listopada 15, 2016

ALPHA-H - LIQUID GOLD, MÓJ HIT

   Największą wadą światowych bestsellerów jest to, że często są bardzo trudno dostępne. Na szczęście widać ogromny postęp na naszym rynku. Coraz nowsze i pożądane marki są na wyciągnięcie ręki, choć ceny często mogą odstraszać. Jedną z marek, która od jakiegoś czasu jest łatwo dostępna dla polskich maniaczek pielęgnacji jest Alpha-H. Jako jedna z tychże maniaczek nie mogłam sobie odmówić zakupu jednego z najbardziej okrytych sławą produktów pielęgnacyjnych, który od jakiegoś czasu była na mojej liście życzeń. Mowa oczywiście o Liquid Gold.



   O marce Aplha-H
   Alpha-H wywodzi się z Queensland w Australii. Dyrektorem, a zarazem największą fanką marki jest Michelle Doherty. Michelle przez lata zmagała się z chronicznym trądzikiem cystycznym. Szukała produktów które pomogłyby zminimalizować wykwity skórne nie tylko na chwilę, ale takie, które zapobiegałyby ich ponownemu pojawianiu się. Wszelkie mazidła drogeryjne, apteczne czy te przepisywane przez specjalistów przez lata nie dawały satysfakcjonujących efektów. W końcu Michelle odnalazła markę Alpha-H, która dopiero wchodziła na rynek. Po kilku dniach stosowania produktów zauważyła natychmiastową i utrzymującą się poprawę skóry, co zaowocowało wzrostem pewności siebie i poczucia własnej godności. To doświadczenie na tyle zmieniło życie Michelle, że porzuciła ówczesną pracę, po to aby związać się z marką Alpha-H. Michelle daje teraz z siebie wszystko aby pomóc ludziom odzyskać pewność siebie utraconą przez problemy skórne.

   Przesłanie: "Jesteśmy zobowiązani uzyskać widoczne rezultaty odnowy i odmłodzenia, niezależnie od Twojego typu skóry i wieku".

   Produkty zawierają skoncentrowaną i zbilansowaną kombinację silnie działających naturalnych składników. Dodatkowo firma unika stosowanie niepotrzebnych związków chemicznych, zapachów czy wypełniaczy.

   Więcej o marce oraz jej filozofii przeczytasz na stronie polskiego producenta: Alpha-H.



   Od producenta:
   Liquid Gold - intensywny preparat odbudowujący.
   Nasz bestseller, kultowy produkt w kuracji odnowy i odbudowy skóry. Dzięki niskiemu pH efektywnie redukuje zmarszczki, przebarwienia, uszkodzenia posłoneczne oraz rozszerzone pory i drobne wypryski. Formuła na bazie kwasu glikolowego działa jak całonocna kuracja, która rozjaśnia i rewitalizuje zmęczoną skórę, redukuje oznaki starzenia i radykalnie poprawia jej wygląd. Przeznaczony do każdego rodzaju skóry, w szczególności dojrzałej, uszkodzonej słońcem, przedwcześnie starzejącej się i z bliznami potrądzikowymi.
   Laureat nagrody: Harper's Bazaar Beauty Hot 100 z 2013 r.

   Zastosowanie:
   Nałóż małą ilość na wacik i rozetrzyj po świeżo umytej twarzy, szyi i dekolcie. W przypadku skóry suchej nałóż swój ulubiony krem lub serum Alpha-H. Dla intensywnego działania pozostaw sam Liquid Gold na noc. Stosuj nie częściej niż co drugą noc. Możliwe jest delikatne uczucie mrowienia lub szczypania.

   Dodatkowe ważne informacje o stosowaniu produktu:
   Produkt należy stosować na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Gdy skóra jest sucha lub przesuszona należy dodatkowo zaaplikować ulubiony krem krem lub serum nawilżające. Po aplikacji można odczuwać delikatne mrowienie. W rzadkim przypadku wystąpienia niepożądanych działań, należy przerwać stosowanie. Produkt może uczynić skórę bardziej wrażliwą na słońce. Należy zawsze używać ochrony przeciwsłonecznej co najmniej w wysokości SPF 15, podczas korzystania z produktu oraz tydzień po zaprzestaniu. Należy unikać kontaktu z oczami. Przechowywać w temperaturze poniżej 30 stopni Celsjusza.



   Produkt przychodzi w kartonowym opakowaniu utrzymanym w biało-złotej kolorystyce. Nasz producent jeszcze nie dorobił się polskiego opisu ale w obecnych czasach nie stanowi to już większych trudności. Samo opakowanie produktu, kolorem ma nawiązywać do płynnego złota. Minimalizm i ciekawa faktura opakowania daje poczucie produktu wyjątkowego. Niemal identyczną fakturę mają opakowania polskich produktów Liqpharm. Butelka jest zabezpieczona naklejką, która jest gwarancją tego, że nikt przed nami produktu nie otwierał. Choć to i tak mało prawdopodobne skoro kartonik jest oklejony folią.
   Sam produkt ma konsystencję wody.. płynny i bezbarwny. Choć w tym przypadku lepszym odpowiednikiem od wody jest.. alkohol. Niestety zapach alkoholu jest bardzo mocny ale tylko gdy wąchamy produkt prosto z butelki. Produkt dozowany na wacik i aplikowany traci na swojej intensywności, choć alkohol wciąż jest wyczuwalny.
   Z dostępnością na polskim rynku nie ma obecnie najmniejszego problemu. W asortymencie sklepu Aphpa-H mamy do wybory dwie pojemności: 100 ml w cenie 159,00 zł (tutaj) oraz 200 ml w cenie 289,00 (tutaj).

   Czy ten produkt faktycznie jest wart wydania takiej kwoty ?



   Nie chcę nazwać tego produktu tonikiem, bo to tak jak nazwanie wróbla.. jastrzębiem. Wręcz obraźliwe. Ponadto dużym błędem byłoby używanie tego produktu jak toniku. Zatem co to jest? Jest to intensywny preparat odbudowujący. Jego bazowym składnikiem aktywnym jest kwas glikolowy w 5% stężeniu. Pozyskany z trzciny cukrowej kwas złuszcza martwy naskórek, odsłaniając zdrową i świeżą skórę. Dodatkowo stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, a więc działa odmładzająco.

   Używając tego produktu trzeba się dobrze wsłuchać w skórę i odpowiednio odgadywać jej potrzeby. Przy zbyt dużej częstotliwości używania Liqud Gold skóra może zostać nadmiernie przesuszona i zacznie się buntować. W trakcie używając preparatu konieczne jest złuszczanie skóry co jakiś czas. W moim przypadku wygląda to tak, że zamiast typowych peelingów używam szmatek muślinowych podczas wieczornego rytuału oczyszczania twarzy. To daje mi na tyle satysfakcjonujący efekt, że sam peeling jest dla mnie produktem niemal całkowicie zbędnym. Jednak ze szmatek muślinowych nie korzystam codziennie, a 2-3 razy w tygodniu. Częściej sięgam po bardziej delikatne ściereczki bawełniane czy z mikrowłókna. Jak wiemy zbyt częste złuszczanie może doprowadzić do silnego uwrażliwienia skóry lub jej uszkodzenia, więc warto z nim uważać.



   Dzięki niskiemu pH na poziomie 2,5 produkt ma właściwości antybakteryjne. Niema możliwości aby w trakcie używania tego produktu na naszej twarzy przetrwały jakiekolwiek bakterie przyczyniające się do powstawania niedoskonałości. Używając Liqud Gold na noc jeszcze nigdy nie obudziłam się rano z nieproszonym gościem na twarzy. Wręcz przeciwnie. Cokolwiek było na mojej twarzy, po nocy drastycznie zostawało zminimalizowane i ukojone, a po drobiazgach często nie było śladu. Takie efekty widzę już po pierwszym zastosowaniu produktu.
   Po długofalowym używaniu wyraźnie została zmniejszona moja długa na ponad pół czoła pozioma zmarszczka. Cera jest wyraźnie bardziej ujędrniona. Najmocniejsze przebarwienia wyraźnie zredukowane, a cera została rozjaśniona na tyle, że kupiony dwa lata temu podkład Estee Lauder Double Wear dopasowany do mojej karnacji za pomocą urządzenia Color Profile w Sephorze nijak ma się do mojego aktualnego odcienia skóry. W wyniku czego, przez ostatnio rok musiałam podkład rozjaśniać.



   Ten produkt to podstawa w walce z bliznami, zmarszczkami, przebarwieniami, szarą cerą i brakiem jędrności, a także z niedoskonałościami. Już widzę jak w niektórych głowach rodzi się ogólne przeznaczenie tego produktu: "ahaa.. czyli jest dla starych bab, wielbicielek solarium i nadmiernego opalania się, ze zmarszczkami i obwisłymi policzkami buldoga, które na dodatek walczą z trądzikiem". O dżizas.. NIE.
   Nie ma znaczenia czy jedynym problemem są niedoskonałości. Ten produkt z 25-latki nie zrobi 15-latki. Więc nie warto kierować się tym, że poza ukierunkowaniem na cery problematyczne produkt skierowany jest dla osób ze skórą starzejącą się, czy z przebarwieniami. Oczywiście w przypadku cer z trądzikiem młodzieńczym wstrzymałabym się z używaniem tego typu produktów. Jednak gdy latka lecą, a Ty wciąż borykasz się z niedoskonałościami ten produkt może okazać się zbawienny.



   Skład (INCI): Aqua, Alcohol Denat, Glycolic Acid, Glycerin, Hydrolyzed Silk, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Glycyrrhiza Glabra Extract.

   Bardzo bałam się tego produktu. Alkohol jako jeden z głównych składników.. czy oni zwariowali ?! Nie dałabym się nikomu przekonać, że z tak wysoko postawionym alkoholem w składzie ten produkt może zrobić cokolwiek dobrego.. wręcz przeciwnie. Mimo to skład jest krótki.. i w miarę sensowny.

Aqua - woda,
Alcohol Denat - zabezpiecza kosmetyk przed drobnoustrojami. Pełni rolę rozpuszczalnika i przekaźnika innych substancji. Działa tonizująco, oczyszczająco, odświeżająco i odtłuszczająco. Może wysuszać skórę,
Glycolic Acid - kwas glikolowy, dzięki bardzo małym cząsteczkom z łatwością przenika w głąb skóry. Dogłębnie nawilża i odżywia. Przyczynia się do wzrostu biosyntezy ceramidów i zapobiega utracie wody przez skórę,
Glycerin - substancja nawilżająca, ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry,
Hydrolyzed Silk - proteiny w postaci hydrolizatu jedwabiu, które ujędrniają skórę,
Potassium Hydroxide - regulator pH,
Phenoxyethanol, - konserwant, który uniemożliwia rozwój i przetwarzanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktów, 
Caprylyl Glycol - kwas tłuszczowy. Charakteryzuje się doskonałą możliwością nawilżającą i delikatnie natłuszczającą,
Glycyrrhiza Glabra Extract - ekstrakt z korzenia lukrecji który łagodzi podrażnienia, przyśpiesza gojenie, zmniejsza zaczerwienienia, regeneruje i rozjaśnia.

   Jestem zaskoczona tym, że produkt z tak wysoko postawionym w składzie alkoholem jest w stanie zrobić tyle dobrego. Jednak nie oszukujmy się.. źle stosowany może wyrządzić krzywdę.. tak, powtarzam się. 

   Aktualnie preparatu używam wedle zachcianki. Szczególnie gdy nijak nie mogę dojść do porozumienia z moją skórą. Wówczas funduję jej nocny zabieg Liqid Gold. Rano cera jest promienna i nawilżona, drobne niedoskonałości w większości zlikwidowane, pory zmniejszone, całość jakby bardziej jędrna i ujednolicona, a wszelkie świeże przebarwienia znikają o wiele szybciej.
   Liquid Gold kupiłam w lutym i od razu zaczęłam używać. Obawiałam się letniego okresu ale stosowanie filtrów oraz unikanie nadmiernej ekspozycji słonecznej (jak to ja, przez całe życie) nie zauważyłam najmniejszych negatywnych skutków z używania preparatu. Aktualnie po "płynne złoto" sięgam raz lub dwa razy w tygodniu. Uprzednio rozdzielam wacik kosmetyczny na dwa i niewielką ilość wylewam na brzeg wacika (zdjęcie wyżej). Taka ilość w zupełności wystarczy na przetarcie twarzy i szyi, a przy tym nie marnuję produktu. Przy częstszym stosowaniu ograniczam się do stosowania wyłącznie na strefę T, która jest w stanie znieść nieco więcej. Jeśli jednak zdarzy mi się przedobrzyć, sytuację ratuje serum Hydraluron od Indeed Laboratories. Pozostała zawartość Liquid Gold wystarczy mi jeszcze na co najmniej 2-3 miesiące używania. Więc produkt bez wątpienia mogę uznać za bardzo wydajny. Dodatkowo jego zaletą jest to, że nic więcej nie potrzebujemy.. oczyszczona twarz, Liqiud Gold i spać.



   To zdecydowanie produkt po który sięgnę ponownie. Od niedawna zaczęłam zaglądać na stronę polskiego producenta z nadzieją na zniżkę. Liczę jednak, że w okresie świątecznym promocyjne ceny się pojawią. W planach mam ponowny zakup pojemności 100 ml, ponieważ z powodzeniem wystarczyły ma na cały kolejny rok.
   Osoby, które nie mają większych problemów z cerą mogą nie docenić tego produktu. Jednak jeżeli od dłuższego czasu walczysz z którymkolwiek wymienionym problemem warto na ten produkt zapolować. Zdarza się, że w ofercie są pojemności 50 ml.. ale to bardzo rzadki widok i występujący głównie w zestawach.
   Wybacz jeśli liczyłaś na negatywną lub neutralną recenzję. Niestety ten produkt w moim odczuciu jest wart każdej złotówki.. poza tym święta za pasem.. Mikołajów jest sporo.. a Ty jesteś sprytna więc wiesz co robić..



32 komentarze:

  1. Niezłe mi alkoholowe złoto :P Mam cerę suchą, więc jednak bałabym się takich eksperymentów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, jakby zachowywała się sucha skóra z tym preparatem. Jednak mam wyraźne odczucie, że zawarty tutaj alkohol pełni rolę przekaźnika dla pozostałych substancji aktywnych.. choć jak ze wszystkim.. lepiej nie przesadzić ;-)

      Usuń
  2. Dużo dobrego słyszałam o tym produkcie,głównie na zagranicznych stronach, też jest na mojej liście i kiedyś na pewno go zakupię, super recenzja przeczytałam z przyjemnością i mam jeszcze wuększą ochotę by go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dowiedziałam się o nim z zagranicznych stron ;-) i od tamtego czasu czytałam same pozytywne recenzje.. ewentualnie kilka neutralnych. Naprawdę warto choć raz wypróbować i samemu przekonać się o jego działaniu :-)

      Usuń
  3. Tyle alkoholu.. chyba nie dla mnie jednak. Po każdym użyciu musiałabym szybciutko aplikować serum. A jeszcze teraz w okresie grzewczym.. sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo produkt wcale nie wysusza.. wręcz przeciwnie, rano moja skóra jest nawilżona. Jednak przy zbyt częstym używaniu może przesuszyć skórę.. wiem, że brzmi to nielogicznie ale tak jest :-) nawet moje bardziej suche partie skóry bardzo dobrze znoszą ten alkohol w takim wydaniu :-)

      Usuń
  4. Powiem Ci, że zaciekawiłaś mnie tym produktem, ale mam jeszcze małe wahania wobec niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się.. w końcu nie jest to tani produkt. Tym bardziej warto poczekać na obniżkę lub kupić go na spółkę z koleżanką lub siostrą ;-)

      Usuń
  5. Ciekawy produkt, myślę, że idealny właśnie na taką porę roku jak teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda.. teraz szczególnie można z nim poszaleć ale o ochronie przeciw słonecznej wciąż warto pamiętać ;-)

      Usuń
  6. Mam bardzo suchą skórę i raczej nie będę ryzykować. Sama stosuję serum LIQ CC rich polskiej firmy. Myślę, że świetnie sobie radzi i daje podobne efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie te dwa produkty można do siebie poniekąd porównać. Choć Liquid wydaje się pod tym względem lepszy o tyle, że nie pozostawia żadnej warstwy, efekty są nieco szybciej zauważalne i ma długi 24 miesięczny okres ważności. Niemniej oba są godne uwagi, a na wersję rich z pewnością się skuszę :-)

      Usuń
  7. Produkty z kwasami to idealna pielęgnacja właśnie taką porą roku kiedy słońce nie jest już tak silne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż kwasy w stężeniach które możemy stosować samodzielnie można używać cały rok pamiętając o odpowiedniej ochronie. W przypadku zabiegów w salonach kosmetycznych to zdecydowanie okres zimowy jest najlepszym czasem na ich wykonywanie.

      Usuń
  8. Bardzo mnie ciekawi to cudo! Mam problem z przebarwieniami po niedoskonałościach i jak na razie jeszcze nie znalazłam kosmetyku, który byłby w stanie się ich pozbyć ;( Cena bardzo wysoka, ale myślę, że skuszę się na przyszły rok! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo produktów z kwasami ma bardzo krótki termin ważności co wymusza na nas zużycie produktu wciągu np 3 miesięcy. W tym przypadku produkt ma 24 miesięczny okres ważności. Taka 100 ml butelka wystarczyła mi na rok stosowania. Patrząc na to w ten sposób produkt wcale nie wychodzi drożej od innych tego typu specyfików, a jest naprawdę skuteczny i wart polecenia :-)

      Usuń
  9. czasem alkohol jest najlepszym rozpuszczalnikiem dla kwasów, a poza tym pomaga im przeniknąć głębiej do naskórka. jak sama zauważasz, ten produkt nie jest tonikiem do codziennego stosowania, a więc alkohol nie powinien wysuszać i podrażniać skóry...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz. Początkowo byłam przerażona zawartością alkoholu na drugiej pozycji w składzie ale już pierwsze użycie uświadomiło mi, że alkohol w tym produkcie jest niezbędny i żadnej krzywdy nie robi :-)

      Usuń
  10. Fajnie, że się sprawdził, choć przyznam, że cena zwala z nóg, zwłaszcza, że alkohol jest tak wysoko w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten alkohol jest tu niezbędny, bez niego kosmetyk zupełnie by nie zadziałał. O wiele bardziej obawiałabym się alkoholu w zwykłych drogeryjnych tonikach. Tu w połączeniu z kwasem działa nawilżająco :-)

      Usuń
  11. Mam kilka produktów tej marki i bardzo polecam !!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam krem nawilżający SPF 50 + i w obecnej porze roku sprawdza się u mnie znakomicie (choć ma parafinę w środku składu i jest to filtr chemiczny bez dodatku filtrów fizycznych)

      Usuń
  12. Kobieto !!! Co ty mi robisz !!! Liczyłam po cichu, że go zjedziesz, a tu piszesz tak, łącznie z tym fragmentem o starych babach, czyli o mnie, wszystko się zgadza. Muszę go mieć !!! Jak trafisz na fajną promocję pierwsza, daj znać, zamawiam :D Choć po cichu Ci szepnę, że mój Lotion P50W, zachowuje się podobnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to mam straszną ochotę na Twój Lotion :-D Jeśli dobrze pamiętam P50W jest mieszanką różnych kwasów i ekstraktów.. to nie do końca to samo co Liquid Gold ale P50W mam na liście od dawna i z pewnością mu nie odpuszczę :-D Myślę że warto wprowadzić do pielęgnacji różne kwasy, bo poniekąd każdy robi coś innego i da inny efekt :-)

      Usuń
  13. Treściwa recenzja.Niestety za taką kwotę nie kupiłabym kosmetyku - za drogi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest kwestią odpowiedniego spojrzenia ;-) 160 zł za produkt, który wystarczy na rok i który deje świetne rezultaty to wcale nie taka wygórowana cena. Fakt, taki jednorazowy wydatek wydaje się kosztowny.. ale osobiście wolę jeden skuteczny produkt niż 10 nijakich ;-)

      Usuń
  14. Dość drogi jak na moje obecne finanse :P ale nie ukrywam że mnie nie kusi :) może gdyby nie to że teraz mam zapasy to bardziej bym była skuszona :) Ostatnio za bardzo przeholowałam na targach LNE :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahha, tak właśnie, jestem sprytna i wiem co robić ^_^ Tyle że prezent u mikołaja już zamówiony :'( Chyba zostaje mi liczyć tylko na siebie :D Ech, trochę to kosztuje, choć gdybym miała pewność że pomoże mi z moimi niedoskonałościami to bym się nawet nie wahała, ale niestety takiej pewności nikt mi nie zagwarantuje. A ja z doświadczenia wiem, że moja cera lubi się buntować na kwasy i czasami jest tak, ze zaczynam stosować jakies kosmetyki z kwasami i przez 2 tygodnie działają super i mam twarz jak pupcia niemowlaka, bez wyprysków a i przebarwienia mniejsze, a później, nie zmieniając nic w pielęgnacji, budzę się z pięcioma ropnymi wypryskami...Później przez kolejne 2 tygodnie wydaje mi się że nad nią zapanowałam, wszystko wygojone, rozjeśnione i...buuum! I tak w kółko :/ Ech, czy ja dojdę z nią kiedyś do porozumienia...??! :O

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja cera nie jest akurat jakoś szczególnie problematyczna więc z powodzeniem stosuję kosmetyki drogeryjne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kuszą mnie te produkty, chyba zamówię miniaturki na początek:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bym chyba nie zaryzykowała ze względu na ten alkohol własnie ;(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger