lutego 20, 2016

ALCHEMIA LASU - KOSMETYKI PROSTO Z SERCA LASU

   Jako mała dziewczynka razem z siostrą wymykałam się z domu babci tylko po to aby pochodzić po lecie. Z rodzicami często chodziliśmy na spacery do lasu na obrzeżach miasta. Moi rodzice kochają zbierać grzyby. Nie dla samych grzybów (bo co roku mają ich tyle, że rozdają sąsiadom) ale dla samego obcowania z naturą. W sezonie więcej czasu spędzają w lesie niż we własnym domu. Mają olbrzymią wiedzę dotyczącą leśnych grzybów. Wszelkie podręczniki czy przewodniki mogą się schować. Ich dom z dwóch stron otacza las. Moja działka, na której często buszują wiewiórki leży 15 m od lasu - wystarczy przejść przez ulicę i ścieżkę rowerową. Zatem chyba nikogo nie zaskoczę pisząc, ze las ma szczególne miejsce w moim sercu. Jednak post nie jest o lesie tylko o malutkiej manufakturze, która garściami czerpie z Polskich lasów i łąk.


   Poznając nowe marki kosmetyczne najczęściej mam zupełnie obojętne podejście..grunt to trzymać emocje na wodzy niezależnie od opinii innych czy też uroczych lub eleganckich opakowań. Jednak ta marka skradła moje serce z miejsca. Alchemia Lasu tworzy w 100% naturalne produkty na małą skalę. Zatem nie będę zaskoczona wysypem komentarzy typu: "nie znam". Sama na jej ślad trafiłam zupełnie przypadkiem jakiś rok temu.

   Alchemia Lasu tworzy swoje produkty z najczystszych i najświeższych składników. Wiele z ziół wykorzystywanych w produktach są zbierane ręcznie z Polskich łąk i gór. Wszelkie oleje i masła są tłoczone na zimno bez zbędnych dodatków. Produkty są na tyle naturalne, że można je praktycznie jeść! Bardzo żałuję, że produkty które miałam już mi się skończyły i nie mogę pokazać Wam ich konsystencji. Jednak zachowałam opakowania, które mimo upływu czasu wciąż pachną lasem. W moich zbiorach posiadałam: peeling do ciała, maskę do włosów oraz cudowny olejek leczniczy.


   Z tego co się orientuję olejek zmienił konsystencję i można go teraz kupić pod nazwą Cudowna maść lecznicza. To zdecydowany plus, gdyż oprócz praktyczniejszej konsystencji został wydłużony termin ważności produktu. Po olejek sięgałam zawsze w pierwszej fazie bólu. Pomagał mi na bóle mięśni czy nadwyrężone ścięgna. Zdarzało mi się stosowałam go także do kąpieli. Chociaż zapach jest naprawdę intensywny i nie każdemu może przypaść do gustu to jednak wielbiciele naturalnych aromatów powinny się z nim polubić. Konsystencja wodnista jednak po roztarciu na skórze nie pozostawiał typowo tłustego filmu, bliżej mu raczej do suchego olejku. 


   Jeśli miałybyście ochotę rozpocząć swoją przygodę z produktami Alchemii Lasu, to najbardziej polecam wam wypróbować peeling do ciała na bazie kawy i kardamonu. Mimo niedużej pojemności, produkt wystarczył mi na wiele użyć. Konsystencja jest bardzo zbita, a zapach świeżej kawy z nieco korzennym aromatem kardamonu.. cudowny. To mój zdecydowany faworyt z całej trójki. Nigdzie wcześniej nie spotkałam się z tak intensywnym i oryginalnym zapachem. Dzięki temu bardzo chętnie po niego sięgałam, szczególnie przy porannym prysznicu. Niesamowicie budzi i odpręża. Zdecydowanym plusem tego peelingu było to, że zupełnie nie brudził mi wanny. Dzięki zawartości masła shea oraz masłu kakaowemu moja skóra była nawilżona, odżywiona i zupełnie nie potrzebowała dodatkowego nawilżenia.


   W składzie znajdziemy: masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, ziarno kawy, cukier trzcinowy, olej ze słodkich migdałów, kardamon, cynamon, ziele angielskie oraz olejek eteryczny z kardamonu. Mimo, że aktualnie produkt ten ma nieco zmieniony skład to bardzo chętnie do niego wrócę. Niestety jego minusem jest termin ważności, bo na zużycie mamy zaledwie 4 miesiące. Jednak w przypadku czystych naturalnych składów to żadne zaskoczenie.


   Etykieta maski do włosów ucierpiała zdecydowanie najbardziej. Głównie poprzez swoją tłustą konsystencję, oraz sposób aplikacji. Maska dedykowana jest zarówno włosom jak i skórze głowy. Ja natomiast używałam jej wyłącznie na końcówki włosów i tylko na noc. Niestety moje włosy zdecydowanie nie lubią oleju kokosowego, który jest głównym składnikiem maski. Dlatego też zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Poza olejem kokosowym znajdziemy w składzie: pokrzywę, korzeń łopianu, skrzyp polny, gwiazdnicę oraz olejki eteryczne. Zapach silnie ziołowy w kierunku męskim.

 

   Niezależnie od tego czy jesteście fankami naturalnej pielęgnacji czy nie, zachęcam do zapoznania się z produktami tej małej manufaktury oraz odwiedzenie ich strony na Facebooku <klik>. Znajdziecie tam nie tylko aktualna listę produktów ale również mnóstwo pięknych leśnych zdjęć.Jednak nie liczcie na to, że produkt, który kupicie dziś będzie miał ten sam skład za pół roku. Botanicy co jakiś czas zamykają swój "domek na drzewie" i wyruszają w poszukiwaniu nowych ziół. 


   Niestety w dniu kiedy publikuję post, botanicy z Alchemii Lasu wyruszają w swoją botaniczną podróż, aby czarować nas świeżymi i nowymi produktami. Niektóre z produktów będą dostępne, jednak w ograniczonym asortymencie. Planowany powrót to połowa kwietnia..a tym samym z pewnością nowe cuda w ich asortymencie.

   Pozostawili aktualną listę produktów, gdzie możemy zapoznać się z opisem produktów, sprawdzić składy, ceny oraz terminy ważności <klik>
   Post pod żadnym względem nie jest sponsorowany..wynika jedynie z mojej miłości do lasów i sympatii do naturalnych kosmetyków.

   Co sądzicie o takich małych manufakturach?
   Skusicie się na tego typu produkty?
   Jeśli znacie podobne, zostawcie link lub nazwę w komentarzu. Bardzo chętnie zapoznam się z asortymentem.

15 komentarzy:

  1. Nie wiem czy się skuszę, ale cudownie że mamy w Polsce taką manufakturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie każdemu mogą przypaść do gustu.. ale sam fakt istnienia tego typu produktów bardzo mnie cieszy :-)

      Usuń
  2. Cudowne produkty i czuć w nich pewną magię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej marce. Produkty bardzo ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam w poście..nie jestem zaskoczona ;-)

      Usuń
  4. Ja również pierwszy raz słyszę

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze się nie spotkałam z tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie nowość :) Ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie urzekły kosmetyki z Alchemii Lasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo, tych nie znałam, musze kiedyś coś od nich kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu przypadnie zapach..ale zdecydowanie produkty godne uwagi.

      Usuń

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger