stycznia 17, 2017

ORGANIC SURGE - GENTLE CLEANSING LOTION

   Demakijaż to dziedzina w której uwielbiam eksperymentować. Nie straszne mi są najdziwniejsze konsystencje, a nawet im bardziej dziwnie tym lepiej, bo ciekawiej. Jednak jest pewien warunek. Produkty nie mogą zawierać w składzie silnych detergentów. Stosując taki produkt stosunkowo szybko przesusza mi się skóra, a to prowadzi do wysypu niedoskonałości. Okazyjnie mogę używać ale nie w sposób ciągły. Prym w demakijażu wciąż wiodą u mnie olejki i balsamy, ale bardzo chętnie sięgam po inne wynalazki. Gentle Cleansing Lotion angielskiej marki Organic Surge należy do tego typu specyfików.


   Od producenta:
   Organiczne delikatne mleczko oczyszczające dla wszystkich typów cery. Łagodnie usuwa makijaż, oczyszcza z brudu i zanieczyszczeń bez wysuszania skory. Zawiera najłagodniejszy olej ze słodkich migdałów, który łagodnie oczyszcza i zarazem wspaniale nawilża i odżywia skórę. Wzbogacone organicznymi olejkami eterycznymi z rozmarynu, palmarosy, słodkich pomarańczy i cytryny, odświeżającą miętą oraz łagodzącym rumiankiem i aloesem. Pomaga załagodzić wszelkie podrażnienia skory, delikatnie nawilża, przywraca jej naturalny blask i rozświetla cerę.


   Bardzo fajne, wygodne w użyciu opakowane w dość sporej pojemności 200 ml. Popka bez najmniejszego zarzutu, nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość produktu. Termin ważności to 12 miesięcy od otarcia. Producent zostawił niewielką szczelinę, aby mieć wgląd do zawartości, co zawsze jest mile widziane. Biało- różowa kolorystyka nie jest nachalna, ani dziecinna mimo różowych motylków. Jedyny problem jaki widzę, to problematyczne podróżowanie z tak sporą butlą. Z drugiej strony możemy zawsze zabrać coś innego lub przelać produkt do mniejszego opakowania z pompką. Jeśli nie zużyjemy wszystkiego w trakcie podróży, zawsze mamy możliwość przelania pozostałości do opakowania, bo atomizer z łatwością można odkręcić.


   Znaczek ECOCERT z pewnością jest Ci znany, ale czy wież, że jeden ECOCERT nie jest równy drugiemu? Na rynku mamy dwa rodzaje certyfikatów ECOCERT. 
   Pierwszy i najczęściej spotykany, to ECOCERT Natural Cosmetics. Oznacza, że minimum 50% wszystkich składników musi być pochodzenia roślinnego, natomiast minimum 5% wszystkich składników wagowych musi pochodzić z certyfikowanych upraw ekologicznych. 
   Drugi to ECOCERT Organic Cosmetics - minimum 95% wszystkich składników w formule musi być pochodzenia roślinnego, natomiast minimum 10% wszystkich składników wagowych musi pochodzić z certyfikowanych upraw ekologicznych. 
   Szczerze. Podstawowy ECOCERT nigdy nie robił na mnie wrażenia, ani specjalnie nie zachęcał do zakupu kosmetyków. Jak dla mnie to jeden z najmniej restrykcyjnych certyfikatów. Za to o ECOCERT Organic Cosmetic trzeba się trochę bardziej postarać.
   Ten właśnie "lepszy" certyfikat widnieje na większości (o ile nie na wszystkich) produktach Organic Surge.


   Recenzja w skrócie.. wow! To pierwsze mleczko, które tak bardzo polubiłam. Nie lubię tego typu produktów, ale tego produktu w zasadzie nie używam jak typowego mleczka. Prawdę mówiąc to początki użytkowania wcale takie fajne nie były. Początkowo używałam go do zmywania makijażu, ale w tej kwestii znacznie lepiej sprawdza mi się woda micelarna. Później próbowałam go używać jako drugi etap oczyszczenia twarzy po zmyciu makijażu wodą micelarną, ale tu zdecydowanie lepiej sprawdzają się moje ulubione olejki czy masła. W końcu mleczko przerzuciłam na poranne oczyszczanie. Ale stosowanie go jak zwykłego mleczka było.. dziwne. Za to traktowanie go w ten sam sposób co olejki sprawdziło się świetnie. Czyli, po porannej pobudce na twarz rozsmarowuję jedną pompkę mleczka, po delikatnym masażu zamoczoną w ciepłej wodzie ściereczkę (miękką - nie muślinową) przykładam na chwilę do twarzy, następnie ściągam mleczko raz z innymi nocnymi zanieczyszczeniami. Rytuał powtarzam jeszcze raz.


   Dlaczego tak fajnie się u mnie sprawdza? Wieczorem na ogół wolę sięgać po niego skuteczniejsze oczyszczenie, a rano takiego moja skóra nie potrzebuję. Mleczko jest bardzo delikatne dla mojej skóry, a przy tym pachnie bardzo orzeźwiająco. Cytrusowy aromat z nutą mięty genialnie rozbudza i pięknie pachnie. Jeśli mam nieco więcej czasu, to mleczko pozostawiam na skórze. W tym czasie myję zęby, a dobroczynne składniki dodatkowo pielęgnują moją skórę. 

   Skład (INCI): Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Xanthan Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Citric Acid, Dehydroacetic Acid, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Sodium Phytate, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Anthemis Nobilis Flower Extract, Cymbopogon Martini Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Potassium Sorbate, Ascorbic Acid, Geraniol, Limonene, Linalool.

   W zasadzie uważam, że używanie tego produktu jak zwykłego mleczka na wacik, to zbrodnia. Marnują wówczas dobroczynne składniki, których w składzie przecież nie brakuje. Dodatkowe stosowanie ciepłego okładu w formie szmatki, pobudza składniki, a ja jestem w stanie z produktu wyciągnąć maksimum możliwości. 


   Zanim złoisz mnie w myślach, że znowu wyskoczyłam z czymś trudno dostępnym, to uprzedzam, że Organic Surge z łatwością dostaniesz w kilku sklepach internetowych, a także od czasu do czasu kosmetyki tej marki pojawiają się w TK Max. 
   Ten konkretny produkt znajdziesz na organeo.pl oraz bioekodrogeria.pl w cenie 49,99 zł. Na naturnika.pl znalazłam go w innym opakowaniu ale także w pojemności 200 ml oraz (podobno) z pompką w cenie 28,90 zł. Nie wiem z czego wynika różnica.. składy na stronach są identyczne. 

   Czy sprawdzi się u Ciebie? Niestety nie wiem. Wszystko zależy od Twoich preferencji. Ja uwielbiam eksperymentować z różnymi formułami kosmetyków i choć za mleczkami nie przepadam, to ten produkt sprawdził się u mnie wyjątkowo fajnie, choć nie używałam go jak typowe mleczko. Na chwilę obecną nie wiem jeszcze czy do niego wrócę, bo na mojej liście są dziesiątki ciekawych produktów do oczyszczania twarzy z bardzo ciekawym składem, formułą, czy metodą stosowania. 

   Co takiego ciekawego ostatnio znalazłam?
1. Organic Surge - Organiczny rozświetlający krem do oczyszczania twarzy na ciepło  w naturnika.pl
2. Absolute Organic - Oganiczny żel myjący Aloe Vera do twarzy w naturnika.pl
3. Argital - Wybielający żel do mycia twarzy na plamy i przebarwienia w naturnika.pl
4. Lass Naturals - Żel do mycia twarzy owocowa eksplozja w bliskonatury.pl
5. Alteya Organics - Certyfikowane organiczne mydło do twarzy bio damascena w bliskonatury.pl
6. Eco Cosmetics - Łagodny żel do mycia twarzy w bliskonatury.pl
7. Odylique - Żel do mycia twarzy z aloesem, cytryną i olejkiem z drzewa herbacianego w bioekodrogria.pl
8. Kivvi - Jagodowy koktajl oczyszczający do twarzy z żurawiną i jarzębiną w organeo.pl
9. Lovingeco - Naturalna galaretka do demakijażu twarzy i oczu w lovingeco.pl

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger