grudnia 11, 2016

ALERGIA NA COCAMIDOPROPYL BETAINE ORAZ SPROSTOWANIE POWIELANYCH BŁĘDÓW POJAWIAJĄCYCH SIĘ W PRASIE I NA BLOGACH

   Nie jestem typową alergiczką. Co prawda mam lekkie uczulenie na kurz ale lubię gdy w domu jest czysto.. zapach świeżych ręczników.. pościeli.. więc nie narzekam. Z alergii pokarmowych źle na moją cerą wpływają wszystkie sztuczne słodycze oraz orzechy ziemne. Po zjedzeniu zwykłej czekolady (nie dotyczy prawdziwej czekolady gorzkiej) po dwóch dniach na twarzy mam jakieś "urodowe dodatki". Na szczęście jestem zwolenniczką domowych wypieków. Za to w przypadku orzechów ziemny nie znoszę nawet ich zapachu.
   Jak widzisz moje alergie jakoś szczególnie nie są dla mnie odczuwalne i nie przeszkadzają mi w życiu codziennym. Jednak czym innym są tego typu alergie, a czym innym alergia na chemię, którą serwują nam producenci kosmetyków. Na przykład na Cocamidopropyl Betaine.



   Wiem jak bardzo kontrowersyjne są szampony o naturalnym składzie.. słabo się pienią, są drogie itp. itd. Jednak to co najbardziej istotne to fakt, że nie każdy szampon o którym producent piszę, że jest naturalny w rzeczywistości taki jest.

   Przytoczę prostą i nagminnie powtarzającą się historię po przejściu na "naturalne" szampony w kilku punktach:
1. stosuję szampony na bazie SLS-ów,
2. dowiaduję się jak bardzo są szkodliwe, np. z postów na tym blogu :-D
3. kupuję pierwszy lepszy szampon o "naturalnym" składzie i jestem szczęśliwa,
4. po jego użyciu swędzi mnie głowa, włosy się plączą.. a z czasem pojawia się wysyp na skórze głowy i dopiero jest do d..y,
5. wracam do SLS-ów i nienawidzę "naturalnych" szamponów oraz bloga Kosmetyczny Fronesis.

   To wszystko prawdopodobnie wina Cocamidopropyl Betainy!



   Czym się może objawić uczulenia uczulenie na Cocamidopropyl Betaine?
   W pierwszej kolejności jest to swędząca skóra głowy. Mniej zauważalnym objawem jest miejscowe zaczerwienienie. Kolejnym objawem może być... wysypka.

   Swędząca skóra głowy oraz wysypka to coś co mnie spotkało po szamponie Hask Keratyn Protein. Niby naturalny szampon, a zrobił mi prawdziwą krzywdę. Jednak poszukiwanie przyczyn mojego problemu doprowadziło mnie do owocnych wniosków. To nie wina przejścia na naturalne szampony ale zły wybór szamponów, które naturalne wcale nie były.

   Co jeszcze może Cię spotkać po Cocamidopropyl Betainie: nasilone wypadanie włosów, przesuszenie zarówno włosów jak i skóry głowy, łupież na skutek alergii lub jego nasilenie, a w końcowym etapie nawet pęcherze, strupy czy owrzodzenia. 

   Dlatego tak ważne jest to, aby nie nabrać się na naturalność "naturalnych" szamponów.


   Cocamidopropyl Beatine występuje powszechnie w typowo drogeryjnych szamponach do włosów. Jednak najczęściej ewentualna alergia pojawia się po przejściu na bardziej "naturalne" szampony. Wynika to z tego, że w przypadku drogeryjnych szamponów Cocamidopropyl Betaina występuje w połączeniu z SLSami. To SLSy stanowią główny detergent, a Cocamidopropyl Beatina służy jako pomocniczy, przez co jest jej mniej. W łagodniejszych szamponach pozbawionych SLSów głównym detergentem jest Cocamidopropyl Beatina. O ile jesteśmy bardzo uważne i za każdym razem dokładnie wypłukujemy szampon z naszych włosów, to alergia może przyjść później lub wcale. Jednak im częściej i dłużej stosujesz takie szampony tym prawdopodobieństwo wystąpienia alergii zwiększa się z każdym użyciem.

  Ten silny detergent został "uhonorowany" przez Amerykańskie Stowarzyszenie Dermatologów tytułem Alergenu 2004 Roku!

   Jak to się mówi? "10 lat za murzynami"? W tym wypadku jesteśmy 12 lat w plecy. 12 LAT! Od 12 lat w Stanach ten mało sympatyczny detergent jest masowo zastępowany, a nam w Europie wciskają kit, że to cud natury z oleju kokosowego.

   W tym miejscu pragnę pozdrowić wszystkich producentów tych "naturalnych" szamponów.. a żeby nie było, że jestem samozwańcza blogerką, która nie wiem o czym pisze, to:

   Wersja skrócona:
 Cocamidopropyl Betaine (CAPB) jest wytwarzany z połączenia oleju kokosowego i Dimethylaminopropylamine. Za to, to długie na D... (Dimethylaminopropylamine) jest produkowany z dimethylamine i acrylonitrile, które to są składnikami drażniącymi, toksycznymi, a także rakotwórczymi. 
   Zatem ten cudny naturalny składnik tylko w połowie jest taki cudowny, bo druga połowa to szambo.


   Wersja dla włosowych sadomasochistów:


   Reakcje prowadzi się w roztworze wodnym w warunkach słabo alkalicznych. Cocamidopropyl Beatina (30% substancji czynnej) wytwarza się w dwu-etapowym procesie. Olej kokosowy lub hydrolizowany kwas tłuszczowy z oleju kokosowego podaje się reakcji z hydroksyloaminą (dimethylaminopropylamine) w roztworze wodnym w temperaturze około 160 stopni Celsjusza. Olej kokosowy jest mieszaną kompozycją kwasu tłuszczowego, która zmienia się nieznacznie, gdyż jest naturalnym produktem. Dominującym kwasem tłuszczowym jest kwas laurynowy (C12). W drugim etapie, otrzymany Dimethylaminopropyl Cocamide (amidoamine - II) podaje się reakcji z Sodium monochloroacetate (III) w warunkach zasadowych. Produkt (Cacamidopropyl Betaine) otrzymuje się w postaci wodnego roztworu o stężeniu około 30%.

   Dla chcących zagłębić się dokładniej w temat, a także w badania przeprowadzone zarówno na zwierzętach jak i na ludziach z których jasno wynika, że Cocamidopropyl Betaina jest silnym alergenem odsyłam do obszernej publikacji z której pochodzi powyższy opis jak i chemiczne wzory: Human and Environmental Risk Assessment on ingredients of household cleaning products: Cocamidopropyl Betaine (CAPB)

   Skoro wiemy już, że CAPB (Cacamidopropyl Betaine) jest beee.. to przejdę do jednej z największych pomyłek blogowo-reportażowo-artukułowych z jakimi się ostatnio spotkałam. Otóż:

Cocamidopropyl Betaine (CAPB) i Coco-Betaine (CB) to nie jest to samo!

   Świadczy o tym chociażby Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej, a dokładniej "Dziennik z dnia 9 luty 2006 r. zmieniający decyzję 96/335/WE ustanawiającą wykaz i powszechne nazewnictwo składników stosowanych w produktach kosmetycznych"(link do dziennika w różnych wersjach językowych)




   Pomyłka ta jest tak bardzo rozpowszechniona, że gdy wpiszemy w google.pl nazwę Coco-Betaine to w zasadzie dostaniemy same informacje, że jest to inna nazwa Cocamidopropyl Betainy. Choć najczęściej powtarzany błąd, to taki, że Coco-Betaine jest skróconą nazwą Cocamidopropyl Betaine. Bzdura!
   Pierwszy raz na ten ślad natrafiłam na amerykańskim forum chemicznym. Dziewczyna zamówiła u producenta Coco-Betaine, a otrzymała Cocamidopropyl Betaine. Pytała czy jest to, to samo. Okazało się, że są to zupełnie różne substancje i nie należy ich ze sobą mylić!
   Internet mimo wszystko jest źródłem ogromnej wiedzy, jednak jednocześnie jest to źródło błędnych, a czasem wręcz śmieciowych informacji. To jak korzystamy z tej wiedzy zależy od nas, jednak ważne jest to aby pamiętać o tym i informacje, które chcemy przekazać dalej sprawdzać w pewnych źródłach. Z pewnością są nimi badania naukowe czy akty prawne.

   Jeśli wciąż masz wątpliwości, to przedstawię to jeszcze inaczej.

   Cocamidopropyl Betaina, wygląda tak:


   a Coco-Betaina, wygląda tak:





   Wiemy już, że te dwie substancje mają różne struktury chemiczne, ale co jeszcze?

   Coco-Betaina jest (bardziej) naturalnym środkiem powierzchniowo czynnym, który może być stosowany w preparatach organicznych, pod warunkiem, że został wytworzony w odpowiedni sposób, czyli nie zawiera żadnych syntetyków.
   Cocamidopropyl Beatina produkowana jest poprzez proces syntezy, choć część "Coco" i część "Betaina" są/mogą być naturalne. Jednak tu mamy grupę "amido", która naturalna nie jest i nigdy nie będzie.

   Obie substancje są surfaktantami czyli środkami powierzchniowo czynnymi.

   Oba mogą być używane w szamponach, płynach do mycia ciała i innych preparatach do czyszczenia.


   Skoro jestem już przy takiej prawdziwej chemii kosmetycznej chciałam podzielić się z Tobą innym odkryciem. Jest nim substancja o nazwie Betaine. To związek, który warto szukać w naszych szamponach czy odżywkach. Mimo pozorom ma niewiele wspólnego z wcześniejszymi substancjami.

   Betaina jest związkiem organicznym otrzymywanym z buraka cukrowego i posiada silne właściwości nawilżające.

   Betaina sama w sobie może poprawiać teksturę czy wspomagać wytwarzanie piany, jednak jeżeli znajduje się w szamponach czy odżywkach  to działa jako środek nawilżający lub humektant. W jednym z badań jakie przeprowadzono wykazano, że:

   Gliceryna jedynie w 6% jest w stanie zatrzymać wodę we włosach, a w przypadku Betainy zaobserwowano wzrost o 40% !

   Ponadto dzięki bezpośredniemu kontaktowi Betainy z białkiem we włosach, jest ona w stanie poprawić właściwości mechaniczne, takie jak wytrzymałość i sprężystość. Betaina zwiększa połysk włosów, ale także pomaga zachować integralność powierzchni naskórka. Betaina posiada także zdolność do przenikania przez warstwę rogową skóry głowy, gdzie może zoptymalizować wilgotność w komórkach skóry i mieszkach włosowych, zatem ma pozytywny wpływ na zdrowie skóry głowy i przyczynia się do zdrowszych włosów. Ponadto Betaina działa jako opiekun dla struktur keratyny we włosach jaki i naskórka, chroniąc przed uszkodzeniem spowodowanym czynnikami środowiska.


   Podsumowanie:
   Hmm.. jak do tego podejść rozsądnie? Wciąż się zastanawiam.. jednak na chwilę obecną dość rozsądne wydaje mi się stosowanie dobrych szamponów naturalnych. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że tego typu szampony potrafią być mocno upierdliwe w stosowaniu. Jednak, jeden szampon będzie lepszy, a inny gorszy. Grunt to nie poddawać się po dwóch czy trzech szamponach tylko szukać dalej. Inny problem dotyczy tego, że po ich użyciu może towarzyszyć uczucie "brudnych" włosów czy skóry głowy. Dlatego co jakiś czas stosuję szampon, który lepiej oczyści moje włosy. Obecnie jest to szampon Anti-Frizz od Insight. Szampon ten ma w składzie Cocamidopropyl Betaine (!) , jednak używam go sporadycznie i zawsze staram się bardzo dokładnie wypłukać włosy i skórę głowy. Dodatkowo wykonuję peeling skóry głowy. Względnie dobrym pomysłem jest stosowanie co jakiś czasy typowych szamponów z SLS-ami. Szczególnie gdy używamy mocniejszych silikonów. Wszystko zależy od podejścia i chęci.

   Żeby nie było, że się tutaj tylko wymądrzam. Przygotowałam listę 100 szamponów, które nie zawierają w składzie ani SLS-ów ani Cocamidopropyl Betainy. I niech mi nikt nie mówi, że takie szampony trudno znaleźć! 
   Na dzisiaj koniec maratonu.. post z szamponami pojawi się w poniedziałek.. ewentualnie we wtorek. Postanowiłam uzupełnić zestawienie o składy szamponów..więc czeka mnie jeszcze sporo pracy. Podam również strony sklepów gdzie poszczególny szampon można dostać oraz ceny tych szamponów.

   Międzyczasie jeśli nie masz mnie dosyć zapraszam na posty o tym, dlaczego warto zrezygnować lub chociaż ograniczyć stosowanie SLSów.

   9 x NIE dla SLS
   SLS, a świadomość konsumencka

   Dasz wiarę, że ten post pisałam od lutego :-D


16 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger