maja 09, 2016

YANKEE CANDLE - PINK GRAPEFRUIT

Im bliżej cieplejszych dni tym bardziej ciągnie mnie do świeżych oraz lekkich zapachów. Wszystkie ciepłe i słodkie woski schowałam na dnie pudełka, a swój powrót do łask świętują te świeże i lekkie. Jednym z takich zapachów jest Pink Grapefruit Yankee Candle.


 
Ta wersja zapachowa ma swoich przeciwników i zwolenników. Jedni wyczuwają coś sztucznego, chemicznego inni wpadają w zachwyt. W tym przypadku bliżej mi do tej drugiej grupy. Naprawdę lubię ten zapach, chociaż taki 100% różowy grejpfrut to nie jest.
 

W niektórych przypadkach wosków YC mam tak, że ich zwyczajnie nie czuję. Natomiast ten wosk czuję za każdym razem. Zarówno na sucho jak i w kominku czuć aromat słodko-cierpkiego miąższu grejpfruta. Zdecydowanie przeważa nuta goryczki jednak słodkość delikatnie ją tonuje. Przez cały okres palenia tealighta zapach utrzymuje się na tym samym poziomie. To jeden z nielicznych wosków YC, który mogę ponownie wykorzystać następnego wieczoru bez odświeżania zapachu. Nie jest wówczas tak intensywny ale dla mnie w zupełności zadowalający.
 

Według mnie to jeden z fajniejszych zapachów YC na okres letni, jest świeży z lekko słodką nutą. Chociaż niezmiennie moim absolutnym faworytem jest Watercolors od Kringle to wersji Pink Grapefrut, mimo że wciąż do niego daleko, to plasuje się na całkiem wysokiej pozycji.

Znacie zapach różowego grejpfruta od Yankee Candle?



Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger