Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty

stycznia 02, 2022

CYTRYNOWO-PIETRUSZKOWY KREM OD FROM A FRIEND - IDEAŁ DO CERY MIESZANEJ I PROBLEMATYCZNEJ, KTÓRY POKOCHASZ ZA SKUTECZNOŚĆ

CYTRYNOWO-PIETRUSZKOWY KREM OD FROM A FRIEND - IDEAŁ DO CERY MIESZANEJ I PROBLEMATYCZNEJ, KTÓRY POKOCHASZ ZA SKUTECZNOŚĆ


Moja jesienno-zimowa gwiazda pielęgnacji twarzy, czyli krem Cytryna, Pietruszka & Bambus marki From a Friend. O genialnych właściwościach pietruszki czytałam już wielokrotnie w przeciągu ostatnich 7 lat ale produktów z tym surowcem (w jakiejkolwiek postaci) jest jak na lekarstwo. Kiedy Ania z From a Friend stworzyła krem.. oszalałam z zachwytu i stał się moim numerem jeden na Wish Liście.. i niestety z racji zapasów był na niej strasznie długo. 

Międzyczasie krem trafił do rąk Moniki z bloga Mama z różową torebką, a z uwagi na to, że Monia byle czym się nie zachwyca i bez litości ocenia wszelkie produkty, które trafiają do jej łazienki to jak najbardziej cenę sobie jej wszelkie uwagi. Recenzja Moniki tylko rozpaliła moje chciejstwo w związku z czym zwiększyłam obszar stosowania kremów do twarzy i bez wyrzutów mogłam w końcu zrobić zakupy w sklepie From a Friend.

Od producenta:

Delikatny krem zaprojektowany do cery mieszanej lub lekko przetłuszczającej się i problematycznej.

Oparty o krystalicznie czystą wodę artezyjską z norweskiego lodowca oraz specjalnie dobrane hydrolaty i oleje roślinne, pełne ekstraktów i naturalnych składników nawilżających, regulujących wydzielanie sebum i działających przeciwzapalnie.

Znany i kochany za skuteczność, zapach i prawdziwie naturalny skład (199%)

Z uwagi na połączenie cytryny z pietruszką zapach może wydać się dość kontrowersyjny. Podejrzewam, że część osób mógłby odstraszyć.. w końcu nie każdy lubi pietruszkę w swojej diecie, a co dopiero na twarzy 😅 

Jeśli od kremu oczekiwałabyś cudnie perfumeryjnego zapachu, to tu go nie znajdziesz, bo krem rzeczywiście pachnie cytryną z lekką nutą pietruszki. Aromat nie jest bardzo silny i przytłaczający. To bardziej zapach, który dodaje energii, lekko pobudza, a jednocześnie koi. W słoiczku oraz podczas aplikacji jest nieco wyraźniejszy ale dość szybko ulatnia się ze skóry. Podczas porannej aplikacji i późniejszym wykonywaniu makijażu staje się już niewyczuwalny. 

Największym zaskoczeniem była dla mnie konsystencja. Z jednej strony treściwa, a z drugiej puszysta. Krem bez trudu poddaje się ciepłu skóry.. roztapia się, wchłania i lekko zastyga tworząc satynowo-matową ochronną powłoczkę, której nie czuć.

Skóra momentalnie staje się ukojona i odprężona, a efekt pozostaje przez cały dzień. Spodziewałam się, że przy takiej formule mogę mieć problemy z utrzymaniem się podkładu czy nawet wykonaniem makijażu ale krem pod tym kątem sprawdza się rewelacyjnie. Niezależnie od tego czy używałam podkładu płynnego czy sypkiego, krem działa jak świetna baza. Pory nie były przesadnie podkreślane, a makijaż nie przesuwał się w ciągu dnia.

Krem równie świetnie sprawdza się w wersji solo. Jego lekko zastygająca powłoczka nieco matowi skórę i pozostawia ją w pełni komfortową nawet w okresie przymrozków, deszczu i wiatru. Niejednokrotnie na przestrzeni jesieni i obecnej zimy jeździłam na działkę na cały dzień oczyszczać posadzki, myć okna, malować słupki, sadzić kwiaty itd. Moja skóra oczywiście nie była zadowolona ale niewiele jej do szczęścia było potrzebne. 


 Okres jesienno-zimowy dla mojej skóry co roku jest traumatyczny. Mniej warzyw i owoców za to więcej cięższych potraw, ciepłych napoi z dodatkiem czegoś słodkiego. W chwili kiedy przesadzę mogę liczyć na efektowny wysyp. Wówczas zdarza mi się kombinować z pielęgnacją, gdy nie widzę efektów poprawy. Jednak nie tym razem. Pietruszkowo-cytrynowy krem bardzo ładnie łagodził podrażnienia i działał przeciwzapalnie. Moja skóra stosunkowo szybko dochodziła do siebie i przez cały czas nie traciła komfortu ani nawilżenia. 
 

  Skład (INCI): Aqua (woda), Litsea Cubeba (May Chang) Fruti Water (hydrolat z May Chang), Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf Water (hydrolat z bambusa), Citrus Limon (Lemon) Seed Oil (olej tłoczony z pestek cytryny), Petroselinum Crispum (Parsley) Leaf Water (hydrolat z natki pietruszki), Carum Petroselinum (arsley) Virgin Seed Oil (olej tłoczony z nasion pietruszki), Cetearyl Glucoside (glukozyd cetearylowy), Sorbitan Olivate (oliwian sorbitolu), Niacinamide (niacynamid), Plukenetia Volubilis (Inca Inchi) Seed Oil (olej Inca Inchi), Calodendrum Capense (yangu) Virgin Seed Oil (olej Yangu (virgin), Heptyl Undecylenate (indecylenian heptylu), Zinc Gluconate (glukonian cynku), Glycerin (gliceryna roślinna), Lactobacillus/Bamboo Frement Filtrate (ferment z bambusa), Salix Nigra (Black Willow) Exctract (ekstrakt z czarnej wierzby), Sodium Hyaluronate (hialuronian sodu), Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate (bioferment z rzodkiewki), Citrus Limon L (Lemon) Peel Oil (olejek eteryczny z cytryny), Tocopherol (Vitamin E, natural) (naturalna witamina E), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej z nawion słonecznika), Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Jucie Powder (ekstrakt z aloesu), Calendula Officinalis (Marigold) Flower CO2 Extract (ekstrakt nadkrytyczny z nagietka), Bambusa Arundinacea (Bamboo) Stem Extract (ekstrakt z bambusa), Sodium Levulinate (sól sodowa kwasu lewulinowego), Sodium Anisate (sól sodowa kwasu anyżowego), Glyceryl Caprylate (monoglicereryd kwasu kaprylowego), Acacia Senegal Gum (guma arabska), Xantham Gum (guma ksantanowa), Sodium Phytate (sól sodowa kwasu fitowego), Lactic Acid (kwas mlekowy), Alcohol (alkohol), #limonene, citral, linalool, citronellol, geraniol.

Krem jest cudowny i genialnie sprawdził się na mojej wymagającej cerze, która z jednej strony jest mieszana w stronę suchej ale nie znosi zbyt ciężkich konsystencji bo momentalnie się zapycha. ma skłonności do przesuszania w okresie jesienno-zimowym i jest niezwykle podatna na dietę którą jej funduję (efektem jest wysyp przy zbyt dużej ilości słodyczy). Do tego nie toleruje zbyt bogatej pielęgnacji. Za to krem przypadł jej na tyle do gustu, że z wielką przyjemnością będę do niego wracać.

Dodatkową zaletą jest niezwykła wydajność kremu oraz śliczne opakowanie, które przez cały czas użytkowania pozostało jak zmian. 

Polecam serdecznie! 

marca 26, 2021

MASECZKA ROZŚWIETLAJĄCA Z MUROWANYM EFEKTEM WOW! CZYLI GENIALNE MASKA PUMPKIN HONEY GLYCOLIC MASK OD ANDALOU NATURALS

MASECZKA ROZŚWIETLAJĄCA Z MUROWANYM EFEKTEM WOW! CZYLI GENIALNE MASKA PUMPKIN HONEY GLYCOLIC MASK OD ANDALOU NATURALS

 

Moja przygoda z Pumpkin Honey Glycolic Mask od Andalou rozpoczęła się od.. konkretnego podrażnienia 😅 Nie doceniałam jej za pierwszym razem. Maskę przetestowałam w formie 8g czyli całkiem porządnej, próbki. Już na początku wiele rzeczy mi się spodobało ale zalecane przez producenta "zostaw na 10-20 minut" zupełnie nie posłużyło mojej skórze. Mimo wszystko po tej akcji maseczkę wpisałam na listę chciejstw! Dlaczego?

Nie.. nie lubię terroryzować mojej skóry 😅 Pomimo przykrego efektu końcowego zauważyłam wiele pozytywów. Skóra  była pięknie złuszczona i rozjaśniona już po pierwszym użyciu. Stwierdziłam, że chce jej dać drugą szansę, na moich zasadach i w większym opakowaniu. 

Aktualnie produkty Andalou można dostać w sklepie Iwos. Niestety z powodu restrykcji oraz pandemii nieco trudniej o asortyment ale co jakiś czas się pojawia, a wówczas.. kto pierwszy ten lepszy.

Opis produktu ze strony sklepu Iwos:

Rozświetlająca maska z kwasem glikolowym, dynią i miodem manuka bogata w beta karoten. Łagodnie, ale skutecznie usuwa martwe komórki skory, złuszcza poprawiając koloryt i wygładzając skórę. Cera staje się rozświetlona i ożywiona. 

Maseczka zawiera dynię bogatą w beta karoten oraz naturalne substancje złuszczające skórę. Kwasy AHA w postaci kwasu glikolowego rozpuszczają martwe komórki naskórka, wygładzają i rozjaśniają skórę, dzięki czemu zyskuje ona na promienności i kolorycie.

Miód manuka ma silne działanie przeciwbakteryjne, hamuje rozwój stanów zapalnych, regeneruje skórę. Działa rozświetlająco i wygładzająco, pomaga zachować wilgoć wewnątrz skóry, chroni przed przesuszeniem.

Ananas zawiera naturalne enzymy o właściwościach eksfoliujących, nautralizuje tłusty film na skórze.

Maseczka zawiera również roślinne komórki macierzyste, które stymulują skórę do regeneracji i odbudowy. Witamina C poprawia koloryt i rozświetla jednocześnie wzmacniając naczynka i funkcje obronne skóry.

Sposób użycia:

Nanieś na czystą wilgotną lub suchą skórę, zostaw na 10-20 minut, spłucz chłodną wodą.

Opakowanie to plastikowy słoik w pomarańczowym kolorze utrzymanym w linii produktów Brightening. Opakowanie z możliwością podglądania ile substancji zostało.. ku naszej rozpaczy. Całość prezentuje się przyjemnie dla oka, a z drugiej strony ta "pomarańcza" przypomina o złuszczaniu skóry niemal przy każdym otwarciu szafki.

Zapach poniekąd mnie zaskoczył. Wiem, że to "Pumpkin Honey" ale czy każdy produkt z mango na opakowaniu lub w nazwie pachnie mango? Szczególnie jeśli mówimy o produktach do twarzy? Tu dynię czuć ewidentnie. Jest świeża, lekka, nieco pikantna i słodka jednocześnie. 

Konsystencja lekkiego musu owocowego to chyba najlepsze określenie. Dosłownie przypomina zblendowane owoce, gdzie bez trudu doszukamy się kawałków. Maska świetnie chwyta się skóry i po niej sunie. Bez trudu mogę osiągnąć cienką warstewkę ale równie dobrze grubszą.

Nałożona na skórę dość szybko daje o sobie znać, dlatego w przypadku połączenia maski Glicolik Mask z moją skórą, która ewidentnie jest podatna na działanie składników zawartych w maseczce, pośpiech w aplikacji jest wskazany. 

Podczas rozprowadzania maseczki staram się unikać wrażliwych miejsc jak okolice oczu i ust gdzie skóra jest delikatniejsza. Taki kontakt mógłby się zakończyć bardzo szybkim zmywaniem maski i chłodzeniem skóry litrami hydrolatów. Już w pierwszej minucie po aplikacji zaczynam odczuwać delikatne mrowienie, dlatego nie zdarzyło mi się trzymać maseczki dłużej niż pięć minut. 

Maseczka ma ogromny plus w postaci konsystencji która nie spływa, nie migruje i nie zasycha. Dzięki czemu nie muszę jej pilność, a w razie kiedy wyraźnie odczuwam finał jej działania, szybko zmyć. 

Co ważne, nie każdy reaguje na maseczkę w ten sam sposób. Czytałam, że ów "mrowienie" warto przeczekać i nie koniecznie kończy się podrażnieniem czy zaczerwienieniem skóry. Dlatego podatności mojej skóry proszę nie przekładać na efekty u siebie.

Skład (INCI): Cucurbita Pepo (Pumpkin) Puree, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Purified Water (Aqua), Vegetable Glycerin, Manuka Honey, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Tocopherol, Fruit Stem Cells (Malus Domestica, Solar Vitis), and BioActive Berry Complex, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Calophyllum Inophyllum (Tamanu) Seed Oil, Limnanthes Alba (Meadowdoam) Seed Oil, Glycolic Acid, Magnesium Ascorbyl Phosphate (Vitamin C), Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Ananas Sativus (Pineaplle) Fruit Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Lecithin, Caprylyl Glycol, Aspalathus Linearis (Rooibos) Extract, Phenethyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Eugenia Coryophyllus (Clove) Flower Extract, Myristic Fragrans (Nutmeg) Kernel Powder, Cinnamomum Cassia (Cinnamon) Bark Powder.

 

Po zmyciu maseczki skóra za każdym razem jest wyraźnie wygładzona, odświeżona i oczyszczona. Pory wyraźnie są zmniejszone ale nie towarzyszy temu ściągnięcie. Z uwagi na reakcję mojej skóry zawsze po maseczce nakładam bogatą pielęgnację mającą na celu nawilżyć skórę ale bez jej obciążenia. W ruch najczęściej idą hydrolaty w sporej ilości oraz obowiązkowo maseczka o działaniu nawilżającym lub odżywczym, a na koniec lekkie serum i krem. 

Maseczka od Andalou przyzwyczaiła mnie do tego, że gdy po nią sięgam to wiąże się to z pełnowymiarowym spa. Trudno na coś takiego narzekać. 

Uwielbiam ją i żałuję, że jest tak spory problem z dostępem. Mam nadzieję, że szybko się to zmieni z naciskiem na politykę USA, która za czasów Trumpa wprowadziła utrudnienia w transporcie m.in. kosmetyków do krajów UE. Oby nowy prezydent miał więcej serca dla kobiet w europie, bo maseczkę Pumpkin Honey Glycolic Mask widziałabym u siebie cały czas.

marca 23, 2021

BEMA COSMETICI - MATUJĄCA MASECZKA DO TWARZY DLA KAŻDEJ CERY, O DZIAŁANIU OCZYSZCZAJĄCYM, LEKKO NAWILŻAJĄCYM I KOJĄCYM

BEMA COSMETICI - MATUJĄCA MASECZKA DO TWARZY DLA KAŻDEJ CERY, O DZIAŁANIU OCZYSZCZAJĄCYM, LEKKO NAWILŻAJĄCYM I KOJĄCYM

 

Nie jestem szczególną fanką produktów matujących. Ani w pielęgnacji ani w makijażu. Zazwyczaj takie produktu wysysają z mojej skóry nawilżenie, która w dodatku na takie zabiegi jest bardzo podatna. W efekcie muszę walczyć o doprowadzenie skóry do ładu, a to już nie jest takie łatwe i szybkie. 

Tym bardziej cieszy mnie zmiana trendów na przełomie lat. Jeszcze kiedyś każda z nas dążyła do matowej skóry.. a obecnie "glow" robi furorę. Tak.. tylko z tym "glow" równie łatwo przesadzić 😂 W końcu nie chodzi o to aby skora wyglądała na tłustą. 

Niemniej od produktów matujących raczej stronię.. chyba, że jest to produkt marki Bema.


Bema to marka, która kojarzy mi się z bezpieczeństwem i dobrą jakością. Większość produktów jakie mi towarzyszyły stały się albo hitami do których notorycznie wracam ale zwyczajnie dobrymi produktami. Ani razu żaden z produktów mnie nie zawiódł czy rozczarował na tyle abym miała problem z jego zużyciem czy co gorsza.. mogłabym nazwać bublem.

Bez ogródek polecam markę osobom, które szukają dobrej jakości kosmetyków z przyjemnymi składami. Wiem, że nie będę się wstydzić takiego polecenia. 

Stąd również moja zaufanie do matującej maseczki do twarzy od Bemy.

Od producenta:

Miękka, kremowa maseczka oczyszczająca i regulująca wydzielanie sebum, dzięki wyciągom z cennych składników amazońskich lasów, jak balsam kopaiwa i orzechy brazylijskie. Maseczka zwiększa chłonność skóry i odżywia ją we wszystkie składniki aktywne. Formuła wzbogacona została także w kaolin, kory natlenia i regeneruje skórę, jednocześnie usuwając z niej wszelkie zanieczyszczenia.

Sposób użycia:

Nałóż cienką warstwę maseczki na twarz i dekolt i pozostaw na 10-15 minut. Po upłynięciu wskazanego czasu nadmiar maseczki ściągnij wacikiem. Przemyj twarz letnią wodą.


Opakowanie to ciężki szklany słoik z matowego szkła z zielonymi napisami oraz plastikowa zakrętka ze srebrnym paskiem. Całość wygląda schludnie i "czysto". Nie każdy jest fanem słoikowych rozwiązań.. ja również nie pałam uwielbieniem ale nie wszystko da się zamknąć w opakowanie airless. 

Słoik zabezpieczony jest przed pierwszym otwarciem osłonką. Dzięki czemu mamy pewność, że produkt jest świeży i pierwsze będziemy miały z nim kontakt. Zdecydowanie wszystkie słoiki powinny być wyposażone w tego typu ochronę. 

Jedyny problem jaki mi się nasuwa przy większej ilości produktów marki Bema to stosunkowo podobne opakowania w danej linii. W okresie kiedy używałam maseczki (tak.. to bardzo zaległa recenzja) używałam również peelingu enzymatyczno-mechanicznego. Od frontu opakowania nie różnią się zupełnie niczym. Zdarzało się, że myśląc o danym produkcie sięgałam losowo i wówczas sprawdzałam czy jest to peeling czy maska. Z drugiej strony odpowiada mi minimalistyczny wygląd i pewna schematyczność opakowań, które finalnie na półce wyglądają schludnie. Przy dwóch podobnych opakowaniach nie jest to nic uciążliwego.. ale przy pięciu lub większej ilości zrobiłoby się nieciekawie.

Konsystencja maseczki do niemała zagadka. Wydaje się typowa, kremowa.. a jednak ma w sobie nietypowy poślizg i zwartość. Z łatwością jestem w stanie nałożyć ultra cienką powłoczkę. Pomimo zawartości glinki w składzie nie boje się tego, bo maseczka nie zasycha. 

Jest niezwykle komfortowa w noszeniu, nie ściąga skóry, nie szczypie, nie mrowi, nie sprawia żadnego dyskomfortu. Za to ślicznie pachnie.. budyniem. Zmywanie to również łatwizna, chociaż ja od lat używam do tego wspomagaczy w postaci gąbek, ściereczek itp.

Skład (INCI): Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Glycine Soja (Soyben) Oil, Glycerin, Oryza Sativa (Rice) Germ Oil, Titanium Dioxide, Cocoglycerides, Potassium Cetyl Phosphate, Kaolin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Copaifera Officinalis (Balsam Copaiba) Resin, Bertholletia Extract Seed Oil, Glyceryl Caprylate, Phosphaitidylcholine, Sodium Chloride, Tocopherol, Cirtic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Fragrance.

Maseczka nie robi efektu wow przy pierwszym użyciu, chociaż to zależy od naszych oczekiwań. Z pewnością zaskoczy brak wysuszenia skóry i jej wołania o nawilżenie. W końcu nie zapominajmy, że jest to produkt "matujący".  Po dłuższym użytkowaniu przestało mnie to szokować, a skopiłam się na innych aspektach maseczki takich jak obiecane matowienie.

Tak, maseczka matuje skórę ale nie w sensie, że po jej zmyciu mamy matową skórę. Zawiłe? Już tłumaczę. Maseczka zdecydowanie działa na oczyszczenie porów i ich regulacji. Czyli z czasem używania maseczki skóra jest oczyszczana, a praca gruczołów się normalizuje. 

Maseczkę nakładałam zarówno na suche partie skóry jak i te przetłuszczające się. Żadna z partii nie doznała szoku. Co więcej! Maseczka ma działanie nawilżające i łagodzące.

Zdecydowanie nie jest to produkt typowo oczyszczający, o którym pomyślę w pierwszej kolejności jeśli mam silną potrzebę oczyszczenia skóry. Zazwyczaj w takich sytuacjach myślę o peelingach enzymatycznych.. i w drugim etapie właśnie o maseczce matującej Bema. Mam wówczas pewność, że takie duo nie spowoduje wysuszenia mojej skóry, a co lepsze to właśnie maseczka byłaby w stanie moją skórę lekko ukoić jeśli przesadzę z trzymanie peelingu. 

Producent opisuje produkt jako przeznaczony do każdej cery i jak najbardziej mogę to potwierdzić, a do maseczki z wielką przyjemnością wrócę. 

W produkty Bema i Courel Caramel zaopatruję się w sklepie Ekozuzu. W razie pytań lub wątpliwości polecam kontakt z właścicielką Anią.

Odsyłam również do innych recenzji produktów Bema:

Bema Cosmetici - Peeling enzymatyczny i mechaniczny w jednym

Bema Cosmetici - Pielęgnacja, ochrona i komfort z żelem do higieny intymnej Bema Love Bio

Bema Cosmetici - Perełka z Ekozuzu, czyli rewelacyjna maska do zniszczonych włosów marki Bema. Mój hit w pielęgnacji włosów na 2019 rok .. uwaga.. wciąż mam tę maskę w użyciu i zapasach.. używam systematycznie.

Bema Cosmetici - Delikatne i skuteczne oczyszczanie twarzy bez przesuszenia i ściągnięcia skóry z delikatną emulsją (żelem) oczyszczająco-matującym marki Bema

Bema Cosmetici - Cudownie kojący zmysły i poprawiający jakość skory, tonizujący żel pod prysznic marki Bema

oraz do Ani z bloga Aneczka blog i jej opinii na temat Maseczki do twarzy Bema Love bio - Ekozuzu.pl


marca 14, 2021

CLOCHEE - WYGŁADZAJĄCY PEELING ENZYMATYCZNY. KRÓTKA HISTORIA PRODUKTU, KTÓRY POZYTYWNIE ZASKOCZYŁ..

CLOCHEE - WYGŁADZAJĄCY PEELING ENZYMATYCZNY. KRÓTKA HISTORIA PRODUKTU, KTÓRY POZYTYWNIE ZASKOCZYŁ..

 

Ten produkt w mojej łazience to czysty przypadek, a raczej przymusowy wybór. Robiąc zakupy w sklepie firmowym Clochee miałam jeden cel: Matujący krem BB z filtrem SPF 50. Miałam dość ochrony przeciwsłonecznej, która sprawdzała się na ciele, a na twarzy robiła masakrę. Dlatego zaczęłam szukać ochrony przeciwsłonecznej z funkcją kremu BB. Mój wybór padł właśnie na Clochee ale warunkiem zamówienia z fajnym rabatem był minimalny próg cenowy, którego nie spełniałam.

Nigdy nie ciekawiła mnie marka Clochee na zasadzie, że chciałam poznać jak najwięcej produktów. Co jakiś czas trafiały do mnie mini wersje lub próbki ale żadna nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia więc ciekawość do produktów marki stopniowo zanikała. 

Wybór Wygładzającego peelingu enzymatycznego, był efektem niewielkich zapasów kosmetycznych w tej dziedzinie pielęgnacji oraz fakt, że po peelingi bardzo chętnie sięgam. Mimo to po Clochee nie spodziewałam się spektakularnych efektów. W domyśle produktowi przypisałam z góry miano "przeciętniaka" ale z opcją zużycia pomiędzy fajniejszymi peelingami.. oj.. pomyliłam się.

Od producenta: 

PURE nature. Dajemy Ci bogactwo składników naturalnych. Wybieramy surowce wolne od substancji syntetycznych.

PURE mind. Nasza misja zakłada nie tylko ukojenie Twojej skóry, ale także zmysłów. Równowaga w każdym aspekcie życia jest kluczowa do zachowania pięknego wyglądu skóry.

PURE essence. Skoncentrowane składniki aktywne, o działaniu upiększającym, terapeutycznym i ochronnym, gwarantują skuteczność i widoczne efekty.

Jak działa?

Enzym z Ananasa - wyrównuje koloryt skory, wygładza i nawilża. 

Enzym z Kiwi - zmiękcza skórę i przywraca jej elastyczność, spowalnia procesy starzenia się skóry.

Enzym z Dyni - antyoksydant, bogaty w minerały i witaminy. Złuszcza martwe komórki bez podrażnienia skóry, wygładza drobne zmarszczki, ujednolica koloryt.

Działanie:

Peeling enzymatyczny o poczwórnym działaniu, złuszcza, wygładza, nawilża, rozjaśnia. Naturalne enzymy z dyni i ananasa usuwają martwe komórki naskórka i działają normalizująco. Olej z pestek dyni nawilża i działa antyoksydacyjnie, a masło shea dogłębnie nawilża i odżywia skórę. Formuła wzbogacona o wyjątkowy ekstrakt kiwi, który rozświetla i spowalnia procesy starzenia się skóry. Po zastosowaniu peelingu cera nabiera zdrowego kolorytu i blasku. Kosmetyk jest świetnym uzupełnieniem kuracji przeciwtrądzikowych i retinoidami.

Stosowanie:  

Stosować 1-2 razy w tygodniu w zależności od potrzeb i kondycji skóry. Nałóż grubą warstwę na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, omijając okolice oczu. Pozostawić na 5-10 minut. Spłukać pod bieżącą wodą. Dla bardziej intensywnego efektu, masować delikatnie twarz, szyję i dekolt opuszkami palców, wykonując koliste ruchy.

Opakowanie robi wrażenie.. maleństwa. Wysoka ale ultra smukła butelka działa na niekorzyść pod względem psychologicznym zużywania produktu. Odnoszę wrażenie, że za chwilę produktu nie będzie. Natomiast w środku znajduje się 50ml produktu co już poniekąd koi moje nerwy.

Opakowanie wyposażone w pompkę, czyli to co bardzo lubię z uwagi na komfort użytkowania i higieniczność. Za to sama pompka działa bez zarzutu ale wydobywa niewielką ilość produktu. W moim przypadku potrzebuję dziesięciu naciśnięć aby pokryć twarz warstwą, która mnie zadowoli. Nie szczególnie doszukuję się tu problemu. Zdecydowanie wolę mniejszą ilość aplikować kilka razy niż wydobyć przy pierwszym podejściu za dużo i kombinować gdzie upchnąć resztę.

Konsystencja jest gęsta i treściwa ale zupełnie nie sprawia problemów w aplikacji. Ładnie sunie po skórze pozostawiając taką warstwę jaką chcę finalnie otrzymać. Procesowi towarzyszy przyjemnie słodko-owocowy zapach z nutą pudrowości. 

Peeling jest delikatny dla mojej skóry, nie piecze, nie sprawia dyskomfortu podczas noszenia. Z łatwością jestem w stanie zapomnieć o czasie zalecanym przez producenta odnoście pozostawienia na skórze (5-10 minut). Na szczęście jeszcze ani razu moje zapominalstwo nie spowodowała przykrych konsekwencji. 

Peeling na skórze z czasem zmienia zabarwienie z białego na transparentne i matowe. Warstewka jest wyczuwalna, bo leciutko ściąga skórę.

Zmywanie nie sprawa szczególnych trudności. Bieżąca woda oraz praca dłoni są w stanie uporać się stosunkowo sprawnie z "zaschniętą" warstewką peelingu. Dość szybko peeling zmienia konsystencję na mleczną dzięki czemu wiadomo w którym miejscu zrobiłyśmy mijankę. Ja jednak do zmywania preferuję ściereczkę, która znacznie przyśpiesza cały proces, a dodatkowo wzmacnia efekt peelingu.

Skład (INCI): Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Tribehenin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Cucurbita Pepo (pumpkin) Seed Oil, Ananas Sativus Fruit Extract, Bromelain, Lactobacillus/Pumpkin Fruit Ferment Filtrate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Extract, Tocopherol, Phytic Acid, Sodium Citrate, Citric Acid, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Sodium Hydroxide, Benzyl Alcohol, Parfum, AlphaHexylcinnamaldehyde, Linalool, D-Limonene, Citronellol.

Skóra świeżo po zmyciu nie jest zaczerwieniona czy nieprzyjemnie ściągnięta. Za to wydaje się komfortowa, nieco odżywiona ale przede wszystkim wyciszona i realnie wygładzona. Suche skórki widocznie znikają ale z większym problemem peeling w ciągu jednej aplikacji sobie nie poradzi. Zdecydowanie potrzebuje dwóch lub trzech podejść aby poradzić sobie z większym problemem ale kiedy już produkt trafia na łazienkową półkę, to do pełni sukcesu wystarczy o nim pamiętać.  

Przyznaję się do sceptyczności odnośnie działania peelingu Clochee. Na szczęście rezultaty bardzo przyjemnie nie zaskoczyły. Zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych peelingów enzymatycznych, które działają w stopniu satysfakcjonującym. Nie jest to peeling z efektem ekstremalnego złuszczenia po pierwszych 3 minutach od nałożenia ale nie jest to również peeling ultra delikatny, po który mogę sięgać przez X czasu, a efekty wciąż są ledwie widoczne. To zdecydowanie produkt nad którym nie muszę się zastanawiać czy mogę użyć i jak długo powinnam go trzymać. Traktuję go poniekąd jako maseczkę o której zdarza mi się zapomnieć ale bez przykrych konsekwencji. 

Regularna cena peelingu to około 45 zł ale bardzo często można kupić go w promocyjnej cenie np. 30zł lub niższej. Warto śledzić markę Clochee pod tym kontem, gdyż często informuje o atrakcyjnych promocjach i akcjach. Ponadto marka jest dostępna stacjonarnie m.in. w Hebe. 

Dla mnie "Wygładzający peeling enzymatyczny" to fajny strzał w pielęgnację, która jest niedroga i efektywna. Z przyjemnością wrócę do peelingu, kiedy nie będę miała pomysłu na coś nowego lub kiedy inne produkty będą mnie zawodzić.

stycznia 18, 2021

DELIKATNE OCZYSZCZANIE Z NATURALNYM ŻELEM MYJĄCYM DO TWARZY Z EKSTRAKTEM Z BRZOSKWINI OD RESIBO

DELIKATNE OCZYSZCZANIE Z NATURALNYM ŻELEM MYJĄCYM DO TWARZY Z EKSTRAKTEM Z BRZOSKWINI OD RESIBO

 

Mało jest tradycyjnych żeli do oczyszczania twarzy o których mogę powiedzieć cokolwiek dobrego, a jeszcze mniej takich do których chcę i wracam. Na dzień dzisiejszy jestem w stanie wymienić zaledwie trzy żele, które moja skóra naprawdę lubi. Są to żele marek: Babo, Avalon (z witaminą C) oraz dzisiejszy bohater Resibo.

Żel Resibo, a właściwie "Naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini" poznałam w 2020 roku i w tym też roku byłam w posiadaniu trzech jego opakowań z rzędu. Nie ukrywam, że ogromnym plusem jest łatwy dostęp, ponieważ żel kupuję przy okazji wizyty w drogerii Hebe. Z pozostałymi żelami wiążą się zakupy internetowe, a w ostatnim czasie nie miałam szczególnie większych potrzeb.

Od producenta:

W żelu zawarliśmy delikatne, naturalne, pozyskiwane z roślin, takich jak np. kokos, substancje powierzchniowo czynne, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia, a jednocześnie są świetnie tolerowane przez skórę i nie naruszają jej bariery lipidowej. Pro składnik, czyli ekstrakt z miąższu brzoskwini, to całe bogactwo substancji bioaktywnych, dzięki którym odżywia i nawilża skórę, zapobiegając przeznaskórkowej utracie wody. Ponadto oczyszcza skórę, odświeża, odmładza i regeneruje naskórek.

- betaina roślinna nawilża oraz chroni skórę przed podrażnieniem i nadmiernym wysuszeniem wywołanym działaniem środków powierzchniowo czynnych

- ekstrakt z owsa zawiera proteiny i węglowodany, które kondycjonują skórę, zapobiegając jej wysuszeniu i tworząc na niej nawilżający film, dodatkowo roślinne glikozydy zawarte w ziarnach owsa mają delikatne działanie oczyszczające

- skrobia z tapioki łagodzi działanie środków powierzchniowo czynnych i tworzy "kremową" formę żelu

 

Nie kojarzę aby kiedykolwiek miała do czynienia z tak dziwną konsystencją żelu. W zasadzie trudno tu mówić o typowej konsystencji "żelu". To coś na pograniczu musu z galaretką w lekkiej formie. Produkt nie ma lejącej się konsystencji, za to jest przyjemnie.. śliska.

Żel ma dość specyficzny zapach.Chociaż marka Resibo kojarzy się z naturalnymi produktami to zapach żelu jest temu dość daleki. Niestety pachnie chemicznie i to dość intensywnie. Chemiczny zapach nie koniecznie wynika z nienaturalnego chemicznego składu, bo równie dobrze kompozycja naturalnych składników może nie być dla odbiorcy szczególnie przyjemna. Mi to w tym przypadku szczególnie nie przeszkadza. Żel na twarzy mam jedynie przez chwilę zdarza mi się wymazać z pamięci ten aromat.


Żel okazał się niezwykle łagodny i delikatny zarówno dla podrażnionej skóry jak i dla oczu. Ani razu nic niepokojącego nie zwróciło mojej uwagi. Sięgam po niego bez obaw i bez uważania na okolicę oczu. Zmywanie makijażu przychodzi dość łatwo i przyjemnie.. ale.. przez ostatni czas bazuję na naturalnych podkładach, które nie mają szczególnych właściwości zastygających czy kryjących. Odnoszę wrażenie, że podkłady które posiadam dość szybko i bezproblemowo poddają się zmywaniu i trudno mi się odnieść do podkładów bardziej trwałych. Podejrzewam, że jedno podejście do żelu może okazać się niewystarczające. Z drugiej stroni w zwyczaju mam stosowanie oczyszczania wieloetapowego więc żel ma raczej z górki. 

Ostatnio zdradziłam moje ulubione maskary marki Courel Caramel i dobrałam się do leżącej w koszyczku z zapasami maskary Catrice. Jeśli danego dnia swój demakijaż oprę wyłącznie na żelu Resibo to jedno podejście do zmycia maskary okazuje się niewystarczające.. drugie również. Maskara Catrice nie wydawała mi się nigdy specjalnie trwała, a już z pewnością nie jest wodoodporna. Mimo to żel sobie nie radzi z jej zmycie.

Skład (INCI): Aqua, Caprylyl/Capryl Glucoside, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Topioca Starch, Betaine, Xanthan Gum, Disodium Cocoyl Glutamate, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Cocoyl Glutamate, Citric Acid, Prunus Persica Fruit Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Hexyl Cinnamal.

  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Caprylyl/Capryl Glucoside - naturalny detergent, niejonowy środek powierzchniowo czynny, uzyskany z surowców odnawialnych:alkohole tłuszczowe i glukoza roślinna. Posiada wysoką wartość spieniającą i oczyszczającą. Jest łagodny dla oczu i dobrze tolerowany przez skórę
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Cocoamphoacetate (mieszanina soli sodowych glicynianów kwasów tłuszczowych oleju kokosowego) - to czysty, delikatny i łagodny, amforyczny detergent. Może być stosowany dla bardzo wrażliwej skóry, nie powodując podrażnień ani zaczerwienień, jednocześnie usuwa zanieczyszczenia 
  • Topioca Starch (skrobia z tapioki) - otrzymywana z korzenia manioku jadalnego. jest to biały puder stosowany w produktach kosmetycznych dla poprawy ich konsystencji
  • Betaine (betaina) - naturalny aminokwas (pochodna gliceryny) o właściwościach wiążących wodę w naskórku oraz chroniących błony komórkowe. Ma działanie łagodniejsze niż czysta woda. Badania wykazały, że już niewielki dodatek betainy do formulacji produktu kosmetycznego skutecznie redukuje drażniące działanie detergentów. Ponadto ma działanie antyseptyczne, łagodzące, przeciwzapalne, koi skore wrażliwą i podrażnioną
  • Xanthan Gum (guma ksantanowa, E415) - substancja pochodzenia naturalnego. Lekki zagęstnik substancji, podnosi lepkość i stabilizuje produkt. Często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Disodium Cocoyl Glutamate (kokoiloglutaminiam dwusodu) - składnik o właściwościach myjących, odżywczych i zmiękczających wodę. Stosowany również jako emulgator w celu nadania i utrwalenia konsystencji w produktach myjących oraz wiązania zanieczyszczań ze skory i zmycia ich wraz z wodą bez naruszania bariery ochronnej skory. Odżywia skórę i włosy, a także łagodzi potencjalne drażniące działanie silnych detergentów anionowych
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - konserwuje, chroni przed rozwojem drożdzy, pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych. Reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie, ale może podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - łagodny konserwant, chroni kosmetyk przed pleśnią, hamuje rozwój drożdży i pleśni, wykazuje aktywność w produktach o pH 3-6, w pH >7 jego aktywność drastycznie maleje. Hamuje rozwój większości bakterii, oprócz bakterii kwasu mlekowego (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Sodium Cocoyl Glutamate (sól sodowa kokosowych alkoholi tłuszczowych i kwasu glutaminowego) - substancja myjąca, pianotwórcza. Łagodna dla skóry (Alergia: skala 1 na 5)
  •  Citric Acid (Kwas cytrynowy)- regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Prunus Persica Fruit Extract (wyciąg z owoców brzoskwini) - działa nawilżająco, tonizuje i zmiękcza skórę. Poprawia koloryt, wygładza i odżywia skórę, ściąga pory. Odświeża, oczyszcza, wygładza zmarszczki.
  • Avena Sativa Kernel Extract (wyciąg z nasion owsa) - posiada działanie antyalergiczne, wzmacnia skórę i jest bardzo łagodny. Na skórę działa zmiękczająco i nawilżająco, sprzyja regeneracji i łagodzi podrażnienia, świąd, egzemę, trądzik i oparzenia słoneczne
  • Tetrasodium Glutamate Diacetate - substancja chelatująca, surowiec pochodzenia roślinnego, antyoksydant (działa przeciwstarzeniowo)
  • Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
 

Test na zmycie nieco "trwalszej" maskary oblany.. ale czy to skreśla go z listy żeli do których chętnie wracam? Absolutnie nie, bo nie to jest dla mnie najważniejsze. Zdecydowanie mniej problemów sprawi mi sięgnięcie po wacik z płynem micelarnym i dokończenie demakijażu łagodnym dla skóry żelem Resibo niż stosowanie mocniejszych żeli, które będą systematycznie pogarszać stan mojej skóry poprzez jej wysuszanie. 

To czego moja skóra nie jest w stanie znieść, to bicie niepotrzebnej piany silnymi detergentami. Takie rzeczy pozostawiam dobie do mycia garów i wc.. a nie do skóry. 

W efekcie nieco kuleje wydajność żelu.. nawet u mnie, gdzie chyba słynę ze strasznego gramolenia się ze zużywaniem produktów. Zazwyczaj spotykam się ze stwierdzeniem, że żel wystarczy na jeden miesiąc codziennego używania. U mnie oczywiście czas ten wydłużony jest o kolejny miesiąc.. ale przypominam, że zazwyczaj stosuję wieloetapowe oczyszczanie co również przekłada się na używanie niewielkiej ilości produktu.

Czy wrócę do niego? Tak, ale nie zaraz. W tej chwili żel Resibo wydał już ostatnie tchnienie, a w zapasach czekał na mnie żel Babo. Co po nim? Nie wiem, bo dalszych żelowych zapasów brak. Być może pojawi się coś nowego z fajnym delikatnym składem, który moja skóra pokocha? 

Poniżej recenzje moich pozostałych dwóch ulubionych żeli:


stycznia 16, 2021

NAWILŻAJĄCA MASECZKA DO SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ Z EKSTRAKTEM Z RÓŻY MARKI COSLYS. PIERWSZA MASECZKA, KTÓRA FAKTYCZNIE NAWILŻA SKÓRĘ?

NAWILŻAJĄCA MASECZKA DO SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ Z EKSTRAKTEM Z RÓŻY MARKI COSLYS. PIERWSZA MASECZKA, KTÓRA FAKTYCZNIE NAWILŻA SKÓRĘ?

 

W teorii maseczki kojarzą się z produktami o działaniu nawilżającym, odżywiającym lub oczyszczającym. Z reguły nie mam większych problemów z odnalezieniem dobrej jakości maseczek o działaniu odżywczym lub oczyszczającym, co innego z działaniem nawilżającym. Odnoszę wrażenie, że o wiele efektywniej moją skórę nawilży sesja z hydrolatem w ręku niż maseczka o przeznaczeniu nawilżającym. Z drugiej strony należy mieć świadomość, że dobrze nawilżona skóra to efekt dobrze nawodnionego organizmu, a kosmetykami jesteśmy w stanie zadziałać jedynie na wierzchnie warstwy naskórka. Zatem, jeśli masz przesuszone usta to jeden z symptomów odwodnienia organizmu. Dlatego warto sięgnąć po wodę przez najbliższe kilka dni, uzupełnić braki, a przy okazji wyrobić sobie zdrowy nawyk picia. To jednak nieco odrębny temat.. ale co z tym powierzchniowym nawilżeniem skóry?

 

Jedną z maseczek, które są stricte nawilżające jest maseczka z ekstraktem z róży marki Coslys. Przeznaczona do skory suchej i wrażliwej, czyli nie do końca do mojego typu skóry. W składzie odnalazłam kilka substancji potencjalnie komedogennych ale z uwagi na to, że to nie jest krem, który aplikuje na kilka godzin, a kilkuminutowa maseczka, nie szczególnie podejrzewałam ją o działanie zapychające.. i miałam rację. 

Maseczka Coslys pojawiała się najczęściej w odpowiedziach koleżanek, kiedy pytałam o typowo nawilżające maseczki do twarzy. Międzyczasie przeczytałam kilka jej pozytywnych recenzji, aż w końcu trafiła na listę moich chciejstw, a ostatecznie otrzymałam ją w prezencie!

Od producenta:

Nawilżająca maseczka do skóry suchej i wrażliwej z ekstraktem z róży

Koi i nawilża suchą i wrażliwą skórę. Dzięki połączeniu zmiękczających wód kwiatowych i odżywczych olejów roślinnych, ta nawilżająca maseczka natychmiast po zastosowaniu przywraca skórze uczucie elastyczności i komfortu. Nałożyć na czystą skórę twarzy pomijając okolice oczu. Odczekać 10 minut, a następnie usunąć pozostałości maseczki czystą chusteczką lub wacikiem. Czynność powtarzać 2 x w tygodniu.


Pod względem aplikacji, noszenia, zmywania, zapachu.. nie mam się do czego przyczepić. Wszystko pod tymi względami jest niemalże perfekcyjne. Uwielbiam delikatnie słodko-różany zapach, który jest pięknie wyważony i towarzyszy mi jedynie podczas aplikacji. W trakcie noszenia zapach się ulatnia więc w tym czasie mogę jeść, pić czy zapalić świecę bez zakłócania aromatów zapachem maseczki.

Konsystencja kremowa i bardzo lekka. Idealnie rozprowadza się po skórze ale również z łatwością mogę nadbudować warstwę maseczki. To akurat się sprawdza, bo maseczka z czasem się wchłania i z kremowo białej konsystencji na skórze pozostaje bezbarwna powłoczka. Ponadto przez cały proces noszenia maseczka nie ześlizguje się, nie przemieszka, nie kapie. Od początku do końca skóra pozostaje w pełnym komforcie, a o maseczce łatwo zapomnieć. 

Skład (INCI): Aqua, Glycerin, Spiraea Ulmaria Flower Water, Caprylic/Capric Trigliceride, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Sorbitan Oleate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Anthemis Nobilis Flower Water, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Gossypium Hirsurum (Cotton) Extract, Prunus Armeniaca (Apricot) kernel Oil, Rosa Damascena Flower Extract, Laminaria Ochroleuca Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Parfum, Bisabolol, Cera Alba (beeswax), Hydrogenated Castor Oil, Glycine Soja (Soyben) Oil, Tocopherol, benzyl Alcohol, Sodium Stearoyl Glutamate, Xantan Gum, Stearic Acid, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Linalool, Limonene, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol.

  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Spiraea Ulmaria Flower Water (hydrolat z wiązówki błotnej) - posiada działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Działa również łagodząco, tonizująco i odświeżająco.
  • Caprylic/Capric Triglyceride (trigliceryd kaprylowo-kaprynowy) - emolient tłusty. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni, przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Poprawia konsystencję preparatu, powoduje wzrost lepkości kosmetyków. Jest to substancja tłuszczowa, która ułatwia poślizg przy aplikacji. Naturalna roślinna substancja zmiękczająca i ułatwiająca rozpuszczanie. Stosowany na skórę w stanie czynnym, może być komedogenny. (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Cetyl Alcohol (alkohol cetylowy) - tworzy na powierzchni skóry i włosów warstwę okluzyjną (film), który zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni, przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy. Ułatwia wprowadzenie do kosmetyku substancji konserwujących, barwiących, wybielających i biologicznie aktywnych. Produkty bez niego są bardziej tępe. Stosowany jest w ilości do 30%. (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Glyceryl Stearate (monostearynian glicerolu) - stosowany jako substancja re-natłuszczająca w kosmetykach kąpielowych. Stosowany w emulsjach spłukiwanych - ułatwia spłukanie np. odżywek do włosów. W produktach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli działa pośrednio nawilżająco )zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody). Ma właściwości wygładzające. Stosowany w stanie czystym na skórę może być komedogenny (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Sorbitan Oleate (oleinian sorbitolu) - substancja myjąca, natłuszczająca i nawilżająca. Ma właściwości emoliujące, zapobiega przez naskórkowej utracie wody oraz przesuszeniom od wody i silnie odtłuszczających detergentów (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło Shea) - zwane masłem życia, intensywnie odżywia i regeneruje skórę, pozostawiając na niej ochronny płaszcz lipidowy. Pomaga zachować wilgoć i zmniejszyć utratę wody, zapobiegając przesuszeniu i łuszczeniu się skóry, a tym samym poprawia jej elastyczność. Pomaga redukować zmarszczki wywołane m.in. przesuszeniem naskórka
  • Anthemis Nobilis Flower Water (hydrolat z kwiatu rumianku rzymskiego) - wykazuje właściwości łagodzące podrażnienia. Bezpieczny dla wrażliwej i delikatnej skóry. Działa przeciwzapalnie i łagodząco, ma silne właściwości regenerujące i nawilżające. Wzmacnia włosy, nadaj im połysk
  • Persea Gratissima (Avocado) Oil (olej z awokado) - dzięki zawartości lecytyny wykazuje lekkie działanie emulgujące. Działą natłuszczająco, regenerująco, silnie odżywczo i ochronnie. Olej zbliżony w budowie do lipidów skóry, dlatego jest wysoce tolerowany, polecany do skóry dojrzałej, suchej i wrażliwej. Głęboko się wchłania, nie nabłyszcza, jest lekko gęsty. Wzmacnia i uelastycznia skórę oraz włosy. Stosowany zbyt często oraz w dużych dawkach może nasilać problemy trądzikowe. (Komedogenność: skala 3 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Gossypium Hirsurum (Cotton) Extract (wyciąg z bawełny) - działa kojąco i skutecznie łagodzi podrażnienia. Wpływa osłaniająco na naskórek oraz chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Doskonale nawilża skórę.
  • Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli) - wykazuje bardzo delikatne działanie, raczej wspomagające inne składniki w kosmetykach, niż jako substancja czynna. Nie uczula i nie podrażnia. Tworzy na skórze i włosach bardzo cienki film, delikatnie natłuszcza, napina, wygładza i odżywia. Jako dodatek do mydeł sprawia, że sa miększe i łagodniejsze, a także wolniej się zużywają 
  • Rosa Damascena Flower Water (woda z róży damasceńskiej) - wiąże wodę w naskórku, nawilża, działa lekko ściągająco, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Wspomaga gojenie skaleczeń, poparzeń, łagodzi podrażnienia i obrzęki. Wzmacnia naczynia krwionośne oraz zapobiega zmarszczkom i utracie jędrności, wygładza i odżywia skórę
  • Laminaria Ochroleuca Extract (ekstrakt z Laminaria ochroleuca) - biologiczny czynnik ochronny z algi brunatnej. Wzmacnia barierę lipidową oraz regeneruje uszkodzony naskórek. Redukuje skutki reakcji zapalnej w naskórku, zmniejsza świąd, rumień i opuchliznę. Posiada właściwości wiązania wody w naskórku. Stymuluje produkcję kolagenu, co wpływa na redukcję zmarszczek i wygładzenie skóry
  • Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder (proszek z liści aloesu) - składnik wytwarzany poprzez suszenie soku z liści aloesu zwyczajnego. Działa nawilżająco i regenerująco
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Bisabolol (bisabolol) - składnik działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, przyśpiesza proces gojenia i koi podrażnioną skórę, łagodzi zaczerwienienia. hamuje nadmiary rozrost naskórka i gruczołów łojowych, wspomaga leczenie zmian trądzikowych i łuszczycy. Poprawia przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry. Bardzo dobrze tolerowany przez skórę
  • Cera Alba (wosk pszczeli bielony) - bogaty w biologiczne czynne substancje, których idealna kompozycja pozwala na skuteczną pielęgnację nawet najwrażliwszych typów skóry. Zawiera proteiny, lipidy, węglowodany, witaminy, sole mineralne, mikroelementy. Wykazuje działanie nawilżające, natłuszczające, regenerujące i ochronne. (Komedogenność: skala 2 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Hydrogenated Castor Oil (utwardzony olej rycynowy) - pomaga wprowadzić do roztworu wodnego składniki trudno rozpuszczalne, np. składniki kompozycji zapachowej, konserwanty, substancje aktywne. Substancja odtłuszczająca i oczyszczająca. Może uwalniać szkodliwy dioksan. Nie należy stosować na uszkodzoną skórę i nie jest zalecany w kosmetykach dla dzieci oraz kobiet w ciąży, kosmetykach na okolice oczu, ust i do higieny jamy ustnej (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Glycine Soja Oil (olej sojowy) - tworzy na powierzchni skóry ochronny, odżywczy film, który zmiękcza, wygładza i natłuszcza. Dostarcza witaminę E, uelastycznia i przyśpiesza regenerację skóry. W dużych stężeniach może nasilić problemy trądzikowe, powodować wypryski i zaskórniki jednak w niewielkich stężeniach jest zalecany w pielęgnacji skoty tłustej i trądzikowej (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Tocopherol (tokoferol, witamina E) - ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków,zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu. Ma silne działanie antyoksydacyjnie, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyśpiesza regenerację skóry. Może pochodzić z genetycznie modyfikowanych upraw GMO. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy, fentylometanol) - pełni rolę rozpuszczalnika. Stosowany również jako składnik kompozycji zapachowej z uwagi na jaśminową woń. To również konserwant, a także pełni funkcję regulatora lepkości. Zalecana ilość w produkcie 0,2-0,8%. Jako substancja konserwująca, jest dopuszczony przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne. (Alergia: skala 2 na 5)
  • Sodium Stearoyl Glutamate (stearyloglutaminian sodu) - emulgator ułatwiający tworzenie emulsji, jest także łagodnym detergentem wspomagającym inne substancje myjące w składzie kosmetyku (Komedogenność: skala 1 na 5)
  • Xanthan Gum (guma ksantanowa, E415) - substancja pochodzenia naturalnego. Lekki zagęstnik substancji, podnosi lepkość i stabilizuje produkt. Często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Stearic Acid (kwas stearynowy) - stabilizuje i zapobiega rozwarstwianiu się emulsji. W produktach myjących zapobiega przesuszeniom skóry przez silne działanie detergentów. (Komedogenność: skala 3 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Lactic Acid (kwas mlekowy) - substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Działa keratoplastycznie (zmiękcza warstwę rogową), a w wyższych stężeniach złuszcza zrogowaciały naskórek. Odblokowuje pory skóry i działa antybakteryjnie, dzięki czemu zapobiega tworzeniu ognisk zapalnych. Pomocny przy trądziku, polecany do pielęgnacji ciała i skóry włosów. Stężenie w produkcie gotowym 1-10%, w silnych peelingach 30-50%
  • Dehydroacetic Acid (kwas dehydrooctowy) - łagodny konserwant. Zapobiega zepsuciu kosmetyku, chroni przed mikroorganizmami. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Citric Acid (Kwas cytrynowy) - regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Linalool (linalol)- substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Ma właściwości bakteriobójcze, przeciwdziała nieprzyjemnym zapachom. Jako dodatek do kosmetyków może wywoływać reakcje alergiczne. Uważany za groźny alergen. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 4 na 5)
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)
  • Benzyl Salicylate (salicylan benzylu) - składnik kompozycji zapachowej oraz filtr przeciwsłoneczny. Substancja maskuje niepożądane zapachy innych składników. Pochłania również promienie UV, dzięki czemu kosmetyk dłużej zachowuje świeżość. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 4 na 5)
  • Citronellol (Cytronelol) - składnik kompozycji zapachowej imitujący zapach róży i geranium. Jest klasyfikowany jako drażniący, wpisany na oficjalną listę potencjalnych alergenów. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 3 na 5)
  • Geraniol (Geraniol) - składnik kompozycji zapachowej. Substancja wpisana na oficjalną listę potencjalnych alergenów. Sklasyfikowana jako groźny alergen. (Alergia: skala 4 na 5)

 

 

A co z nawilżeniem skóry? Rzeczywiście jakieś nawilżenie odczuwam, chociaż pragnęłabym aby było nieco wyraźniejsze. Za to maseczka całkiem fajnie koi skórę i łagodzi podrażnienia. W tym miejscu mam jednak dylemat. Niby maseczkę zużyłam dość szybko, bo chętnie po nią sięgałam. Z jej działania również byłam zadowolona ale czy aż tak aby wydać 60zł? Niby obietnice producenta się sprawdzają, jednak oczekiwałam wyraźniejszego efektu. Z drugiej strony moja skóra nie jest skórą suchą czyli w zasadzie maseczka nie jest przeznaczona dla mojego typu skóry.. czy w takim razie powinnam mieć jakieś "ale"?

Lubiłam ją. Szczególnie fajnie sprawdzała się w okresach większego podrażnienia skóry. Mimo to nie okrzyknęłabym jej najlepszą maseczką nawilżającą.. chociaż z tych które miałam okazję używać przynajmniej o Coslys mogę mogę napisać, że w jakimś stopniu rzeczywiście to robi. Nie jest to jednak taki poziom nawilżenie jakiego oczekiwałam ale z przyjemnością do niej wrócę, tylko w chwili kiedy będzie na fajnej promocji.  

O maseczce przeczytasz również na blogu Anuli: Coslys - nawilżająca maseczka z ekstraktem z róży

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger