stycznia 02, 2017

ULUBIEŃCY ROKU 2016 - MAKIJAŻ


   Nowy Rok.. nowe plany.. nowe marzenia.. ale to także moment, gdy warto jeszcze na chwilkę się zatrzymać i spojrzeć wstecz zanim ruszymy pełną parą do przodu. Zatem dołączając po raz pierwszy do tradycji w blogosferze zapraszam na Ulubieńców. 
   Ulubieńców podzieliłam na 4 kategorie: makijaż, pielęgnacji twarzy, pielęgnacja ciała i włosów oraz lifestyle. Wszystkie posty powinny pojawić się na przestrzeni tygodnia lub dwóch. W pierwszej kolejności zapraszam na makijażowych ulubieńców roku 2016. 


   BEAUTY BLENDER
   Niekwestionowany ulubieniec roku w dziedzinie makijażu. Miałam już inne tańsze wersje ale różnica między nimi, a Beauty Blenderem jest gigantyczna. W planach mam już kolejny jego zakup ale także planuję porównać go do gąbki Real Technics oraz Blend It. Jednak w roku 2016 Beauty Bledner bardzo pozytywnie wpłynął na jakość mojego makijażu, a także miał wpływ na kolejnego ulubieńca.


   ESTEE LAUDER - DOUBLE WEAR
   Z tym podkładem miałam różne przygody. Na początku byłam zachwycona, później go nienawidziłam, a w tym roku dzięki Beautyblenderowi pokochałam na nowo. Trwałość tego podkładu jest po prostu fantastyczna. Niestety ten konkretny kolor nie pasuje aktualnie do mojego odcienia skóry, przez co w planach mam zakup innej wersji kolorystycznej.

   Link do recenzji: Estee Lauder - Double Wear.


   MAKE UP FOR EVER - FULL COVER CAMOUDLAGE
   To nie jest korektor.. to prawdziwy kamuflaż, który potrafi zakryć tatuaż. Sięgam po niego wyłącznie w nagłych potrzebach i ani razu mnie nie zawiódł. Rewelacyjnie kryje i świetnie stapia się z podkładem. Nie waży się, nie schodzi, nie blednie.. po prostu trwa aż do zmycia.


   INGLOT - MAKEUP FIXER
   Nie chodziłam w tym roku jakoś szczególnie często w makijażu. Jak już sięgałam częściej po kremy BB, które nie wymagały szczególnego przypudrowania. Jednak gdy już robiłam makijaż, który wymagał użycia pudru czy cięższego podkładu, to Makeup Fixer robił z makijażem coś pięknego. Świetnie stapiał ze sobą wszystkie warstwy, ściągał pudrowe wykończenie, którego nie znoszę oraz utrwala. 

   Link do recenzji: Inglot - MakeUp Fixer.


   BANDI - MULTIAKTYWNY KOKTAJL
   Produkt pielęgnacyjny ale nie znalazł się tutaj przypadkiem. Jest to moja ulubiona baza pod makijaż, która w dodatku ma bardzo fajne właściwości pielęgnacyjne. Uwielbiam również zapach tego koktajlu, konsystencję oraz to jak moja skóra go pije. Przed wykonaniem makijażu sięgam po koktajl intuicyjnie, ewentualnie dodaję minimalną ilość bazy Benefit do strefy T. Recenzja pojawi się niedługo. 


   MILANI - RÓŻ W ODCIENIU LUMINOSO
   Hit sieci.. i również mój ulubieniec. To pierwszy róż, który pokochałam i sięgam po niego niemal przy każdym makijażu. Choć zimą lepiej wyglądałabym w nieco bardziej chłodnych odcieniach na polikach, to jednak róż lubię na tyle, że używam go nałogowo. Muszę się w końcu zaopatrzyć w coś innego, bo jak tak dalej pójdzie to po raz pierwszy zobaczę denko różu do policzków. Róż dostępny jest w sklepach internetowych i na ogół trzeba za niego zapłacić około 40 zł.

   Link do recenzji: Milani - Baked Blush Luminoso.


   GOSH - EYE SHADOW BASE WATERPROOF
   Świetna baza, która towarzyszy mi przy każdym makijażu od kilku lat. Dobrze trzyma cienie i ładnie podbija kolor nawet tych mniej napigmentowanych. Już niedługo będę musiała wygrzebywać z niej resztki. Choć jest moim ulubieńcem, to po kilku latach w kółko kupowania tej samej bazy mam ochotę na małą zmianę.. choć powrotu do niej nie wykluczam. Jeśli nie przeszkadza Ci forma sztyftu to serdecznie polecam wypróbować. Jej koszt to około 35 zł, z łatwością znajdziesz ją w drogeriach internetowych czy w sieci drogerii Hebe.

   Link do recenzji: Gosh - Eye Shadow Base Waterproof.


   CAILYN - PURE LUST EXTREME MATTE TINT
   Fenomenalne matowe pomadki! Chcę więcej.. ale po ostatniej promocji na stronie producenta, kolory które mnie najbardziej interesowały zostały wyprzedane w mgnieniu oka. To najbardziej trwałe pomadki z jakimi się spotkałam. Nawet ich konsystencja jest inna od wszystkich. Kosztują sporo bo 70 zł ale zdecydowanie ta seria jest warta tej ceny. Poza tym warto czekać na promocje. 

   Link do recenzji: Cailyn - Pure Lust Extreme Matte Tint.


   NYX - MATTE LIPSTICK
   Odcień Natural ma szczególne miejsce w moim sercu.. towarzyszył mi w trakcie ślubu. Pomadka jest bardzo trwała, choć nie ekstremalnie jak Cailyn. Jednak bardzo przyjemnie się ją nosi i ładnie schodzi z ust. Na stronie producenta kosztuje 32 zł. Zaopatrzyłam się w jeszcze dwa odcienie tych pomadek ale ta jest moim ulubieńcem.

   Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!
   

32 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger