marca 10, 2018

FRESH & NATURAL - MALINOWY CUKROWY PEELING DO CIAŁA


Przetrwałam rok bez peelingów.. i teraz nadrabiam wszelkie zaległości. Użytkowanie rękawicy Kessa było genialne ale brak dodatkowych wrażeń: różnorodności konsystencji czy zapachów sprawił, że mocno zatęskniłam. Obecnie przebieram w peelingach na prawo i lewo, i ani trochę nie mam dość. Taa.. po odwyku można wpaść w jeszcze większy nałóg.. czy to może już efekt jojo? Cóż.. może do codziennego używania peelingów wciąż mi daleko ale coraz częściej mam napady aby złuszczać się częściej niż w "rytualny weekend". Ooo.. Tak! Lubię to!


Od producenta:
Peeling zawiera suszone kwiaty i owoce jagodowe, które swoim słodkim zapachem silnie oddziałują na zmysły. Kryształki cukru i kompozycja olej roślinnych idealnie wygładzają, zmiękczają oraz odżywiają skórę. Peeling malinowy oczyszcza i rozświetla, nadając skórze zdrowy i promienny wygląd.

Sposób użycia:
Niewielką ilość peelingu nanieść na zwilżoną skórę, a następnie masować ciało lekkimi, okrężnymi ruchami przez około 2-3 minuty. Po zabiegu wystarczy spłukać ciało wodą - wzmocni to efekt nawilżenia i natłuszczenia skóry. Stosować 1-3 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb. Rozwarstwienie produktu jest naturalnym procesem i nie stanowi wady produktu.

Nie często jestem w stanie zgodzić się z opisem producenta. Być może nie do końca wiem co w tym przypadku miał producent na myśli jeśli chodzi o rozświetlenie ale z całą reszta jak najbardziej się zgadzam.

  • suszone kwiaty i owoce jagodowe - TAK!  Z łatwością można je tu znaleźć.. w zasadzie specjalnie szukać nie potrzeba, bo jest ich tu całkiem sporo. Niektóre owoce występują niemal w całości.. doszukałam się też innych rzeczy.. dziwniejszych i niezidentyfikowanych ale tak.. susz jest obecny!
  • słodki zapach, który silnie działa na zmysły - owszem. Choć nie wiem czy to tak do końca miało być. Owszem zapach jest wyraźny.. dla jednych to zapach leśnych owoców, a dla mnie sfermentowane maliny 😂 pachnie jak mocna nalewka malinowa.. ale bez alkoholowej nuty. Na początku byłam przekonana, że produkt mi się zepsuł.. choć termin ważności wciąż jest aktualny. Potem dostałam drugi peeling od Aneczki z okazji urodzin.. i jest to ten sam zapach Czuje się trochę jakbym się zanurzala w nalewce, a nigdy wcześniej takich fantazji nie miałam. Doszło do tego, że zaczęłam lubić ten nietypowy zapach i trochę zaczyna mnie to martwić. W razie gdybym wpadła w alkoholizm to tu zaczęły się jego początki 😂😂😂
  • kryształki cukru - to przede wszystkim peeling cukrowy. W moim rankingu często te peelingi spadają na drugie miejsce ustępując pierwszeństwa kawowym z uwagi na poziom wgładzenia skóry.  Tu jednak cukier nie jest samotnym jeźdźcem. Po jego rozpuszczeniu na skórę działają te wszystkie paproszki owocowe które mają moc... oj mają power. To czego cukier nie zdąży zrobić, zrobią paproszki.
  • oleje roślinne - oj oj.. a ile tu tego się napchało! Te wszystkie kryształki cukru i drobinki wręcz pływają. Spokojnie można było to zredukować i to o połowę. Choć to niektórych może odstraszać to ów oleje robią swoje. Dają poślizg i świetnie pielęgnują skórę.

Skład (INCI): Sucrose, Vitis Vinifera Seed (Grape) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Argania Spinosa Nut (Argan) Oil, Hibiscus Esculentus, Rubus Idaeus (Raspberry), Rubus Fruticosus (Blackberry), Pyrus Malus (Apple), Aronia Melanocarpa (Chokeberry), Rosa Mosqueta, Citric Acid, Sambucus Nigra, Parfum, Limonene, Benzyl Alcohol, Linalool.

  • Cukier (Sucrose) - składnik złuszczający,
  • Olej z pestek winogron (Vitis Vinifera Seed (Grape) Oil) - tworzy ma powierzchni skóry i włosów ochronną powłokę. Działa ściągająco, gojąco i poprawia napięcie skóry.
  • Olej ze słodkich migdałów (Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil) - zalecany do każdego rodzaju skóry, zwłaszcza dziecięcej, alergicznej, podrażnionej, suchej i atopowej. Natłuszcza, odżywia, regeneruje, wygładza i chroni. Wzmacnia płaszcz lipidowy skóry.
  • Olej arganowy (Argania Spinosa Nut (Argan) Oil) - natłuszcza, wygładza, odżywia, zmiękcza. Posiada działanie silnie ujędrniające skórę. Sprawia, ze skóra staje się grubsza, zwarta, elastyczna i sprężysta, zmniejsza blizny i rozstępy.
  • Hibiskus (Katmia jadalna (Hibiscus Esculentus)) - nauralny antuoksydant. Zwalcza wolne rodniki, zapobiega powstawaniu zmarszczek oraz spłyca istniejące. Intensywnie ujędrnia i nawilża skórę, zmiękcza ją i wygładza. 
  • Czerwone maliny (Rubus Idaeus (Raspberry)) - działają wygładzająco, regenerują skórę
  • Jeżyna bezkolcowa (Rubus Fruticosus (Blackberry)) -posiada właściwości oczyszczajace, ściągające, rozjaśniające, nawilżające i wzmacniające skórę
  • Jabłko (Pyrus Malus (Apple)) -działa antyoksydacyjnie, przeciwutleniająco, poprawia elastycznosć skóry
  • Aronia (Aronia Melanocarpa (Chokeberry)) - likwiduje zmiany rumieniowe, poprawia mikrokrążenie, wzmacnia ścianki naczyń kapilarnych
  • Róża rdzawa (Rosa Mosqueta) - posiada właściwości lecznicze i regeneracyjne
  • Kwas cytrynowy (Citric Acid) - działa keratolitycznie, czyli złuszczająco, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Czarny bez (Sambucus Nigra) - łagodzi podrażnienia i stany zapalne, doskonale oczyszcza skórę i pobudza jej ukrwienie
  • Parfum - substancja zapachowa
  • Limonene - składnik substancji zapachowej
  • Benzyl Alcohol - pełni rolę rozpuszczalnika
  • Linalool - składnik substancji zapachowej

I co? Chyba całkiem zacnie to wyglada!


Wszystkie obietnice uważam za spełnione, co zdążą się bardzo rzadko.. ale czy to oznacza że peeling nie ma wad? Niestety nie choć to akurat kwestie bardzo indywidualne. Dla jednych wadą będzie zapach. Mnie na początku rozczarowała ale ostatecznie mam banana na twarzy gdy peeling łapie kontakt z moimi nozdrzami. Głupawka przy peelingowaniu ciała.. hmm.. muszę poważnie ze sobą porozmawiać.

Kojejnym powodem do marudzenia może być konsystencja. Mnogość olejów roślinnych jest tu tak duża, że peeling się rozwarstwia. Przed każdym wsadzeniem łapy muszę wymieszać konsystencję. Ale nie bądźmy tacy drobiazgowi.. w końcu to genialny peeling na suche skórki przy paznokciach 😅 

Jedyną wadą pileengu która mnie osobiście dotyka to trudność ze zmyciem drobinek. W moim przypadku nie wystarczy spłukać ich wodą.. one jak pijawki przywierają do skóry. Po takim mizianiu muszę obowiązkowo umyć skórę żelem. Natomiast to wcale nie niweczy działania pielęgnacyjnego olejów. Mimo użycia żelu i wytarcia ręcznikiem skóra wciąż jest bardzo ładnie nawilżona. Gładkość jest na naprawdę bardzoo wysokim poziome.. więc zasadniczo jestem zachwycona!


W zapasach czeka na mnie kolejne opakowanie dokładnie tej samej wersji peelingu.. i cieszę się, bo jest bardzo dobry. Jego ogromną zaletą jest wydajność. Z resztą ponad pół kilo peelingu ta niezłe wyzwanie. Ilość zawartych w skłądzie oleji sprawia, że można pokusić się o mocniejszy peeling bez wcześniejszego zmaczania skóry. Jest on wowczas naprawdę mocny ale to również zależy od krzepy w bicepsach. Dla mnie nawet z wodą i niewielkim naciskiem wciąż posiada zacną moc. Skóra potrafi być lekko zaczerwieniona ale olejki szybko łagodzą ten stan. Efekt nawilżenia, ujędrnienia, wygładzenia utrzymuje się przez co najmniej 2-3 dni.

Nie wiem jednak czy ponownie skuszę się na tę wersję. Po kolejnym półkilogramowym opakowaniu z pewnością będę miała chęć na zmianę zapachu, dlatego z przyjemnością poznabym wersję Mokka oraz Korzenną szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Natomiast ta wersja o ile akceptujesz jej wady/zalety zdecydowanie jest warta sprawdzenie.. do wyboru są również mniejsze pojemności 😉

To dość popularny peeling oraz marka.. testowałaś już coś?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger