznie ułatwia pracę, a top nadaje ładny blask.. resztę sprawdzimy w bojowych testach.


Jeśli chodzi o wygląd lakierów.. to ja proszę! Jeśli jest taka możliwość to niech wszystkie opakowania lakierów wyglądają właśnie tak! Białe buteleczki ze srebrną nakrętką wyglądają prześlicznie i wyróżniają się na tle innych marek. Efekt jest cudowny i niezwykle elegancki!

A co wyczarowałam na święta?




Oczywiście nie mogłam oprzeć się sprawdzeniu w rzeczywistości księżniczkowego różu 331 Apple Blossom w połączeniu z brokatowym 332 Pink Lotus (palec serdeczny). Aby zadziało się coś więcej dodałam fiolet 333 Dark Orchid (mały palec), który wspaniale łączy się z delikatnym różem ale go nie przygasza. Do całości delikatne zdobienie w formie roślinki, gdzie łodyga to kolor 335 Pine Cone, a listki to srebrne blaszki.

Tak na lakierowym marginesie 💅 do 31.12.2018 w Vasco jest promocja -20% na wszystkie lakiery hybrydowe i żele..

Chyba nie dam rady się oprzeć.. zwyczajnie mam chęć na więcej!

grudnia 05, 2018

ULUBIEŃCY LISTOPADA 2018

ULUBIEŃCY LISTOPADA 2018

W listopadzie skupiałam się na zużyciach.. i chyba dość mocno byłam na tym punkcie zafiksowana, bo miałam problem aby wybrać cokolwiek na listę ulubieńców. Wystarczył na szczęście rzut oka na to co mam aktualnie w użyciu i problem rozwiązał się samoistnie. Niewątpliwie moimi ulubieńcami są nowości, które do mnie trafiły w ramach (przed)urodzinowych paczek od moich kochanych dziewczyn.. byłam nawet zmuszona post podzielić na dwa, chociaż w obecnej perspektywie mogłam podzielić na trzy lub cztery, bo nikt nie był w stanie przez te posty przebrnąć od dechy do dechy. Dlaczego? O tym na  końcu.. najpierw ulubieńcy 😉


LILY OF THE DESERT - ALOE VERA GELLY
Ten żel aloesowy już jakiś czas temu pojawił się w ulubieńcach ale towarzyszył mi wyłącznie w pielęgnacji twarzy.. od jakiegoś czasu włączyłam go do pielęgnacji włosów, a w listopadzie miał swój debiut w pielęgnacji ciała. To właśnie w pielęgnacji ciała strasznie go polubiłam przez co za dzień.. dwa sięgnie dna 😭 Co takiego ciekawego robił? Sam w sobie niewiele ale w kolaboracji z..


BE.LOVED - WINTER DELIGHT
.. tym olejusiem śliwkowym był cudowny! Na brawa zasługuje w zasadzie to duo, czyli żel aloesowy i olej. Świeżo po kąpieli aplikowałam na skórę żel, a potem olej. Skóra cudownie mięciutka i pachnąca marcepanem! Olej śliwkowy ma bardzo dobrą przyswajalność i szybko się wchłania pozostawiając przyjemny, jedwabisty film, który nie ma nic wspólnego z uczuciem tłustości na skórze. Nie zapycha, nie obciąża skóry i może być stosowany na skórę bez rozcieńczenia. Tak też właśnie robię.. i jest to ostatnio mój ulubiony "balsam" do ciała.


RITUALS - ZESTAW HAPPY BUDDHA
Strasznie długo odkładałam przyjemność użytkowania tego zestawu. Nie są to produkty o naturalnych składach jednak to moje chciejstwo i przy okazji małe zdrada.. ale jak pięknie pachnąca! Happy Buddha jeszcze jakiś czas temu był najchętniej rozchwytywaną linią Rituals i.. niemal niedostępną w Polsce. Obecnie można ją dostać bez problemu ale jak tu nie docenić wysiłków Moni (Mama z różową torebką), która mi ten cudny zestaw sprezentowała w zeszłoroczne urodziny. Moje pomarańczowe skrzaty czekały na wyjątkową okazję.. wyjazd.. wakacje.. i nic. Dłużej czekać już nie miałam ochoty i w listopadzie dobrałam się do całej czwórki. W denku już była pianka, która najsłabiej wypada w tym zestawieniu z powodu małego mankamentu.. ale ogółem cały zestaw używa mi się cudownie! Co za aromat!


HYBRYDOWY PEDICURE
Być może to dziwne ale to mój pierwszy hybrydowy pedicure! Oczywiście robiony samodzielnie.. i ileż ja się wycierpiałam 😅 ile naschylałam.. i jak mnie kręgosłup bolał.. ale było warto. Lubię mieć kolor na swoich nogach.. i to najlepiej w klasycznej czerwieni ale zazwyczaj jeśli już to, był to tradycyjny lakier, który po maksymalnie dwóch dniach było trzeba ściągać lub poprawiać. Za to moja hybryda na stopach trzyma się perfekcyjnie od miesiąca! Paznokcie u stóp nie rosną mi z taką prędkością jak u rąk w związku z czym mogę się cieszyć pięknymi stopami naprawdę długo.
Na paznokciach oczywiście klasyczny Sexy Red z NeoNail.


Chyba nie tylko mnie przerosły posty z nowościami 😅, bo świczuszka zostaje ze mną 😛


października 10, 2018

MANICURE: MATOWY GRANAT Z HOLOGRAFICZNYM ZDOBIENIEM

MANICURE: MATOWY GRANAT Z HOLOGRAFICZNYM ZDOBIENIEM

Niezwykle rzadko sięgam po ciemne kolory lakierów. Jeśli już to towarzyszą im jaśniejsze barwy i są to zazwyczaj krótki paznokcie. Granat to podobno kolor jesieni, chociaż dla mnie genialnie wpisuje się również w kolory zimy. Hmm.. właśnie uświadomiłam sobie, że oprócz dzielenia zapachów na letnie i zimowe to samo robię z kolorami lakierów. Różnica jednak polega na tym, że w przypadku lakierów istnieje dość spora gama kolorów, które mogę nosić cały rok. To oczywiście klasyczna czerwień, subtelne zgaszone róże i delikatne beże. Czy po granat sięgnęłabym latem? Być może w jakieś kolaboracji.. ale chyba jednak ten kolor najbardziej lubię z chłodnymi dodatkami, a w takim prostym wydaniu z holograficznym brokatem idealnie wpisuje się w jesienno-zimowe klimaty.


Manicure zawsze zaczynam od wyrównani kształtu i ogarnięcia skórek. Jeśli w ciągu dnia dość dużo czasu moje dłonie spędziły w wodzie wówczas odkładam nakładanie lakierów hybrydowych na inny dzień. Woda z łatwością wnika w strukturę paznokci i z przyjemnością się ich trzyma. Aplikacja lakierów na takie paznokcie mija się z celem, gdyż manicure będzie się słabiej trzymać. Jednak to idealny czas na wykonanie pielęgnacji i usunięcie skórek.


W posiadaniu mam dwie bazy hybrydowe: NeoNail: Hard Base oraz Indigo: Protein Base. Jeśli nie zależy mi specjalnie na trwałości manicure i chcę się szybciej pozbyć lakieru wówczas wybieram bazę Indigo. Dlaczego? Odsyłam do posta z porównaniem obu baz:


W tym przypadku zdecydowałam się na bazę NeoNail. Jest to dość płynna baza, a przez to bardzo wydajna. Jest ze mną od momentu kiedy kupiłam podstawowy zestaw do samodzielnego wykonywania hybryd i póki co nie zapowiada się aby miała zamiar się skończyć. Nie mam co do niej żadnych wątpliwości.. jest bardzo dobra i trwała.


Lakier NeoNail w odcieniu Deep Navy pochodzi z kolekcji Grunge. To ciemny granat i uważam, że producent trochę minął się z kolorem na nakrętce. W rzeczywistości na paznokciach prezentuje się nieco ciemniej. Metaliczne wykończenie jest tu bardzo subtelne i w efekcie bardziej podbija blask samego lakieru niż daje jakiś określony efekt. W zasadzie mi to odpowiada, bo dzięki temu lakier jest bardziej uniwersalny i łatwiej jest go łączyć z innymi kolorami czy fakturami. 



Deep Navy zdecydowałam się potraktować matowym topem Top Matte również od NeoNail. Lubię mat na paznokciach i od czasu do czasu po niego sięgam. Staram się wówczas łączyć go z czym co dodatkowo przyciągnie spojrzenie aby efekt nie był zbyt nudny. Są jednak kolory, które pięknie wyglądają na paznokciach w totalnie matowej odsłonie.


Top Mate od NeoNail początkowo sprawiał mi kłopoty. W jego przypadku istotne jest to aby nie przecierać warstwy dyspersyjnej zaraz po wyjęciu z lampy. Warto mu dać dłuższą chwilę aby zdążył w całości dać matowy efekt. Również obowiązkowo przed użyciem należy lakier porządnie wymieszać aby uniknąć smug. Nie jest to ideał i mam wątpliwości czy warto ten top polecić. Z resztą nie bez powodu marka NeoNail na rynek wypuściłam dwa inne topy matowe.. zapewne pozbawione niedogodności, które sprawiał ten.


W przypadku matowych topów dość istotna staje się precyzja nakładania, gdyż każde niedociągnięcie sprawi, że część płytki będzie matowa, a miejscami pojawi się błysk np. przy skórkach. 

Hmm.. to chyba z tych powodów rzadko sięgam po Top Matte. Zwyczajnie muszę mieć na niego czas.. ale efekt niezaprzeczalnie mi się podoba!


Aby nie było zbyt monotonnie i ciemno zdecydowałam się na zastosowanie pyłku.. brokatu.. foli? Trudno powiedzieć co to jest, bo ma różną konsystencję. Podejrzewam, że jest to bardzo delikatna folia, która z łatwością się kruszy.

Produkt trafił do mnie poprzez zakupy na aliexpress. Nie ma już aukcji na której go kupiłam w zastawie z ośmioma innymi foliami ale specjalnie przeszukałam asortyment sprzedawcy i znalazłam ten sam produkt w sprzedaży pojedynczej: Nail Glitter - Aluminium


Przy okazji ostrzegam, że samego produktu w opakowaniu jest wręcz śmiesznie mało. Widoczne na zdjęciach zużycie jest po jednym użyciu! Jednak o ile nie używa się takich ozdób na wszystkie paznokcie to powinien trochę posłużyć, bo wbrew pozorom są to bardzo wydajne produkty.

Zdobienie zaaplikowałam na paznokcie palca małego i serdecznego, bezpośrednio na lakier bazowy. W tym przypadku posłużyłam się lakierem Indigo w kolorze Pijama Party. Jest to bardzo jasny i delikatny odcień beżu z brzoskwinią. W jego przypadku trzy warstwy nie dają pełnego krycia w związku z czym często używam go jako baza pod różnego typu "błyskotki".


Sam efekt zdobienia jest bardzo ciężko uchwycić na zdjęciu. Nie jest to tylko srebrzysty blask. Zdobienie daje holograficzny efekt. Światło załamuje się w nim na czerwono, zielono, żółto i niebiesko z chłodną srebrzystą bazą. Dzięki takiemu połączeniu, kolory ładnie ze sobą grają, nie jest nudno ale również daleko tu do przesadyzmu.


Zdobienie zabezpieczam Topem z NeoNail Top Hard. Top świetnie zabezpiecza i dodaje blasku. Jego konsystencja jest dość gęsta, dzięki czemu dość łatwo się nim pracuje i raczej trudno tu o zalanie skórek. Z drugiej strony.. właśnie zaczynam mieć problemy z jego wydobyciem, ponieważ się kończy. Lakiery hybrydowe jak i same lakiery dość trudno jest zużyć, oczywiście nie biorę pod uwagę zepsucia się lakieru (zgęstnienia itp.) ale zwyczajne zużycie. Podejrzewam, że jeśli chodzi o kolory takiego czasu nie będzie mi dane doświadczyć ale jak widać w przypadku topu jest to możliwe.

Czy zamierzam do niego wrócić? Raczej nie chociaż nie mam mu nic do zarzucenia. To raczej ciekawość poznania nowych produktów spod szyldu NeoNail. Zapewne zdecyduję się na nowość Top Shine Bright, który ma zapewniać o wiele bardziej połyskujący efekt i być bardziej odporny na zarysowania. Zobaczymy.


A Ty jakie kolory na paznokciach lubisz jesienią?


października 04, 2018

NOWOŚCI WRZEŚNIA 2018

NOWOŚCI WRZEŚNIA 2018

Jak co miesiąc.. "ble.. ble.. ble.. ja już nic nie kupuję.. nic mi nie trzeba.." ale jednak potrzeby w ciągu miesiąca same się weryfikują. No i wrzesień wyszedł jak zwykle, chociaż może nie najgorzej. Swoich zapasów jakoś dobitnie nie obciążyłam alee.. w październiku to już na pewno nic nie kupuję 😂


Republika Mydła rozkochała mnie swoim mydełkiem Lavender Lake na tyle, że zaraz po tym jak został mi w dłoni niewielki skrawek.. złożyłam zamówienie. na swoje usprawiedliwienie dodam, że była okazja, bo wszystkie produkty było w promocji 20%. Jednak nic straconego jeśli przegapiłaś to wydarzenie, bo na pierwsze zamówienie w Republice Mydła naliczany jest rabat 15% 😀


REPUBLIKA MYDŁA - LAVENDER LAKE
Nie toleruję nachalnej i sztucznej lawendy w kosmetykach.. dla mnie to zwyczajnie śmierdzi. Jednak Republika Mydła wyleczyła mnie z lawendowej fobii. Lavender Lake pachnie śliczną naturalną lawendą w kolaboracji z rumiankiem. To zdecydowanie najbardziej intensywne pod względem zapachu mydełko republiki ale ja je uwielbiam na tyle, że potrafię wyjmować je z zapasów tylko po to aby powąchać. Jednak nie tylko zapach sprawił, że trafiło do ulubieńców sierpnia.. a więcej o niem w poście: "Lawendowe uzależnienie z Republiką Mydła.. "


REPUBLIKA MYDŁA - SUNSET BOULEVARD
Bo.. masło mango, olej marchewkowy i bergamotka.. i jeszcze ten śliczny soczysty kolor. Więcej powodów nie potrzebowałam aby dodać mydełko do koszyka.


REPUBLIKA MYDŁA - SOFT SHEEP
O ile za poprzednikiem kryły się jakieś sensowne wartości dla których trafił do koszyka to w przypadku Soft Sheep.. yyy.. ten.. Co będę ściemniać, oto główny powód:


Pozamiatała mnie ta owieczka! Tak wiem, że to trochę głupie, bo kilka kąpieli i owieczka zniknie ale jak ona wygląda fajnie! Moje wewnętrzne dziecko ma taką radość, że ani przez chwilę miałam wątpliwości. Nawet patrząc na zdjęcie oczy robią mi się jak przecinki. Aby jednak nie było tak powierzchownie to dodam, że jest to mydełko hipoalergiczne, zawiera zawrotne 21% nierafinowanego masła Shea i bez obaw mogą używać je osoby z bardzo delikatną i wrażliwą skórą.. nawet najmłodsi członkowie rodzin.


REPUBLIKA MYDŁA - GRAPEFRUIT PLANET
Tu kryje się masująca kula do kąpieli o iście soczystym zapachu cytrusów. Miałam już okazję ją poznać i byłam totalnie zauroczona. Zapewne będę ją dodawać do koszyka przy każdej okazji. Kula nie doczekała się niestety recenzji, bo za pierwszym razem mój kurier dostarczył lekko zmiażdżoną paczkę.. i zamiast kuli dostałam proszek, co trochę trudno pokazać na zdjęciach.. a w tym przypadku niestety sytuacja się powtórzyła. Oczywiście można by kulę wysłać zabezpieczoną w odmęty foli bombelkowej ale o wiele bardziej doceniam wysyłkę pozbawioną plastiku.. a przecież przyjemność i radość z użytkowania w tym przypadku "proszku" mam identyczną! Więc nie stanowi to dla mnie żadnej specjalne wartość.. tylko pokazać nie za bardzo mam jak 😅



Kolejne zakupy to Chic Chiq i oczywiście słynne bambusowe maseczki!


CHIC CHIQ - MASECZKA DE LA MER
De la Mer zwyczajnie mi brakowało, bo bodajże w maju skończyłam opakowanie. Byłam przekonana, że do niej wrócę ale zakupy odkładałam w czasie. Ostatecznie postanowiłam kupić dwie! Z tym, że jedną się podzielę! Jedna de la Mer w tej chwili leci odłożona do koszyczka i czeka na rozdanie z okazji trzecich urodzin bloga!

Więcej o maseczce de la Mer przeczytasz w poście: "Chic Chiq - de la Mer..."


CHIC CHIQ - LA NOCE
To właśnie La Noce stała się impulsem do zakupów. Pod koniec września trafiła do denka i świadomość braku de la Mer oraz la Noce zwyczajnie mnie przygnębiła. Mam w zapasach spora ilość maseczek, jednak do tych ulubionych będę wracać niezależnie od zapasów. Recenzja la Noce miała się pojawić we wrześniu ale zabrakło mi czasu.. pojawi się za to w październiku nieodwołalnie.



W sklepie Iwos w zasadzie tylko uzupełniłam zapasy o produkty, które strasznie lubię i z wielkim sercem polecam!


DESERT ESSENCE - COCONUT SHAMPOO 
Dwa opakowania tego samego szamponu.. tak, dobrze widzisz. To znaczy, że już go miałam, został przetestowany i ekspresowo do niego wróciłam, bo do denka trafił z końcem sierpnia. Z tym, że jedno opakowanie właśnie dzisiaj pojechało z moim mężem! Tak! Mój mąż na tyle polubił ten szampon, że zażyczył sobie powtórki! Chociaż mamy zupełnie różne włosy to zarówno na jego krótkich, cienkich i delikatnych jak i na moich grubych i długich sprawdza się genialnie! Więcej o tym szamponie w poście: "Odżywczy szampon kokosowy Desert Essence.."


AVALON ORGANICS - INTENSE DEFENSE CLEANSING GEL WITH VITAMIN C
Jest taki sobie.. żarcik! To moja 4 z rzędu butla! Uwielbiam go za łagodność i delikatność, a jednocześnie skuteczność oczyszczania i świeży zapach. Zdążyłam już kilka osób zarazić swoją miłością.. i strasznie mnie to cieszy. Właśnie zdałam sobie sprawę, że to już rok od kiedy do mnie trafił przez rozdanie urodzinowe na blogu Co kręci Anulę! Anulka! Biję pokłony.. wielbię Cię za moją perełkę z którą nie chcę, nie potrafię i nie mogę się rozstać!

Do żelu wzdycham jeszcze więcej w poście "Avalon Organics - Intens Defense, czyli odświeżający żel.."


IWOS - PRÓBKI
Zostałam obsypana próbkami.. ale to chyba po części za uwielbienie do dwóch powyższych produktów, które tak chwalę w internetach więc jest opcja, że nie zawsze i nie każdy zostanie tak obsypany.. wybacz 😅

Yope - Yunnan chińska herbata żel pod prysznic
Lavera - Balsam do ciała z koenzymem Q10
Lavera - Krem nawilżający do twarzy
Resibo - Odżywczy balsam do ciała
Make Me Bio - Orange Energy nawilżający krem do skóry normalnej i wrażliwej
Make Me BioAnti-Aging Night krem na noc dla skory dojrzałej
Vianek - Odżywczy krem pod oczy z ekstraktem z chmielu



Rzadko bywam w Rossmannie, a jak już to głównie odwiedzam dział spożywczy, bo mają tam moją Super Krówkę! Czyli masełko orzechowe, które mogę jeść w dowolnej ilości i mnie nie wysypuje.. dzięki niemu jeszcze nie popełniłam Sepuku 😂 (Marzenka pozdrawiam!)


NOBLE HEALTH - MISIE NA ZDROWE WŁOSY
Drugie opakowanie dla mojego męża.. już otwarte. Żelki sprawdziły się u mnie super, a mąż chciał sprawdzić na sobie. Pierwsze opakowanie to strata czasu, bo głównie nie pamiętał o tym aby brać. Z tym opakowaniem ma być inaczej.. zobaczymy. Niemniej do efektów na mojej głowie odsyłam tutaj: "Noble Health - Misie na zdrowe włosy.." Jeśli się nie mylę Misie.. mają zniknąć z półek Rossmanna i są obecnie w bardzo korzystnej cenie więc jest możliwe, że to ostatnia szansa aby dorwać je łatwo stacjonarnie.


ISANA - PATYCZKI KOSMETYCZNE BIO
Moje ulubione jak do tej pory płatki kosmetyczne niebielone chlorem doczekały się rodzeństwa w postaci patyczków! W 100% biodegradalne! Wiedziałaś, że takie skarby kryje Rossmann?



Pierwszy raz marka zaskoczyła mnie przesyłką bez uprzedniego informowania o niej 😅 W zasadzie nie mam żadnej współpracy ani nie miałam z marką Noble Health, jedynie zastanawiam się czy zamawiałam od nich bezpośrednio kiedyś Misie.. ale też nie pamiętam 😂


NOBLE HEALTH - KOLAGEN + KERATYNA I CYNK W PROSZKU
W każdym razie obdarowana zostałam Kolagenem, a dokładniej jest to suplement diety w proszku. Produkt ma zadbać o keratynową odbudowę włosów, a przy okazji zadbać o skórę dzięki zawartości witaminy C oraz ogólne zdrowie dzięki dodatkowi cynku. Hmm.. planowałam na jesień kurację Misiami.. ale w takim wypadku w ruch pójdzie Kolagen.. tylko najpierw do fryzjera muszę się wybrać.



Zapasy kosmetyczne wciąż mnie meczą i chociaż międzyczasie poznaję nowe sklepy, a często przy tym również właścicielki i pomimo, że mam straszną chęć coś kupić to wiem, że będzie to stać i czekać na swoją kolej. Jednak siła przekonywania Pauliny ze sklepu Trzy Zorze jest wielka.. i oczywiście opcja darmowej dostawy 😅


WIELORAZÓWKA - WIELORAZOWE WACIKI Z FROTY BAMBUSOWEJ
paulina tak pięknie opowiadała na Instastory o tych wacikach, że totalnie mnie przekonała! Wacik uszyty jest z froty bambusowej, która ma naturalne właściwości antyseptyczne, antyalergiczne i antyodorowe, więc wacika używamy wielokrotnie zanim trafi do pralki! Oczywiście każdorazowo wacik myjemy pod bieżącą wodą i zostawiamy do wyschnięcia..


Waciki przyszły i SZAŁ! Jakie to jest mięciusie, milusie i delikatne! W dodatku dzisiaj widziałam na Instastory Martazerowaste jak tych wacików się używa.. i ponownie szczęka mi opadła!


IOSSI - OCZYSZCZAJĄCY WĘGIEL, PASTA DO MYCIA TWARZY
No jakoś głupio i smutno byłoby moim wacikom w pudełku więc dla towarzystwa dostały coś co mam na wish liście! Czyli trafia do mnie jedna z dwóch past do czyszczenia buziaka, a ja lubię bardzo takie wynalazki. Ponadto będzie to moje pierwsze spotkanie z marką Iossi!


TRZY ZORZE - PRÓBKI
Można się śmiać ale z marką Mokosh również nie miałam do tej pory styczności chociaż z przyjemnością ją obserwuję. Zdradziłam się ze swoimi żalami Pauli.. a w zamian obsypała mnie próbkami

Make Me Bio - Orange Energy nawilżający krem dla skóry normalnej i wrażliwej
Make Me Bio - Garden Rose nawilżający krem dla skóry suchej i wrażliwej
Mokosh - Korygujący krem pod oczy zielona herbata
Mokosh - Liposowe serum pod oczy ogórek x 2
Mokosh - wygładzający krem do twarzy figa
Mokosh - Brązujący balsam do ciała i twarzy x 2



Na aliexpress zamówienie składałam w połowie sierpnia i w większości były to przybory do paznokci.


Wszystkie powyższe przybory pochodzą od użytkownika Cosmetic Makeup Store. Nie będę przynudzać przydługimi opisami.. ale podlinkuję adresy do każdego z tych produktów.. może się przyda.


ALIEXPRESS - FOLIE DO ZDEJMOWANIA HYBRYD
Miałam je zamówić z allegro ale jakoś się nie złożyło. Potem zobaczyłam je stacjonarnie w Drogerii Natura.. ale cena 13 zł za 50 sztuk? Tutaj mam 200 sztuk za 16,50 zł! Kupiłam dwa opakowania ale jedno już jest w użyciu rozwalone.. Spojler -> sprawdzają się świetnie!

Link do produktu: Folie do zdejmowania hybryd


ALIEXPRESS - DREWNIANE PATYCZKI DO MANICURE
Kiedyś zupełnie zbędne ale gdy zaczęłam robić w domu hybrydy używam ich za każdym razem.



ALIEXPRESS - APLIKATORY
To również trafia do hybrydowego kuferka. Namnożyło mi się ostatnio różnych zdobień, foli i pyłków, które wymagają użycia aplikatora. 

Link do produktu: Aplikatory


ALIEXPRESS - KWARC DO SKÓREK
To dla mnie nowość, bo nie spotkałam się z takim produktem wcześniej. Jest to kawałek kamienia kwarcowego, który ma pomagać w usuwaniu skórek czy polerowaniu płytki paznokcia.


Skórki to zazwyczaj największy problem estetycznego manicure. Nie jestem jakąś szczególną fanką wycinania do zera skórek.. ale im mniejsze tym lepiej. Oby się sprawdził.. trzymaj kciuki.

Link do produktu: kwarc do skórek


ALIEXPRESS - PĘDZEL DO BABY BOOMER
Bardzo lubię efekt Baby Boomer na paznokciach i najlepiej wychodzi mi on przy użyciu pędzelka. Jedak aby uzyskać pożądany efekt trzeba się trochę namachać. Dlatego ten pędzelek bardzo mnie zaciekawił bo został teoretycznie stworzony do Baby Boomer.


Wygląda w zasadzie tak jak powinien wyglądać.. chociaż w rzeczywistości wydaje się dosyć sztywny, przez co mój zapał nieco osłabł, jednak mam nadzieję, że w kontakcie z lakierem czy przemyty odtłuszczaczem będzie spełniać swoje zadanie zawodowo.

Link do produktu: Pędzel do Baby Boomer




Druga paczka z Aliexpress pochodzi już z typowego sklepu z narzędziami do manicure. Nazwa użytkownika to YJ Nail Art Store.


ALIEXPRESS - PILNIKI
Ostatnio męczyłam się z wyjątkowo badziewnymi pilnikami, a międzyczasie poznałam kilka pojedynczych egzemplarzy i wiem już mniej więcej jakimi pracuje mi się najwygodniej. Ten zapas z pewnością wystarczy mi na bardzo długo.

Link do produktu: Pilniki prostokątne
Link do produktu: Pilniki "banany"
Link do produktu: Pilniki zaokrąglone


ALIEXPRESS - BLOCZKI POLERSKIE
Bloczki polerskie które aktualnie mam.. trudno nazwać polerskimi. Zajechałam je i zdecydowanie potrzebowałam nowych.

Link do produktu: Boczki polerskie


ALIEXPRESS - ZESTAW SOND
O sondach myślałam już podczas zakupu lampy hybrydowej ale wówczas wiedziałam, ze wszelkie zdobienia i zabawy wprowadzę dopiero kiedy nauczę się podstaw. Zestaw jest.. pora działać.. tylko coś ostatnio weny brakuje

Link do produktu: Zestaw sond


ALIEXPRESS - WZORNIKI
Lubię mieć porządek w kuferku co zapewniają mi wzornika, ale jednocześnie ich przygotowanie jest później szalenie wygodne jeśli mam chęć na połączenie kolorów. O wiele łatwiej jest to zrobić na wzornikach niż na własnych paznokciach.


Ponadto nowe wzory wolę testować na wzorniku.. w razie jakiegoś niewypału nie stoję przed koniecznością wyboru "zmywać czy zostawić?"

Link do produktu: wzorniki




ALIEXPRESS - CASE NA TELEFON
Zdecydowanie polecam te firmy Caseier, są świetnej jakości i do mojego telefonu niezwykle rzadka zdarza mi sie kupować coś innego. Wybór może nie jest gigantyczny ale każdy powinien trafić na coś dla siebie. Motyw lisków kojarzy mi się z motywem jesieni dlatego ten case już zdobi mój telefon. Za to czarny case pochodzi z kolekcji zimowej marki Caseier.. zwyczajnie jestem ich fanką

Link do produktu: Caseier motywy jesienne
Link do produktu: Caseier motywy zimowe




HAND MADE - KWIETNIK MAKRAMA
Makramy widzę we wnętrzach już od jakiegoś czasu. Początkowo nie do końca do mnie ten trend trafiał ale im moda na niego dłużej się przewija tym odnoszę wrażenie, że poprzeczka jest wyżej postawiona. To już przestały być zwykłe, poplątane sznurki.. tak fantazyjnych splotów nie każdy będzie wstanie sam zrobić! W makramach od użytkownika Pupsiki (dziwnie to brzmi 😂) z allegro jestem zauroczona!


Makrama chwilowo wciąż leży, bo:
a) wciąż rozważam czy przymocować go na wsporniku przymocowanym do ściany czy na haku z sufitu
b) w domu nie mam ani jednego zwisającego kwiatka, a właśnie taki chciałabym umieścić w makramie, myślę o Senecio Rowleyanus tzw. sznur pereł ewentualnie Dischidia okrąglolistna tzw. guzikowa roślina


Od jakiegoś czasu szukałam patery.. przeszłam domowy dział H&M, Home and You, TKMaxx.. i ceny mnie zaskoczyły. Być może były to ładne rzeczy ale często nie warte swojej ceny.. dlatego po moich buszowaniach wróciłam do domu i ponownie zasiadłam do profilu Planeta P Ceramika.


PLANETA P CERAMIKA - CERAMIKA
Czyli wciąż w temacie niekosmetycznym ale w dużej mierze jednak blogowym. Kocham naturalne kosmetyki jak i wyroby.. i przede wszystkim kocham w domu drewno, a od jakiegoś czasu również ceramikę. Ceramiczna manufaktura, którą prowadzi Pani Paulina zauroczyła mnie już jakiś czas temu i niektóre z tych produktów nie pozwoliły mi o sobie zapomnieć. Każdy z nich bez wątpienia będzie brał czynny udział w życiu bloga zdobiąc jego graficzną część ale takie produkty również nadają się do użytku codziennego.



Oba talerze to oczywiście moja najcenniejsza zdobyć. Pięknie się uzupełniają.. ale może nie będę się rozpływać, bo drugich takich nie ma.. ale są inne równie piękne i wyjątkowe. Cena dla każdego produktu jest ustalana oddzielnie więc najlepiej pytać.



Malutkie naczynka znajdą u mnie zastosowanie do rozrabiania maseczek. Maseczka z takiej miseczki może nie wpłynie na jej lepszą jakość ale już bardziej po królewsku chyba się nie da 😍



Niezwykłe są te połączenia i przejścia kolorów.. jak tu się nie zakochać?

Do Pauliny na Instagram serdecznie zapraszam, bo coraz tworzy nowe piękne rzeczy, a jeśli się nie mylę to niedługo pojawią się również ozdoby choinkowe.. i jeszcze więcej łyżeczek!

Czy ktoś pamięta co było w dziale kosmetycznym? Bo ja zapominam patrząc na to co się dzieje na końcu 😂

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger