maja 20, 2017

LIQPHARM - LIQ Ce SERUM NIGHT Z 15% WITAMINĄ E




Obiecywałam i obiecywałam. Kusiłam i nęciłam wrzucając do ulubieńców miesiąca. W końcu jest recenzja mojego pielęgnacyjnego ulubieńca, czyli serum z 15% witaminą E. Skoro już wiadomo, że nad produktem będę wylewać swoje zachwyty to chociaż postaram się z nich jasno i rzeczowo wytłumaczyć. Zapraszam!



Od producenta:
Dwufazowy koncentrat regeneracyjno - odżywczy 15 % witaminą E + kwas hialuronowy + ksylitol
- optymalne odżywienie i nawilżenie
- poprawa elastyczności i jędrności
- wygładzenie skóry
- łagodzenie podrażnień
- ochrona antoksydacyjna
Serum - maska LIQ Ce stosowana regularnie na noc odżywia, regeneruje i zapewnia skórze odwodnionej komfort i właściwe funkcjonowanie. Wysokie stężenie witaminy E (15%) nie tylko ogranicza i spowalnia proces starzenia się skóry, poprzez wychwyt wolnych rodników, ale również poprawia widocznie jej elastyczność i napięcie. Dodatek kwasu hialuronowego zapewnia długotrwałe nawilżenie i wygładzenie. Skóra po nocy pozostaje doskonale nawilżona, gładka, a podrażnienia złagodzone.



Szklana butelka o pojemności 30 ml z wygodną pipetą. Tu wszystko jest jak najbardziej sprawne i estetyczne. Minimalizm urzeka ale jeśli dopadnie nas skleroza o sposobie stosowania serum z tyłu buteleczki mamy najbardziej wartościowe wskazówki. Jedną z najważniejszych rzeczy jaką musisz zrobić przed zastosowaniem produktu, to wstrząsnąć butelką, bo serum jest dwufazowe. Za to na kartonowym opakowaniu w pięknym lazurowym kolorze i bardzo przyjemnej w dotyku teksturze, znajdziemy wszelkie niezbędne informacje: 3 miesiące od otwarcia, stosować na noc, jedna pipeta na aplikację itp.



Serum-maska jest całkowicie bezzapachowa, chociaż może bardziej wrażliwy nos coś wyczuje.. chociaż wątpię. W końcu brak tu jakichkolwiek substancji zapachowych. Wodnista konsystencja o mlecznym zabarwieniu da znać, że jest dwufazowa jeśli zapomnimy przed aplikacją wstrząsnąć butelką. Serum nakładam zawsze na oczyszczoną skórę. Jedna pełna pipeta wystarczy mi na twarz, szyję, a także dekolt. Aplikacja jest bardzo wygodna i komfortowa. Serum bez najmniejszych problemów rozprowadzam po skórze i.. czekam. Początek może być irytujący. Skóra świeci się jak po przebiegnięciu maratonu, w dodatku pozostaje lepka ale nie tłusta warstwa. Chwilę po nałożeniu, a przez położeniem się spać w głowie pojawia się wizja oblepionej poduszki i pytanie czy ja ją oderwę od twarzy rano? Ale bez paniki.. myjemy ząbki, czeszemy włoski, sprawdzamy co nowego na blogu Kosmetyczny Fronesis.. i voila ! Serum się wchłonęło. Twarz wciąż się świeci ale skóra pozostaje w dotyku gładka. Takie czary.



Dyskomfort? Nic w tym temacie.. ani na początku, ani na końcu. Żadnego pieczenia ani podrażnienia. Skóra jest jakby napięta ale proszę nie mylić ze ściągnięciem. Rano budzimy się z nawilżoną i odżywioną skórą. Wszystkie niechciane zmiany i podrażnienia są widocznie złagodzone, a skóra wyraźnie ukojona. Ile razy po porannym przemyciu twarzy miałaś wrażenie, że te wszystkie dobra, które wieczorem nakładałaś na twarz  Ci się przyśniły? W przypadku tego serum ten efekt się utrzymuje. To żadna fatamorgana i za to ten produkt tak bardzo lubię.

Serum możemy stosować jako intensywną kurację przez 28-dni lub w zależności od potrzeb przez cały rok. U mnie jest to co drugi lub trzeci dzień jako kuracja nocna. Jednak ostatnio niewielką (dosłownie minimalną) ilość produktu nałożyłam na dzień, a na to podkład i puder. Wszystko trzymało się bardzo dobrze i równie dobrze wyglądało przez cały dzień, chociaż lekkie napięcie skóry było odczuwalne. Taki niewielki eksperyment ale całkiem udany. Mimo wszystko jak najbardziej rozumiem zalecenia producenta co do stosowania preparatu na noc.



Im dłużej używam serum tym bardziej jestem z niego zadowolona. Bardzo dobrze radzi sobie z suchymi skórkami. Na mniejsze wystarczy jedna aplikacja, a na cięższe tematy trzy.. może cztery. Odżywienie jest zauważalne już po pierwszej nocy, a z każdą kolejną jest tylko lepiej. Skóra jest i wygląda na jędrniejszą, a zmarszczki nawet te mimiczne wyraźnie się wygładzają. Produkt świetnie wpływa także na przebarwienia skóry. Z każdą aplikacją są mniej widoczne i przygasza. Jednak to co mnie najbardziej zaskoczyło to zmniejszenie porów. Rozszerzone pory to bardzo trudny temat. Nie znikną na zawsze po zastosowaniu jednego produktu. To walka już na zawsze i kwestia sukcesywnego trzymania ich w ryzach. Często produkty do tego przeznaczone są agresywne albo wysuszające. Po zastosowaniu serum przez cały dzień moje pory utrzymują się w zaskakująco dobrym dla mnie stanie, a skóra ani trochę przy tym nie cierpi.



Serum-maska ma trzymiesięczny termin ważności, co nawet w moim przypadku.. osoby, która w tym temacie zawsze się ślimaczy jest to bardzo realny termin zużycia. Obecnie jestem z tym produktem na ostatnim zakręcie i wyraźnie czuję nadchodzące denko. Wizja przerażająca.. ale.. to serum kosztuje około 62 zł i bardzo często można je znaleźć w promocyjnej cenie poniżej 60 zł. Nieraz wydawałam znacznie większe kwoty na produkty, które delikatnie coś robiły lub tylko nie krzywdziły mojej skóry i psychiki. Serum absolutnie rewelacyjnie zastąpi każdy krem na noc i większość maseczek. Osobiście lubię różnorodność jak każda wariatka kosmetyczna ale gdyby ogłoszono w moim bloku pożar i przypadkiem w tym czasie byłabym w łazience, to poza szczoteczką do zębów chwyciłabym właśnie za to serum. 



Skład (INCI): Aqua (Water), Propylene Glicol, Tocopherol Acetate, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Polysorbate 20, Methylparaben, Propylparaben.

Skład prosty.. wręcz banalnie prosty! Aż dziwię się, że nikt wcześniej nie stworzył tego produktu. Zamiast ładowania kilkudziesięciu składników w "cuda" które nic nie robią, jak widać można stworzyć produkt o prostym składzie, który robi wiele.. naprawdę świetną robotę! 
Widok parabenów w składzie to zawsze dla mnie małe ukłucie, a już szczególnie w tak dobrych produktach. Mimo wszystko uważam, że warto je ograniczać, dlatego tam gdzie nie są konieczne po prostu ich unikam. Wyparłam je ze wszystkich produktów do kąpieli i pielęgnacji ciała. Nie mają prawa pojawiać się także w produktach do oczyszczania twarzy. Jednak pielęgnacja twarzy i to ta bardziej skoncentrowana to odrębny temat. Tu liczą się efektu, a w tym przypadku są widoczne już po pierwszym zastosowaniu i w dodatku się utrzymują.



Uważam, że serum świetnie sprawdzi się na skórze wrażliwej, odwodnionej, przesuszonej, normalnej, mieszanej, tłustej, podrażnionej, trądzikowej, wrażliwej, naczynkowej, z utraconą jędrnością, pierwszymi zmarszczkami, ze zmarszczkami mimicznymi.. młodej i dojrzałej.. słowem.. na absolutnie każdej! Nawet na męskiej!

Po 2,5 miesiącach stosowania jest to jeden z tych produktów, które jako pierwsze w kolejności wymienię jako ulubieniec.. nawet jeśli obudzisz mnie o 3 w nocy.

Kto kupił? Kto używał? Kogo przekonałam? Kto chce? I kto chce rozdanie?
Zapisy na rozdanie od jutra w osobnym poście ;-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger