lutego 04, 2017

STYCZNIOWE ZAKUPY 2017


   Chyba jeszcze nigdy nie byłam aż tak zaskoczona wielkością moich miesięcznych zakupów tak jak teraz. To zdecydowanie dobry moment aby oświadczyć, że w marcu zakupów nie będzie.. chyba, że będą to tylko produkty z Wish List. To co? Kawa, ciacho.. dokładka i jedziemy..


   STARA MYDLARNIA - WODA MICELARNA Z WITAMINĄ C
   Kiedyś byłam wierną fanką peelingów do ciała ze Starej Mydlarni. Niewątpliwie do marki mam sentyment ale przez jakiś czas zupełnie o niej zapomniałam.. a nawet wolałam unikać. Dlaczego tak się stało wyjaśnię w recenzji. Mój aktualny płyn micelarny jest już na ostatnim zakręcie, a z racji tego, że chciałam wypróbować coś czego jeszcze nie miałam.. padło na Starą Mydlarnię. Płyn znalazłam w Drogerii Natura.


   DERMAGLIN - MASECZKI
   Zakup maseczek to sprawka Monika z bloga Mama z różową torebką. Maseczki w saszetkach jakiś czas temu mocno mnie skrzywdziły, na tyle mocno, że przestałam nawet na nie patrzeć. Jednak Monika tak bardzo je sobie chwaliła, że musiałam kupić. Tym bardziej, że były na promocji. Skład faktycznie o wiele lepszy od tych które kiedyś używałam. Zapowiadają się całkiem dobrze.


   DIY BY MARIKA Z BLOGA PORCELANOWE WŁOSY - LIP BALM
   Sam fakt, że to cudeńko zostało stworzone własnoręcznie przez Marikę sprawia, że jestem pod jeszcze większym wrażeniem. Ale to.. jak to obłędnie pachnie mango.. powala na kolana. Taki balsamik to ust to prawdziwy rarytas, a dodatkowo pięknie się prezentuje. Balsamu jeszcze nie używałam ale po jego otrzymaniu z dnia na dzień zaczęłam używać/zuzywać inne balsamy które mam na stanie. Po wykończeniu chociaż jednego zabieram się za ten.


   CALYPSO - GĄBKI CELULOZOWE
   Jeśli w mojej łazience mieszkają glinkowe maski to zawsze towarzyszyć im będą gąbki celulozowe. Wcześniej kupowałam gąbki o mniejszej średnicy ale te większe są zdecydowanie o wiele bardziej poręczne i szybciej sobie radzą z usunięciem masek.


   EFISEPTYL - NIĆ DENTYSTYCZNA ROZPRĘŻAJĄCA SIĘ
   Moja ulubiona nić dentystyczna się skoczyła.. w grudniu. Nie zamawiałam nowej, bo miałam w domu jakieś miniaturki które również chciałam wykończyć. Gdy jedną zużyłam zabierałam się do drugiej ale.. okazało się, że drugiej miniaturki nie jestem w stanie używać. Była to nić do czyszczenia protez i aparatów ortodontycznych.. taki dodatek do zakupów. Nagle z dnia na dzień zostałam bez nici, a dla mnie to prawdziwy dramat. Pobiegłam do drogerii z myślą, że niczego ciekawego nie kupię ale "nić rozprężająca się"? Cóż to za technologia? Kupiłam i póki co jestem pod wrażeniem.


   L'OCCITANE - BOGATY BALSAM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA
   Wszystko co tu znajdziesz marki L'Occitane to mój imieninowy prezent. Cóż mogę powiedzieć.. uwielbiam L'Occitane za zapachy. O produktach z masłem Shea czytałam sporo dobrego. Dlatego widok tego balsamu bardzo mnie uszczęśliwił. Już jestem po pierwszych próbach ale z racji tego, że aktualnie używam innych produktów które są bardziej treściwe i natłuszczające, balsam musi poczekać na swoją kolej.


   L'OCCITANE - ZESTAW PEONY
   Przepiękna linia zapachowa! Żel i balsam są już w użyciu. Zabieram je ze sobą do Auqparku. Takie niewielkie pojemności idealnie się do tego nadają. Perfumy na tyle przypadły mi do gustu, że myślę o kupieniu pełowymiarowego opakowania. Natomiast kremu do twarzy jeszcze nie otwierałam i mam co do niego mieszane uczucia.


   L'OCCITANE - ZESTAW WERBENA
   Nie każdy lubi linię zapachową Werbena od L'Occitane.. a ja ją uwielbiam. Miała już z nią wcześniej styczność i to od niej zaczęło się moje uwielbienie do werbeny. W użyciu jeden z żeli. Do balsamu jeszcze się nie dobrałam.


   CD - DEODORANTY
   Gdy tylko dowiedziałam się, że pojawiły się w Rossmannach od razu pobiegłam do najbliższego i zaopatrzyłam się w dwie wersje. Są to dezodoranty, które w składach nie mają soli aluminium. Kupiłam wersje w sprayu o zapachu kwiatów pomarańczy oraz wersję roll-on o zapachu owoców granatu. Obie wersje naprzemiennie są w użyciu. Post z naturalnymi dezodorantami pojawi się na dniach.


   L'OCCITANE - ZESTAW MINI 3 KREMÓW DO RĄK
   Na zdjęciu dwa, a trzeci leży sobie w samochodzie. Kremy z masłem shea są flagowym produktem marki. Do tego, jak na mój gust są okropnie drogie. Dlatego przed ewentualnym zakupem warto przetestować sobie taką niewielką próbkę. Póki co każdy krem jaki używałam miał jakąś wadę, ale zdarzały się te lepsze i gorsze. Zobaczymy jak spiszą się te.


   EVREE - MAX REPAIR REGENERUJĄCE SERUM DO STÓP
   Ostatnio moje dłonie oraz stopy przechodzą gehennę. Są niewiarygodnie suche! Mam nadzieję, że serum podratuje moje stopy. W planach mam stosować serum na noc wraz ze skarpetkami przez cały tydzień. Zobaczymy czy produkt poradzi sobie z takim wyzwaniem.


   AUBREY ORGANICS - SZAMPON WZMACNIAJĄCO-REGENERUJĄCY Z BIOTYNĄ
   Szampon przesłała mi Marika z bloga Porcelanowe Włosy. Markę Aubrey mam na oku od jakiegoś czasu. Szczególnie interesowały mnie właśnie ich szampony. Tym bardziej cieszę się, że mam okazję go testować. Marika na blogu zamieściła już recenzję tego szamponu. Możesz ją przeczytać <tutaj>


   ALTERRA - SZAMPON NAWILŻAJĄCY Z BIO-OWOCEM GRANATU I BIO-ALOESEM
   Lubiany i polecany szampon, który pomimo Cocamidopropyl Betainy postanowiłam przetestować. Z pewnością nie będę mogła go używać przy każdym myciu ale jako szampon lepiej oczyszczający powinien się sprawdzić. W składzie ma alkohol co dla bardziej wrażliwej głowy i delikatnych włosów może być problemem, ale jest on niemal na samym końcu. Chwilowo wciąż nie używany.


   L'OCCITANE - ZESTAW ESSENTIAL OILS SZAMPON I ODŻYWKA
   Ta parka podobnie jak zestaw Peonia również towarzyszy mi podczas kąpieli po chlorowanej wodzie w basenach. Jak dotąd ani szampon ani odżywka nie zrobiły na mnie specjalnie dobrego wrażenia. Zobaczymy co będzie dalej.


   GARNIER - ULTRA DOUX ODŻYWKA Z OLEJKIEM Z AWOKADO I MASŁEM KARITE
   Kupiona ze względu na dobre opinie. Choć z tego co się orientuję to albo się ją lubi albo nienawidzi. Jestem już po pierwszych użyciach i jak na razie nie mogę powiedzieć o niej złego słowa. Z tym, że odżywkę nakładam wyłącznie na połowie długości włosów, co może być dość znaczące.


   SCHWARZKOPF - GLISS KUR OIL NUTRITIVE
   Kolejny produkt który kupiłam ze względu na dobre opinie. To maska typowo emoilientowa, która w składzie ma niemal same olejki. Z tego co zauważyłam, skład uległ jednak zmianie i producent dodał do niej nieco protein ale są one na końcu składu.


   L'BIOTICA - BIOVAX INTENSYWNIE REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH
   Maski Biovax to dla mnie żadna nowość. Kiedyś sięgałam po nie systematycznie, a z czasem zupełnie o nich zapomniałam. Ponieważ w moim planie pielęgnacyjnym włosów mam chodzenie z maską na włosach przez co najmniej pół godziny raz w tygodniu, a na stanie nie miałam żadnego czepka postanowiłam kupić jedną z masek Biovaxu do których takie czepki często są dołączane. Maskę wraz z czepkiem i serum znalazłam w drogerii Natura.


   INEBRYA - ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA ICE CREAM DRY-T
   Kupiona z polecenia Mariki z bloga Porcelanowe Włosy. Jej koszt to około 25 zł. To również produkt z mojej Wish Listy. Z miejsca pokochałam zapach tej odżywki bez spłukiwania . Wraz z używaniem proporcjonalnie roście chęć poznania innych produktów Inebrya.


   DELIA - CAMELEO PŁUKANKA DO WŁOSÓW SREBRNA
   Płukanki czy szampony niwelujące żółtawy nalot to must have każdej osoby która poddaje włosy rozjaśnianiu. Na ogół sięgałam po szampony ale tym razem postawiłam na płukankę. Jestem już po pierwszych użyciach i stosuję ją w formie mieszanki z maskami. W drogerii porównywałam składy wersji srebrnej z fioletową. Różnicy nie było żadnej.. więc wybrałam płukankę srebrną, która w rzeczywistości jest fioletowa. Gdzie tu logika?


   GIRLZ ONLY - SUCHY SZAMPON DLA CIEMNYCH ORAZ BRĄZOWYCH WŁOSÓW
   Na drugim końcu mojego miasta jest drogeria Jaśmin. Nigdy nie miałam po drodze aby do niej wstąpić więc pewnego dni wybrałam się specjalnie aby sprawdzić ich asortyment. Wielkość drogerii oraz jej zaopatrzenie było tak nędzne, że aż pożałowałam pieniędzy straconych na przejazd. Wyszłam przynajmniej z suchym szamponem.. coś kupić wypadało.


   DELIA - HENNA DO BRWI
   Zużyta jeszcze tego samego dnia co została kupiona.. ale nie do brwi, a do moich siwych odrostów. Nigdy nie farbowałam sama włosów, zawsze udawałam się z tym do fryzjera. Uznałam jednak, że taka mała dawka na niewielkim obszarze krzywdy mi nie zrobi. Spróbowałam.. sprawdziła się.. więc kupiłam inną.. większą.


   VENTTA - HENNA DO WŁOSÓW
   Nie wiem czy to odpowiedni dla mnie kolor i nawet nie wiem czy henna zakryje to co mam do ukrycia. Jednak na centymetrowym odroście i to w dodatku punktowo mogę sobie pozwolić na takie szaleństwo. Tym bardziej, że mam dość co kwartalnych wizyt na farbowaniu odrostów.


   OLIWIA GARDEN - NANO THERMIC NT-54
   Szczotka od razu trafiła do ulubieńców stycznia. Po ciężkiej drewnianej szczotce taka odmiana to prawdziwa przyjemność. Ale co tu będę opowiadać.. zrobię recenzję i porównanie. Ba! nawet sprawdzę na wadze ile obie szczotki ważą.


   ALMIRALL - GELACET PLUS
   Nie sięgam po suplementy w tabletkach bo nigdy o nich nie pamiętam, a rezultaty ich stosowania zawsze są u mnie nikłe. Ten suplement jest w formie saszetek, a rezultaty jego stosowania widzę zawsze. Recenzja pomalutku się pisze wraz z efektami przed i po.


   BLEND IT! - GĄBKI DO MAKIJAŻU
   Kolejny punkt z wish listy odhaczony. Gąbki kupiłam w minti shop, akurat zestaw był w cenie promocyjnej i zakup opłacał się bardziej niż pojedynczej gąbki do podkładu. Zarówno gąbki Blent It! jak i Real Technics mają bardzo dobre opinie.. ale czy zastąpią Beauty Blender?


   MULLER - CHRISTMAS ROASTED ALMOND ŚWIECA
   Świeca zapachowa kupiona w Kaufland na promocji za około 3 zł. Rzadko kupuję świece bo szybko się mi nudzą albo są drogie, albo mało intensywne. W tej kwestii o wiele chętniej sięgam po woski. Jednak w tym przypadku zrobiłam wyjątek ze względu na zapach świątecznych ciasteczek i niską cenę.

   No tak. Takie zakupy to zdecydowanie powód do tego aby się nad sobą zastanowić i zrobić odwyk. Luty jako miesiąc bez zakupów już odpada ale w marcu nie odpuszczę. 

   Kto jeszcze przegiął z zakupami w styczniu? 



   W styczniu dotarła do mnie ostatnia już paczka z aliexpress.. moje ulubione maski od Yunifang. Trwało do dwa miesiące ale w końcu dotarły. Teraz żałuję, że zamówiłam jeden zestaw.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger