Pod kątem wyboru szamponów do włosów mój mąż ma do mnie pełne zaufanie.. o ile produkt spełni jego wymagania co do "męskiego" opakowania, "męskich" składników czy chociaż "męskiego" przeznaczenia. Zatem nie.. łatwego zadania nie mam. Mąż zażyczył sobie szampon z dodatkiem kofeiny. Ot siła reklamy.. bo kofeina wpływa na wzmocnienie włosów. Prawdę mówiąc nie sądzę aby zwykły szampon miał taką moc aby całkowicie zapobiec wypadaniu włosów, bo to jednak o wiele bardziej złożony proces ale skoro jest okazja do tego aby zafundować mężowi szampon inny niż Head & Shoulders to wyzwanie podejmuję!
Nie ukrywam, że lista ponad 120 szamponów z dobrym i naturalnym składem okazuje się dla mnie bardzo pomocna. Tak.. chwalę sama siebie, bo dlaczego by nie 😎 Jestem dumna z listy i będę się chełpić tym bardziej, że sama wciąż z niej korzystam i co jakiś czas poprawiam i dopisuję nowe produkty.
Szampon Bioturm z kofeiną zapadł mi w pamięci, bo gdy tylko go znalazłam pomyślałam o mężu.
Od producenta:
Szampon do włosów cienkich i osłabionych. Naturalna kofeina wzmacnia włosy od cebulek aż po końce i dodaje im energii. Wyciągi z guarany i zielonej kawy działają stymulująco i pobudzająco. Łagodne substancje myjące pielęgnują włosy i ułatwiają ich rozczesywanie.
- Guarana - pochodzi z dorzecza Amazonki i jest uprawiana na plantacjach w Brazylii, Wenezueli i Paragwaju. Jej owoce charakteryzują się wysoką zawartością naturalnej kofeiny.
- Zielona kawa - w przeciwieństwie do zwykłej kawy nie jest palona, dzięki czemu nie ulegają zniszczeniu zawarte w jej ziarnach kwasy chlorogenowe. Ekstrakt z zielonej kawy zapobiega przesuszeniu włosów i skóry głowy oraz działa nawilżająco.
- Kofeina - pozyskiwana jest z nasion krzewów kawy, jak również wielu innych gatunków roślin, takich jak: herbata, guarana, ostrokrzew paragwajski (mate) czy kola. Kofeina stymuluje krążenie, pobudza cebulki włosów i wydłuża fazę ich wzrostu.
Motyw wzory na opakowaniu: wzór z tkanin wyrabianych przez Indian z plemienia Kuna (Panama)
Początkowo nie spodobał mi się wzór na opakowaniu ale gdy przeczytałam, że jest to wzór tkaniny wyrabianej przez Indian z plemienia Kuna w Panamie.. zakochałam się. Rzeczywiście wzór utrzymany jest w stylistyce nawiązującej do tych, które są rzeczywiście ręcznie wyrabiane. Przy okazji z wielką przyjemnością zaczęłam szukać informacji o plemieniu i jego historii. A teraz powiedz.. spotkałaś się kiedyś z szamponem który kształci? Ja też nie! Co więcej okropnie mi się to podoba! Każdy z produktów do włosów (szampony i odżywki) marki Bioturm przedstawia grafikę powiązaną z jakimś ludem, plemieniem czy miejscem. Super!
Mogę siedzieć godzinami z nosem
przytkniętym do butelki, a i tak nie będę w stanie opisać tego zapachu.
Jest łagodny i raczej neutralny ale nie przypomina mi żadnych aromatów
owocowych, roślinnych, jedzeniowych, szpitalnych, aptecznych.. ani tym
bardziej kawowych.. chociaż może właśnie tak pachnie zielona kawa? Cóż..
w każdym razie zapach jest zarówno dla mnie jak i dla męża neutralny.
Podobne
uczucia mamy co do samego użytkowania.. w znaczeniu mycia. Szampon dość
dobrze się pieni jak na szampony z łagodnymi detergentami i z pewnością
osoby, które chciałyby przejść na naturalną pielęgnację włosów z tym
szamponem nie powinny specjalnie narzekać na jego pianotwórczość.
Z
mojego doświadczenia wynika, że warto najpierw dokładnie zmoczyć włosy i
skórę głowy, nanieść niewielką ilość szamponu na skalp, w miarę
możliwości rozetrzeć i delikatnie opłukać. Następnie dodać kolejną część
szamponu, a wówczas tworzenie piany jest o wiele łatwiejsze i mniej
problemowe. Nie warto się na początku zniechęcać i przy pierwszym
podejściu aplikować dużą ilość szamponu. Tak samo jak różne podkłady
aplikuje się lepiej w zależności od konsystencji tak samo jest z
szamponami. Te naturalne wymagają nieco innego podejścia.
Szampon przeznaczony jest do włosów
cienkich i osłabionych, czyli w zasadzie trafia idealnie w potrzeby
mojego męża. Ze mną jest już zgoła inaczej. Mam długie, gęste i grube
włosy. Mimo wszystko nie spodziewałam się, że tak bardzo różne opinie
będziemy mieć.
Mąż
z szamponu w zasadzie jest zadowolony. Pomijając upodobanie do
"męskich" składników, zapachu i opakowania sam szampon przypadł mu do
gustu, choć zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. W przypadku męża
wygląda to tak: jedno mycie, osuszenie, przeczesanie grzebieniem i spać.
Z tym, że rano włosy są niemal nietknięte. Nie chodzi o to, że mąż
śpi na stojąco.. raczej normalnie, do tego wierci się w nocy
niemiłosiernie i nieraz zaliczy szturchańca czy łokieć w żebra.. a i tak
rano włosy są niemal nienaruszone. Dotyczy to szczególnie góry głowy
gdzie włosy są dłuższe, a rano wciąż wyglądają jak świeżo przeczesane
grzebieniem. Wydawać by się mogło, że są sklejone.. ale nic z tych
rzeczy. Dla mnie ten efekt przypomina najbardziej użycie elastycznego
lakieru, który ma za zadanie nadać włosom tekstury ale pod żadnym
pozorem nie skleja czy usztywnia. Przy innych szamponach mąż budził się
rano z puchem na głowie dlatego ten szampon to pewien rodzaju fenomen.
Przy systematycznym użytkowaniu nic złego się nie działo. Włosy nie było
nadmiernie przeciążone, nie przetłuszczały się szybciej ale od czasu do
czasu mąż dla odmiany sięgał po inny szampon.
Natomiast u mnie szampon sprawiał, że za każdym razem miałam nieco
większy problem niż zwykle z rozczesaniem włosów.. i to już przy
nasadzie. Normalnie nie mam z włosami większych problemów. Są na tyle
gładkie, że bez problemu mogę je przeczesać dłonią od nasady po końce.
Po tym szamponie jest to nieco utrudnione. Nie jestem przyzwyczajona do takiego ich stanu. Co więcej nie
znoszę wszelkiej maści lakierów, pianek, żeli, pomad.. nie znoszę
wszystkiego co sprawia, że moje włosy przestają być gładkie i lejące, a ten szampon ewidentnie nadaje im tekstury. Ta tekstura sprawia również, że gdy zwiąże włosy w kucyk to gumka nie zjeżdża. Przy tym szamponie o wiele trwalsze stają się na moich "wyślizganych" włosach wszelkie upięcia. Nie tracę przy tym uczucia świeżości włosów (myję jak zwykle co dwa dni) ani czystości.
Po
ostatniej kuracji Misiami na zdrowe włosy na mojej czuprynie pojawiła
się piękna aureola w postaci baby hair.. absolutnie nie do ujarzmienia.
Jednak szampon naprawdę ten temat świetnie ogarnia. Baby Hair są
ujarzmione i nie sterczą na wszystkie strony. Nie jest to mój ulubiony szampon ale nie jestem w stanie nie docenić tego co robi.
Skład (INCI): Aqua, Coco-Glucoside, Sodium Coco Sulfate, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Lactic Acid, Sodium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glyceryl Oleate, Coffea Arabica Seed extarct, Paullinia Cupana Fruit Extract, Caffeine, Diheptyl Succinate, Capryloyl Glycerin/Sebacic Acid Copolymer, Alcohol, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Linalool.
Z mojej perspektywy to naprawdę dobry szampon o ile używany jest na włosach do których jest przeznaczony, czyli cienkich i osłabionych. Nie powodował swędzenia, nie sprawiał że włosy szybciej się przetłuszczały czy były nieświeże.. w zasadzie pod tym względem zarówno ja jak i mąż nie jesteśmy w stanie mu niczego zarzucić. Z pewnością jest specyficzny i osobiście polecałabym go osobom z krótkimi i cienkimi włosami. Ponadto do takiego szamponu stosunkowo łatwo przekonać naszych mężczyzn. Argumenty?
1. Męski wzór inspirowany ręcznymi wyrobami z plemienia Indian pochodzących z Panamy
2. Kofeina i guarana które dodają energii i odpowiadają za pobudzanie cebulek do wzrostu i ich wzmocnienie
3. Guarana posiada więcej kofeiny niż ziarna kawy!
.. i uwierz mi więcej powodów mężczyźnie nie potrzeba.. wystarczy, że jednym się zainteresuje 😂 a w razie czego powiedź, że taki szampon kupuje żona jego ulubionego piłkarza.. a reklamy w telewizji w przerwie na mecz nie mają nic wspólnego z rzeczywistością 😀
A tak na bardziej poważnie w planach mam poszukanie innego szamponu z kofeiną wedle prośby męża. Jednak na chwilę obecną nie wykluczam powrotu do tej wersji. Sama natomiast mam chęć sprawdzić wersję szamponu Bioturm bardziej dopasowaną do mojego typu włosów.
Szampon Bioturm z kofeiną znajdziesz m.in. w sklepie Green Line (tam go kupiła) jego cena to około 20 zł ale muszę przyznać, że jego wydajność jak na naturalny skład jest całkiem imponująca.
Znasz szampony Bioturm?
Jakie masz rodzaj włosów?
Stosujesz środki teksturyzujące lub utrwalające włosy?
