Zdaję sobie sprawę z dobroczynnych właściwości picia zielonej herbaty. Nawet przyznaję, że bardzo lubię ten zapach w kosmetykach, jednak z piciem jest dużo gorzej. Niemniej ten brak zachwytu nad smakiem nadrabiam w zapachach kosmetycznych.. choć to nie to samo. Jedną z marek, która w swoim asortymencie ma produkty o zapachu zielonej herbaty jest The Body Shop.
Linia zapachowa Fuji Green Tea poza samym masłem składa się także z mydełka, żelu pod prysznic, herbaty kąpielowej, balsamu, sorbetu oraz wody kolońskiej. Wszystkie masła The Body Shop mają identyczne plastikowe opakowania. Różnią się od siebie w zależności od wersji zapachowej kolorem oraz grafiką.
Konsystencja jest dość zbita i treściwa. Mimo to nie ma żadnych problemów z rozprowadzeniem masła na skórze. Z moich obserwacji wynika, że w zależności od wersji zapachowej masła
różnią się od siebie konsystencją. Jedne są bardziej treściwe, a inne
mniej.
Produkt dość szybko się wchłania, a skóra długo jest nawilżona i pachnąca. Masło ma lekko zielonkawe zabarwienie.
Jeśli dzielisz zapachy na letnie i zimowe, to wersja Fuji Green Tea
jest zdecydowanie wersją na lato. Chyba że jak ja w zimowym okresie
masz czasem ochotę na wspomnienie lata. To zdecydowanie świeży,
lekko cierpkiej, wytrawny i energetyzujący zapach zielonej herbaty. Świetnie sprawdzi się latem ale również po porannym zimowym prysznicu, gdy potrzeby jest zastrzyk energii.
Skład (INCI): Aqua / Water / Eau, Glycerin, Glycine Soja Oil / Glycine Soja (Soybean) Oil, Cete\ryl Alcohol, Ethylhexyl Palmitate, Myristyl Myristate, Butyrospermum Parkii Butter / Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, C12-15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Panthenol, Parfum / Fragrance, Caprylyl Glycol, Dimethicone, Phenoxyethanol, Carbomer, Linalool, Limonene, Soidum Hydroxide, Tocopherol, Disodium EDTA, Camellia Sinensis Leaf Extract, Geraniol, Citralm Coumarin, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 19140 / Yellow 5, CI 42090 / Blue 1.
Maseł The Body Shop z pewnością nie kupuje się dla ich składów.. tu nie ma wątpliwości.
Z masłami marki miałam do czynienia już niejednokrotnie. Zawsze były to jednak masła w najmniejszej pojemności. Wynika to głównie z tego, że bardzo szybko nudzą mnie zapachy. Dlatego pod tym względem najczęściej wybieram różnorodność, a nie pojemność. Nawet jeśli nieco przepłacam. Do tej pory miałaś możliwość przeczytać na blogu o wersji: The Body Shop - Olejek arganowy oraz The Body Shop - Moringa.
Przyznaję, że ta wersja zapachowa jednak nie zawładnęła moim sercem. Chyba spodziewałam się minimalnie czegoś innego.. może mniej wytrawnego. Z pewnością jeszcze skuszę się na inne wersje zapachowe, choć ze względu na składy tych maseł nie jest to najlepszy na naszym rynku wybór. Plusem z pewnością jest to, że masła bardzo ładnie się wchłaniają, pozostawiają nawilżoną skórę oraz piękny zapach, a nie zawsze mam ochotę czekać na wchłonięcie się naturalnych maseł czy olejków. To chyba główny powód dla którego zdarza mi się po nie sięgać.. ale z pewnością często tego robić nie zamierzam.
Kuszą Was masełka The Body Shop?
Jaką wersję najbardziej lubicie?
