stycznia 12, 2016

JOHN FRIEDA - BEACH BLONDE

Przy ciągłym stosowaniu odżywek, masek czy olejów do pielęgnacji i dodatkowo produktów do stylizacji włosów, moje włosy są na tyle obciążone, że potrzebują porządnego oczyszczenia. Często taka kuracja potrafi nie tylko dodatkowo przesuszyć włosy, ale także skórę głowy. Pierwszy produkt, z którego jestem naprawdę zadowolona trafił do mnie w zeszłe wakacje i jest nim szampon John Freda Beach Blonde.


Cały zestaw trafił do mnie dość niespodziewanie.. po prostu dobra promocja na produkty John Frieda w Super-Pharm. Zatem poza szamponem trafiła do mnie również lekka odżywka oraz maska. Od ponad pół roku w użyciu mam jedynie szampon. Odżywka z maską cierpliwie czekają na swoją kolej.

Beach Blond Cool Dip Purifying Shampoo  to orzeźwiający szampon, który oczyszcza włosy, usuwając z nich zanieczyszczenie i pozostałości po produktach do stylizacji. I w tej kwestii zgadzam się z producentem. Włosy są bardzo dobrze oczyszczone. Na tyle dobrze, że nie używam szamponu częściej niż raz na trzy tygodnie, stąd takie zużycie. Bałabym się używać go przy każdym myciu, bo mógłby przesuszyć nie tylko włosy ale i skórę głowy. Szampon jest dosyć gesty ma lekko zielonkawy kolor i mentolowy bardzo orzeźwiający zapach. Kolor oczywiście jest efektem zastosowanych sztucznych barwników, ot czysty trik marketingowy. Dzięki zawartości SLS bardzo dobrze się pieni, dzięki czemu jest również wydajny. Nie robi z moich włosów siana ani nie plącze włosów, chociaż zawsze po myciu używam masek lub odżywek. Nie mam również po nim problemów z rozczesaniem włosów, chociaż o to dba również Tangle Teezer. Włosy są po nim sypkie i delikatne.
 

Odnośnie nazwy produktu Beach blond czyli plażowy blond. Przyznam, że dla mnie to zupełnie nie trafiona nazwa. Plażowy wygląd włosów kojarzy mi się bardziej z przesuszonymi, poplątanymi i sklejonymi stronkami niż lśniącymi, zdrowymi włosami. Jednak to moje osobiste odczucia co do nazwy.  Żadnego plażowego looku na moich włosach nie doświadczyłam, jednak z natury moje włosy są proste, i dosyć sztywne. Więc na taki efekt zupełnie nie liczyłam. Bardziej zadowolone mogą być te z was które maja delikatniejsze i falowane włosy.

Skład (INCI): Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Sodium Chloride, Betaine, Perfum, Cocamide MEA, Benzyl Alcohol, Polyquaternium-7, Dipropylene Glycol, Malic ACID, Menthyl Lactate, Menthol, Disodium EDTA, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Benzophenone-4, Glycine, PPG-9, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Mentha Piperita Leaf Extract, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Hydroxide, Methylisothiazolinone, Fucus Vesicculosus Extract, CI 15985, CI 42090, Limonene, Linalool.

Z szamponu jestem naprawdę zadowolona (mój W. również za nim przepada). Bardzo dobrze oczyszcza włosy. Mentol zawarty w składzie sprawia, że włosy są wyjątkowo świeże. Mimo wszystko nie kupię ponowie. O ile w pielęgnacji twarzy czy w makijażu trudno o kosmetyki z których będę w 100% zadowolona pod względem jakości i składu, to w przypadku pielęgnacji włosów jest o wiele łatwiej. Systematycznie staram się odchodzić od kosmetyków zawierających SLS, SLES, parabeny, PEG, silikony idt. Chociaż polubiłam szampon za jego właściwości oczyszczające i odświeżający zapach, to na rynku jestem w stanie znaleźć inne produktu o takich samych właściwościach, ale w niższej cenie..i mam już coś na oku.

Jakie szampony oczyszczające stosujecie i polecacie?


8 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger