maja 16, 2016

INSIGHT - ANTI-FRIZZ SHAMPOO - SZAMPON O CUDOWNYM ZAPACHU

Nie należę do osób, które przywiązują się do produktów. Naprawdę rzadko wracam nawet do czegoś co mi się sprawdziło. Uważam, że obecny rynek oferuje nam tyle możliwości, że sterczenie przy jednym produkcie jest zwyczajnie ograniczające. Zdarza się, że nieliczne produkty zostają ze mną na dłużej, ale najczęściej po 2-3 opakowaniach znajduję coś lepszego, fajniejszego, skuteczniejszego. Jeżeli już coś kupuję po raz 2-3 to znaczy, że genialnie mi się to sprawdziło. Tak będzie w przypadku tego szamponu. Kocham. Za co?


Od producenta:
Szampon nawilżający zawiera organiczny ekstrakt z siemienia lnianego, masło kakaowe, olej z bawełny, olej z konopi. Gwarantuje idealne rozczesanie i silne nawilżenie od pierwszego zastosowania włosy są odżywione i jedwabiste.

Nie zawiera: SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych.

Zawiera: organiczne ekstrakty.
Organiczny ekstrakt z siemienia lnianego ułatwia rozczesywanie, zapobiega plątaniu się włosów oraz działa odżywczo. Kompleks ekstraktów z masła kakaowego, oleju z bawełny oraz oleju z konopi zmiękcza włosy i łagodzi podrażnienia skóry głowy.


Producent daje nam do wyboru dwie pojemności szamponu: 500 ml za około 35 zł oraz 1l za około 47 - 50 zł. Nie trzeba mieć dost. z matmy aby wiedzieć, że pojemność 500 ml zwyczajnie się nie opłaca. Ja jednak zdecydowałam się na mała pojemność głownie dlatego, że kupując stacjonarnie w jednej z rzeszowskich drogerii nie było większych pojemności, a po drugie ryzykując zakup nowego produktu w litrowej pojemności, który mógłby się u mnie nie sprawdzić.. byłabym zwyczajnie zła. 
   
Plastikowe, brązowe, pół-przezroczyte butelki z wygodnym dozownikiem to dla mnie coś nowego. Etykiety są schludne i czytelne. Dzięki temu mam wrażenie, że obcuję z wysokopółkowym produktem, którego zadaniem nie jest ściągnięcie uwagi kwiatkowo-graficznym opakowaniem ale profesjonalnym i poważnym podejściem do konsumenta.

Szampon bardzo dobrze się pieni, jednak nieco mniej intensywnie niż szampony z SLS. Jego gęstość uznałabym za średnią, jednak bliżej mu do gęstych niż lejących produktów.


Szampon kupiłam w styczniu ale dopiero w kwietniu po wykończeniu poprzednich szamponów zaczęłam go regularnie używać. Po upływie 1,5 miesiąca regularnego używania zużyłam około 1/4 butelki. Z uwagi na jakość zastosowanych detergentów (szczególnie Cocamidopropyl Betaine) stosuję go jako szampon oczyszczający, najczęściej raz w tygodniu. Nie mam większych problemów ze skórą głowy. Zdarza się, że muszę umyć włosy dwa dni z rzędu, ale najczęściej robię to co dwa lub trzy dni. Szampon Anti-Frizz stosuję do podwójnego mycia. Za pierwszym razem używam najczęściej 3 pompki w celu pozbycia się zanieczyszczeń ze skóry głowy i włosów, a za drugim razem 1 lub 2 pompki w celu odświeżenia, pozbycia się resztek i przyjemności. Tak.. przyjemności. Szampon ma dla mnie najwspanialszy zapach jaki kiedykolwiek spotkałam w szamponach. Jest słodki, a zarazem świeży.. uzależniający i niemal luksusowy. Lubicie zapach szamponów i odżywek nakładanych w dobrych salonach fryzjerskich? Czujecie się wtedy rozpieszczone i ważne? To ten szampon przebije wszystkie zapachy. Kocham. Kocham. Kocham.

Jednak to co najbardziej mnie boli w tym szamponie to to, że zapach dość szybko znika z moich włosów. Wiem, że u innych jest z tym nieco lepiej ale widocznie moje włosy nie chcą go trzymać. Dlatego bez zawahania zdecyduję się na kolejny produkt z tej serii w celu utrzymania zapachu na włosach. 


Skład (INCI): Aqua (water), Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Cannabis Sativa Seed Oil, Gossipyum Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Linum Usitatissmum (Linseed) Seed Extract, Perfum (Fragrance), Polyquaternium-10, Citric Acid, Sodium Chloride, Glycerin, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Mythylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Typowe w szamponach SLSy zostały zastąpione nieco łagodniejszymi detergentami. Tuż po detergentach mamy olej z nasion konopi siewnej, olej z nasion bawełny, masło kakaowe oraz ekstrakt z lnu.
Szampon należy to tzw. naturalnych kosmetyków ale nie posiada żadnych certyfikatów ekologicznych. Jednak certyfikaty nie zawsze powinny być wyznacznikiem jakości produktu (chyba, że certyfikat USDA ORGANIC - najbardziej restrykcyjny ze wszystkich). Co do ECOCERT to niektóre produkty bez tego znaczka mają lepszy skład. Dotyczy to szczególnie niewielkich firm, które wolą oferować bardzo dobrej jakości produkty organiczne czy naturalne z przyjazną dla konsumenta cenę bez obciążania jej kosztem odnawianych co roku bardzo drogich certyfikatów. Jednak to dotyczy najczęściej małych firm. Czy InSight to mała firma? Hmm.. raczej nie.
  
Często jest tak, że szampony o naturalnych składach dość mocno plączą włosy. Aby je rozczesać konieczne jest nałożenie odżywki lub maski po ich umyciu. Prawdę mówiąc mi raczej nie zdarza się zapominać o odżywce po myciu włosów więc nie mam z tym problemów. Jednak w ramach testu umyłam włosy bez stosowania jakichkolwiek odżywek. Efekt? Włosy w jednym miejscu delikatnie się splątały. Ale to według mnie wina zeszłotygodniowej wizyty u fryzjera. Moja fryzjerka miała kiepski dzień i więcej patrzyła przez okno niż na to co robi z moimi włosami. Dodatkowo został w salonie wymieniony sprzęt na nowszy "lepszy" gdzie suszarki wytwarzały niesamowicie wysoką temperaturę. Gdybym nie zwróciła kilka razy uwagi na temperaturę suszenia oraz to, że za długo w jednym miejscu trzyma suszarkę to wyszłabym z poparzoną skórą głowy i szyi.. nie wspomnę o uszach. Skończyło się na lekkim przesuszeniu włosów z którym aktualnie walczę. Na ironię poszłam w celu podcięcia suchych końcówek, odświeżenia włosów i farbowania odrostu. Wróciłam z farbą, odświeżonym cięciem i wciąż suchymi końcówkami. Uhh..

Wracając do tematu. Włosy po umyciu i wysuszeniu na okrągłej szczotce (z niską temperaturą suszenia) są gładkie, lśniące i sypkie. Drugiego dnia delikatnie puszą się końce ale nie jest to nic z czym bym sobie nie poradziła. Odnoście właściwości nawilżających szamponu to faktycznie je dostrzegam, bo w każdym innym przypadku drugiego dnia bez odżywki miałabym na głowie siano. Nie ma co liczyć na to, że szampon nawilży nam włosy do takiego stopnia, że będziemy mogły zrezygnować z odżywek czy masek. Co to, to nie. Mimo zawartości organicznych ekstraktów zupełnie nie obciąża mi włosów u nasady, ani nie wpływa na szybsze przetłuszczanie.


Uważam, że to świetny produkt dla osób, które chcą wypróbować szampony bez typowych  SLS. Mimo ich braku szampon wytwarza dużą ilość piany, wiec fanki drogeryjnych szamponów nie powinny być zawiedzione. Równie świetnie sprawdzi się u osób, które stosują bardziej naturalną pielęgnację jako szampon oczyszczający. Chociaż skład nie należy do organicznych i w pełni naturalnych to jest to jeden z moich ulubionych szamponów ostatnich czasów.. jego zapach jest absolutnie obłędny. Z pewnością sięgnę po niego ponownie. 

Dla zainteresowanych zrobiłam porównanie cen popularnych szamponów w ich regularnych cenach, w przeliczeniu na 100 ml szamponu. Oto wyniki:

- ALTERNA - granat i aloes 200 ml za 9,90 zł - za 100 ml zapłacimy 4,95 zł
- NATURA SERABICA - do wrażliwej skóry głowy 400 ml za 19,90 - za 100 ml zapłacimy 4,98 zł
- INSIGHT 1l za 50 zł - za 100 ml zapłacimy 5 zł (ale za mniejszą wersję 500 ml zapłacimy za 100 ml już 7 zł!)
- BIOLAVEN - szampon do włosów wzmocnienie i gładkość 300 ml za 16,50 zł - za 100 ml zapłacimy  5,50 zł
- HIPP - Babysanft Sensitive 200 ml za 11,90 zł - za 100 ml zapłacimy 5,95 zł
- ALVERDE - zwiększający objętość 200 ml za 12 zł - za 100 ml zapłacimy 6 zł
- ECOLAB - objętość i przyśpieszenie wzrostu 250 ml za 17 zł - za 100 ml zapłacimy 6,80 zł
- SYLVECO - odbudowujący szampon pszenno-owsiany 300 ml za 22 zł - za 100 ml płacimy 7,30 zł
- DOVE - Oxygen & Moisture 250 ml za 22 zł - za 100 ml płacimy 8,80 zł
- SEBORADIN - przeciw wypadaniu włosów 200 ml za 20 zł - za 100 ml płacimy 10 zł 
- BIOKAP - przeciw wypadaniu włosów 200 ml za 43 zł - za 100 ml zapłacimy 21,50 zł

Nie wnikając w składy poszczególnych szamponów, jak widzicie szampon INSIGHT szczególnie w dużej pojemności ma całkiem przystępną cenę.

Uwaga dla osób chcących pozbyć się silnych detergentów z szamponów do włosów. 
W produktach z certyfikatami ekologicznymi często zamiennikiem silnych detergentów jest Cocamidopropyl Betaine (CPBA). Producenci kosmetyków opisują go, że jest to  naturalny detergent powstały na bazie kokosa. Jest to oczywiście prawda.. ale tylko pół-prawda. Nie wchodząc w szczegóły.. należy uważać ze stosowaniem produktów z tym składnikiem. Co najważniejsze jeżeli po umyciu głowy szamponem z Cocamidopropyl Betaine swędzi cię skóra głowy to oznaka, że powinnaś ograniczyć stosowanie produktu z tym składnikiem. Aby uniknąć alergii warto zrezygnować z tego składnika lub używać go zamiennie z innymi produktami i przede wszystkim bardzo dokładnie spłukiwać szampon ze skory głowy.

Przez pewien błąd (nie z mojej winy..a może?) szampony, które aktualnie posiadam zawierają ten składnik, jednak ja nie myję włosów codziennie tylko co 2-3 dni. Nie dopadła mnie alergia ale nie wykluczam tego, że z czasem może się pojawić. Przy codziennym myciu włosów takie ryzyko znacznie wzrasta. Dlatego planuję zaopatrzyć się w szampon bez dodatku tego detergentu. Mam nadzieję, że tym razem opis składu na stronie oraz na opakowaniu będzie ten sam.

Wiem, że zaciekawiłam Was zapachem tego szamponu. Ja go uwielbiam.
Kto się skusi? 
A może już miałyście tę przyjemność?



Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger