Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OFiga!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OFiga!. Pokaż wszystkie posty

lipca 05, 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

Zazwyczaj opóźnienia w zużyciach się u mnie nie zdarzały.. a tu psikus. Z porządkami byłam zmuszona poczekać do weekendu.. a weekend również potrafił zaskoczyć obowiązkami 😅 Na szczęście nie zabrakło czasu na bardzo konkretne spa.. a przy okazji do zużyć ostatnim rzutem trafiły kolejne puste opakowania. To raj dla mojej duszy.. z każdym kolejnym krokiem uwalniam swoją kosmetyczną przestrzeń. Jest pięknie.. tylko te zalegające recenzje zaczynają przytłaczać 😅


MY MAGIC ESSENCE - TAKE IT OFF
Żelowo-olejowa formułą.. dokładnie tak, ani do końca żel ani olejek. Na szczęście jest to formuła, która rewelacyjnie łączy się z wodą więc demakijaż jest niesamowicie ułatwiony. Ja jednak ukochałam sobie Take It Off w roli produktu do masażu twarzy. Jego niesamowity zapach trawy cytrynowej cudownie odprężał i relaksować. Jedna pompka okazywała się wystarczająca więc mimo pozornie małej pojemności jak na produkt do oczyszczania okazał się całkiem wydajny. Z wielką przyjemnością jeszcze do niego wrócę, a po więcej szczegółów na jego temat i analizę składu zapraszam na post: Niezwykły eliksir o złotym kolorze i wyjątkowej konsystencji, czyli Take It Off z marką My Magic Essence


TULUA - PIANKA DO TWARZY
Drugie opakowanie z rzędu pianki marki Tulua. Pokochałam za delikatność, a przy okazji za skuteczność w oczyszczaniu. Moja skóra nawet przy codziennym użytkowaniu pianki nie marudziła, a z drugiej strony pianka szybko rozprawiała się z makijażem, zmywaniem olejowych formuł czy maseczek. Skóra ani razu nie była ściągnięta, ani nie reagowała przesuszeniem. Mało jest produktów do oczyszczania na bazie detergentów o których mogę powiedzieć, że moja skóra je toleruje, a piankę Tulua moja skóra lubi bardzo. Z całą pewnością będę do niej wracać, a więcej powodów dlaczego warto się skusić znajdziesz w poście: Tulua, ultra łagodna pianka oczyszczająca w codziennej pielęgnacji


D'ALCHEMY - ALL-OVER BLEMISH SOLUTION
Płyn do demakijażu D'Alchemy okazał się u mnie wielkim hitem, a co z kremem? Używałam go z przyjemnością z kilku względów. Moja skóra wyjątkowo go lubiła chociaż nie odznaczał się jakąś szczególną cechą. Jest to przede wszystkim lekki krem, który nie obciąża skóry podatnej na zapychanie, świetnie współgra z innymi produktami pielęgnacyjnymi, a do tego bardzo dobrze zgrywa się z makijażem. To bardzo dobry produkt dla cer tłustych i mieszanych, a już w szczególności w okresie letnim kiedy wszystko wydaje się za ciężkie, a skóra ma dość.



LOVELY DAY - HYALURON + BLOOM ORAZ CHARCOAL MANUKA
Dwie maseczki firmy Lovely Day, której zapewne nie kojarzysz. Nie jest to szczególnie popularna marka (pochodzi z Berlina) w Polsce, a przez uciekła z naszego rynku. Kiedy się o tym dowiedziałam podjęłam męską decyzję o zakupie chociaż tych produktów, które najbardziej chcę przetestować.. a są to oczywiście maseczki. Obie wersje wprowadziłam do swojej pielęgnacji jednocześnie.. a jakież one wydajne się okazały. Przy dwóch opakowaniach po 100g moja maseczkowa rutyna w ciągu tygodnia była całkiem bogata. Obie maseczki jeszcze w tym miesiącu doczekają się osobnych recenzji, a jeśli chcesz wiedzieć już teraz to odsyłam do dziewczyn:


O! FIGA - UWAGA GRANAT! ŻEL POD OCZY
Hmm.. muszę jeszcze poważnie przemyśleć co chcę o nim napisać. W pielęgnacji okolic moich oczu okazał się dość kontrowersyjny. Ma kilka wad ale również zalet. W związku z czym jego szaleńcza wydajność może okazać się bardziej wadą niż zaletą 😅 W internetowym świecie krążą o nim jednak bardzo dobre opinie.. a ja mam małego gula, bo praktycznie mało kto zauważał wady. 


TULUA - SERUM POD OCZY
Z produktami Tulua bardzo się polubiłam.. ale krem do twarzy w wersji wow, pianka do oczyszczania oraz to serum pod oczy to jest sztos! Święta trójca do której z uwielbieniem będę wracać 😍 Serum odznaczyło się nie tylko pod moimi ślepiami ale również w psychice. Zazwyczaj produkty pod oczy pełzną mi do oczu wywołując poranną ślepotę.. a tu gęste jak masło (piankowe masło) serum, które robi genialną robotę. Więcej informacji o serum pojawi się na dniach, a tymczasem odsyłam do obserwowania marki Tulua, bo pojawiają się ciekawe wyzwania z nagrodami oraz masa nowości!


COULEUR CARAMEL - ODŻYWKA DO RZĘS I BRWI
To nie jest odżywka, która zapewni efekt spektakularnych rzęs czy brwi. Jej skład nie opiera się na ryzykownych wspomagaczach, przed którymi ostrzegają nas lekarze. Ta odżywka ma za zadanie wzmocnić rzęsy i brwi i przy takim nastawieniu efekty nikogo nie zawiodą. Mi zależało głównie na wzmocnieniu brwi.. i tylko w tym celu jej używałam. Doczekałam się odrośnięcia kilku kłaczków o których już dawno zapomniałam, a istniejące włoski zdecydowanie się wzmocniły. To wciąż nie jest piorunujący efekt jak z salonu.. ale jest i w dodatku osiągnięty naturalnymi sposobami


LAQ - ŻEL POD PRYSZNIC MELON
Pod wieloma względami żel okazał się świetny, chociaż nie mogę mu zarzucić jednej wady.. słabo mył. Zapach, konsystencja, przyjemność z użytkowania.. to wszystko jest na tyle fajne, że do produktu chce się wracać. Jednak nie jest to żel, który domyje skórę po powrocie z działki kiedy jesteś cała wynurana w piachu czy ziemi. To zdecydowanie produkt, który odświeży z codziennej warstewki potu i kurzu. Z drugiej strony czy jest potrzeba katowania skóry produktami z silnymi detergentami tylko dla samej zasady oczyszczenia skóry, aż zacznie skrzypieć? Jako produkt na co dzień spisywał się świetnie.. tylko przy weekendach muszę brać poprawkę, że z nim jeden prysznic to za mało. Więcej o melonowym żelu przeczytasz w poście: Melonowy żel od LaQ.. a Tobie zwrócił w głowie?


WILLOW ORGANICS - FRUTI MOUSSE
To prawdopodobie ostatni produkt marki Willow jaki widzisz z uwagi na zawieszenie działalności. Do mnie trafiły jedne z ostatnich produktów marki i chronię je jak tylko mogę aby rozstanie przeciągać do granic terminów ważności. Mus do ciała i twarzy o pięknym tropikalnym zapachu koił zmysły, a ogrom dobroczynnych maseł i olei pięknie odżywiały i pielęgnowały skórę. Serce płacze na samą myśl że to ostatni musik Willow i więcej nie będzie.. na szczęście jeszcze uchowałam peeling do ciała.


NATURO LOGIA - SZAMPON W KOSTCE OCZYSZCZAJĄCY SKRZYP
Zaskakująco dobrze sprawdziła się u mnie moja pierwsza kostka szamponu. Nie spodziewałam się niczego szczególnego.. w zasadzie byłam nawet trochę bardziej niż sceptyczna. Jednak wiele mnie zaskoczyło podczas użytkowania, a w efekcie jestem skłonna do niej wrócić! Co więcej, nawet mój mąż o nią pyta.. a to już prawdziwy ewenement! Po więcej informacji odsyłam do postu: Naturologia - Oczyszczający skrzyp, moje pierwsze spotkanie z szamponem w kostce.

 
BANIA AGAFII - BALSAM DO WŁOSÓW MALINA MOROSZKA 
Niestety balsam okazał się zbyt delikatny i lekki dla moich włosów. Miałam podejrzenie, że w okresie letnim kiedy staram się stawiać na nico lżejsze produkty Malina Moroszka poradzi sobie.. ale spotkania kończyły się puchem na głowie. Jako produkt uzupełniający pielęgnację powinien się sprawdzić na włosach cięższych i grubszych.. ale za to o wiele bardziej zadowolone powinny być osoby z włosami delikatnymi i cienkimi. Więcej o balsamie przeczytasz w poście: Bania Agafii - Balsam do włosów Malina Moroszka.


ORGANIQIE - MGIEŁKA DO CIAŁA BLOOM ESSENCE
Chociaż trudno odnaleźć mi się w typowo kwiatowych aromatach to z tą mgiełką nie miałam problemu. Papach jest idealny na ciepły okres. Nie czułam się z nic ociężała, nie był duszący, ani ciepły. To zapach, który z łatwością opisać jako świeży i lekki a wszystko w otoczeniu kwiatów. Mgiełki jednak nie używałam jako produktu do ciała, z uwagi na substancje zapachowe. To mimo wszystko produkt, który ma nadawać zapach i odświeżać, a pielęgnacja jest w tym przypadku trzeciorzędną funkcją. Mgiełkę mogę z pewnością polecić chociaż dla tych co kochają mango informuję, że również jest taka wersja. Po więcej odsyłam do postu: Organique - Mgiełka do ciała Bloom Essence.


EZTI CANDKES - WOSK SOJOWY EXOTIC SUMMER
Egzotyczne wakacje w tym roku zdecydowanie nie wypalą ale przecież nikt mi nie zabroni pomarzyć. Z woskiem Exotic Summer wystarczy tylko zamknąć oczy. EZTI oczarowała mnie wyglądem świec, później zakochałam się w zapachach wosków, a aktualnie moje zbiory wciąż się powiększają. Zdecydowanie zostałam fanką marki. Po więcej szczegółów o Exotic Summer odsyłam do postu, a w najbliższych nowościach pojawią się zupełnie nowe dyfuzory zapachowe, które kupiłam korzystając z promocji.

 Uff.. wyczerpujące to denko 😅

lutego 24, 2018

ZIMOWE SPOTKANIE BLOGEREK W CHEŁMIE I POMOC ZWIERZAKOM !

ZIMOWE SPOTKANIE BLOGEREK W CHEŁMIE I POMOC ZWIERZAKOM !

Blogerki z Lubelszczyzny.. nawet nie spodziewałam się, że kiedyś do tak sympatycznego i zaszczytnego grona dołączę. Spędzanie czasu w tak przyjemnym towarzystwie to prawdziwa przyjemność, a czas wyjątkowo szybko płynie. Być może ktoś pomyśli "przylazły puste baby i przez kilka godzin gadają o kosmetykach" 😂 ale przecież są lepsze tematy do rozmów.. a kosmetyki to tylko taki przyjemny dodatek.



Moje drugie spotkanie.. a już czuję się jakbym należała do rodziny. Tym razem spotkanie odbyło się w moim mieście, Chełmie! 😀 Z tego też względu chciałam skorzystać i zaprosić Cię tutaj! To bardzo urokliwe niewielkie miasto, które rozciąga się na długość 6 km z północy na południe oraz 10 km ze wschodu na zachód. Obszar miasta jak i przyległych terenów jest dość zróżnicowany. Tu krajobraz nizinny łączy się z wyżynnym. Jeśli na całej lubelszczyźnie pada deszcz to tu jest spora szansa, że mamy ładniejszą pogodę 😀 Paskudne chmurki często omijają nasze chełmskie wzniesienia. Zapraszam Cię do wdrapania się na Dzwonnicę najwyżej położonego obiektu czyli Chełmskiej Bazyliki p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. To najlepszy punkt widokowy z którego zobaczysz całą panoramę miasta z wszystkimi drogami wjazdowymi do miasta. Koniecznie odwiedź naszego Ducha Bielucha, który zamieszkuje podziemia kredowe! Zapraszam serdecznie, a jeśli masz więcej pytań to pisz śmiało! Wróćmy jednak do spotkania..


Ugościła nas Restauracja Lwów, która 2013 przeszła Kuchenne Rewolucje pod okiem pani Magdy Gessler. I wszystko się zgadza.. jedzenie pycha! Organizatorkami spotkania były: Klaudia z bloga Czarnulkaablog oraz Marta z bloga Kicia Makeup Art


Bardzo miło było ponownie spotkać przesympatyczną Magdalenę z bloga Mazgoo, której zawdzięczam nałóg picia kaw Coffee Rebels 😅 i już czuję, że wciągnie mnie w herbaty..


Diana z bloga Dajanalogist.. piękna i niezwykle utalentowana.. jej makijaże po prostu zachwycają!


Żaneta z bloga Uśmiechnięte oczy oraz Milena z bloga Make Life Perfect. Jestem pod absolutnym wrażeniem wyczucia piękna Mileny. Jej zdjęcia na blogu czy na Instagramie wręcz onieśmielają. Do tego Żaneta, czy może raczej Żan (?) gdyby tylko Anula (Co kręci Anulę) powiedziała, że zna Żan od dawna.. ehh.. przy kolejnej okazji mamy co nadrobić 😘


Odmieniona Wiola z bloga Niewyparzona Pudernica.. ale spokojnie zmiana dotyczy włosów, a reszta po staremu.. tylko chyba cyferki w metryce też się przesunęły. Wiola na zdjęciach w towarzystwie oczywiście Sylwii z bloga Makijażowy Świat Sylwii.. przecież fota na rogu stołu to już obowiązek. Zajrzyj koniecznie na blog Sylwii.. będziesz pod wrażeniem wspaniałej metamorfozy!


Ola z bloga Malowane oczy.. Oli nie można nie lubić, jest tak niesamowicie ciepłą i sympatyczną osobą, że trudno nie czuć do niej sympatii.


Gosia z bloga Esy, floresy, fantasmagorie, obok której miałam przyjemność siedzieć. Gosiu! Masz rację, też nie pamiętam o czym rozmawiałyśmy ale takie rozmowy są najprzyjemniejsze! 😘
 

Karolina z bloga  Minimalistka. Nie ogarniam jak w tak drobnej osobie mieści się tyle pasji, kobieta orkiestra.


 i żeby nie było.. byłam tak osobiście 😂 skupiona na rozmowie z Gosią.


Dziewczyny przy okazji organizacji spotkania zadbały o szczytny cel. W okresie zimy pomyślały o tych najbardziej bezbronnych i potrzebujących pomocy. Dlatego wszelkie pieniądze z licytacji fantów zasiliły konto fundacji Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt w Chełmie.





Właśnie tak patrzę po zdjęciach i widzę, że kilka fajnych rzeczy mi umknęło 😨 następnym razem podczas licytacji siadam w pierwszym rzędzie 😂 A co udało mi się upolować?


Zestaw kosmetyków ze sklepu NaturalME. Są to naturalne kosmetyki z certyfikatami ECOCERT.

NATURALME - MALINOWY PEELING CUKROWY
Uwielbiam peelingi cukrowe.. oraz kawowe. O peelingach Natural Me słyszałam już kilka ciepłych słów i miałam pełną świadomość o co walczę. Genialny różowy kolor, mocno zbita i treściwa konsystencja.. zapowiada się bardzo przyjemnie spotkanie pod prysznicem! 

Peeling znajdziesz na stronie sklepu Natural Me

NATURALME - SERUM NA KOŃCÓWKI WŁOSÓW
Wraz z peelingiem dołączone było serum na końcówki. Jak do tej pory tego typu produkty kojarzyły mi się jako mocno obciążające włosy i zawsze musiałam z nimi uważać.. jednak to serum zapowiada się zupełnie inaczej. Konsystencja jest leciutka, niemal wodnista.. macałam jedynie na dłoni.. a już mam ochotę wyrzucić wszystko inne i od razu przejść do tego produktu. Moją uwagę przykuła również maska do skóry głowy. 

Serum na końcówki włosów znajdziesz na stronie Natural Me

NATURALME - OLEJ ARGANOWY
Olej arganowy zawsze jest mile widziany w mojej łazience. To jeden z pierwszych olei z którym moja pielęgnacja zaskoczyła. 

Olej arganowy znajdziesz na stronie sklepu Natural Me

Prawda, że genialny zestaw?!


Kolejne wylicytowane produkty pochodzą ze sklepu Bioana. Jeśli szukasz oryginalnych i niespotykanych nigdzie indziej kosmetyków to tam je znajdziesz.

PONY HUTCHEN - DEZODORANTY W KREMIE A PERFACT MATCH(A) ORAZ ERLKONIG
Dezodoranty w kremie Pony Hutchen są mi już troszeczkę znane. Posiadam w zapasach wersję Rock-a-hula.. obecnie używam dezodorantu Schmidt's.. ale miałam już kilka próbek różnych wersji Pony Hutchen i to one skradły mi serce. A Perfect Match(a) to połączenie zielonej herbaty, cytrusów i piżma.. piękny i jednocześnie najpopularniejszy zapach. Król Olch czyli Erlkonig to połączenie mięty z zielonymi liśćmi. Idealny zapach dla mężczyzn.. ale nie tylko. Miał być dla męża.. ale nie oddam. Piękny i oryginalny zapach!

Obecnie dezodoranty występują w nowych formułach! ale wciąż można je kupić w "starszych" Jestem ciekawa jak duża jest różnica.. z pewnością to sprawdzę. Naturalne dezodoranty w kremie znajdziesz w sklepie Bioana

PONY HUTCHEN - PERFUMY W KREMIE WEIHNACHTSZAUBER
Nieśmiało przyglądam się naturalnym perfumom.. i staram się zużyć drogeryjne nie kupując kolejnych. Choć może trudniej jest odnaleźć w naturalnych perfumach swoje zapachy to sądzę, że są tego warte. Te które już zdążyłam poznać charakteryzują się niesamowitą trwałością! A co z Pony Hutchen? Na chwilę obecną czuję się w pełni zauroczona. Oryginalny zapach cytrusów w połączeniu mirry i kadzidła. Idealny na zimę! Bardzo się cieszę, że do mnie trafił.

Te i inne zapachy perfum znajdziesz w sklepie Bioana


Kolejna paczka o którą walczyłam to zestaw kosmetyków kolorowych Couleur Caramel, który ufundował sklep Eko Zuzu. Genialna paczuszka, tym bardziej, że systematycznie przechodzę na naturalne kosmetyki.. również te do makijażu.

COULEUR CARAMEL - KREM KORYGUJĄCY W ODCIENIU 11
Zapowiada się genialnie! Na początku nie byłam przekonana czy to będzie odpowiedni produkt dla mnie ale zmacany w domu sprawiał, że byłam naprawdę zaskoczona. Najjaśniejszy z dostępnych odcieni pasuje idealnie do mojej karnacji. Konsystencja jest bita ale pod wpływem ciepła skóry robi się masełkowa.. ehh.. muszę jak najszybciej zużyć korektory które posiadam!

Krem korygujący znajdziesz w sklepie EkoZuzu

COULEUR CARAMEL- PUDER MOZAIKOWY W ODCIENIU 32
Również najjaśniejsza wersja.. za co jestem strasznie wdzięczna! Bo serce by mnie bolało gdybym musiała przekazać coś tak ślicznego dalej z uwagi na odcień. To produkt rozświetlająco-bronzujący. Efekt wydaje się bardzo delikatny i nieprzesadzony.. czegoś takiego szukałam! Idealnie!

Puder mozaikowy znajdziesz w sklepie EkoZuzu

COULEUR CARAMEL - MATOWY CIEŃ DO POWIEK W ODCIENIU 150
Wszelkie różowe kolory na oczach to nie zawsze moje klimaty. Nie lubię tych słodko cukierkowych ale jeszcze niedawno byłam pewna, że nie użyję ani razu wściekle różowego cienia z palety Nabla.. a teraz trudno nie wsadzić mi w niego pędzla i to za każdym razem 😂 Zatem jak widać zdanie można zmienić i to dość drastycznie w stosunku do swoich przekonań. Sam cień Couleur Caramel wygląda bardzo ślicznie i subtelnie. Myślę, że spisze się świetnie w wersji samodzielnej z podkreślonymi rzęsami. 

Ten oraz inne cienie znajdziesz w sklepie EkoZuzu


Jestem jedną z tych dziwnych osób co lubią sprzątać. Niestety skóra moich dłoni bardzo źle to znosi. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem przejścia na łagodniejsze dla siebie i środowiska produkty w związku z czym systematycznie zużywam wszelką chemię aby zrobić miejsce na coś lepszego. W sklepach jest tego naprawdę dużo!.. aż nie wiadomo co kupić.. a tu na licytacji pojawia się TAKI zestaw! Czy ktoś czyta mi w myślach? Czy NaturePolis ma u mnie w domu podsłuch?

ECOZONE - EKOLOGICZNY I NATURALNY PŁYN DO MYCIA NACZYŃ BEZ CHEMII, SENSITIVE
Chciałabym powiedzieć, że używam rękawiczek przy zmywaniu naczyń.. nie mogę. Że mam w domu zmywarkę.. niestety. Dzień w dzień ręce w wodzie, a do tego chemia. Naprawdę mam nadzieję, że moje dłonie odpoczną z tym płynem, a czystość naczyń nie straci na jakości. Jeśli przyjaźń się rozwinie z przyjemnością będę kupować litrami!

Ekologiczny płyn do naczyń znajdziesz w sklepie NatursPolis

BENTLAY ORGANIC - ŚRODEK DO CZYSZCZENIA SZYB I LUSTER - SPRAY NA BAZIE OCTU I CYTRUSÓW
Markę Bentley Organic zdążyłam poznać pod kątem żeli pod prysznic ale niestety nic specjalnego między nami się nie pojawiło. Mam wielką nadzieję, ze przygoda ze środkami do czyszczenia to zmieni. Okna w domu potrafię myć nawet dwa razy w miesiącu. Więc ten produkt zostanie u mnie baaaaardzo dobrze przetestowany.. a wymagania mam spore 😈

Środek do czyszczenia szyb i luster Bentley Organic znajdziesz w sklepie NaturePolis

BENTLAY ORGANIC - PACHNĄCY PŁYN DO CZYSZCZENIA ŁAZIENEK
Nie znoszę osadów w łazience.. a jako fanka peelingów, mazideł, smarowideł wiem jak pięknie osady potrafią powstać na szkle, płytkach czy brodziku. Z drugiej strony czysta łazienka to taka, której się nie używa 😂 a moja wymaga gruntownych porządków i to minimum raz w tygodniu. Jeszcze tylko wykończę śmierdziucha którego dostałam w prezencie, bo miał być świetny.. tylko po jego użyciu w łazience nie ma czym oddychać i biorę się za Bentley! 

Pachnący płyn do czyszczenia łazienek znajdziesz w sklepie NaturePolis

To jednak nie jedynie sponsorzy spotkania. Pozostałe fanty na licytacje ufundowały takie firmy jak:
oraz wspomniane wcześniej firmy:
W mieniu zwierzaków serdecznie dziękuję za wszystkie fanty na licytację. Pozostałe fanty będziesz mogła zobaczyć na blogach dziewczyn, Jeśli jesteś ciekawa o co jeszcze walczyłyśmy to serdecznie zapraszam. Poza samą licytacją Klaudia i Marta nie wypuściły nas bez wielkiej paki od sponsorów spotkania. Oto co jeszcze przytachałam do domu 😍



CONSTANCE CARROLL
Genialne kolorystycznie paletki. Szczególnie paletka bronzerów jest wyjątkowo udana i chyba każdy typ urody będzie z niej zadowolony.


BASILUR
Absolutnie jestem wielbicielką herbat. Szczególnie smakowych herbat, a najlepiej w wersjach zimowych. Mieszanki Basilur zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie, a całość oprawiona w piękne metalowe puszki.


NEAUTY MINERLS
O Neauty Minerals każda fanka mineralnego makijażu wypowiada się. Cieszę się ogromnie z bardzo ładnej kolorystyki różu, rozświetlacza oraz dwóch cieni. Rozświetlacz już zdążyłam zmacać i jest niezwykle subtelny co akurat bardzo mi się podoba i takich produktów z zasady poszukuję. Cudowne kolorki.


BANDI
Markę Bandi lubię, jak do tej pory nie zawiodłam się. Cieszę się szczególnie z produktów trychologicznych, bo jest to nowość marki która zwróciła moją uwagę.


EKOZUZU
Ponownie ekoZuzu! Już czuję sporą sympatię do tego sklepu. Gąbka do makijażu Kozi już kilka razy zwróciła moją uwagę, a produkty Couleur Caramel zdobywają moje mineralne serce. Co jak co ale pomadki do ust i to o naturalnym składzie przyjmę z otwartymi ramionami. To jedna z tych rzeczy którą niestety zjadamy więc warto zmienić je na coś bezpiecznego. Mi do tego wszystkiego trafił się bardzo ładny neutralny kolor!


KOSMETYKI ANWEN 
Niejednokrotnie miałam chęć zamówić próbki masek do włosów stworzonych przez Anwen. Do tego kod rabatowy na zakupy! Do dzieła!


OFIGA!
Bardzo cieszą mnie te próbki, bo o marce słyszałam bardzo pozytywne opinie, a już szczególnie o ów flagowym produkcie.


ESENT
Keratyna hydrolizowana idealnie sprawdzi się w pielęgnacji moich włosów. To z pewnością świetny dodatek do wszelkich masek i odżywek. Dla pewności sprawdzę jak jeszcze mogę ją wykorzystać, bo z takich półproduktów warto wyciągać jak najwięcej!



ELFA PHARM
Elfa Pharm oczarowała piękną ekologiczną torbą! Szampon wzmacniający ma bardzo dobre recenzje. Olejek kameliowy używam obecnie w pielęgnacji włosów i niedługo dobije dna więc cieszę się z kolejnego. Fluid do włosów z pewnością przysłuży się włosom, a mydełko intryguje samym opakowaniem.


NOBLE HEALTH
Markę poznałam dzięki Misiom na zdrowe włosy i po tym spotkaniu darzę ją ogromną sympatią. Misie na włosy rewelacyjnie się u mnie spisały. Cieszę się, ze będę mogła spróbować kolejnych specyfików.


AFLOFARM
Markę Regenerum dość dobrze kojarzę. Opcja testowania produktu do ciała w takiej formie jest bardzo intrygująca. Kuracja do stóp oraz pomadka do ust to również produkty, które się nie zmarnują.



SHE FOOT
Marka ufundowała genialne zestawy do pielęgnacji stóp dla kobiet ale również i dla naszych Panów! Swój zestaw zużyję z wielką przyjemnością, ale również mąż deklarował, że chętnie będzie używać.


NANSHY
Gąbki w moim makijażu są dość często w użyciu. Tych od Nanshy jeszcze nie miałam przyjemności używać ale samo opakowanie jest tak ładne.. do tego piękny czarny woreczek! Trudno nie przyznać się do tego, że już na początku wrażenia są bardzo dobre.



Na koniec Klaudia obdarowała mnie paczuszką kosmetyków, a Sylwia wielką paką pestek dyni (uwielbiam!) oraz pysznymi ciasteczkami! Dziękuję kochane! 💙💚

Cudowne spotkanie, aż żal było wracać do domu!


PS. Na koniec mały apel. Nadchodzą bardzo duże przymrozki. Zwierzakom potrzebne są kocyki, prześcieradła, poszewki, ręczniki, swetry, polary, szlafroki.. wszystko co pomogłoby im przetrwać zimowe przymrozki. Jeśli jesteś z Chełma lub okolic wejdź na stronę FB Stowarzyszenia Chełmskiej Straży Ochotniczej Zwierząt. Znajdziesz tam wszelkie niezbędne informacje oraz nr telefonu. Wystarczy, że zadzwonisz.

Ja właśnie wybieram się zawieźć niemałą stertę wypranych ręczników, starych koców i narzut.. niech nasze kochane futrzaki nie marzną 😿 dajmy im trochę ciepła 💝


Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger