Kilka słów Producenta: Krem BB So'Bio Etic to nawilżający podkład z naturalnym kryciem i wyglądającą teksturą. Jego formuła 5 w 1 daje wszystkie korzyści zmierzające do uzyskania perfekcyjnej cery:
- z łatwością aplikowany, wyrównuje koloryt cery,
- nawilża skórę, dzięki zawartości olei z jojoba, mimoza i słonecznika,
- oczyszcza skórę - pożegnaj się z wypryskami i zaczerwieniami,
- olejek z granatu działa przeciwzmarszczkowo,
- mineralny filtr na poziomie SPF 10, chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV.
Używając organicznego kremu BB So'Bio uzyskujesz cerę gładką, rozświetloną, chronioną i bez skazy za pomocą tylko jednego muśnięcia. Testowany dermatologicznie.
Przyznam, że z taką fantazją producenta już dawno się nie spotkałam. Ale zacznijmy od początku...
Pierwszym kremem BB jaki stosowałam był słynny krem Garniera. Niestety, nie lubił się z niektórymi kremami, potrafił się rolować i dosyć szybko znikał, a jego krycie było bardzo delikatne. Słowem..niewypał. Po dłuższej przerwie, postanowiłam dać kremom BB kolejną szansę i kupiła SO'Bio Etic BB Cream 5 in 1. Miał genialne recenzje w europejskiej blogosferze. Jego konsystencja i krycie sprawiło, że równie szybko stał się i moim ulubieńcem. Krem kupiłam pod koniec lipca zeszłego roku. Chociaż wiedziałam, że ma nietypową konsystencję to i tak byłam zaskoczona: gęsta, a jednocześnie lekka, musowa struktura. Ilość jaką widzicie na zdjęciu wystarczy na pokrycie całej twarzy, a nawet i więcej. Krem krył wszystkie delikatne zaczerwienienia czy przebarwienia oraz ładnie wyrównywał koloryt cery. Jednak przy większych niedoskonałościach w ruch idzie korektor..i to tyle z obietnic producenta. Nie zauważyłam, aby w jakimkolwiek stopniu krem nawilżał, działał przeciwzmarszczkowo, a już z pewnością nie oczyszczał cery. Mineralny filtr przeciwsłoneczny to zdecydowany plus, jednak jego poziom SPF 10 to wciąż za mało.
Mimo bujnej fantazji producenta, krem całkiem przyzwoicie się u mnie sprawdził. Na pewno nie wpływał negatywnie na stan mojej cery, a to już bardzo duży plus. W tubce znajduje się 30 ml produktu w cenie około 60,00 zł. Produkt dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych: 01 (jasny beż) oraz 02 (średni beż). Odcień który posiadam to 01 jasny beż. Jest dosyć uniwersalny, w ciepłej tonacji ale absolutnie nie pomarańczowy. Efekt końcowy nie jest w 100% matowy, ale też nie błyszczący. W jego przypadku można całkowicie zrezygnować z wykończenia pudrem. Jednak w strefie T potrafi znikać zdecydowanie szybciej.
Skład (INCI): Anthemis Nobilis Flower Water, Aqua (Water), Dicaprylyl Ethyl, Dicaprylyl Carbonate, Coco-Caprylate/Caprate, Cocoglycerides, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Hydrogenated Castor Oil, Acacia Decurrens/Jojoba/Sunflower Seed Wax/Polyglyceryl-3 Esters, Lauroyl Lysine, Zinc Oxide, Magnesium Sulfate, Sodium Chloride, Trihydroxystearin, Sodium Levulinate, Iris Germanica Root, Oryza Sativa (Rice) Hull Powder, Parfum (Fragrance), Punica Granatum Seed Oil, Aluminum Hydroxide, Sodium Benzoate, Bisabolol, Gliceryl Caprylate, Gryceryl Undecylenate, Glycerin, Silica, Sodium Lauroyl Glutamate, Phytosphingosine, Lactic Acid, Lysine, Magnesium Chloride, Geraniol, Tocopherol, Citronellol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Extract.
May contain: CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxides), Mica, CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).
Na zdjęciach poniżej przedstawiłam krycie kremu przy jednej warstwie.
Dłoń bez kremu BB
Dłoń z jedną warstwą kremu BB
Jak widzicie efekt jest bardzo naturalny. Mój niewielki pieprzyk na dłoni wciąż jest delikatnie widoczne, ale do jego zakrycia wystarczy niewielka dodatkowa warstwa kremu BB.
Krem jest dosyć wydajny. Wystarczy niewielka ilość na pokrycie całej twarzy. Najlepiej sprawdza się nakładanie produktu palcami..chociaż za taką formą aplikacji nie przepadam. Pomimo wszystkich plusów nie wrócę do niego, z kilku powodów. Trzeba się naprawdę napracować aby dobrze wyglądał na skórze. Gdy robiłam to na szybko i niezbyt dokładnie, cera wyglądała jak ciasteczko. Dodatkowo z czasem okrutnie podkreślał suche skórki..nawet w takich miejscach w, których nigdy bym się ich nie spodziewała. Aplikować należy go bardzo cienkimi warstwami i według potrzeby kolejno dodawać następne. Termin ważności kremu to 6 miesięcy od otwarcia. Aktualnie jest on już przeterminowany, co świadczy chociażby jego dziwny zapach. Sądzę, że zdecydowanie lepiej sprawdziłby się przy cerach suchych. Jednak uważam, że w cenie 60 zł można znaleźć o wiele lepsze produkty.
Używacie kremów BB?
Jakie kremy BB wam się sprawdziły?
