stycznia 23, 2016

PORANNE SZCZOTKOWANIE WŁOSÓW

Jestem przekonana, że wiele z Was jest zaskoczona postem na temat porannego szczotkowania. Bo niby czym ma się różnić od szczotkowania włosów w ciągu dnia?! A jednak różni się.. albo raczej powinno się różnić. Zacznę o tego, że moja babcia miała piękne i bardzo długie włosy. Codziennie, zanim jeszcze wstało słońce babcia poświęcała chwilę na ich szczotkowanie. Robiła to nie tylko w wyjątkowy sposób, ale również przy pomocy specjalnej szczotki. Mowa tu, oczywiście o szczotce z dzika.
 

Dlaczego szczotka z dzika? Budulcem naszych włosów jak i szczeciny dzika jest keratyna. Zatem nie ma możliwości, aby włosie dzika w mechaniczny sposób mogło uszkodzić nasze włosy. Zjawisko elektryzowania włosów również jest zminimalizowane.

Dlaczego najlepiej robić to rano? Ponieważ, mamy wtedy "najświeższe" sebum, które wytworzyła nasza skóra głowy wciągu nocy. Wiem, wiem..ohyda. Jednak rozprowadzając sebum od nasady po same końce, zapewniamy naszym włosom ochronę przed wiatrem, słońcem, niskimi temperaturami czy innymi czynnikami zewnętrznymi. Oprócz tego usuwamy z powierzchni włosów zanieczyszczenia oraz starą keratynę. Zatem nasze sebum to najlepsza odżywka dla naszych włosów.


W jaki sposób szczotkuję włosy? Pochylam się, spuszczając włosy ku dołowi i szczotkuję od karku w kierunku czoła. Dzięki temu dotleniam skórę głowy, czyli pobudzam krążenie krwi.

Poza samym szczotkowaniem włosów, warto również wykonywać masaż skóry głowy metodą młoteczkowania. Polega to na delikatnym opukiwaniu szczotką skóry głowy, co dodatkowo pobudza cebulki.   


Aktualnie jestem w posiadaniu dwóch takich szczotek. Jedna z nich jest firmy BaByliss z częściowo gumową obudową, natomiast druga to szczotka ręcznie robiona polskiej firmy Khaja o wdzięcznej nazwie Helenka. Szczotkowanie wygładza, nabłyszcza oraz dyscyplinuje moje włosy bez ich uszkadzania. Przy systematycznym używaniu moje włosy wyglądają po prostu lepiej, są gładsze i bardziej lśniące. Dzięki masażom cebulki włosów są pobudzane do wzrostu. Aktualnie przyrost moich włosów to od 2 cm do 2,5 cm w ciągu miesiąca, jednak to może być zasługą również innych czynników. Takie czesanie wymaga oczywiście więcej czasu i uwagi niż Tangle Teezer. Dlatego szczotka z włosiem dzika towarzyszy mi niemal wyłącznie przy porannym czesaniu, a w ciągu dnia w użyciu jest Tangle Teezer w wersji oryginalnej i kompaktowej.
  

Co ważne przy tego typu szczotkach, to ich odpowiednia pielęgnacja. Ze względu na drewnianą obudowę nie należy ich moczyć w wodzie. Włosie natomiast należy regularnie czyścić i dezynfekować. Dla dziewczyn, które nie są przekonane do tego rodzaju szczotek świetną alternatywą będą szczotki o mieszanym włosiu. Ostatnio znalazłam coś między Tangle Teezer, a szczotką z dzika o nazwie The Wet Brush Shine (klik) i mam szczerą nadzieję się w nią zaopatrzyć. Bardzo możliwe ze zdetronizuje oryginalną wersję mojej TT.

Oczywiście nie dajmy się zwariować. Poważnych problemów z włosami czy skórą głowy taka szczotka nie rozwiąże. Wpływ na stan włosów oraz ich ilość mają również stosowane preparaty, dieta oraz czynności pielęgnacyjne. Jednak jestem przekonana, że każda włosomaniaczka słyszała wiele dobrego o tej metodzie szczotkowania.

   Używacie tego rodzaju szczotek?


14 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger