października 15, 2019

WIELORAZÓWKA I WIELOKROTNEGO UŻYTKI PŁATKI KOSMETYCZNE Z FROTY BAMBUDOWEJ

WIELORAZÓWKA I WIELOKROTNEGO UŻYTKI PŁATKI KOSMETYCZNE Z FROTY BAMBUDOWEJ

Z całą pewnością słyszałaś już nie jednokrotnie o płatkach kosmetycznych wielokrotnego użytku. Dla jednych to kolejna bzdura ekologów i ekoświrów, a dla drugich świetna opcja na ograniczenie śmieci i finansowe oszczędności. W tym wszystkim jest jednak coś co mnie irytuje. Oczywiście każdy powinien żyć wedle własnych zasad i upodobań co nie podlega dyskusji. Jeśli chcesz segregować śmiecie to to robisz, jeśli chcesz ograniczyć ilość plastiku i zmieniasz plastik na torby wielokrotnego użytku, woreczki czy woskowijki to to robisz.. Nie spotkałam się jeszcze z tym aby ktoś kto dążył do życia w formacie "eko" (nawet w niewielkim stopniu) szydził z osób które tego nie robią, a odwrotnie.. owszem. Nie jednokrotnie słyszałam, że bycie Eco jest teraz w modzie i co to za Eco skoro zamiast uszyć sobie torbę na chleb to ją kupujesz.. a co gorsza będąc Eko sama sobie powinnaś świeży chlebek piec.. najlepiej codziennie.


To w jakim świecie żyjemy, czym i jakimi ludźmi się otaczamy jest wyłącznie naszą sprawą. Warto jednak spojrzeć w przyszłość i zastanowić się jaki świat zostawimy naszym dzieciom i wnukom. Nie chodzi o to, aby z dnia na dzień przeprowadzić się do Świątyni Hongluo i żyć jak budda. To kwestia małych kroczków, które zaprocentują z każdym kolejnym miesiącem. Jeśli tylko w tym roku udało Ci się zrezygnować z reklamówek na rzecz świetnej torby z juty, którą kupiłaś to świetnie! Jeśli udało Ci się zrezygnować z wody w butelkach, bo kupiłaś sobie "ekskluzywną" butelkę ekologiczną za 100zł bo akurat taka chwyciła Cię za serce to genialnie! O ile małymi kroczkami wspierasz środowisko to nigdy nie daj sobie wmówić, że jest to głupie 💚

Przydługi ten wstęp ale już wracam do tematu. Płatki wielorazowe z Wielorazówki były moim pierwszym tego typu produktem. Uświadomiłam sobie, że rzeczywiście płatków kosmetycznych w ciągu roku zużywam ogromne ilości. Co prawda przeszłam na płatki, które nie były bielone chlorem ale mimo wszystko chciałam dać sobie szansę poznać opcję życia bez jednorazówek.


Od producenta:

Wacik uszyty jest z froty bambusowej i na wymiary klasycznego jednorazowego wacika. Obszyty jest różową nitką. Frota bambusowa ma naturalne właściwości antyseptyczne, antyalergiczne i anyodorowe, więc można jednego wacika używać kilka razy, zanim trafi on do pralki. Po każdym użyciu należy wacik wypłukać pod bieżącą wodą i rozłożyć do wysuszenia. Waciki można prać z innym praniem w temperaturze 30-40 stopni.

Materiał: 100% forta bambusowa

"Żywotność" wacików oceniamy na około 6 miesięcy, ale oczywiście wszystko zależy od tego jak często będą waciki prane. W miarę użytkowania wacik może się trochę strzępić (jest to związane ze specyfiką samego materiału, który "kruszy się"). Gdy po pewnym czasie używania zaczną z wacika wychodzić nitki materiału froty, których nie złapał szew, można je spokojnie obciąć przy krawędzi wacika ostrymi nożyczkami. Wacik po paru praniach wykruszy się trochę i przyjnie swój ostateczny kształt.


Waciki są rzeczywiście niesamowicie mięciutkie w dotyku. To pierwsze spotkanie naprawdę zaskakuje. Jednak zabranie się do ich stosowania sprawiło mi trochę problemów natury mentalnej.. przyzwyczajenie robi swoje. Płatki w froty bambusowej nie do końca sprawdzały mi się w tradycyjnej formie, czyli płyn micelarny + płatek. Zaczęłam silnie odnosić wrażenie, że niepotrzebnie marnuję płyn micelarny, a przez to nie idę w oszczędności, a wręcz narażam się na koszty. Jak rozwiązałam ten problem?

Bardzo prosto. Przed użyciem płynu micelarnego nasączyłam płatek wodą, wycisnęłam i dopiero wówczas aplikowałam płyn micelarny. Tę metodę stosuję do tej pory i sprawdza się świetnie!

Jednak płatki z froty bambusowej po jakimś czasie stały się nieco bardziej szorstkie przez co drażniły delikatną skórę oczu. Wówczas zaczęły mi służyć jako dodatek do żelu do mycia twarzy. To rozwiązanie przypadło mi o wiele bardziej do gustu niż stosowanie z płynem micelarnym i w takiej kombinacji płatki z Wielorazówki używam do tej pory. Nie da się jednak ukryć, że im dłużej płatek jest używany tym bardziej traci swoją miękkość. W pewnym momencie zwyczajnie przestaje być przytulnym puszkiem i zaczyna działać na skórę jak peeling. To jednak normalny proces zużywania. Wraz z biegiem czasu warto dostosować użytkowanie płatka do swoich wymagań i potrzeb.

A teraz uwaga.. drastyczne zdjęcia.


Z miejsca informuję, że ten "najpiękniejszy" w ostatniej fazie był stosowany do zmywania maseczek na bazie węgla stąd też jego koszmarny wygląd i szarawy kolor pomimo prania w pralce.

Każdy z płatków pod koniec swojego żywota trafia do koszyczka ze sprzętem do czyszczenia domu. Świetnie sprawdzają się jako czyściki do trudniej dostępnych miejsc czy do powierzchni, które wymagają delikatniejszego traktowania lub po prostu do czyszczenia butów.

Jak widać z czasem płatki tracą swój mięciutki i przytulny wygląd ale jest to normalny proces. Żadna bluzka czy spodnie nie są w stanie przetrwać takiej ilości mycia, szargania, prania itd więc od płatków również tego oczekiwać nie należy.


Płatki trafiły do użytku około stycznia. Obecnie po dziewięciu miesiącach mogę śmiało uznać, że pierwszy już dawno czyści buty, drugi trafi jeszcze w tym miesiącu do denka, a trzeci jest w połowie swojego żywota. W związku z czym żywotność jednego płatka to u mnie od trzech do czterech miesięcy. Patrząc na cenę płatków kosmetycznych i wielorazowego płatka to wciąż Wielorazówka wypada korzystniej finansowo.. chociaż świadomość, że tak ładnie udało mi się ograniczyć tworzenie śmieci w formie kosmetycznych płatków jest o wiele cenniejsze.


Czy czuję się czymś rozczarowana? Nie. Płatki są absolutnie genialne i sprawdzają się rewelacyjnie w zadaniach jakie im powierzyłam. Wraz ze zmianą miękkości zmieniam dla nich funkcje. Obecnie posiadam już płatki które o wiele bardziej odpowiadają mi do demakijażu oczu w związku z czym Wielorazówka z miejsca przechodzi do pielęgnacji twarzy i pomaga mi w z minimalizowaniu zużycia żelu oraz lepszym oczyszczeniu skóry. Pokochałam płatki całym sercem i nie widzę możliwości powrotu do tradycyjnych.


października 06, 2019

OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA CZEKOLADOWA Z CHIC CHIQ. STAROŻYTNA PIELĘGNACJA W NOWOCZESNYM WYDANIU

OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA CZEKOLADOWA Z CHIC CHIQ. STAROŻYTNA PIELĘGNACJA W NOWOCZESNYM WYDANIU

Miłość do maseczek jest wpisana w nasze geny. To najstarszy kosmetyk świata! Dlatego sięganie po nie od czasu do czasu jest zwyczajnie wbrew naszej naturze, a taka walka z wiatrakami nie może posłużyć skórze dobrze. Dlatego nie ma co walczyć ze światem.. nie w tym przypadku. Te dobre wybory maseczkowe potrafią nie tylko się przysłużyć skórze ale również odprężyć i ukoić zszargane nerwy. Osobiście uwielbiam testować nowości ale nie zawsze trafia dobrze, dlatego jeśli już odnajdę maseczki, które moja skóra sobie upodobała to się ich trzymam. Największy problem od zawsze towarzyszył mi przy maseczkach oczyszczających.. większość z nich moja skora odrzuca.
 

Maseczki oczyszczające zazwyczaj mają dość odświeżające aromaty.. a czasem nawet drażniące. Jeszcze gorzej dla mojej skóry, gdy działają na tyle mocno, że oprócz oczyszczenia niszczą staranną pielęgnację wysuszając skórę lub ją podrażniając. Dlatego zdecydowanie preferuję przyjazne dla mojej skóry oczyszczenie.. ale przez to mocno zawęża mi się wybór. 

Kiedy na rynku pojawiła się czekoladowa maseczka Chic Chiq o działaniu oczyszczającym musiałam ją mieć! jestem fanką poprzednich wersji maseczek ale opcja połączenia oczyszczania z czekoladą.. nie mogłam tego odpuścić!

Od producenta:
Oczyszczająca maseczka do twarzy w proszku z czekoladą i glinką multani mitti dla wyrównania kolorytu skóry. Do wszystkich typów cery.

Sposób użycia: Wymieszaj 2 do 3 łyżeczek proszku z ciepłą wodą do uzyskania gęstej konsystencji, rozprowadź równomiernie na oczyszczoną twarz. Zostaw na około 10-15 minut. Delikatnie zroluj, a pozostałość zmyj wodą. Używaj 3 razy w tygodniu. Wyłącznie do użytku zewnętrznego. Unikać kontaktu z oczami. Zaprzestań stosowania w razie podrażnienia.


Te opakowania zrobiły na mnie ogromne wrażenie już na samym początku. Gdy przyszła do mnie pierwsza bambusowa maseczka Chic Chiq wrażenie było jeszcze lepsze! Są piękne i niepowtarzalne. Dosłownie czuć tu miłość do natury, harmonię i luksus. 

Bambus jest bardzo szybko rosnącym drzewem. Jego dzienny przyrost może sięgać nawet 100 cm! Łatwość uprawy i szybki wzrost sprawia, że pozyskiwanie drewna jako surowca nie wyrządza otoczeniu krzywdy. W dodatku sama uprawa drzew bambusowych jest bardzo korzystna dla otoczenia gdyż bambus pochłania o 35% więcej dwutlenku węgla niż inne drzewa!

Może warto przestawić się na bambus w codziennych wyborach skoro nawet pod względem twardości wypada nieco (o 2 MPa) lepiej niż popularny dąb? Nie dość, że ochronimy nasze piękne lasy przed wycinką to, dzięki większemu popytowi na bambus zwiększą się obszary jego hodowli, a tym samy wpływ na walkę z globalnym ociepleniem. Myślę, że misie koala będą zachwycone! 😻


Wracając do maseczki to co ciekawiło mnie najbardziej przy pierwszym spotkaniu to zapach. Tu aromat czekolady miesza się z kakao. Jest przyjemnie słodki i otulający, a po wymieszaniu z wodą zyskuje na mocy. Towarzyszy nieustannie przez cały czas noszenia maseczki, a nawet wyczuwam go jeszcze po zdjęciu. To sprawia, że mój głód na czekoladę.. maleje. I bardzo dobrze, bo mój organizm niespecjalnie lubi się ze słodyczami za to uwielbia mi to pokazać na.. twarzy. Dlatego Chic Chiqowa Chocolat to takie moje oszukaństwo na mały i wielki głód. Jedyne czego żałuję to to, że nie mogę jej nosić cały dzień! Aż serce się kroi kiedy przychodzi do zdjęcia.


Przez aromat czekolady z kakao dość często zdarza mi się maseczkę przetrzymać. Wiem, że to niedobrze, bo tego typu maseczek należy pilnować. Tym bardziej, że moja delikatna okolica oczu potrafi zareagowań brzydkim zaczerwienieniem i podrażnieniem ale nigdy w przypadku Chic Chiq. Hmm.. w zasadzie nigdy nie lubiłam algowych maseczek. Zazwyczaj spotykałam się z problemem rozrobienia, a jak nie to podrażnienia przy obrzeżach maski. Za to Chic Chiqowe wynalazki są jedynymi z którymi tych problemów nie mam. Bez przeszkód poddają się mieszaniu z wodą, papka wychodzi jednolita, ładnie trzyma się skóry, a gdy przychodzi do zmycia to ewentualnie suche placki wystarczy zwilżyć wodą i z łatwością wszystko odchodzi bez najmniejszych podrażnień.


Skład (INCI): Solum Diatomeae, Algin, Calcium Sulfate, Tetrasodium Pyrophosphate, Trisodium Phosphate, Diatomaceous Earth, Solum Fullonum, Symphytum Officinale, Robiniae Flos, Daucus Carota (Carrot), Seed, Lamii Albi Flos, Inula, Theoborma Cacao (Cocoa) Seed Powder, Trehalose, Ascorbic Acid.
  • Solum Diatomeae (ditlenek krzemu) -  składnik pochodzenia naturalnego, wpływa na konsystencję produktu, może pełnić funkcję zagęstnika bądź działać przeciwzbrylająco.
  • Algin (alginian sodu) - substancja roślinna, składnik wiążący wilgoć w naskórku i substancje kosmetyczne, higroskopijny. Stosowany m.in. w maseczkach do twarzy
  • Calcium Sulfate (siarczan wapnia)  - składnik dodający formułom kosmetycznym objętości (spulchnia), chroni kosmetyk przed zepsuciem minimalizując przepuszczalność światła.
  • Tetrasodium Pyrophosphate - składnik zagęszczający konsystencję, regulujący pH kosmetyków, zapobiega zbryleniu.
  • Trisodium Phosphate - składnik podnoszący pH kosmetyków
  • Diatomaceous Earth (ziemia okrzemowa) - ma wysoką zawartość krzemu niezbędnego do utrzymania skóry w dobrej kondycji i wyrównania jej kolorytu. Posiada właściwości oczyszczające, dotleniające, delikatnie peelingujące, regenerujące, matujące oraz pobudza naturalną produkcję kolagenu
  • Solum Fullonum (glinka Multani Mitti) - posiada silne właściwości odtłuszczające i ściągające, a także wybielające, dzięki czemu sprzyja rozjaśnianiu powierzchownych przebarwień. Łagodnie złuszcza i oczyszcza skórę, eliminuje toksyny i zanieczyszczenia, dostarcza skórze cennych minerałów. Sprzyja regeneracji, wygładza, ujędrnia i witalizuje skórę
  • Symphytum Officinale (żywokost) - działa osłaniająco i pobudzająco na komórki skóry, bogaty w alantoinę. Działa nawilżająco, przeciwzapalnie, ściągająco, zmiękczająco, gojąco i zabliźniająco. Osłania uszkodzony naskórek
  • Robiniae Flos (kwiat akacji) - działa osłaniająco i leczniczo na stany zapalne
  • Daucus Carota Seed Oil (olej z nasion marchwi) - posiada właściwości tonizujące, poprawiające elastyczność skóry, przeciwzmarszczkowe. Polecany do cery dojrzałej i starzejącej się. Intensywnie regeneruje, nawilża i natłuszcza skórę
  • Lamii Albi Flos (kwiat jasnoty białej) - działa ściągająco, przeciwkrwotocznie, wyraźnie przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwwysiękowo. Stosowany do okładów na oczy prze zmęczeniu, opuchnięciu, cieniach pod oczami, podrażnieniu, stanach zapalnych. Stosowany również jako środek do przemywania oczu i skóry jako środek przeciwzapalny i antyseptyczny
  • Inula (oman) - roślina posiadająca działanie antybakteryjne, przeciwzapalnie, gojące, antyseptycznie i przeciwobrzękowe.
  • Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Powder (zmielone orzechy kakaowca) - wpływa ujędrniająco na skórę, usprawnia przepływ krwi oraz działa antycellulitowo. Blokuje działanie wolnych rodników, opóźnia procesy starzenia się skory, spowalnia utratę kolagenu, elastyny i innych protein. Stosowane w peelingach usuwa martwy naskórek, odżywia skórę
  • Trehalose - nawadniający antyoksydant na bazie cukru ma działanie rozjaśniające przebarwienia, mające podłoże hormonalne, posłoneczne, pozapalne i polekowe. Łagodzi stany zapalne, redukuje zaczerwienienia i jest ogromnym sprzymierzeńcem w leczeniu trądziku różowatego.
  • Ascorbic Acid (witamina C), bierze udział w syntezie kolagenu, kwasu hialuronowego, elastyny oraz wszelkich białek w organizmie. Odpowiada za młodość skóry, jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów.



Po zdjęciu maseczki skóra jest oczyszczona ale bez wyssania wszystkiego do najgłębszych zakamarków i otchłani porów.. takie oczyszczenie to dla mojej skóry morderstwo i foch co najmniej na miesiąc. Za to przy systematycznym użytkowaniu Chocolat zdecydowanie można liczyć na coś więcej. Dla mnie zastosowanie maseczki raz na tydzień jest satysfakcjonujące. Skóra przy okazji staje się wygładzona, miękka.. a także rozjaśniona i ukojona. Rozjaśnienie powierzchownych przebarwień to zasługa glinki Multani Mitti. Przy okazji skóra jest ściągnięta.. ale wszystko mieści się w ramach komfortu. Dodatkowo maseczka sprawia, że skóra jest matowa. Normalnie takiego stanu rzeczy nie akceptuję.. nie w makijażu.. naturalny wygląd matowej skóry też wydaje mi się nieco obcy. Natomiast nie odczuwam żadnego dyskomfortu z tego powodu ale i tak najczęściej po maseczce oczyszczającej sięgam po kolejną odżywczą lub nawilżające, ewentualnie nieco bardziej bogatą pielęgnację. 
 



Maseczka w bambusowym opakowaniu kosztuje 81 zł i dość często można ją złapać na fajnych promocjach, dlatego zachęcam do obserwacji profilów marki Chic Chiq. Opakowanie wystarczy mi na około 20 do 25 użyć, co daje średnią cenę jednej aplikacji w wysokości około 3,50zł.. i wciąż mówimy o wartości pełnowymiarowego opakowania bez ceny promocyjne!

Jednak ostatnio pojawiły się duże saszetki w formie uzupełniaczy do bambusowych opakowań! Dla mnie to rewelacyjna wiadomość! Jeszcze żadnego bambusa nie wyrzuciłam i z wielką przyjemnością uzupełnię je świeżymi porcjami. Dodatkowo cena w porównaniu do bambusowych jest sporo niższa, a pojemność dokładnie taka sama!


Dwie godziny po zdjęciu maseczki wróciłam do pisania.. i wciąż towarzyszy mi woń czekolady z kakao.. czy to wymaga komentarza?


października 02, 2019

NOWOŚCI WRZEŚNIA 2019

NOWOŚCI WRZEŚNIA 2019

Uuu... jak ja się we wrześniu elegancko spłukałam 😅 Fundamenty chałupy są, wyjazd wakacyjny zaliczony.. skarbonki rozbite! 😂 Na wyjazd oczywiście było trzeba kupić kosmetyczne "to i owo", chociaż to wciąż nie jest to samo co kiedyś. Nowości niewiele ale.. jak już stawiać to na jakość, a nie ilość.

W głowie przetwarzam wszelkie kosmetyczne wydatki.. i w głowie świec i mi tylko jedno: stacjonarne.. tak.. STACJONARNE zakupy w Iwos! Jadąc w Tatry przez Rzeszów zahaczyłam o sklepik Iwos. Głównie za sprawą prezentu dla Aneczki, którą miałam w planie odwiedzić.. po raz pierwszy, chociaż rozmawiamy ze sobą niemal codziennie od.. dwóch lat? Nasze spotkanie to zdecydowanie wydarzenie roku, chociaż stanowczo za krótkie. Do rzeczy..


LAVERA - SZAMPON ODŻYWCZO-REGENERUJĄCY 2W1
Szampony Lavera lubię.. nic dodać nic ująć. Dobrze oczyszczają, ładnie się pinią, a najważniejsze, że moja skóra głowy nie marudzi. Brakuje mi tu jednak czegoś co wyniosłoby je na wyższy poziom.. ale i tak na tle innych wypadają bardzo dobrze dlatego chętnie do nich wracam. Widzę jednak pomiędzy poszczególnymi wersjami różnice. Na chwilę obecną nie mam jeszcze faworyta ale już po pierwszych użyciach wiem, że wersja z migdałem i makadamia nim nie zostanie. Coś mi to nie gra.. 



MIODOWA MYDLARNIA - ŚWIECZKA ZAPACHOWA FREZJA Z GRUSZKĄ
Kupiona z myślą o wyjeździe.. i ani razu nie została zapalona 😅 O czym ja myślałam?.. że po 9 godzinach brykania po górach będę miała siły na coś więcej niż kąpiel i jedzenie? 🤣 otóż czasu nie było, chociaż świeczka stała na wierzchu. Na szczęście to nic straconego. Sezon na wieczorne palenie świec można uznać za otwarty! Wybór padł na frezję z gruszką. Na sucho pierwsze skrzypce grają frezje, a pod nimi ukrywa się soczysta, orzeźwiająca gruszką. Niezwykle ciekawe połączenie 😍 Jednak fakt jest taki, że w planach miałam słynną"trawę po deszczu".. i cieszę się, że tej wersji w ciemno nie zamówiłam, bo to totalnie nie mój klimat zapachowy.


Zakupy w sklepie Yasumi to totalny spontan podyktowany jednym produktem. Mowa o maseczce, której bazą materiałową jest bioceluloza. Maska zachwyciła mnie już na początku, a później było tylko lepiej..


YASUMI - MASECZKA NA BIOCELULOZIE HYDRO GREEN CAVIAR
Trudno porównać zwykłe maski jednorazowe z tymi na biocelulozie. Różnica jest ogromna ale nie tylko w samym materiale. Aby upewnić się, że przy pierwszym spotkaniu nic mi się nie pomyliło zaopatrzyłam się w niewielki zapas czterech sztuk. Jedna maseczka kosztuje około 18 zł.. a znając moją niechęć do wydawania pieniędzy na jednorazowe maski, to fakt, że z własnej nieprzymuszonej woli kupiłam kilka jest dość zdumiewający.. co więcej.. nie żałuję!



YASUMI - MASKA BIOCELULOZOWA OCZYSZCZAJĄCA
Wersja oczyszczająca na biocelulozie bardziej mnie martwi niż cieszy ale ciekawość bierze górę. Mam nadzieję, że nie okaże się agresywna dla mojej skóry, a z drugiej strony liczę, że w chwili potrzeby poradzi sobie na tyle, że efekt będzie w jakimś stopniu zauważalny. Mimo wszystko moja podświadomość twierdzi, że tego typu maseczki mają sens jedynie w wersji nawilżającej i odżywczej. 

Kupisz w sklepie Yasumi: Maska biocelulozowa oczyszczająca


YASUMI - MASKA BIOCELULOZOWA Z KOMÓRKAMI MACIERZYSTYMI
Komórki macierzyste.. z miejsca kojarzą się z zacnym przedziałem wiekowym ale metryka nie ma tu jednak wielkiego znaczenia. O wiele ważniejsze jest to jak bardzo bogatą mimikę twarzy mamy.. a ja mam baaardzo bogatą. Z powodzeniem mogłabym zostać aktorką i zawstydzić nie jedną "gwiazdeczkę" 😂 Swoją drogą jeśli przesłuchania polegałyby na przedstawieniu jak największej ilości emotikon własną mimiką twarzy 😍 😕 😝 😵 😎 to połowa aktorów byłaby bezrobotna. 



Jaram się! Na poznanie produktów My Magic Essence miałam ochotę już od dawna! Zbiory zapasów nie pozwalały mi na pierwsze spotkanie.. nawet gdy pojawiła się promocja, a do oczu napływały łzy. NIE! Brałam się w garść.. cele są ważniejsze, a na My Magic Essence przyjdzie pora.. i przyszła.


MY MAGIC ESSENCE - TAKE IT OFF OLEJOWO ŻELOWY ELIKSIR DO MYCIA TWARZY
Olejowo żelowy eliksir.. te słowa kuszą mnie z osobna ale złączone w jednym wyrażeniu z miejsca podbiły moje serce. Konsystencja jest niezwykła, kolor czaruje i wprawia w dobry nastrój, a zapach idealnie wpisuje się w te od których ciężko oderwać nos. To maleństwo kusi mnie wszystkim i bardzo cieszę się, że.. będę mogła się nim podzielić z Tobą! Tak! Jeden eliksir jest dla mnie, a drugi już czeka na ogłoszenie rozdanie.. szykuję mu równie piękne towarzystwo 💗

Kupisz w sklepie My Magic Essence: Take It Off - eliksir do mycia twarzy


MY MAGIC ESSENCE - VITAMIN BOMB
Witaminowa Bomba to zdecydowanie trafne określenie dla tego produktu. W składzie witamina A, C oraz E zatopione w olejach o lekkiej konsystencji. Odpowiednia dla każdego i na każdą porę roku. To jeden z flagowych produktów My Magic Essence więc tym bardziej trudno przejść obojętnie wobec wszechstronnego zachwytu użytkowniczek.

Kupisz w sklepie My Magic Essence: Vitamin Bomb - olejek witaminowy


MY MAGIC ESSENCE - HYDRATION BASE
Baza nawilżająca.. w obecnych czasach może brzmieć dość przeciętnie. Niemal na wyciągnięcie ręki mamy szereg półproduktów czy gotowców, które mają spełniać zadanie nawilżenia. Co takiego niezwykłego w Hydration Base od My Magic Essence? Oczywiście skład! Mamy tu trze typy kwasu hialuronowego, panthenol, aloes, składniki aktywne i antyoksydanty takie jak zielona herbata, ginko biloba czy prowitaminę B5, a wszystko w towarzystwie cytrusów. Uuu.. aż przeszła mnie gęsia skórka z tej ekscytacji.

Kupisz w sklepie My Magic Essence: Hydration Base - baza nawilżająca


DMP WOOD - DESKOWY ZAWRÓT GŁOWY
DMP, czyli Deski, Mydło i Powidło. To moje małe szaleństwo wakacyjne.. i prędzej oddałabym męża niż jakąkolwiek deskę! Kocham drewno i jeszcze bardziej naszych polskich rzemieślników. To ludzie z pasją i niezwykłym talentem, który nigdy nie powinien zostać stłamszony przez ilość i wysokość podatków, a niestety jest to bardzo częste.
Dlatego.. tu po prawej stronie na stałe zagości rubryka z naszymi rzemieślnikami.. a listę otwiera DMP Wood! Jeśli tak jak ja kochasz drewno to tam znajdziesz mnóstwo inspiracji: deski, miski, lampy, stoliki.. a nawet ściany w drewnie czy piękne kominki! Nie tylko piękne ale również z własną historią użytkowe przedmioty, które cieszą oczy i serce, a do tego sprawdzą się jako prezent. W moim przypadku.. prezent ode mnie dla mnie 😍

Zapraszam do obserwowania DMP Wood na ich Facebooku oraz Instagramie

września 30, 2019

ZUŻYCIA WRZEŚNIA 2019

ZUŻYCIA WRZEŚNIA 2019

Kiepsko mi ostatnio idzie.. yyy.. wszystko poza pracą. Widać to chociażby w miesięcznych zużyciach, które jeszcze jakiś czas temu były tak obfite, że sama herbata przy takim poście to za mało. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni, bo plany pielęgnacyjne na jesień mam zacne, a to wymaga pewnej systematyczności. Międzyczasie trochę porządków.. i okazuje się, że zapasy kosmetyczne ulegają zmniejszeniu. Ależ to cieszy moje oczy!


WIELORAZÓWKA - WIELORAZOWE PŁATKI KOSMETYCZNY Z FROTE
Kolejny płatek leci do kosza. Przeszedł całą drogę od demakijażu oczu przez mycie twarzy po zmywanie maseczek. Z czasem traci swoją miękkość i delikatność dlatego warto zmieniać mu funkcje ale nie jestem w stanie na to narzekać. Każdy materiał z biegiem czasu traci swoje milusie właściwości, a przy tak systematycznym użytkowaniu jestem pod wrażeniem, że tak długi mi służył. Pełna recenzja już jest przygotowana i pojawi się w październiku.


ILCSI - PEELING PIANKOWY AHA
Zostawiłam sobie niewielką ilość na ostatnie użycie wyłącznie pod  recenzję, która pojawi się w październiku. Marka Ilcsi póki co mnie nie zawiodła, chociaż niektóre produkty zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a inne trochę mniejsze.. mimo wszystko wciąż pozytywne. Peeling z kwasami AHA zaskoczył na wielu płaszczyznach.. takiego produktu jeszcze nie miałam!


CHIC CHIQ - CHOCOLAT 
Ostatnio zaniedbałam maseczkowanie i to na całej linii. Szczególnie jeśli chodzi o maseczki, które wymagały ode mnie robienia czegoś więcej niż sama aplikacja. Jeśli chodzi o Chic Chiq to wciąż niezmiennie są moimi ulubieńcami wśród wszystkich maseczek w proszku i to raczej szybko się nie zmieni. Za wersją chocolat nie będę jednak płakać, bo już czeka na mnie wersja w saszetce do uzupełnienia bambusowego opakowania. Recenzja wersji czekoladowej już czeka na publikację.


YASUMI - MASECZKA HYDRO GREEN CAVIAR BIOCELLULOSE MASK
Opadła mi szczęka! Maseczki na biocelulozie mogą okazać się w mojej pielęgnacji absolutnym hitem, a zaczęło się właśnie od marki Yasumi. Jeszcze w trakcie aplikacji złożyłam zamówienie na niewielki zapas maseczki Hydro Green Caviar, a przy okazji dwie inne aby porównać efekty i działanie. Wstępnie jestem zauroczona i na tyle zachwycona, że chcę ich więcej! Już po pierwszym spotkaniu wiem, że bioceluloza to coś czym warto się zainteresować.



BANDI - AKTYWATOR MIĘDZYKOMÓRKOWY
Z tym produktem miałam jakiś niepisany konflikt interesów. Teoretycznie powinien wynieść każdy użytkowany przeze mnie produkt na wyższy poziom.. ale takiego działania nie zauważyłam. Stosowany jako tonik nie dawał zauważalnych efektów.. ale jako baza do maseczek i to w bardziej obfitej opcji również nie. W końcu zaczął być używany tylko od święta, kiedy sobie o nim przypominałam w ramach porządków na półce i chociaż za każdym razem z nadzieję, że może "tym razem" się uda.. kończyło się tak samo.



YASUMI - PEELING DO CIAŁA
Peeling pojechał ze mną na wakacje z uwagi na swoje niewielkie gabaryty i spisał się świetnie. Pięknie wygładzał skórę i cudownie ją nawilżał oraz odżywiał. Do tego wspaniały aromat słodkich pomarańczy z nutą skórki pomarańczowe, który momentalnie poprawiał nastrój i dodawał energii. Jednak z uwagi na nie do końca naturalny skład była to raczej jednorazowa przygoda. W dziale naturalnych peelingów mamy tak szerokie pole do popisu, że trudno się wraca nawet do swoich ulubieńców 😅



DESERT ESSENCE - RED RASPBERRY CONDITIONER
Malinowa odżywka.. pachnie dokładnie tak samo smacznie jak brzmi, a co więcej jest świetna!.. i niestety już niedostępna na naszym rynku. Ku potomnym i z nadzieją, że marka pojawi się ponownie w październiku pojawi się jej recenzja. Malinowa odżywka to wersja "nabłyszczająca" włosy. Kojarzy się z konkretnym obciążeniem i jakąś powłoką nabłyszczającą i po części słusznie. Nie wiem czy to opcja dla każdego typu włosów.. jednak moje lubią konkretne dociążenie i treściwe odżywki.

Hmm.. ostatnio jestem tak zarobiona, że dopiero wczoraj na spacerze z mężem zauważyłam.. jesień. To znak, że zaraz pojawią się w sprzedaży ozdoby bożonarodzeniowe 😂

września 29, 2019

YASUMI - CUKROWY PEELING DO CIAŁA TOPAZ GLAMOUR O SOCZYSTYM AROMACIE POMARAŃCZY

YASUMI - CUKROWY PEELING DO CIAŁA TOPAZ GLAMOUR O SOCZYSTYM AROMACIE POMARAŃCZY

Pokazując na Instagramie peeling od marki Yasumi dostałam kilka pytań o zapach, konsystencję i najważniejsze.. czy pozostawia tłustą warstwę. Ponieważ jest to miniaturka o pojemności 50g (oryginał 250g) nie planowałam recenzji, a co najwyżej wspomnieć.. tu czy tam. Pomimo zalegających na blogu recenzji postanowiłam dać mu swoje pięć minut. 

Peeling otrzymałam na I edycji spotkania blogerek w Chełmie Summer Challenge by Blogger. Z uwagi na niewielką pojemność wiedziałam, że peeling będzie towarzyszyć mi przy tegorocznych wakacjach.. o ile nie zapomnę go spakować. Nie zapomniałam!


Od producenta:
Cukrowy peeling do ciała złuszcza zrogowaciałe komórki naskórka, oczyszcza i wygładza skore, przygotowując ją na przyjęcie składników aktywnych. Skórka pomarańczowa doskonale odświeża i pobudza zmysły. Kryształki cukru, gliceryna, olej annato, witamina E i C sprawiają, że skóra jest nie tylko rozświetlona ale także odżywiona i jedwabiście gładka. Peeling ciała przy użyciu Yasumi Topaz Glamour stymuluje mikrokrążenie i dotlenia skórę, pozostawiając ją niezwykle miękką, pachnącą i wygładzoną.


Trudno abym nie miała do niego sentymentu skoro umilał mi wakacyjne wojaże.. krótkie ale za to warte zapamiętania. Z całą pewnością wspomnienia będą miały zapach pomarańczy i.. drewna (ale o tym w nowościach września)

Przepadam za aromatem cytrusów w kosmetykach! Zazwyczaj jest go dość trudno zepsuć więc najczęściej spełnia moje oczekiwania. W przypadku peelingu Yasumi nie jest inaczej. Co więcej poczułam się nieco zaskoczona. To nie jest typowa słodka pomarańcza. Wyraźnie wyczuwam tu odświeżającą i nieco kwaśną nutę skórki pomarańczowej przez co wkładając nos do słoiczka oczy robią samowolnie zeza, a potem z błogością się zamykają. Tak mogłyby pachnieć wszystkie kosmetyki i szybko bym się nimi nie znudziła.


Peeling stworzony na bazie cukru.. bez dodatku soli co jest dla mnie ogromną zaletą gdyż sól na moją skórę ma drażniący wpływ. Konsystencja pomimo kryształków cukru jest miękka i puszysta. Przypomina przyjemny mus, który bez trudu aplikuje się na skórę i rozprowadza. Peeling świetnie trzyma się skóry, a podczas masażu rozpuszcza się. W tym czasie bez problemu jestem w stanie złuszczyć naskórek na poziomie, który w pełni mnie satysfakcjonuje.

Bez trudu i użycia żelu spłukuję pozostałe na skórze drobinki i delikatnie ściągam ręcznikiem wilgoć ze skóry. Powłoczka pozostała po pilingu wchłania się w skórę na tyle, że nie ani nie czuję przesady ani niedosytu. Żadnej lepiącej warstwy! Skóra jest cudownie gładka, nawilżona, odżywiona i wciąż cudownie pachnąca.



Peeling ma jednak dość poważną jak dla mnie wadę.. natury. Wiele składników dodatkowo ma właściwości komedogenne. Przy systematycznym użytkowaniu moja skora na dekolcie, ramionach i przedramionach jest zapchana i wygląda to bardzo nie ciekawie 😖 Muszę uważać nie tylko na składy peelingów (również naturalnych) ale także balsamów.

Skład (INCI): Sucrose, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Butyrospermum Parkii, Beeswax, Glyceryl Stearate, Parfum, Bixa Orellana Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantuim Dulcis Oil, Citral, Limonene.

  • Sucrose (cukier) - składnik stosowany w produkcji peelingów mechanicznych, jako naturalna substancja ścierająca wierzchnie warstwy naskórka w celu wygładzenia i stymulacji skóry. Ma także właściwości nawilżające, wiążące wilgoć w naskórku, łagodzące i kojące. W stanie ciekłym dodawany jest do różnego rodzaju kosmetyków, balsamów, zeli, kremów, mleczek itp.
  • Caprylic/Capric Triglyceride (trigliceryd kaprylowo-kaprynowy) - emolient tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni, przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Poprawia konsystencję preparatu, powoduje wzrost lepkości kosmetyków. Jest to substancja tłuszczowa, która ułatwia poślizg przy aplikacji. Naturalna roślinna substancja zmiękczająca i ułatwiająca rozpuszczanie. Stosowany na skórę w stanie czynnym, może być komedogenny. (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Isopropyl Palmitate (palmitynian izopropylu) - emolient suchy, nadaje poślizg, wspomaga wiązanie się składników w kosmetyku. W preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni film, który zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni, przez co kondycjonuje, zmiękcza, i wygładza skórę i włosy. Stosowany w czystej postaci na skórę, może być komedogenny
  • Helianthus Annuus Seed Oil  (olej z nasion słonecznika) - pełni funkcję odżywczą, natłuszczającą, często stosowany w produktach ochronnych, z filtrami przeciwsłonecznymi. Działa przeciwzapalnie, łagodząco i przeciwrodnikowo. Dobrze się wchłania. Stosowany zbyt często i w dużych dawkach może nasilać problemy trądzikowe, zatykać pory skóry, powodować wypryski i zaskórniki (Komedogenność: skala 2 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło Shea) - zwane masłem życia, intensywnie odżywia i regeneruje skórę, pozostawiając na niej ochronny płaszcz lipidowy. Pomaga zachować wilgoć i zmniejszyć utratę wody, zapobiegając przesuszeniu i łuszczeniu się skóry, a tym samym poprawia jej elastyczność. Pomaga redukować zmarszczki wywołane m.in. przesuszeniem naskórka
  • Beeswax (wosk pszczeli) - bogaty w biologiczne czynne substancje, których idealna kompozycja pozwala na skuteczną pielęgnację nawet najwrażliwszych typów skóry. Zawiera proteiny, lipidy, węglowodany, witaminy, sole mineralne, mikroelementy. Wykazuje działanie nawilżające, natłuszczające, regenerujące i ochronne. (Komedogenność: skala 2 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Glyceryl Stearate (monostearynian glicerolu) - stosowany jako substancja re-natłuszczająca w kosmetykach kąpielowych. Stosowany w emulsjach spłukiwanych - ułatwia spłukanie np. odżywek do włosów. W produktach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli działa pośrednio nawilżająco )zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody). Ma właściwości wygładzające. Stosowany w stanie czystym na skórę może być komedogenny (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Bixa Orellana Seed Oil (olej annato) - preparat natłuszczający. Wytwarza na powierzchni skóry (włosów) warstwę umożliwiającą zatrzymanie nawilżenia. Po wchłonięciu zatrzymuje wodę poprzez blokowanie kanałów, którymi jest ona wydzielana na zewnątrz. Substancja silnie higroskopijna, dobrze rozpuszczalna w wodzie, która ma zdolność do trwałego wiązania i zatrzymywania wody z otoczenia. Posiada działanie antyoksydacyjne, chroni przed działaniem promieni UV, zmiękcza i łagodzi
  • Tocopheryl Acetate (octan tokoferylu, witamina E) - ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków,zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu. Opóźnia proces utleniania substancji. Na skórę działa przeciwzmarszczkowo, silnie antyoksydacyjnie, odżywczo, wzmacniająco i ochronnie.Sklasyfikowany jako potencjalny alergen. Może pochodzić z genetycznie modyfikowanych upraw GMO. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Citrus Aurantium Dulcis Oil (olejek eteryczny pomarańczowy) - działa antyspetycznie, bakteriobójczo, odmładza skórę, nawilża,reguluje wydzielanie sebum, odżywia, eliminuje toksyny. Ma właściwości ściągające i aromaterapeutyczne
  • Citral (Cytral) - składnik kompozycji zapachowej. Składnik sklasyfikowany jako potencjalny, groźny alergen. (Alergia: skala 4 na 5)
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)

Peeling niezwykle umilił mi wakacyjny wyjazd i spisał się rewelacyjnie jednak nie jest to produkt po który sięgałabym świadomie z uwagi na skład. Ponadto obecnie mamy tak szeroki wybór peelingów również z ładnym naturalnym składem, że nie starczy nam życia aby przetestować niewielki procent. 

Jeśli nie czujesz potrzeby sięgania po naturalne kosmetyki lub są one Ci względnie obojętne to z pewnością będziesz peelingiem zachwycona. Mnie zauroczył, chociaż to jednorazowa znajomość.

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger