Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

lipca 21, 2021

PIYKNA FRELA Z MANUFAKTURY PRZAJA CI, CZYLI ROZŚWIETLAJĄCY KOKTAJL DLA SKÓRY O CUDOWNYM ZAPACHU BANANÓW I CYTRYNY

PIYKNA FRELA Z MANUFAKTURY PRZAJA CI, CZYLI ROZŚWIETLAJĄCY KOKTAJL DLA SKÓRY O CUDOWNYM ZAPACHU BANANÓW I CYTRYNY

Rozświetlające produkty do ciała kuszą mnie co roku już na początku okresu wiosennego. W końcu muśnięte słońcem skóra plus subtelnie rozświetlenie to przepis na pięknie wyglądającą skórę. Jednak w rzeczywistości wygląda to tak, że moja opalenizna nigdy równomierna nie jest, bo leżenie plackiem na plaży nie jest dla mnie. W efekcie moja opalenizna jest przypadkowa i wynika z dłubania w ogrodzie lub z jakieś aktywności fizycznej w słońcu lub w ostateczności po prostu jest "z butelki".
Za to jeśli chodzi o produkty rozświetlenie.. albo efekt zazwyczaj jest tak subtelny, że można uznać go za zerowy albo jest tak brokatowy, że ludzi na ulicach oślepia. Z dwóch wersji wolę.. pierwszą 😅
Czy znalazłam w końcu coś sensownego? Tak!

Olejek rozświetlający manufaktury Przaja Ci to prezent od Ani z bloga Aneczka blog. Paczkę otrzymałam jeszcze w grudniu z masą wspaniałości z manufaktury Przaja Ci ale to właśnie olejek ze wszystkich produktów wywołam natychmiastowy efekt wow.. z trzech powodów:
  •  w pełni naturalny (jak wszystkie produkty)
  •  efekt rozświetlający (akurat chodził mi po głowie, bo już w grudniu myślałam o produkcie na okres letni)
  • o zapachu BANANÓW i CYTRYNY! (cóż to za mieszanka smaków?!)

 A jak przedstawia swój produkt producent?


Od producenta:

Piykno frela to cudowny olejek o obłędnym zapachu bananów i cytryn. Złota mika zawarta w olejku pięknie się mieni na ciele i rozświetla skórę. Oleje ze słodkich migdałów i olej z pestek winogron oraz wit. E pielęgnują ciałko, można stosować także na włosy.

Produkt VEGAN, wytwarzany ręcznie.

 

Zacznijmy jednak od wad, bo niestety jedną znalazłam i jest to.. etykieta. Wystarczyło, że przy użytkowaniu kapnęła na nią kropelka olejku rozświetlającego i pozostała tłusta plama. Z każdym kolejnym użytkowaniem dochodziły kolejne kropelki, aż w końcu etykieta stała się zupełnie ciemna i nieczytelna.

Kocham śliczne małe buteleczki, które wyglądają estetycznie na mojej półce.. ale Piykna frela przy reszcie wymuskanych księżniczek wygląda jak niechlujna Fiona 😂 Cóż.. nie oceniajmy po wyglądzie, bo jednak nie jedna z tych ślicznotek na półce mnie zawiodła, a Pykna frela.. nigdy!

Opakowanie w formie szklanej buteleczki z pipetą sprawdza się całkiem nieźle.. chociaż pompka byłaby bardziej wdzięczna w użytkowaniu. Jednak mając na uwadze podniesienie kosztów z uwagi na zmiany jakie byłoby trzeba wprowadzić to zdecydowanie jestem za opcją pozostawienia wszystkiego bez zmian! W końcu liczy się wnętrze.

Zapach olejku jest nietypowy, zaskakujący, radosny, świeży i jednocześnie słodki. Połączenie bananów z cytryną podbiło moje zmysły! To jak przypadkowe odkrycie ulubionego smaku lodów. Jak powiew delikatnego, chłodnego powietrza przy 35 stopniowym upale. Jak sączenie chłodnego napoju pod koronami drzew w ciepły dzień (ale bez komarów i innego kąsającego robactwa).


A co z efektem rozświetlającym? Jest, i to.. konkretny! Jednak efekt zależy od tego jaką warstwę i ile warstw zaaplikuję. Zazwyczaj aplikuję olejek na mokrą skórę. Wówczas jestem w stanie rozprowadzić subtelną warstwę, taką która zapewni mi delikatne rozświetlenie skóry ale również pielęgnację bez wyczuwalnej warstwy. Jednak kiedy chcę nieco bardziej zabłysnąć nakładam dwie warstwy.. i świecę się jak choinka. Mimo wszystko to wciąż jest dla mnie efekt w pełni akceptowalny, elegancki i śliczny. Oczywiście skóra jest nieco bardziej obciążona olejami ale podwójną dawkę funduję sobie w miejsca, które mnie nie będą irytować, czyli takie jak piszczele, ramiona, dekolt ale głównie w obrębie kości obojczyków. 
 
Po aplikacji Piyknej frelii na skórę, resztki które pozostały na dłoniach wcieram w kosmyki włosów. Nie obciąża to moich włosów, za to nadaje blasku i sprawia, że nieco bardziej otula mnie radosny aromat.
 

Skład Piyknej jest naturalny i prosty. Z uwagi na zawarte oleje i drobinki efekt jest taki, że całość "złota" osadza się na dnie. Przed użyciem musimy wstrząsnąć buteleczką.

Skład (INCI): Vitis Vinifera Oil (olej z pestek winogron), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Tocopheryl Acetate (witamina E), Mica CI 77019, CI 77499 (złota mika), Silicon Dioxide, Tin Oxide, Parfum, Limonene, Citral, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Citronellol, Eugenol.

Uwielbiam go! W zasadzie za całokształt, za niezwykłą wydajność i jeszcze świetny stosunek ceny do jakości i pojemności (37zł za 50ml, a dla osób chcących przetestować mniejszą pojemność jest wersja 10ml w cenie 15zł). Prosty skład, świetnej jakości drobinki, które na skórze potrafią zrobić subtelną taflę z nutą drobinek cudnie odbijających światło. Całość wykończona zapachem, który urzeka. Nie potrzebne już nic więcej.. będę nałogowo wracać!
 

kwietnia 01, 2021

SZURU-BURU.. ZAMIAST ŻELU POD PRYSZNIC! CZYLI MYJĄCY MUS Z FUNKCJĄ PEELINGU O PIĘKNYM ZAPACHU PIWONII OD FIRMY LaQ

SZURU-BURU.. ZAMIAST ŻELU POD PRYSZNIC! CZYLI MYJĄCY MUS Z FUNKCJĄ PEELINGU O PIĘKNYM ZAPACHU PIWONII OD FIRMY LaQ

Sentyment do żelu LaQ w wersji zapachowej piwonii mam ogromny. W krótkim czasie do niego wróciłam i z pewnością zrobię to jeszcze nie raz. Zalet ma sporo: stosunkowo tani, wydajny, opakowanie z pompką, nie wysusza skory i przede wszystkim.. zapach! Kocham piwonie! Zarówno w wersji kwiatów jak i zapachu.Dlatego naturalną koleją rzeczy było to, że sięgnę po peeling z tej samej linii. 


 Od producenta:

Nawet diament wymaga oszlifowania. Właśnie dlatego stworzyliśmy dla Ciebie super słodki peeling w lekkim, świetnie pieniącym się musie. Cukier usunie martwy naskórek i sprawi, że Twoja skóra stanie się doskonale wygładzona. Delikatne substancje myjące skutecznie ją oczyszczą. Masło shea, gliceryna roślinna, nawilżające ekstrakty z lnu, płatków owsianych i mleka ryżowego nie pozwolą na jej przesuszenie. Dla wzmocnienia ujędrniającego i antycellulitowego działania dodaliśmy ekstrakty z zielonej kawy, cynamonu, imbiru i papryki. Efektem jest oczyszczona, gładka, pięknie pachnąca skóra, przygotowana do dalszego rozpieszczania.

Sposób użycia:

Szuru-buru, szuru-buru! Zamiast żelu pod prysznic. 

Przyznaję, że nie byłam w pełni świadoma konsystencji produktu. Peeling kupiłam z myślą o.. złuszczaniu, a tu zazwyczaj preferuję konkretne efekty. Nie czytałam opisu, a z niego jasno wynika, że jest to peeling myjący w formie musu i rzeczywiście tak jest.

Moje zaskoczenie było spore kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po produkt pod prysznicem, a okazała się nieco innym typem peelingu. Trudno tu mówić o konkretnym złuszczeniu. To zdecydowanie produkt z typu myjących z funkcją peelingu jako drugorzędny.. czy nawet trzeciorzędny aspekt. 

Czy to źle? Absolutnie! Uwielbiam nietypowe, ciekawe konsystencje, a ta zdecydowanie do takich należy. Mus jest mięciutki i puszysty. Bez problemów wydobywam produkt z opakowania mokrymi dłońmi i rozprowadzam po skórze. Nie ucieka, nie spływa tylko świetnie trzyma się skory i po niej sunie tworząc przyjemną pianę. Na początku do głosu dochodzą drobinki cukru przez co zalicza się lekki peeling do czasu ich rozpuszczenia.

 

Radość z użytkowania jest ogromna. Ostatecznie produkt zaczęłam traktować jako zamiennik żelu, bo świetnie sprawdzał się w tej roli z pominięciem kilku miejsc 😘 Po rozpuszczeniu drobinek cukru pozostała powłoczka świetnie nadawała się jako poślizg dla maszynki ale przede wszystkim świetnie zastępuje żel. Mus świetnie oczyszcza skórę, odświeża ją, a po kąpieli nie odczuwam dyskomfortu w postaci suchej czy ściągniętej skóry.  


 
 
Skład (INCI): Sucrose, Vegetable Glycerin, Aqua, Sorbitol, Sodium Cocoyl/Lauroyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Green Coffee Bean Extract, Oryza Sativalac Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Linum Sativum Seed Extract, Levvulinic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Perfum, Limonen, Hydroxycitronellal, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, CI 17200.

Pomimo niewielkiego kontaktu z wodą (mokre dłonie) mus nie uległ zniszczeniu czy zepsuciu. Starałam się unikać zamoczenia bezpośredniego ale nie jest to w pełni wykonalne pod prysznicem. Mimo wszystko, mus przetrwał do końca w świetnym stanie używalności. To oznacza, że w ewentualną podróż mogę zabrać ze sobą mus zamiast żelu. Minimalizuję wówczas ryzyko rozlania żelu w podróży.. ale bez płynu do higieny raczej się nie obejdzie. Cóż.. nie wszystko da się zastąpić.

Co z zapachem? Najlepsze zostawiłam sobie na koniec. Uwielbiam ten zapach! Jest przepiękny! Słodki, kwiatowy, wyrazisty, otulający. Pachnie tak jak tylko piwonie mogą pachnieć. Za nic bym tu niczego nie zmieniała.

Zarówno żel jaki i mus z funkcją peelingu są moimi faworytami w asortymencie LaQ i trudno będzie to pobić.

marca 21, 2021

SPIRULINA Z CHLORELLĄ, NATURALNY ŻEL POD PRYSZNIC OD beBIO OD EWY CHODAKOWSKIEJ

SPIRULINA Z CHLORELLĄ, NATURALNY ŻEL POD PRYSZNIC OD beBIO OD EWY CHODAKOWSKIEJ

W początkowej fazie kariery Ewy Chodakowskiej sama zaczęłam ćwiczyć słynny Skalpel.. efekty byłe niezłe, ćwiczenia proste, a sama Ewa sympatyczna i motywująca. Z czasem powstała marka beBio sygnowana imieniem Ewy wraz z jej wizerunkiem ale pomimo pewnej sympatii sprzed kilku lat jakoś nie miałam parcia na te produkty kosmetyczne. Wiedziałam, że są.. widziałam gdzie są dostępne.. kilka razy przeszłam obok.. i tyle. Do czasu aż moja Anula uznała, że powinnam to nadrobić wysyłając mi żel w formie prezentu.

Wówczas po raz pierwszy realnie miałam w dłoni produkt beBio by Ewa Chodakowska i był to żel pod prysznic w wersji Spirulina i chlorella - algi

Od producenta:

Naturalny żel pod prysznic z ekstraktem z algi chlorelli i spiruliny

Żel pod prysznic zawiera 99,4% składników pochodzenia naturalnego. To kompleks łagodnych substancji myjących pozyskiwanych między innymi z oleju kokosowego i nasion rzepaku. Żel delikatnie myje skórę, pielęgnuje ją i nawilża. Neutralne pH i bogactwo składników odżywczych sprawia, że żel jest łagodny i delikatny dla skóry. Wzbogacony jest minerałami z morskiej soli, która dodatkowo wspiera funkcjonowanie skóry dzięki obecności kompleksu mikroelementów i soli mineralnych sodu (Na), magnezu (mg) i wapnia (Ca). To przyjemność dla Twojej skóry i zmysłów.

Zawiera naturalne ekstrakty z alg - chlorelli oraz spiruliny i naturalny sok z liści aloesu.

Ekstrakt z alg niebieskich - spiruliny ma działanie łagodzące i kojące. Ekstrakt z alg zielonych - chlorelli dostarcza właściwości odżywczych dla skory. Sok z liści aloesu doskonale nawilża, łagodzi podrażnienia, pielęgnuje skórę i pomaga zachować jej naturalną równowagę. Żel zawiera wyłącznie substancje zapachowe pochodzenia naturalnego, nuta zapachu jest świeża i witalizująca.

To, co mnie zawiodło..

Opakowanie pod względem wizualnym jest kiepskie. Zazwyczaj biała baza opakowań jest w stanie wiele obronić ale nie to.. Umówmy się, że jest to jednak moje własne poczucie estetyki i to, że jestem przeciwna zabiegom udostępniania własnego wizerunku na opakowaniach.. własnej marki lub marki, która zaprosiła nas do stworzenia własnej linii. Takich przypadków w historii było już kilka.. i absolutnie żadna mnie nie przekonała. Z tego co się orientuję szata graficzna już zaczyna być zmieniana (bez wizerunku Ewy) co uważam, za bardzo dobre posunięcie.

Dwa.. kolor żelu 😂 Tym razem już na pół żartem. Po spirulinie i chlorelli spodziewałam się zielnego koloru produktu, a jest.. bezbarwny! Ale jakim cudem i dlaczego? Do tej pory nie mogę się z tym pogodzić. 

Opakowanie samo w sobie jest bardzo fajnie. W miarę zgrabna tuba o pojemności 200 ml z miękkiego plastiku. To wszystko składa się na wygodę użytkowania. W dodatku już kończę produkt, a wciąż "zawias" zatyczki działa poprawnie i nie widać aby miał się urwać.. a to się zdarza. Nie mam problemu z otwieraniem (nawet mokrą dłonią) czy dozowaniem produktu.

Sam żel ma fajną, gęstą konsystencję. Nie przelewa się przez place i z łatwością rozprowadza się po skórze. Wystarczy niewielka ilość aby wyszorować kolejne partie ciała. Zdolność do tworzenia piany jest niewielka ale nie ma to żadnego wpływu na zmniejszenie wydajności produktu. Do tego warstewka która się tworzy na skórze po rozprowadzeniu żelu jest idealna jako poślizg dla maszynki.

Skład (INCI): Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Glycerin, Coco-Glucoside, Sea Salt, Lauryl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium Benzoate, Glyceryl Oleate, Parfum, Citric Acid, Spirulina Platensis Extract, Chlorella Vulgaris Extract, Potassium Sorbate, Coumarin.

Doszły mnie słuchy, że zapach jest jedną z największych wad produktu.. a mi się podoba. Jest wyrazisty zarówno w opakowaniu jak i podczas użytkowania. Ma w sobie pewną delikatność wymieszaną ze słodyczą i świeżością. Do tej pory nie poczułam, że jestem nim zmęczona. Wieczorem bardzo chętnie po niego sięgam, bo daje mi uczucie odświeżenia ale w ciekawym ciepłym wariancie. Bardzo chętnie poddaję się aromatowi i daję się zrelaksować. 

Skóra mojego ciała na ogół nie jest wymagająca, jednak z uwagi na porę roku i wyjątkowo spore przymrozki musiałam walczyć z przesuszającą się skórą. Żel okazał się bardzo delikatny dla skóry. Myje, ale bez wysuszenia czy szczypania ewentualnych podrażnień. Nie jest to jednak opcja obym mogła pominąć aplikację balsamu do ciała czy masła.. to nie ta pora roku. Niemniej nie widzę zwiększania problemu przesuszenia. 

W efekcie końcowym czuje się mile zaskoczona. Nie spodziewałam się fajerwerków ale produkt sam w sobie wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wiem, że dostępne są większe opakowania żeli ale z uwagi na wydajność zdecydowanie wolałabym się ograniczyć do wersji 200 ml. Podejrzewam, że większe opakowanie na dłuższy okres stałoby się dla mnie meczące. Za to wersja 200ml to świetna opcja na wyjazd z uwagi na wydajność, niewielką powierzchnie i wygodę użytkowania.. tylko gdzie tu jechać? Cóż.. ja czekam na lepsze czasy.

lutego 21, 2021

UOGA UOGA - TRUSKAWKOWE MYDEŁKO CIAO STRAWBERRY

UOGA UOGA - TRUSKAWKOWE MYDEŁKO CIAO STRAWBERRY

Nie wiem czy podałam własnym planom ogarnięcia zaległych recenzji. O ile notatki są na tyle porządne, że bez problemu mogę stworzyć post produktu którego już nie posiadam, to motywacja do tego z każdym kolejnym tygodniem słabnie. Zapewne nie każdy zaległy produkt doczeka tego zaszczytu ale są jednak produkty, które na to zasługują.. a zasługa nie koniecznie jest pozytywna.

Marka Uoga Uoga od dawna widniała na mojej liście chciejstw. Piękne naturalne składy, oryginalne składniki i dość różne przedziały cenowe. Nigdy szczególnie po drodze nam nie było ale od czego ja mam Gosię (kryty kosmetyczny)! Nasza instagramowa krytyczna zawsze odnajdzie coś co chciałam chociaż jeszcze o tym nie wiedziałam lub wiedziałam podświadomie. Tak właśnie za sprawą Gosi trafiło do mnie mydełko Ciao Strawberry.

Od producenta:

Mydło nie musi być tylko mydłem. Musi być dobrej jakości. Również miłe w zapachu. I ładne!Ważne jest, aby mydło nie wysuszało Twojej skóry i dlatego używany tylko naturalnych olejków z oliwek, kokosów, masła  shea, słonecznika i rycyny. Produkujemy je metodą zimną, podczas której mydło dojrzewa przez co najmniej miesiąc, aby zachować swoje dobre cechy. Dlatego wpływ na skórę jest wyjątkowo łagodny. My perfumujemy nasze mydła wyłącznie kombinacjami olejków eterycznych, ponieważ tylko w ten sposób można odkryć autentyczność naturalnych zapachów i zrozumieć, że syntetyczne zapachy są zbyt silne i zbyt agresywne dla Twojego nosa.

Ciao Strawberry - najlepsza przyjaciółka, ułożona tak delikatnie jak panna cotta z pokruszonymi truskawkami... pachnąca miękko i słodko jak przyjemna pokusa.. delikatna dla Twojej twarzy, ale najbardziej odpowiednia dla Twoich  rąk i idealna, jeśli chcesz stracić kilka niepotrzebnych kilogramów: myjesz ręce i czujesz, jakbyś już miała deser! Idealny prezent dla Twojej najlepszej przyjaciółki.

Stosowanie:

Uwaga! Mydło jest rozpuszczalne w wodzie, dlatego w przeciwieństwie do mydeł syntetycznych zaleca się, aby po użyciu pozostawały suche. Unikać kontaktu z oczami.

Opis pochodzi ze sklepu Ekodrogeria

Dwukolorowe mydełko Ciao Strawberry przywidzi na myśl puszysty deser z tryskawkami na wierzchu. Brzmi pyszne, wygląda przyjemnie.. i nic z tego nie wynika. Trudno mi tu doszukać się zapachu obiecanych truskawek, a tym bardziej deseru z truskawkami. Zaciągam się kostką na sucho i mokro, w dni pochmurne i słoneczne, przy cieplejszym prysznicu i chłodniejszym, przy ekspresowym odświeżeniu i przy dłuższej kąpieli.. ni hu hu nie czuję truskawki.. nawet takiej zielonej i niedojrzałej. Po takim opisie producenta największe oczekiwania miałam co do zapachu.. a wyszło nijak. Dla mnie to zapach zwykłego szarego mydła.

Sama kostka jest dość twarda, przez co byłam sceptycznie nastawiona do jej użytkowania. Zazwyczaj takie kostki mają nikłą pianę i trudniej się ją uzyskuje ale tu niemałe zaskoczenie. Kremowa piana tworzy się szybko i jest całkiem stabilna. 

Z czasem zauważyłam, że kolory czerwonego ubywa ciut szybciej niż białego, a gdzieś w połowie użytkowania mydło się rozdzieliło na dwie części. Mimo wszystko starałam się użytkować obie części jednocześnie.

W użytkowaniu mydło dało o sobie znać w postaci nieprzyjemnie ściągniętej skóry. To z miejsca wyklucza użytkowanie w pielęgnacji twarzy, czy w codziennym myciu rąk. Ostatecznie kostka zadomowiła się pod prysznicem ale nie przy codziennej kąpieli. W efekcie jej zużycie mi się ciągnęło, bo gdy trafiała do koszyka po kąpieli, to już przy kolejnym prysznicu w ruch chętniej szedł żel.. lub cokolwiek innego.

Skład (INCI): Sodium Olivate, Sodium Cocoate, Sodium Shea Butterate, Sodium Sunflowerate, Sodium Ricinoleate, Parfum, Citrus Grandis Peel Oil, Citrus Aurantium Duclis Peel Oil, Limonene, Mica: CI 77019, Titanium Dioxide: CI 77891, Iron Oxides: CI 77492, CI 77491

  • Sodium Olivate (oliwian sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Stosowany w kosmetykach do mycia, a także żelach pod prysznic, szamponach, płynach do kąpieli, oczyszczających emulsjach. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję i pełni funkcję spoiwa regulującego lepkość. Substancja drażniąca dla oczu (Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Cocoate (kokosan sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję. Pochodzenia roślinnego. Może wysuszać skórę wrażliwą (Alergia: skala 1 na 5)  

  • Sodium Shea Butterate (mydło sodowe z masłem shea) - składnik odżywczy, nie ulega całkowitej saponifikacji, dzięki czemu zapewnia delikatną pielęgnację skory szczególnie suchej
  • Sodium Sunflowerate - zmydlony olej słonecznikowy
  • Sodium Ricinoleate - substancja emulgująca i oczyszczająca
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil (olejek grejpfrutowy) - wytłaczany ze skórki owoców hamuje wydzielanie łoju, normalizuje procesy rogowacenia, zapobiega zaburzeniom rogowacenia mieszków włosowych. Oczyszcza pory skórne, zapobiega zaskórnikom, likwiduje plamy, chroni przed cellulitis i rozstępami skóry. Wymiata wolne rodniki, hamuje procesy starzenia i degeneracji. Ma działanie tonizujące i antyseptyczne. Chętnie wykorzystywany w przemyśle perfumeryjnym. Alergia: skala 3 na 5)
  • Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil (olejek eteryczny pomarańczowy) - działa antyspetycznie, bakteriobójczo, odmładza skórę, nawilża,reguluje wydzielanie sebum, odżywia, eliminuje toksyny. Ma właściwości ściągające i aromaterapeutyczne
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)
  • Mica (CI 77019, Mika) - pigment kosmetyczny, jako kolorant w różnego rodzaju kosmetykach do makijażu oraz dający efekt rozjaśnienia lub opalenizny, np. w kremach, balsamach rozświetlających lub brązujących. Występuje w wielu kolorach i wykończeniach. Ma właściwości odbijające światło, dzięki czemu po aplikacji skóra jest optycznie wygładzona, rozświetlona, a zmarszczki i rozszerzone pory mniej widoczne. Znajduje zastosowanie jako substancja zmętniająca zbyt przejrzyste konsystencje, odbija promieniowanie UV, dzięki czemu kosmetyk dłużej zachowuje świeżość
  • Titanium Dioxine (CI 77891, dwutlenek tytanu) - stosowany w kosmetykach, które wymagają nadania białej barwy, czy rozjaśnienia, biały pigment. Jest również fizycznym filtrem mineralnym o szerokim spektrum ochrony UV. Zabezpiecza częściowo kosmetyki przed utlenianiem się składników wrażliwych na światło. Może podrażniać błony śluzowe, oczy oraz drogi oddechowe. Pomimo dopuszczenia w kosmetykach naturalnych, jako naturalnej alternatywy dla filtrów chemicznych i barwników syntetycznych, nie jest do końca przebadana, podejrzewana o potencjalną rakotwórczość w zastosowaniu jako filtr przeciwsłoneczny (Alergia: skala 2 na 5)

  • CI 77492 (wodorotlenek żelaza) - pigment występujący w przyrodzie, żółty tlenek żelaza, Żółto-brązowy, pigment. Substancja nierozpuszczalna w wodzie. barwnik, nadaje kolor, stosowany w różnego rodzaju kosmetykach
  • CI 77491 (tlenek żelaza) - pigment występujący w przyrodzie, czerwień żelazowa, czerwonobrązowy pigment, minerał trudno rozpuszczalny. Nadaje kolor kosmetykom kolorowym. (Alergia: skala 1 na 5)

Mydła nie mogą zaliczyć do grona ulubionych. Uczucie ściągnięcia skóry jest zbyt irytujące, a do tego brak mi tu istotnego punktu zaczepienia aby cokolwiek pozytywnego opisać. Mimo wszystko cieszę się z jego obecności w mojej pielęgnacji, bo z automatu straciłam zainteresowanie pozotałymi mydłami Uoga Uoga. Tym bardziej, że do tanich nie należą. Na szczęście ciekawość co do pozostałych produktów marki mam wciąż niezachwianą. 

Jeśli chcesz bliżej poznać markę to odsyłam do Anuli z bloga Co kręci Anulę. Znajdziesz tam sporo recenzji produktów Uoga Uoga m.in:

i jeszcze kilka innych 💗

stycznia 14, 2021

PIELĘGNACJA, OCHRONA I KOMFORT Z ŻELM DO HIGIENY INTYMNEJ BEMA LOVE BIO

PIELĘGNACJA, OCHRONA I KOMFORT Z ŻELM DO HIGIENY INTYMNEJ BEMA LOVE BIO

 

Większość produktów do higieny intymnej nie zwraca szczególnie mojej uwagi. Część z nich nie wykazuje działania lepszego niż zwykły żel z delikatnym składem, do których mam zdecydowanie słabość. Jednak na płyn marki Bema kilkukrotnie została zwrócona moja uwaga, a wszystko za sprawą dziewczyn, które ów produkt posiadały i były zachwycone. Postanowiłam dać mu szansę. W końcu, jeśli niczym szczególnym się nie wyróżni to zużyję jako tradycyjny żel do mycia ciała lub jako mydełko do dłoni. Płyn zamówiłam w sklepie ekozuzu i z miejsca trafił pod prysznicową półkę. 

Od producenta:

Łagodny żel ochronny do higieny intymnej Bema Love Bio to środek wykonany z naturalnych składników, które zapewniają pełną ochronę intymnych okolic ciała. Zapobiega powstawaniu podrażnień i łagodzi je, a jego delikatna struktura nie zaburza równowagi błon śluzowych, nadając długotrwały efekt przyjemnego poczucia komfortu i świeżości.

W całym opisie brakuje mi dość istotnej dla mnie informacji.. produkt ma formułę olejku! Cudownie delikatnego i otulającego olejku w wersji hydrofilowej czyli takiej, która bez trudu łączy się z wodą i spłukuje. Osobiście uwielbiam takie konsystencje i nieustannie poszukuję żelu pod prysznic o takiej strukturze. 

To oczywiście nie wszystko co mnie oczarowało już przy pierwszym użyciu. Jestem totalnie zauroczona zapachem. W zasadzie nie powinnam być szczególnie zaskoczona, bo każdy produkt marki Bema z którym miałam styczność czy to w pełnowymiarowej wersji czy zaledwie w formie próbki dorzuconej do zakupów, miał cudowny zapach.

A jak z użytkowaniem? Wszystko przebiega gładko.. świetnej jakości pompka, która dozuje odpowiednią ilość produktu. Sam produkt nie przepływa pomiędzy palcami chociaż jego konsystencja jest raczej rzadka. Zero problemów z rozprowadzeniem czy spłukaniem. Do tego autentyczne uczucie oczyszczenia w wersji ultra delikatnej i łagodnej dla wrażliwej skóry. 

Z czasem wyraźnie zauważyłam zwiększenie komfortu skóry. Wszelkie podrażnienia ulegały złagodzeniu i szybko o nich zapomniałam.

Skład (INCI): Aqua, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Vitex Agnus Castus Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Melia Azadirachta Seed Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Parfum.

  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Sodium Lauryl Glucose Carboxylate - detergent pochodzenia syntetycznego lub naturalnego. Zatwierdzony do stosowania w certyfikowanych kosmetykach organicznych. Przyjazny dla środowiska
  • Lauryl Glucoside (poliglukozyd laurylowy) - detergent, niejonowa substancja powierzchniowo czynna. bezpieczny dla środowiska, biodegradalny. Substancja łagodna dla skóry, łagodzi ewentualne drażniące działanie silniejszymi detergentami. Usuwa zanieczyszczania z powierzchni skóry i włosów
  • Cocamidopropyl Betaine (kokamidopropylbetaina) - Substancja myjąca, pianotwórcza stosowana w produktach do mycia twarzy, ciała, włosów. Łagodzi potencjalne działanie drażniące anionowych substancji myjących np. SLS. Składnik uznawany za bezpieczny w produktach przeznaczonych do spłukiwania. Może przesuszać skórę wrażliwą. W 2004 roku substancja otrzymała tytuł alergena roku. (Alergia: skala 1 na 5)
  • Lactic Acid (kwas mlekowy) - substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Działa keratoplastycznie (zmiękcza warstwę rogową), a w wyższych stężeniach złuszcza zrogowaciały naskórek. Odblokowuje pory skóry i działa antybakteryjnie, dzięki czemu zapobiega tworzeniu ognisk zapalnych. Pomocny przy trądziku, polecany do pielęgnacji ciała i skóry włosów. Stężenie w produkcie gotowym 1-10%, w silnych peelingach 30-50%
  • Vitex Agnus Castus Extract (wyciąg z niepokalanka pieprzowego) - normalizuje czynności gruczołów łojowych, redukuje stany zapalne skóry. jest doskonałym źródłem antyoksydantów zwalczających wolne rodniki.
  • Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów) - łagodny dla skóry olej zalecany do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, zwłaszcza dziecięcej i alergicznej, podrażnionej, suchej i atopowej. Natłuszcza, odżywia, reguluje, wygładza i chroni. Wzmacnia płaszcz lipidowy skóry, polecany w celu zapobiegania rozstępom i tzw. pajączkom. Stosowany zbyt często i w dużych stężeniach może nasilać problemy trądzikowe (Komedogenność: skala 3 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek) - posiada działanie odżywcze, nawilżające oraz regenerujące skórę. Opóźnia objawy starzenia oraz wygładza skórę. Witaminy w niej zawarte przenikają w głąb skóry. Witamina F zawarta w oliwie chroni skórę przed nadmierną utratą wilgoci. Wzmacnia naturalną odporność skóry. Łagodzi objawy trądziku, wspomaga leczenie ran, atopowego zapalenia skóry, łagodzi objawy łuszczycy i łupieżu. Zapobiega niedrożności mieszków włosowych
  • Melia Azadirachta Seed Oil (olej z nasion miodli indyjskiej - Neem) -zawiera wysoki poziom przeciwutleniaczy, które pomagają chronić skórę przed szkodliwym działaniem środowiska. Posiada właściwości odmładzające i ujędrniające skórę, łagodzi stany zapalne, działa antybakteryjnie i łagodzi swędzenie
  • Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy, fentylometanol) - pełni rolę rozpuszczalnika. Stosowany również jako składnik kompozycji zapachowej z uwagi na jaśminową woń. To również konserwant, a także pełni funkcję regulatora lepkości. Zalecana ilość w produkcie 0,2-0,8%. Jako substancja konserwująca, jest dopuszczony przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne. (Alergia: skala 2 na 5)
  • Dehydroacetic Acid (kwas dehydrooctowy) - łagodny konserwant. Zapobiega zepsuciu kosmetyku, chroni przed mikroorganizmami. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Tocopherol (tokoferol, witamina E) - ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków,zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu. Ma silne działanie antyoksydacyjnie, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyśpiesza regenerację skóry. Może pochodzić z genetycznie modyfikowanych upraw GMO. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały

Przyznaję, że po przeczytaniu składu z naciskiem na Cocamidopropyl Betaine miałam nieco mieszane uczucia co do tego czy produkt się u mnie sprawdzi. Z tym składnikiem mam odwieczny problem w przypadku pielęgnacji skóry głowy oraz twarzy. Skóra ciała nie reaguje na niego w żaden sposób więc nie świruję kupując żel do mycia ciała z tym składnikiem.. ale w przypadku higieny intymnej miałam już lekki dylemat.

Jednak nie zawsze warto do składu podchodzić przez pryzmat jednego składnika, bo liczy się w jakim jest towarzystwie. Tu towarzystwo okazało się iście wybitne! hamuje ewentualne niepożądane działanie drażniące detergentów i prawdę mówiąc po strukturze samego płynu oraz po tym jak się zachowuje trudno podejrzewać, że są tu jakiekolwiek detergenty.. a są. Mimo to, w połączeniu z wodą płyn praktycznie wcale nie wykazuje zdolności do tworzenia piany.

To zdecydowanie najlepszy pod każdym względem płyn do higieny jaki miałam okazję używać. Będę do niego wracać za każdym razem i nie widzę potrzeby szukania czegokolwiek innego. Dziewczyny zdecydowanie nie przesadzały w pochwałach nad nim, a jeśli nie miałaś okazji przetestować to szczerze polecam. Znajdziesz go tutaj: Bema - Love Bio - Żel do higieny intymnej

grudnia 01, 2020

AROMATYCZNY TRUSKAWKOWY PEELING CUKROWY OD MAUDI NATURALS

AROMATYCZNY TRUSKAWKOWY PEELING CUKROWY OD MAUDI NATURALS


 Grudzień to od zawsze mój miesiąc. Nie straszne mi skrobanie szyb, przymrozki, przeszywający zimny wiatr. Jestem grudniowa całym sercem, ciałem i duszą.. i kocham śnieg. Dlatego liczę, że grudzień będzie dla mnie trochę bardziej łaskawy niż dotychczasowe miesiące. Założenia mam ambitne i będzie świetnie jeśli chociaż połowę uda się zrealizować. Jednym z założeń jest nadrobienie zaległości blogowych.. czyli dziś recenzja która powinna pojawić się dawno temu.

Marka Maudi Naturals miga mi co jakiś czas na drogeryjnych półkach. W asortymencie znajdziemy całe mnóstwo czystych olei zaczynając od tych najbardziej powszechnie znanych jak olej arganowy, macadamia czy ze słodkich migdałów, po takie jak olej rokitnikowy, malinowy, śliwkowy po bardziej oryginalne takie jak olej z nasion chia czy z konopi. Znajdziemy również masła, czarne mydła, hydrolaty i to co najbardziej mnie interesuje.. peelingi, a w tym konkretnym przypadku peeling truskawkowy.

Od producenta:

Moc oleju z pestek truskawek połączona z delikatnym masłem shea i cukrem. Delikatnie złuszcza suchy naskórek i stymuluje skórę do regeneracji. Skóra staje się miękka, gładka i odżywiona, Wypróbuj naszą formułę, która sprawia, że użycie balsamu nawilżającego nie jest już konieczne.

Stosowanie:

Nałóż peeling na mokrą skórę i masuj okrężnymi ruchami, Dokładnie spłucz ciepłą wodą. Unikaj kontaktu z oczami. Stosuj 1-2 razy w tygodniu.


 Opakowanie z ciemnego brązowego plastiku z białym wieczkiem i etykietą. Całość wygląda schludnie, czysto i przede wszystkim jest bezpieczne pod prysznicem. Osobiście jestem zwolenniczką szkła ale w przypadku produktów pod prysznic jestem świadoma zagrożenia jakie płynie z obcowania w obrębie śliskiej powierzchni z ciężkim szklanym słoikiem. 

Samo opakowanie jest bardzo praktyczne i użytkowe. Średnica otworu jest wygodna aby wydobyć odpowiednią ilość produktu.. chociaż posiadam wyjątkowo małe dłonie więc nie dla każdego będzie to miarodajne. Za to etykieta jest na tyle dobrej jakości, że przez cały okres użytkowania, szargania pod prysznicem i po półkach zupełnie nic się z nią nie działo. Mnie to satysfakcjonuje, gdyż lubię kiedy produkty, których używam wyglądają estetycznie do samego końca.

Chociaż peeling wygląda jak mięciutka chmurka różowego obłoczka, to w rzeczywistości jest to treściwy mus o zwartej, plastycznej konsystencji. Miałam początkowo wątpliwości czy taka konsystencja ma szansę utrzymać się na skórze. W końcu przerobiłam już wiele peelingów i wiem, że spora ich część ląduje w brodziku zanim zdąży zrobić cokolwiek pożytecznego dla skóry. Jednak nie w tym przypadku. Sądzę, że nie będzie przesadą jeśli napiszę, że w przypadku peelingu Maudi nic poza moją kontrolą nie ląduje w brodziku. Nie ważne czy mam suchą skórę czy mokrą.. peeling zwyczajnie przykleja się. Nawet w trakcie rozprowadzania i pocierania potrafi świetnie trzymać się skóry, a to przekłada się na wydajność. 

Przejdźmy do najbardziej charakterystycznej cechy peelingu.. zapachu. Jestem ogromną fanką truskawek w wersji bio. Dobrze wiemy, że takie truskawki to nie to samo co nam serwują jako smakołyki. Jednak sezon truskawkowy nie trwa cały rok więc jakoś ratować się trzeba. Peeling bynajmniej nie nawiązuje do tych świeżo umytych truskawek prosto z ogródka.. to prawdziwa słodka bomba truskawkowa! Zdecydowanie bliżej mu do truskawkowego deseru z masą lukrową. Ten zapach jest tak charakterystyczny i trwały pod prysznicem, że patrząc na zdjęcia mój umysł nie ma problemu z przywołaniem tej woni. 

Czy to źle? O dziwo nie. Nie zawsze chcę się otulać słodyczą, nie każda mi pasuje.. ale w przypadku peelingu Maudi Naturals nie miałam problemu.

 

Skład (INCI): Sugar, Butyrospermum Parki Butter, Macadamia Ternifolia Oil, Cocos Nucifera Oil, Fragaria Ananassa Seed Oil, Cera Alba, Parfum, Fragaria Ananassa Seed Powder, CI 16035.

  • Sugar (cukier) - składnik stosowany w produkcji peelingów mechanicznych, jako naturalna substancja ścierająca wierzchnie warstwy naskórka w celu wygładzenia i stymulacji skóry. Ma także właściwości nawilżające, wiążące wilgoć w naskórku, łagodzące i kojące. W stanie ciekłym dodawany jest do różnego rodzaju kosmetyków, balsamów, zeli, kremów, mleczek itp.
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło Shea)- zwane masłem życia, intensywnie odżywia i regeneruje skórę, pozostawiając na niej ochronny płaszcz lipidowy. Pomaga zachować wilgoć i zmniejszyć utratę wody, zapobiegając przesuszeniu i łuszczeniu się skóry, a tym samym poprawia jej elastyczność. Pomaga redukować zmarszczki wywołane m.in. przesuszeniem naskórka
  • Macadamia Ternifolia (Macadamia) Oil (olej z orzechów makadamii) - działa uelastyczniająco na skórę. Zapobiega powstawaniu rozstępów, sprzyja walce z nimi, a także z cellulitem. Oprócz właściwości natłuszczających, ma silne i głębokie działanie nawilżające. Szybko się wmasowuje i poprawia wygląd skóry oraz jej kondycję. Nie jest zalecany do skóry tłustej i trądzikowej. W dużych stężeniach może nasilać problemy trądzikowe (Komedogenność: skala 3 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy) - tworzy na powierzchni skóry silnie natłuszczającą, nabłyszczającą, zmiękczającą i odżywczą powłokę, która chroni skórę i włosy. Przynosi ulgę ściągniętej i wysuszonej skórze. Nadaje połysk i zmiękcza włosy. Ma również właściwości przeciwpróchnicze i wybielające zęby. Silnie komedogenny, nie zalecany do skóry tłustej, trądzikowej, skłonnej do wyprysków i stanów zapalnych. (Komedogenność: skala 5 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Fragaria Ananassa Seed Oil (olej z nasion truskawki) - delikatnie ściąga, jest źródłem przeciwutleniaczy oraz witamin i składników mineralnych. Chroni przed ucieczką wilgoci, nawilża oraz pielęgnuje. Polecany szczególnie do cery dojrzałej
  • Cera Alba (wosk pszczeli bielony) - bogaty w biologiczne czynne substancje, których idealna kompozycja pozwala na skuteczną pielęgnację nawet najwrażliwszych typów skóry. Zawiera proteiny, lipidy, węglowodany, witaminy, sole mineralne, mikroelementy. Wykazuje działanie nawilżające, natłuszczające, regenerujące i ochronne. (Komedogenność: skala 2 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Fragaria Ananassa Seed Powder (sproszkowane pestki truskawki) - spełniają funkcję złuszczającą
  • CI 16035 (czerwień allura) - barwnik pochodzenia chemicznego

 

Co do obietnic producenta, to wszystko się zgadza. Nic nie jest tu przesadzone. Peeling złuszcza całkiem dobrze, chociaż mowa o delikatnym złuszczaniu. Skóra po jest miękka, gładka i odżywiona. Do tego faktycznie nie ma konieczności używania balsamu po tym peelingu.

Jest jednak pewne "ale" które należałoby doprecyzować. Dla mnie w okresie ciepłym powłoka którą pozostawiał peeling po użycia była zbyt ciężka. Moja skóra ciała w okresie letnim wymaga ode mnie minimalnej pielęgnacji w związku z czym byłam zmuszona przerzucić produkt na chłodniejsze dni. Dopiero wówczas mogłam bez grymaszenia zużyć produkt do końca.

Pomimo wielu plusów jak konsystencja, zapach, rozprowadzanie, wydajność, poziom złuszczenia i ogólnego zadowolenia z produktu nie jestem w stanie oprzeć się zaszufladkowaniu produktu na okres jesienno-zimowy. Warstwa którą pozostawia nie jest przesadnie tłusta czy gruba.. jest całkowicie akceptowalna i rzeczywiście dobrze odżywia i pielęgnuje moją skórę. Tylko czy był to produkt do którego chcę notorycznie wracać? Raczej nie. Chyba chętniej tym razem sięgnęłabym po inne wersje.. ale już w przyszłym sezonie zimowym.

czerwca 29, 2020

MELONOWY ŻEL OD LAQ.. A TOBIE ZAWRÓCIŁ W GŁOWIE?

MELONOWY ŻEL OD LAQ.. A TOBIE ZAWRÓCIŁ W GŁOWIE?

Żele pod prysznic zazwyczaj nie zaskakują niczym szczególnym. Ich zadanie jest proste.. mają myć. Za to najczęstrze wymagania odnoszą się do zapachu.. i w zasadzie mogłabym się pod tym podpisać. Dla mnie zapach żelu to coś co może zadecydować o powrocie, a nawet chęci poznania kolejnych produktór marki. To właśnie od tej, zapachowej strony najwiecej zachwytów przewija się pod adresem żeli marki LaQ. Trudno wobec tego przejści obojętnie..


Od producenta:
Łagodna receptura oparta na substancjach myjących pochodzenia roślinnego, wzbogacona ekstraktem z melona zapewnia doskonałe oczyszczenie skóry bez jej przesuszenia. Dodatek ekstraktu z nasion lnu, płatków owsa i mleka ryżowego zapewnia efekt gładkiej i nawilżonej skóry.

Trzysta mililitrowy żel pod prysznic to dla mnie na ogół idealna wielkość. Wszystko za sprawą zapachów, które lubię zmieniać. Takie opakowanie zazwyczaj jestem w stanie zużyć bez marudzenia.. zazwyczaj. Zapach melona jest absolutnie genialny i chociażby pod tym względem ten żel zwyczajnie trzeba poznać. Szczególnie w okresie cieplejszym  melon potrafi być wyjątkowo odświeżający i radosny. Takie właśnie wrażenie wywarł na mnie melonowy żel.. po prostu cieszy moje nozdrza i do ostatniej kropli używałam ciesząc się zapachem.


Za to konsystencja żelu jest nieco inna.. to gęsty, nieco śliski.. żel.. 😐 w sensie żelowy żel? Na szczęście nie sprawia problemów w aplikacji czy to bezpośrednio na skórę czy przy pomocy rękawicy. Płyn pięknie sunie po skórze.. i sunie.. i wciąż sunie. Pod wpływem wody o dziwo nie zmienia konsystencji.. wciąż jest żelowy. Nawet przy zapuszczonych krzakach poziom tworzenia piany jest minimalny. Szczyt pianotwórczości osiąga się przy leciutko kremowej konsystencji. Czy to źle? Nie! To dowodzi, że zawarte detergenty są łagodne i delikatne dla naszej skóry. Chociaż głównym detergentem jest tu Cocamidopropyl Betaine, z którym moja twarz i skóra głowy się nie lubi, to w tym przypadku ciało nie ma najmniejszych zastrzeżeń. Skóra nie jest przesuszona nawet przy częstym używaniu i to w najmniejszym stopniu.


Żel sprawdza się genialnie w roli poślizgu dla maszynki i w tej dziedzinie raczej nie ma sobie równych. Przetestowany został również w roli produktu do higieny intymnej.. również bez zastrzeżeń. Jednak żeby nie było tak kolorowo. Kiedy wracam do domu po pracach budowlanych lub ogrodniczych.. wiem, że na żel nie mam co liczyć. Żel mnie nie domyje na tyle aby czuła się czysta dlatego bywało, że po większym wysiłku fizycznym i po kąpieli musiałam wykąpać się ponownie. Brzmi kiepsko..

Zdarzyło się, że podczas prysznica ze zmęczenia szurnęłam żelem twarz z myślą o zmyciu pierwszej warstwy makijażu. Jakie było moje zaskoczenie gdy w lustrze zobaczyłam w połowie rozmazany tusz (reszta wciąż trzymała się rzęs). Co dziwne nie był to tusz wodoodporny.. tylko bardzo sympatycznie zmywający się tusz naturalny. Nigdy nie miałam najmniejszych problemów z jego usunięciem przy użyciu jednego płatka z płynem micelarnym. A po żelu.. panda.


Raz przetestowałam sobie żel w roli myjadła dla moje gąbki do podkładu. Przy podwójnym myciu gąbka nawet w połowie nie była czysta. W dodatku nie był to podkład zaschnięty po ostatnim makijażu tylko zaraz po świeżo wykonanym. Sam podkład określiłabym jako lekki i niezastygający.. także testowanie żelu na pędzlach już sobie odpuściłam.

Teoretycznie powinnam mieć teraz dylemat czy żel polecić czy nie.. ale tak nie jest. W tej chwili pod moim prysznicem stoi drugi żel LaQ. Zapachy są dosłownie obłędne. Nawet nie mam szczególnych pretensji, że produkt jest delikatny, bo jednak na co dzień kiedy jakimś cudem nie jestem przepocona, wynurana w piachu, ziemi czy zaprawach to jak najbardziej się sprawdza. Skóra nie jest katowana silnymi, wysuszającymi detergentami, a w efekcie nie cierpię z powodu przesuszonej skóry. Gdyby był to żel do mycia twarzy.. uuu.. historia byłaby zupełnie inna.. ale nie jest więc nie ma tematu.


Skład (INCI): Aqua, Cocamidopropyl Betaine,Vegetable Glycerin, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate , Sodium Methyl Oleoyl Taurate, Lauryl Glucoside, Coco-Glucoside, Cocumis Melo Fruit Extract, Linum Sativum Seed Extract,  Avena Sativa Kernel Extract, Oryza Sativa Lac Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Cocamidopropyl Betaine (kokamidopropylbetaina) - Substancja myjąca, pianotwórcza stosowana w produktach do mycia twarzy, ciała, włosów. Łagodzi potencjalne działanie drażniące anionowych substancji myjących np. SLS. Składnik uznawany za bezpieczny w produktach przeznaczonych do spłukiwania. Może przesuszać skórę wrażliwą. W 2004 roku substancja otrzymała tytuł alergena roku. (Alergia: skala 1 na 5)
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Lauroyl Methyl Isethionate (SLMI) - bardzo łagodna substancja myjąca pochodzenia naturalnego. Najczęściej stosowana w produktach myjących dla dzieci oraz jako zastępnik siarczanów np. SLES, SLS
  • Sodium Methyl Oleoyl Taurate (taurynian metylooleinianu sodu) - składnik gruntowanie oczyszczający i odtłuszczający skórę oraz włosy, tworzy pianę (Alergia: skala 1 na 5)
  • Lauryl Glucoside (poliglukozyd laurylowy) - detergent, niejonowa substancja powierzchniowo czynna. bezpieczny dla środowiska, biodegradalny. Substancja łagodna dla skóry, łagodzi ewentualne drażniące działanie silniejszymi detergentami. Usuwa zanieczyszczania z powierzchni skóry i włosów
  • Coco-Glucoside (glukozyd kokosowy) -  naturalna substancja myjąca. Jest stosowana w produktach organicznych, ponieważ jest wyjątkowo łagodna dla skóry. Wzmacnia pianę w produktach pieniących. Poprawia konsystencję. Umożliwia połączenie z wodą substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie. (Alergia: skala 1 na 5)
  • Cucumis Melo Fruit Extract (wyciąg z melona) - posiada działanie silnie przeciwzmarszczowe i antyoksydacyjne. Delikatnie złuszcza, chłodzi, oczyszcza i odświeża skórę, usuwa zaskórniki, wagry, wyrównuje koloryt, usuwa przebarwienia. Wzmacnia skórę przed szkodliwymi czynnikami. Nadaje kosmetykom egzotyczny zapach
  • Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract (ekstrakt z nasion lnu zwyczajnego) - nasiona lnu zawierają duże ilości oleju (kwas linolenowy, kwas linolowy), śluzu i protein oraz mikroelementów i fitohormony. Posiada silne właściwości nawilżające, łagodzące podrażnienia, a także wygładzające i zmiękczające
  • Avena Sativa Kernel Extract (wyciąg z nasion owsa) - wykazuje działanie antyalergiczne, wzmacnia skórę i jest bardzo łagodny. Działa zmiękczająco i nawilżająco, sprzyja regeneracji i łagodzi podrażnienia, świąd, egzemy, trądzik, oparzenia słoneczne.
  • Oryza Sativa Extract (wyciąg z ryżu) - wykazuje działanie osłaniające, łagodzące stany zapalne, przeciwstarzeniowe, hamujące aktywność wolnych rodników. Posiada działanie nawilżające i kondycjonujące. Odżywia i wzmacnia skórę oraz włosy
  • Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - składnik pochodzenia roślinnego (z gumy guar). Substancja antystatyczna tworzy na włosach ochronną powłokę. Posiada właściwości odżywcze, wygładza, wzmacnia włosy oraz ułatwia rozczesywanie
  • Citric Acid (Kwas cytrynowy) - regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - konserwuje, chroni przed rozwojem drożdży, pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych. Reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie, ale może podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - łagodny konserwant, chroni kosmetyk przed pleśnią, hamuje rozwój drożdży i pleśni, wykazuje aktywność w produktach o pH 3-6, w pH >7 jego aktywność drastycznie maleje. Hamuje rozwój większości bakterii, oprócz bakterii kwasu mlekowego (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały


Dzięki całej tej historii żel zyskał dodatkowo na wydajności. W efekcie towarzyszył mi przez dobre ponad dwa miesiące (!) ale zamiennie z mydłami. Co lepsze jego aromat ani przez chwilę mnie nie zmęczył. Z powodzeniem mogłabym się pokusić o wersję półlitrową.. ale obecnie w użyciu zapach piwonii i nie wiem czy nie jest jeszcze lepszy! 😍

Poznałaś już żele LaQ?


Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger