Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ezti Candles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ezti Candles. Pokaż wszystkie posty

lipca 10, 2020

NOWOŚCI CZERWCA 2020

NOWOŚCI CZERWCA 2020

Moje czerwcowe zakupy to głównie wynik potrzeb.. dosłownie! Cieszę się że z każdym kolejnym miesiącem przyczyniam się do systematycznego zmniejszania zapasów kosmetycznych, a przy okazji nie wpadam w szał zakupów kiedy tylko pojawi się fajna promocja czy nowość, która rozbudzi do czerwoności. Uff.. jak to dobrze mieć tę świadomość, że jednak nie jest się zakupoholiczką.. nie może nie aż taka zakupoholiczką.


BABO - DELIKATNY ŻEL DO MYCIA TWARZY
W denku pojawiła się pianka do mycia twarzy marki Tulua.. i był to ostatni produkt tego typu w moich kosmetycznych zapasach. Zdecydowanie odeszłam poniekąd od opierania swojego demakijażu wyłącznie na detergentach ale mimo wszystko wciąż nie wyobrażam sobie aby całkowicie odsunąć tego typu produkty, tym bardziej, że wcale nie muszą być silnie wysuszające. Do pianki Tulua z całą pewnością będę wracać ale żel Babo to produkt, który już znam i miałam chęć na ponowne spotkanie. Nadarzyła się okazja, bo koleżanka zza biurka chciała serum.. ja żel.. przesyłka na pół.. tylko pianka skończyła się szybciej niż żel do mnie dotarł.. dlatego.. 


RESIBO - NATURAL FACE WASHING GEL
...dlatego, przy okazji wizyty w Hebe sięgnęłam po żel Resibo. To stosunkowo nowy produkt. Nie byłam szczególnie przekonana, bo jednak produkty Resibo nie robią w większości przypadków na mnie większego wrażenia. Kiedyś byłam ogromną fanką olejku do oczyszczania ale obecnie jest spora ilość fajniejszych produktów. Ostatnio bardzo przypadł mi do gustu peeling-maska.. mega mocny produkt ale efekty genialne.. a obecnie żel. Dokładnie tak.. żelu używam już drugi tydzień i robi bardzo dobre wrażenie. Oby tak dalej..


DOUCES ANGEVINES - TONIK VIRGINALE
Trudno mi ten zakup usprawiedliwić.. 😅 Toników mam zatrzęsienie i nie potrzebowałam kolejnego. Jednak Pani Joanna ze sklepu Fler Organic dała mi cynk, że pojawiły się na stanie sklepu toniki Virginale, a ja przecież dopiero co skończyłam jeden i był tak cudowny.. a do tego zniżka.. więc trudno było się oprzeć. W dodatku załapałam się na ostatni 😍
Właśnie zdałam sobie sprawę, że tonik nie doczekał się recenzji! Co za wstyd! Musze to szybko nadrobić, bo tak nie może być!


ECO BY SONIA - HEMPITAN BODY TAN WATER
Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Zazwyczaj jestem na stanowcze NIE jeśli chodzi o wszelkiej maści samoopalacze. Po prostu brakuje nici porozumienia. Zawsze jest coś nie tak.. o ile nie ma całkowitej tragedii. Za to z produktami Eco by Sonia jest inaczej. Do pierwszego produktu przekonała mnie Weronika (Weronika Krzok).. dorwałam.. ale do pierwszego użycia dojrzewałam długo. Kiedy jednak opuściłam gardę i zdałam sobie sprawę, ze efekt jest genialny postanowiłam kupić kolejny produkt z dedykacją do ciała.. i jest genialny! Tak.. już używam!
Produktów Eco by Sonia, szukajcie w sklepie firmowym, a także sklepie OrganilAll (tam kupiłam). Dodatkowo obecnie w Organicall produkty Eco by Sonia są w całkiem fajnych cenach.


EZTI CANDLES - DYFUZORY SAVORY RHUBARB ORAZ BLACKBERRY SORBET
Na wszelkie umilacze zapachowe nie trzeba mnie szczególnie namawiać. Kocham kiedy w moim domu pięknie pachnie. Problemem jest jednak wybór zapachu, który będzie odpowiedni.. i tu Savory Rhubarb czyli rabarbar nie był moim wyborem.. na rabarbar namówiła mnie Cytrulina (odsyłam na pięknie prowadzony Instagram z recenzjami kosmetyków) nie żałuję bo jest to genialny zapach, a już szczególnie na okres letni. Mi jednak po głowie chodził Blackberry Sorbet i nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności.


ALLE BEAUTY - CLEANER I ACETON
To efekt porządków w kuferku z produktami do paznokci. Tyle szczęścia, że w porę się zorientowałam, że brakuje mi już acetonu bez którego hybryd nie zdejmuję. Już kilka razy zdarzyło mi się wydłubać hybrydę ale to się nigdy nie kończy dobrze dla płytki dlatego wolę mieć w zapasie aceton. Za to cleaner.. cóż.. nie kończył się ale zapas z pewnością się nie zmarnuje.


ALLE BEAUTY - BEZPYŁOWE WACIKI ORAZ FOLIA DO ZDEJMOWANIA HYBRYD
Nie mam szczególnie czasu na czekanie na przesyłkę z aliexpress. Tym bardziej, że nie prowadzę salonu kosmetycznego więc u mnie takie zapasy kosmetyczne są niezwykle rzadko uzupełniane. Wrapy to mój niezbędnik jeśli nie mam czasu. Zazwyczaj mogę się pobawić w zwykłą folię aluminiową i wacik ale przyznaję, że gotowce.. to gotowce.. szczególnie kiedy brak sił. 
Przyznam, że jestem w stanie poradzić sobie bez wacików bezpyłowych, bo już jakiś czas mi nie mam.. ale są skubane wygodne i świetnie się sprawdzają.


ALLE BEAUTY - NAKLEJKI
Naklejki to tak zupełnie przypadkiem. Ostatnio dość mocno przerzedziłam swoje ozdoby do paznokci ale wszelkie paski zawsze są mile widziane. Jestem w stanie je łatwo wykorzystać, a przy tym nie kosztuje mnie to wiele czasu czy nerwów.

Przyznaję, że w czerwcu miałam już niejednokrotnie koszyki wypełnione do granic możliwości mojego zasobu finansowego na kosmetyki.. ale niemal za każdym razem coś mnie odciągało od klikania "zamów". Efekt jest taki, że praktycznie skończyły mi się zapasy szamponów.. i wciąż żadnego nie kupiłam 😂

lipca 05, 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

Zazwyczaj opóźnienia w zużyciach się u mnie nie zdarzały.. a tu psikus. Z porządkami byłam zmuszona poczekać do weekendu.. a weekend również potrafił zaskoczyć obowiązkami 😅 Na szczęście nie zabrakło czasu na bardzo konkretne spa.. a przy okazji do zużyć ostatnim rzutem trafiły kolejne puste opakowania. To raj dla mojej duszy.. z każdym kolejnym krokiem uwalniam swoją kosmetyczną przestrzeń. Jest pięknie.. tylko te zalegające recenzje zaczynają przytłaczać 😅


MY MAGIC ESSENCE - TAKE IT OFF
Żelowo-olejowa formułą.. dokładnie tak, ani do końca żel ani olejek. Na szczęście jest to formuła, która rewelacyjnie łączy się z wodą więc demakijaż jest niesamowicie ułatwiony. Ja jednak ukochałam sobie Take It Off w roli produktu do masażu twarzy. Jego niesamowity zapach trawy cytrynowej cudownie odprężał i relaksować. Jedna pompka okazywała się wystarczająca więc mimo pozornie małej pojemności jak na produkt do oczyszczania okazał się całkiem wydajny. Z wielką przyjemnością jeszcze do niego wrócę, a po więcej szczegółów na jego temat i analizę składu zapraszam na post: Niezwykły eliksir o złotym kolorze i wyjątkowej konsystencji, czyli Take It Off z marką My Magic Essence


TULUA - PIANKA DO TWARZY
Drugie opakowanie z rzędu pianki marki Tulua. Pokochałam za delikatność, a przy okazji za skuteczność w oczyszczaniu. Moja skóra nawet przy codziennym użytkowaniu pianki nie marudziła, a z drugiej strony pianka szybko rozprawiała się z makijażem, zmywaniem olejowych formuł czy maseczek. Skóra ani razu nie była ściągnięta, ani nie reagowała przesuszeniem. Mało jest produktów do oczyszczania na bazie detergentów o których mogę powiedzieć, że moja skóra je toleruje, a piankę Tulua moja skóra lubi bardzo. Z całą pewnością będę do niej wracać, a więcej powodów dlaczego warto się skusić znajdziesz w poście: Tulua, ultra łagodna pianka oczyszczająca w codziennej pielęgnacji


D'ALCHEMY - ALL-OVER BLEMISH SOLUTION
Płyn do demakijażu D'Alchemy okazał się u mnie wielkim hitem, a co z kremem? Używałam go z przyjemnością z kilku względów. Moja skóra wyjątkowo go lubiła chociaż nie odznaczał się jakąś szczególną cechą. Jest to przede wszystkim lekki krem, który nie obciąża skóry podatnej na zapychanie, świetnie współgra z innymi produktami pielęgnacyjnymi, a do tego bardzo dobrze zgrywa się z makijażem. To bardzo dobry produkt dla cer tłustych i mieszanych, a już w szczególności w okresie letnim kiedy wszystko wydaje się za ciężkie, a skóra ma dość.



LOVELY DAY - HYALURON + BLOOM ORAZ CHARCOAL MANUKA
Dwie maseczki firmy Lovely Day, której zapewne nie kojarzysz. Nie jest to szczególnie popularna marka (pochodzi z Berlina) w Polsce, a przez uciekła z naszego rynku. Kiedy się o tym dowiedziałam podjęłam męską decyzję o zakupie chociaż tych produktów, które najbardziej chcę przetestować.. a są to oczywiście maseczki. Obie wersje wprowadziłam do swojej pielęgnacji jednocześnie.. a jakież one wydajne się okazały. Przy dwóch opakowaniach po 100g moja maseczkowa rutyna w ciągu tygodnia była całkiem bogata. Obie maseczki jeszcze w tym miesiącu doczekają się osobnych recenzji, a jeśli chcesz wiedzieć już teraz to odsyłam do dziewczyn:


O! FIGA - UWAGA GRANAT! ŻEL POD OCZY
Hmm.. muszę jeszcze poważnie przemyśleć co chcę o nim napisać. W pielęgnacji okolic moich oczu okazał się dość kontrowersyjny. Ma kilka wad ale również zalet. W związku z czym jego szaleńcza wydajność może okazać się bardziej wadą niż zaletą 😅 W internetowym świecie krążą o nim jednak bardzo dobre opinie.. a ja mam małego gula, bo praktycznie mało kto zauważał wady. 


TULUA - SERUM POD OCZY
Z produktami Tulua bardzo się polubiłam.. ale krem do twarzy w wersji wow, pianka do oczyszczania oraz to serum pod oczy to jest sztos! Święta trójca do której z uwielbieniem będę wracać 😍 Serum odznaczyło się nie tylko pod moimi ślepiami ale również w psychice. Zazwyczaj produkty pod oczy pełzną mi do oczu wywołując poranną ślepotę.. a tu gęste jak masło (piankowe masło) serum, które robi genialną robotę. Więcej informacji o serum pojawi się na dniach, a tymczasem odsyłam do obserwowania marki Tulua, bo pojawiają się ciekawe wyzwania z nagrodami oraz masa nowości!


COULEUR CARAMEL - ODŻYWKA DO RZĘS I BRWI
To nie jest odżywka, która zapewni efekt spektakularnych rzęs czy brwi. Jej skład nie opiera się na ryzykownych wspomagaczach, przed którymi ostrzegają nas lekarze. Ta odżywka ma za zadanie wzmocnić rzęsy i brwi i przy takim nastawieniu efekty nikogo nie zawiodą. Mi zależało głównie na wzmocnieniu brwi.. i tylko w tym celu jej używałam. Doczekałam się odrośnięcia kilku kłaczków o których już dawno zapomniałam, a istniejące włoski zdecydowanie się wzmocniły. To wciąż nie jest piorunujący efekt jak z salonu.. ale jest i w dodatku osiągnięty naturalnymi sposobami


LAQ - ŻEL POD PRYSZNIC MELON
Pod wieloma względami żel okazał się świetny, chociaż nie mogę mu zarzucić jednej wady.. słabo mył. Zapach, konsystencja, przyjemność z użytkowania.. to wszystko jest na tyle fajne, że do produktu chce się wracać. Jednak nie jest to żel, który domyje skórę po powrocie z działki kiedy jesteś cała wynurana w piachu czy ziemi. To zdecydowanie produkt, który odświeży z codziennej warstewki potu i kurzu. Z drugiej strony czy jest potrzeba katowania skóry produktami z silnymi detergentami tylko dla samej zasady oczyszczenia skóry, aż zacznie skrzypieć? Jako produkt na co dzień spisywał się świetnie.. tylko przy weekendach muszę brać poprawkę, że z nim jeden prysznic to za mało. Więcej o melonowym żelu przeczytasz w poście: Melonowy żel od LaQ.. a Tobie zwrócił w głowie?


WILLOW ORGANICS - FRUTI MOUSSE
To prawdopodobie ostatni produkt marki Willow jaki widzisz z uwagi na zawieszenie działalności. Do mnie trafiły jedne z ostatnich produktów marki i chronię je jak tylko mogę aby rozstanie przeciągać do granic terminów ważności. Mus do ciała i twarzy o pięknym tropikalnym zapachu koił zmysły, a ogrom dobroczynnych maseł i olei pięknie odżywiały i pielęgnowały skórę. Serce płacze na samą myśl że to ostatni musik Willow i więcej nie będzie.. na szczęście jeszcze uchowałam peeling do ciała.


NATURO LOGIA - SZAMPON W KOSTCE OCZYSZCZAJĄCY SKRZYP
Zaskakująco dobrze sprawdziła się u mnie moja pierwsza kostka szamponu. Nie spodziewałam się niczego szczególnego.. w zasadzie byłam nawet trochę bardziej niż sceptyczna. Jednak wiele mnie zaskoczyło podczas użytkowania, a w efekcie jestem skłonna do niej wrócić! Co więcej, nawet mój mąż o nią pyta.. a to już prawdziwy ewenement! Po więcej informacji odsyłam do postu: Naturologia - Oczyszczający skrzyp, moje pierwsze spotkanie z szamponem w kostce.

 
BANIA AGAFII - BALSAM DO WŁOSÓW MALINA MOROSZKA 
Niestety balsam okazał się zbyt delikatny i lekki dla moich włosów. Miałam podejrzenie, że w okresie letnim kiedy staram się stawiać na nico lżejsze produkty Malina Moroszka poradzi sobie.. ale spotkania kończyły się puchem na głowie. Jako produkt uzupełniający pielęgnację powinien się sprawdzić na włosach cięższych i grubszych.. ale za to o wiele bardziej zadowolone powinny być osoby z włosami delikatnymi i cienkimi. Więcej o balsamie przeczytasz w poście: Bania Agafii - Balsam do włosów Malina Moroszka.


ORGANIQIE - MGIEŁKA DO CIAŁA BLOOM ESSENCE
Chociaż trudno odnaleźć mi się w typowo kwiatowych aromatach to z tą mgiełką nie miałam problemu. Papach jest idealny na ciepły okres. Nie czułam się z nic ociężała, nie był duszący, ani ciepły. To zapach, który z łatwością opisać jako świeży i lekki a wszystko w otoczeniu kwiatów. Mgiełki jednak nie używałam jako produktu do ciała, z uwagi na substancje zapachowe. To mimo wszystko produkt, który ma nadawać zapach i odświeżać, a pielęgnacja jest w tym przypadku trzeciorzędną funkcją. Mgiełkę mogę z pewnością polecić chociaż dla tych co kochają mango informuję, że również jest taka wersja. Po więcej odsyłam do postu: Organique - Mgiełka do ciała Bloom Essence.


EZTI CANDKES - WOSK SOJOWY EXOTIC SUMMER
Egzotyczne wakacje w tym roku zdecydowanie nie wypalą ale przecież nikt mi nie zabroni pomarzyć. Z woskiem Exotic Summer wystarczy tylko zamknąć oczy. EZTI oczarowała mnie wyglądem świec, później zakochałam się w zapachach wosków, a aktualnie moje zbiory wciąż się powiększają. Zdecydowanie zostałam fanką marki. Po więcej szczegółów o Exotic Summer odsyłam do postu, a w najbliższych nowościach pojawią się zupełnie nowe dyfuzory zapachowe, które kupiłam korzystając z promocji.

 Uff.. wyczerpujące to denko 😅

czerwca 21, 2020

PRZENIEŚ SIĘ NA EGZOTYCZNĄ WYSPĘ Z NATURALNYM WOSKIEM EXOTIC SUMMER OD EZTI CANDLES

PRZENIEŚ SIĘ NA EGZOTYCZNĄ WYSPĘ Z NATURALNYM WOSKIEM EXOTIC SUMMER OD EZTI CANDLES

Marka EZTI zachwyciła mnie przepięknymi świecami. Wygląd świec czy dyfuzorów jest dopracowany w najmniejszym szczególe, a to wpływa na postrzeganie samej marki. Tu nie ma wątpliwości, świece EZTI to luksus w czystej postaci. Jednak dla mnie wygląd to 40% sukcesu. Dla samego "łapania kurzu" świecy nie kupię. Chociaż nie wiem jak bardzo pięknie by się prezentowały to jest to produkt, który ma się przysłużyć tworzeniu aury i wspomnień w moim domu. Dlatego, to właśnie zapach jest moim priorytetem w wyborze świec.


Kiedy trafiłam na promocję wosków EZTI w wysokości 40% oszalałam. W pierwszym podejściu do koszyka trafił niemal cały asortyment. Na szczęście przegląd zapasów świec i wosków skutecznie zahamował moje zapędy. Ostatecznie wybrałam zaledwie dwa woski, a jednym z nich był tytułowy Exotic Summer

Od producenta:
Wosk zapachowy Exotic Summer łączy w sobie zapach świeżo wyciśniętych cytryn, pomarańczy i mieszanki owoców tropikalnych, orzeźwiający zapach soczystego ananasa z bardzo delikatnym akcentem kokosa.

Idealna pozycja dla odważnych marzycieli, którzy uwielbiają podróżować i nie boją się szalonych przygód!

Radość, wolność i orzeźwienie - tak w kilku słowach można opisać zapach Exotic Summer by Ezti. Przygotuj się na niesamowite doznania! Poczuj pod stopami gorący piasek, zanurz się w lazurowym morzu i wypij pysznego, owocowego drinka z palemką!

Nuty głowy: limonka, pomarańcza, papaja , ananas
Nuty serca: liczi
Nuty bazy: kokos, migdał


Po opisie spodziewałam się uderzenia owocowego koktajlu. Takiego, który jednocześnie będzie skręcać mój nos od słodyczy ananasa, a z drugiej wyrówna poziom świeżością cytrusów.. ale tak nie jest. Zapach zaskakuje kremową nutą. Na myśl przywołuje ogromny kremowy i gładki w swojej teksturze biały koktajl bogato przyzdobiony tropikalnymi owocami. Nie trafisz tam na grudki owoców. Całość jest jedwabiście gładka, a smaki przenikają się. 

Po kilku łykach wyłapujesz bazowy smak kokosa z mlekiem migdałowym. Nie ma tu nic przesłodzonego, mdłego ani ciężkiego. To aromat, który cię nasyci i zrównoważy upalny dzień. Zazwyczaj staram się omijać szerokim łukiem potencjalnie słodkie zapachy w okresie letnim. Kiedy temperatura daje się we znaki to bliżej mi do mroźnych, świeżych zapachów. Jednak Exotic Summer stanowi tu wyjątek. Perfekcyjnie wpisze się w każdą porę roku.


Tabliczka "czekolady" to świetny sposób na wosk. Z łatwością można ułamać odpowiedni kawałek i przechowywać pozostałe. Wosk ma kremową konsystencję. Jeśli swoją przygodę z woskami zaczynałaś od powszechnie znanych Yankee to woski EZTI nie mają z nimi nic wspólnego. 

Wosk szybko się topi, ale aromat uwalniany jest równomiernie. Nie poczujesz uderzenia zapachu, gdzie po czasie przestajesz go czuć. Buszując w ciągu dnia po domu zauważyłam, że intensywność zapachu po pomieszczeniach rozeszła się niemal równomiernie. Wychodząc po kąpieli z łazienki do której aromat nie trafił z uwagi na zamknięte drzwi poczułam wyraźny zapach Exotic Summer. Jednocześnie w pomieszczeniu w którym wosk był palony wcale nie odczuwałam większej intensywności.


EZTI to przede wszystkim nasza rodzima marka ze Stalowej Woli. To unikalne kompozycje w pięknym wydaniu. Świece i woski wykonane są z wosku pszczelego lub wosku sojowego przy użyciu olejków eterycznych i kompozycji zapachowych.To gwarancja, że podczas palenia do otoczenia nie dostają się szkodliwe substancje, a to niezwykle ważne.

EZTI całkowicie mnie urzekło. Z przyjemnością śledzę rozwój marki i przeglądam, po który zapach sięgnąć następnym razem 😍

grudnia 02, 2018

ZAKUPY LISTOPADA 2018 CZĘŚĆ 1

ZAKUPY LISTOPADA 2018 CZĘŚĆ 1

Tego się nie spodziewałam! Zostałam zmuszona do podzielenia nowości listopadowych na dwie części, bo popsułabym internety! Takiego ogromu jeszcze nie było.. być może nawet moje roczne denka to przy listopadowych nowościach są jakimś śmiesznym ułamkiem. W pierwszej kolejności miałam pokazać prezenty.. ale potrzebuję więcej czasu aby wszystko opisać. Dlatego dziś zapraszam na moje zakupy oraz paczki od producentów, a jutro szalone niespodzianki!


DOMKOVE - GRUSZKA Z WANILIĄ
Mój mały nabytek wynikający wyłącznie z chciejstwa i trochę w nagrodę za to, że tak ładnie wyczyściłam pudełko z woskami Yankee Candle.. no dumna jestem z siebie ! Mój plan to pójść w stronę świec i to tych naturalnych na bazie wosku sojowego. Przechadzając się po galerii Felicity w Lublinie, na stoisku z Yankee i Kringle moje oczy dojrzały polską markę naturalnych świec Domkove. Oryginalne zapachy, śliczne i proste słoiczki.. piękne!  Wersja gruszki z wanilią poszła na pierwszy ogień.. nie mogłam się oprzeć!

Odsyłam również na stronę producenta Domkove.. jeśli nie wiesz jak pachie 500+, albo Milion to masz szansę to nadrobić 😂


Zakupy w Ekozuzu.. zwyczajnie lubię ten sklep chociaż asortyment ograniczony jest do marek takich jak Bema, Couleur Caramel, Eco Life i KoZi. Kocham świece więc z wielką przyjemnością sprawdzę wszystkie, markę Bema dopiero będę poznawać chociaż już kilka produktów mocno mnie zaciekawiło i z wielką chęcią po nie sięgnę, za to najwięcej doświadczeń zdobywam obecnie z kolorówką od Couleur Caramel. Zdecydowanie przejście z typowo drogeryjnej kolorówki na taką z naturalnym składem wymaga trochę wysiłku.. ale już niejednokrotnie czytałam, że warto. Dlatego póki co przełamuję się i walczę ale już zdążyłam sobie jedną perełkę upolować i właśnie do niej wróciłam. Mowa o..


COULEUR CARAMEL - MASCARA BACKSTAGE 31
Właśnie zdenkowałam poprzednika i chociaż rzadko wracam do tych samych produktów i to jeden po drugim, to w tym przypadku nawet nie specjalnie miałam ochotę na nowe poszukiwania. Skorzystałam z kodu przy rejestracji, który dał mi 15% zniżki i ponownie mogę cieszyć się tuszem, który pomimo pewnej wady zasłużył sobie na miano jednej z najfajniejszych jakie używałam. Zauważyłam, że zmieniło się nieco opakowanie.. i dodatkowo zostały wprowadzone dwa kolory. Moja klasyczna czerń to numer 31, ale pojawił się już brąz z numerem 32 oraz bordo! z numerem 33. Porównywałam skład i zmienił się on jedynie o jedn składnik jednak nie sądzę aby zrobiło to jakąś diametralną różnicę. Niemniej postaram się aby post pojawił się jeszcze w grudniu.

Produkt kupisz w sklepie Ekozuzu.pl


COULEUR CARAMEL - NATURALNA ODŻYWKA DO RZĘS I BRWI
Ehh.. zapewne słyszałaś o tym "nie wyrywaj tak brwi, bo Ci później nie odrosną!" To prawda! Prędzej czy później przestaną rosnąć.. mnie już to spotkało i zdecydowanie żałuję tych kilku włosków, które nijak nie chcą wrócić. Rozważam nawet pójście w bardziej drastyczne środki.. bynajmniej nie w przeszczep.. nawet nie chcę wiedzieć z jakich miejsc te włosy miałyby być pobierane 😂 chodzi mi bardziej o produkt z bimatoprostem.. ale póki jest szansa, że uda się przywrócić do życia te kilka kłaczków za sprawą naturalnych odżywek to będę próbować. Odżywka w ruch idzie 02.12.2018.. post.. gdy będą efekty.. trzymaj kciuki.

Produkt kupisz w sklepie Ekozuzu.pl 


BEMA - REGENERUJĄCA NATURALNA MASKA DO WŁOSÓW 
Yyy.. gdy widzę takie niespodzianki w zamówieniu to zwyczajnie mnie przytyka. Zdaję sobie sprawę, że prowadzenie bloga ma pewne plusy i przywileje.. no ale ja sobie po cichaczu zrobiłam zamówienie, a oni mi takie piękne rzeczy tu wrzucają. No i nie wiem co powiedzieć, bo aż człowiekowi głupio, a z drugiej strony cieszy się jak dziecko 😅 Zarówno odżywka jak i maska do włosów na dniach pójdzie w ruch. W dodatku maska do włosów już ma całkiem fajne recenzje, a moim włosom w okresie zimowym przyda się mocniejsze dociążenie i regeneracja tym bardziej, że ostatnio jedna z odżywek, którą używam raczej miała kiepsko wpływa na kondycję moich włosów.. a nawet im zaszkodziła. Ratunek mile widziany.

Produkt kupisz w sklepie Ekozuzu.pl 


BEMA - PRÓBKI
Nie jestem pewna ale być może dostałam pół asortymentu sklepu w formie próbek 😂 Próbki lubię i szanuję, bo od jakiegoś czasu aby nie popełnić gafy pielęgnacyjnej to właśnie na podstawie próbek staram się podejmować decyzje zakupowe. Gdyby nie to, że w listopadzie zostałam hojnie obdarowana odlewkami od Madzi z Na tropie piękna to pewnie już bym się do tego zestawu dobrała. Jednak widziałam tu kilka bardzo ciekawych propozycji jak krem aloesowy czy z propolisem oraz kremy nawilżające z serii Viso/Face. Uuu.. trzeba się streszczać z tymi próbkami 😃


NEONAIL - LAKIERY HYBRYDOWA I BAZA
Rzadko zdarza mi się trafić na fajną promocję lakierów NeoNail. Chodzi mi głównie o taką promocję na stronie producenta, która wciąż będzie atrakcyjna pomimo poniesienia kosztów wysyłki. Zazwyczaj jestem zwolenniczką wybierania lakierów na podstawie wzorników. U siebie w mieście mam taką możliwość i chociaż lakiery są droższe niż u producenta o około 1-2 zł to i tak wolę pójść, przyłożyć do paznokci, sprawdzić jak dany kolor współgra z odcieniem skóry i czy faktycznie mi się podoba. Jednak tym razem okazja była na tyle fajna, że skusiłam się na internetowe zakupy.


NEONAIL - LAKIERY EXOTIC BANANA ORAZ UNRIPE OLIVES
Pierwszy żółty lakier to wpływ koleżanki, której po głowie chodzi manicure w odcieniach żółci. Sama z siebie o takich odcieniach raczej nie myślę, bo żółty mimo wszystko jest trudnym kolorem, który jak na mój gust z niewielką ilością karnacji potrafi się ładnie zgrać. Jednak może warto pobawić się trudniejszymi kolorami i stworzyć coś ciekawego. Wybrałam Exotic Banana z kolekcji Candy Girl, który ma stanowczy żółty kolor ale jednocześnie ma w sobie coś miękkiego.. nieco pastelowego.

Chodził również za mną od jakiegoś czasu inny dość ciekawy odcień zieleni. Z samą zielenią na paznokciach jest mi raczej nie po drodze, a w przypadku Unripe Olives z kolekcji Fall In Love uważam, że mało komu udało się wyciągnąć z tego koloru to co w nim najciekawsze. "Niedojrzałe oliwki" to trudny kolor.. ale mam na niego kilka pomysłów. W dodatku nie daj się zwieść swatchom krążącym w internecie, bo mało który oddaje jego prawdziwy kolor.

Produkt kupisz m.in. w sklepie producenta NeoNail: lakier Exotic Banana
Produkt kupisz m.in. w sklepie producenta NeoNail: lakier Unripe Olives


NEONAIL - LAKIERY LIGHT BEIGE ORAZ NATURAL BEAUTY
Jestem nudziarą.. takie życie. Chociaż może nie do końca. Ostre wzory czy żarówy  na wszystkich pazurach.. to nie ja. Jednak mocny kolor w formie akcentu lub w jakimś ciekawym wydaniu w połączeniu z elementami spokojnych kolorów.. jak najbardziej. Na ogół ciągnie mnie do ciekawych kolorów, a typowe nudziaki są zazwyczaj przeze mnie pomijane, a to przecież z nich najczęściej korzystam. Dlatego podczas składania zamówienia bezsprzecznie wiedziałam, że musi do mnie trafić coś bazowego. Postawiłam na kolekcję Milady, która sama w sobie jest bardzo spokojna i opiewa w przeróżne beże, brązy, róże i złota.
Ostatecznie trafił do mnie Natural Beauty, który okazał się nieco jaśniejszy niż na zdjęciach.. ale zdaję sobie sprawę, że to może być wina ustawień monitora. Na chwilę obecną nie jestem do końca przekonana, bo wydaje się być zbyt jasny ale z drugiej strony powinien świetnie współgrać ze wszystkimi kolorami jakie posiadam, a przecież oto chodziło. Jego neutralny odcień powinien dobrze współgrać również z ciepłym i chłodnym odcieniem skóry.. czyżby nude idealny?
W komplecie jako kolor bazowy trafił do mnie Light Beige. Jest to bardzo delikatny i jasny brąz rozbielony mlekiem. Śliczny i delikatny kolor, który świetnie będzie współgrać z kolorami, które już posiadam. Dodatkowo stanowi on genialne połączenie ze złotem.

Produkt kupisz m.in. w sklepie producenta NeoNail: lakier Natural Beauty
Produkt kupisz m.in. w sklepie producenta NeoNail: lakier Light Beige


NEONAIL - LAKIER SAND GLOW
Jeden z moich ulubionych.. i jedyny lakier brokatowy zaczyna gęstnieć na tyle, że trudno się nim pracuje. Lubię go na tyle, że miałam w planach do niego wrócić, a mowa o Champagne Kiss. Jednak chciałam spróbować czegoś innego co da podobny lub zbliżony efekt dlatego Sandy Glow z kolekcji Think Blink!.. i to jest strzał w dyszkę! Jest fenomenalny! To niemal same drobinki brokatu, które już przy pierwszym pociągnięciu dają całkowite krycie. Myślę, że z łatwością da się wykonać nawet bardzo szczegółowe i precyzyjne zdobienie przy użyciu cienkiego pędzelka.. szczerze.. lakier miałam na jednym paznokciu i to nieutwardzony.. ot maznęłam z ciekawości i na tej podstawie odcień różowego złota Shine Rose oraz srebro Twinkle White z tej samej kolekcji wpisuję na listę chciejstw. Po prostu piękne!

Produkt kupisz m.in. w sklepie producenta NeoNail: lakier Sandy Glow

Jeśli jesteś ciekawa jakie aktualnie mam w swojej kolekcji lakiery do paznokci to odsyłam do zakładki "w użyciu". Lakiery znajdują się niemal na samym końcu.. więc odpowiedzialności za zwichnięcia i inne kontuzje od scrollowania nie odpowiadam.


NEONAIL - BASE EXTRA COVER
Nie interesowałam się specjalnie bazami hybrydowymi ponieważ mam w użyciu dwie (jedna z Indigo, druga NeoNail) jednak ta baza zwróciła moją uwagę na paznokciach Pani, która w moim mieście sprzedaje produkty NeoNail. Pytałam o kolor, a tu okazało się, że to efekt nałożenia samej bazy. Baza ta idealnie zastąpi lakier o półprzezroczystym wykończeniu, a coś takiego ostatnio chodziło mi po głowie. Ponadto bazą według uznania mogę zapewnić kryjące wykończenie, przedłużyć paznokcie do 7 mm, wyrównać płytkę ale również ją nadbudować i co ciekawe to świetny podkład pod jasne kolory, które wymagają często kilku warstw aby uzyskać zadowalające krycie.

Produkt kupisz m.in. w sklepie producenta NeoNail: Base Extra Cover


Zakupy z "Czarnego Piątku".. ehh.. cóż to był za stresujący dzień! Szczególnie z dwóch głównych powodów.


Pierwszy sklep do którego się udałam.. a raczej oczekiwałam wybicia godziny 0:00 był Fler Organic. Okazało się, że nie tylko ja wówczas nie spałam ale również właścicielka sklepu z produktami Douces Angevines, Pani Joanna. Strasznie się cieszę z moich skromnych łupów..


DOUCES ANGEVINES - PEELING OCZYSZCZAJĄCY W PROSZKU LUMIERE
Kiedy sklep Fler Organic zapowiedział, że należy spodziewać się fajnej zniżki na kosmetyki Douces Angevines to wiedziałam, że pomimo sporych zapasów znajdę jakiś luz aby w końcu zacząć wprowadzać w pielęgnację te słynne kosmetyki. Wciąż mam sporą ilość próbek, które są wręcz absurdalnie wydajne! Jednak na podstawie dwóch próbek bardzo mocno w pamięć zapadł mi peeling do twarzy w sypkiej formie. Wiem, że sam pomysł sypkiej formuły peelingu do twarzy wydaje się być dziwny i być może kłopotliwy w użytkowaniu ale ten konkretny peeling sprawi, że włączy Ci się prawdziwe chciejstwo już po użyciu próbki. Skóra po tym peelingu była ślicznie oczyszczona, miękka i gładka, aż z automatu wpisałam produkt na listę chciejstw.. już mogę go wykreślić 😍

Peeling do twarzy znajdziesz w sklepie Fler Organic: Douces Angevines - Lumiere


DOUCES ANGEVINES - LINGETTE COTON BIO
Ściereczki do demakijażu towarzyszą mi od dawna.. ale na ogół są to ściereczki muślinowe, których używam wraz z balsamami/olejkami do demakijażu twarzy. Całkiem niedawno zaciekawiły mnie ściereczki/waciki, które mają wyprzeć z codziennego użytkowania tradycyjne waciki. Zaopatrzyłam się już w ściereczki bambusowe ale we Fler Organic znalazłam ściereczki wykonane w 100% z bawełny organicznej. Oj.. nie będę miała litości i z całą pewnością porównam je do bambusowych.. a może oba rodzaje pokocham jednakowo.. a może żadne ?

Ściereczki znajdziesz w sklepie Fler Organic: Douces Angevines - Lingette coton bio


DOUCES ANGEVINES - ZESTAW PRÓBEK PERFUM
Z tego co widziałam, zestawy próbek cieszyły się całkiem sporym zainteresowaniem podczas Black Friday.. i bardzo słusznie! Ja jestem zachwycona moimi próbkami, bo wiem jak bardzo potrafią być wydajne więc ich zakup to zdecydowanie dobra inwestycja. Mnie jednak najbardziej interesowały próbki perfum.. i głównie z ich powodu siedziałam czekając na wybicie godziny 0:00:00, bo bałam się, że szybko taka okazja się nie trafi. Dlaczego akurat perfumy? Bo te szeroko dostępne szybko mi się nudzą albo spotykam je na ulicy, a wówczas tracę zainteresowanie jeszcze szybciej. Nie ma szczególnego znaczenia jaką mają cenę.. te za 100zł i te za 500zł zwyczajnie mi się nudzą. Ostatnio postanowiłam, że za dwa zużyte flakony perfum, które błąkają się po mieszkaniu kupię coś wyjątkowego. Coś co będzie mnie intrygować za każdym razem, coś co nie jest powszechne ale ujmie mnie swoją wyjątkowością. Swoje poszukiwania zaczęłam od naturalnych perfum ale dostępność to dość duży problem. Dlatego próbki perfum Douces Angevines to dla mnie światełko w tunelu i krok bliżej do wyjątkowych perfum.

Próbki perfum znajdziesz w sklepie Fler Organic


DOUCES ANGEVINES - PRÓBKI  
Do tego wszystkiego Pani Joanna hojnie obdarowała mnie dodatkowymi próbkami, w tym również na moją gorącą prośbę spryskała karteczki dezodorantami Douces Angevines 😅 Wiem, że moja prośba mogła wydać się dziwna ale zapach przy takich produktach ma dla mnie duże znaczenie. Do tego peeling do ciała Au Jardin De Jasmine, który mam nadzieję jeszcze dzisiaj pójdzie w ruch.. bo trzymałam go tylko na potrzeby zdjęć. Serum pod oczy Lia, a dokładniej niebiański fluid wygładzający kontur oczu i ust, który jest podobno bardzo fajny i niesamowicie wydajny.. a w to akurat wierzą. Maravilia, niebiański fluid na dzień w formie kuracji ochronnej, który ma wzmacniać barierę ochronną skóry oraz coś co tak się składa jest wręcz fajnie wpisane w moje aktualne potrzeby (mam straszne zakwasy po piątkowej siłowni 😅), Acrobate czyli fluid do pielęgnacji ciała po wysiłku fizycznym.


Druga wisienka to sklep Ilcsi. Obserwują od bardzo dawna i co jakiś czas wracam aby sprawdzić co nowego i co się zmieniło. Obecnie trochę żałuję, że na zakupy nie skusiłam się w okresie kiedy maseczki do twarzy były dostępne dla detalicznych kupujących.. obecnie wyłącznie dla salonów kosmetycznych. Cóż.. trudno.. ale ją inne perełki, a w Black Friday (i do końca listopada) cały asortyment był przeceniony o 40%!


ILCSI - SERUM POD OCZY Z DZIKIEGO BZU
Ilcsi to wyłącznie naturalne produkty oparte na składnikach organicznych, certyfikowanych, pochodzące z własnych bio-plantacji, nietestowane na zwierzętach.. i z tego co słyszę i obserwuję.. mają potężną moc! Ale o producencie pogadamy sobie przy recenzji. Tymczasem zachodzę w głowę jakim cudem wyszłam z tego mojego gigantycznego chciejstwa na produkty Ilscji z jednym produktem! Jakim cudem?! W dodatku nie do końca z tym co zamierzałam kupić 😅 W planach miałam krem pod oczy, gdyż obecnie używany za chwilkę sięgnie dna, a tymczasem czeka na mnie już tylko serum Sape.. i tona próbek 😂 Jednak skupiając się na opisach wybór padł na serum pod oczy.. dopiero po fakcie zauważyłam, że jest to serum, a nie krem.. ale czy to źle? Aaa.. w życiu! Absolutnie każdy produkt z Ilcsi cieszy mnie równie mocno i nawet gdybym przypadkiem zamówiła krem do stóp to i tak bym była zadowolona.

Także.. nie nie nie.. nie oddam, nie zamienię, nie odsprzedam. Było trzeba sobie kupić tym bardziej, że promocja na Ilcsi trwała do 30 listopada, o czym informowałam na Instastory 😝




EZTI CANDLES - WOSKI ZAPACHOWE
Uuu.. ta świecowa marka przykuła moją uwagę na Ekocudach. Pojawiło się tam wiele ciekawych marek świecowych i nie mam wątpliwości, że każda z nich jest wyjątkowa jednak prostota i luksus z jakim kojarzą mi się te piękne sojowe świece sprawiła, że Ezti Candles głęboko zapadły mi w pamięć. Przez przypadek znalazłam w tym całym instagramowym chaosie informację o zniżce na wszystkie woski, a to wręcz idealna dla mnie możliwość sprawdzenia zapachów! W koszyku oczywiście miałam niemal wszystkie, bo ciekawi mnie wszystko ale ostatecznie jakimś cudem zdecydowałam się na zaledwie dwa woski i to te, którymi zachwyciła się Magda z Na tropie piękna. Madzia nawet nie wiesz, że stałaś się wyrocznią moich zakupów w Ezti 😅

Po więcej świecowych ślicznotek odsyłam do producenta: EZTI Candles


Nie mam pojęcia jakim cudem mój malutki zakątek znalazła Pani Katarzyna z Ekocudów.. a może czyta w myślach? Jeśli o mnie chodzi to przysięgam, że nie mam żadnych nadprzyrodzonych mocy ani nie bawię się w żadne laleczki Voodoo. Jednak jakimś szczęśliwym trafem zgrałyśmy się co do jednego.. promocja Ekocudów. Miałam w planach robić rozeznania marek, które się pojawiają oraz polecać to co u mnie się sprawdziło i jest godne uwagi oraz na koniec zrobić listę chciesjtw oraz ciekawych wystawców. Nie zależało mi na paczce, bo mam wszystkiego tyle, że oczy bolą i w zasadzie o tym pisałam.. no ale 😅


BE THE SKY GIRL - LIFTING SERUM
Marka zupełnie mi nieznana, chociaż gdzieś kilka razy się przewinęła i widziałam jedną recenzję u Moniki z bloga Mama z różową torebką. Na szczęście nie jest to ten sam produkt co u Moni więc liczę, że doznania zapachowe będą lepsze. Mam tu "wysoko stężone ekstrakty roślinne.. aby silnie odmłodzić i głęboko nawilżyć Twoją skórę". Ok.. kupując piwo już w sklepach nie pytają mnie o dowód więc zrobimy sobie teścik 😂

Serum znajdziesz na stronie producenta: Be The Sky Girl - Lifting serum


BE THE SKY GIRL - MUS DO CIAŁA WILD FOREST
Ten mus do ciała jednocześnie mnie cieszy i martwi. Z jednej strony sam fakt, że ma to być mus oraz zapach dzikiego lasu, który strasznie mnie ciekawi.. jednak ta ogromna pojemność już mnie nie cieszy 😅 Sporo mam produktów z tej kategorii i z tego co widzę jeszcze dużo czasu upłynie zanim będę mogła powiedzieć.. uwolniłam się!

Mus znajdziesz na stronie producenta: Be The Sky Girs - Mus do ciała Wild Forest


BE THE SKY GIRL - PRÓBKI
Wśród próbek znalazłam aż trzy rodzaje musów do ciała z czego jeden w wersji Wild Forest, a więc mojego pełnowymiarowego przyjaciela. Cieszy mnie to, bo będę mogła sprawdzić próbkę i zdecydować czy faktycznie chcę otwierać duże opakowanie. Oprócz Wild Forest (z nutą agrestu i czarnego bzu) znajduje się Sweet Life (z nutą czerwonych owoców) oraz Just Say Yes! (z nutą jaśminu i czarnego opium). Do tego próbka kremu do twarzy o działaniu rozjasniająco-liftingującym.



Produkty Zojo są mi już dość dobrze znane i przysięgam, że będę się starać opublikować z nimi post jeszcze w grudniu.. chociaż już dawno powinnam 😅 Jakimś cudem nikt mnie za to nie ściga, a marka od której pochodzą te w pełni naturalne suplementy odezwała się do mnie ponownie z uwagi na bardzo fajną współpracę z marką Resibo.. osobiście uważam, takie wspieranie się marek za coś godnego naśladowania!


ZOJO ELIXIRS - THE BEAUTY PAGEANT FORMULA
To jeden z najbardziej uniwersalnych eliksirów, ponieważ nie jest skoncentrowany na jakimś konkretnym działaniu, a na ogólnej kondycji naszego ciała. Przykładowo w ofercie są eliksiry skupione na zdrowej skórze, poprawiające metabolizm i wspomagające trawienie oraz spalanie tkanki tłuszczowej, jak również formuła skupiona na walce ze zmarszczkami, czy taka która stworzona jest na afrodyzjakach dzięki czemu ma podnieść libido 😇 To nie są proszki, które mają różne nazwy, a w środku wszystkie to samo 😅 Uuu.. muszę zaraz zrobić moje kulki mocy!


Pyszne są! Przepis znajdziesz na moim Instagramie w zapisanych relacjach 😘


RESIBO - SOS RESCUE KIT
Resibo znam ale głównie wracałam do ich olejku do demakijażu. To własnie od niego tak naprawdę zaczęła się moja miłość do zmywania makijażu olejem w połączeniu ze ściereczką. Sporo próbek Resibo gdzieś mam więc w grudniu z racji porządków będę chciała się w końcu do nich dobrać. Za to sam zestaw wydaje się być bardzo trafiony na okres zimy. mamy tu krem ratunkowy SOS, który ma chronić skórę przez działaniem czynników zewnętrznych.. czyli idealnie na mróz! Wydaje mi się, że ten kremik nie koniecznie dedykowany jest twarzy.. skorzystać z niego powinno również ciało. W zestawie mamy jeszcze krem do rąk, co w duecie tworzy kompleksową ochronę, a wraz z Eliksirem Zojo również ochronę od wewnątrz! Pięknie!

Oba produkty występują w sklepie producenta jako oddzielne: krem ratunkowy SOS oraz naturalny krem do rąk



Coś niesamowitego! Po poście z peelingiem do twarzy od From a Friend odezwała się do mnie twórczyni marki, która doceniłam moją szczerość i wnikliwość. Ania nie dość, że wzięła sobie do serca moją opinię, która przecież wytknęła produktowi wadę, to jeszcze poprawiła recepturę i obdarowała mnie tak piękną paczką.. i absolutnie nie oczekuje recenzji!.. ale recenzje będą! Bo jak tu o takich ślicznotkach nic nie napisać?


FROM A FRIEND - GENTLE FACIAL SCRUB PLUM & OAT (nowa wersja)
Oczywiście powstanie post porównujący nową wersję peelingu do starszej. Już zrobiłam zdjęcia ale formułę testowałam jedynie na dłoni i różnica jest ewidentna! Strasznie się cieszę, bo peeling sam w sobie (nawet z wadą) bardzo lubię i cenie. Tym bardziej, że jest to dla mnie produkt dwufunkcyjny, czyli zastępuje również maseczkę odżywczą. Nawet ta "niedoskonała" wersja trafiła do ulubieńców października!

Więcej na temat pierwszej wersji peelingu przeczytasz w poście: From a Frend - Gentle Facial Scrub Plum & Oat
Za to nową wersję peelingu znajdziesz na stronie sklepu From a Friend: Delikatny peeling do twarzy śliwka & owies


FROM A FRIEND - ORGANICZNY 100% HYDROLAT AROMATYCZNY Z RÓŻY GERANIUM
Wyczuwam tu niemały problem.. po pierwsze hydrolat (lubię hydrolaty, szczególnie różane), po drugie hydrolat różany (mój od zawsze najbardziej trafny wybór wśród hydrolatów, chociaż zazwyczaj były to wersje z róży damasceńskiej.. a tu róża geranium 😍), po trzecie prześliczna buteleczka z szarego, matowego szkła, która trafia w mój najbardziej czuły punkt estetyki! Więc pytam! Jak ja mam go używać? Skoro nie chcę aby się skończył 😅

Produkt znajdziesz na stronie sklepu From a Friend: 100% hydrolat aromatyczny z róży geranium


FROM A FRIEND - MAGIC FACE OIL
Albo to telepatia.. albo moje rosnące zamiłowanie do róż jest bardzo widoczne.. albo ktoś buszował w mojej niekończącej się liście chciejstw 😂 Żeby nie było.. kiedyś gardziłam kosmetykami, które miały cokolwiek wspólnego z różą. Przekonały mnie jednak hydrolaty, a z czasem nabrałam ogromnej chęci nabycia dość słynnego oleju z dzikiej róży marki Pai. Po drodze nam nie było, bo marka jest niedostępna w Polsce, a ściągać z zagranicy nigdy się nie opłacało. Natomiast pewien szkopuł tkwił w tym, że jest to olej i to w dodatku w dość sporej pojemności. Dlatego gdy w ofercie From a Friend dojrzałam olej ale w genialnej opranie oleju kukui, wyciągu z płatków róży damasceńskiej w skwalenie z trzcyny cukrowej, olej cacay, olej arganowy..olej z dzikiej róży.. witaminy C.. kwasu hailuronowego.. absolut z róży stulistnej.. no to kopara opada! Bez zastanowienia Pai zostało wywalone i zapomniane, a jego miejsce zastąpił "olej" z From a Friend. Nawet pojęcia nikt nie ma, że pisząc o tym oczy mi się świecą.. ok, teraz już wszyscy wiedzą 😅

Olejek znajdziesz na stronie sklepu sprzedawcy: From a Friend - Magiczny olejek do twarzy Róża Stulistna



HUMBLE - SZCZOTECZKA DO ZĘBÓW DLA DOROSŁYCH BAMBUSOWA
Kilka dni temu wymieniłam szczoteczkę do zębów ale z uwagi na to, że w zapasach nic już nie miałam, a obecna już mnie irytowała poszłam kupić pierwszą lepsza. Trafiło na Oral-B i to był dramat! Już szczotka do WC jest bardziej miękka i delikatna. Wybrałam się do mojej zielarni gdzie zawsze zaskoczą mnie jakimś ciekawym asortymentem i mocno liczyłam, że będą mieć również szczoteczki.. i była ta.. jedna.. i ostatnia. Kupiłam bo szału dostaję używając Oral-B. Na wszelki wypadek na dniach zrobię jakieś ciekawsze zakupy produktów do mycia zębów, bo niedługo wszystko mi się skończy.



Jarmark przedświąteczny.. o którym zupełnie nic nie wiedziałam i trafiłam przypadkiem jadąc do zielarni. na parkingu urocze domki, a tam cuda! Jednak tylko jeden domek krył coś co każda kobieta cieniąca naturalną pielęgnację doceni.. kosmetyki! Pani Agnieszka do której wyroby należą aż kipi pasą i miłością do tego co robi! W dodatku ma swój sklepik internetowy Hhygiene do którego serdecznie odsyłam.. i jest z mojego miasta! Z Chełma! Tak blisko!


HHYGIENE - MYDEŁKO Z NIEBIESKĄ GLINKĄ LAWENDOWO-RUMIANKOWE
Ślicznie wygląda, a do tego niebieska glinka i świeży lawendowo-rumiankowy aromat. Mydełko przeznaczone do cery tłustej ale mnie skusiła obietnica jedwabnej tekstury i obfitej piany.



HHYGIENE - MYDŁO Z OLEJEM Z MAKADAMIA I MANGO
Ja bym miała sobie odmówić zakupu mydła z dodatkiem oleju z mango? Pfff.. ja na pewno nie 😂 Do tego śliczny zapach będący mieszanką geranium, cytryny i neroli. Zarówno mango jak i macadamia sprzyjają walce z celullitem i rozstępami ale również koją podrażnienia skóry. Podobno po mydełku można sobie odpuścić balsamy do ciała.. brzmi bardzo obiecująco.



HHYGIENE - POMADKA OCHRONNA
Raczej jestem zwolenniczką pomadek z dodatkiem koloru, bo chętniej po takie sięgam i częściej pamiętam. Jednak Pani Agnieszka ma dar przekonywania. Jak tu odmówić sobie obietnicy "koniec z suchymi ustami!" Do tego śliczny zapach mięty, pomarańczy i lawendy!

Pomadkę znajdziesz tu: Hhygiene - Pomadka ochronna




SAPE - MINIATURKI
Raczej trudno uwierzyć, że marka wysłała mi takie maleństwa w paczce PR.. 😅 taka ściema raczej nie przejdzie wiec przyznam się zwyczajnie, że zrobiłam u nich zamówienie ale nic z tych rzeczy nie było dla mnie więc bez sensu aby je pokazywać. Swoją drogą słoiczek "Plastra na suche miejsca" jest strasznie uroczy. Za to w drugim pojemniczku nie bardzo wiem co jest, bo nie zostało opisane 😏 a może było na kartce załączonej do zakupów? Niee.. też nie, ale obstawiam mus do ciała Makadamia.

Produkty Sape znajdziesz u producenta: SAPE


LE BLEUET, CZYLI MARIKOWE PYSZNOŚCI
Tu również ślicznie pachnące dodatki do zakupów w Willow. Ostatnio poluję na ciekawe herbatki i szukam swoich smaków, a Marika ostatnio robiła własną herbatkę i oto ona! Przy okazji dopytywałam o herbaty Yogi Tea, które słyną ze swoich składów i pysznych smaków.. niestety do tanich nie należą, a sprawdzić u siebie w mieście nie mam jak. Dlatego saszetka klasycznej wersji herbatki od Yogi Tea strasznie mnie cieszy.

 

Przepis na tę śliczną herbatkę znajdziesz u Mariki w poście: Herbata na prezent? DIY z hibiskusa, czarnego bzu i róży - na odporność!



Uwielbiam przedświąteczne jarmarki! Na ogół najwięcej jest tam ozdób świątecznych, których nie mogę kupować, bo moja mama robi cuda i jeszcze by się obraziła 😅 ale dział spożywczy to wręcz ciągnie mnie jak mało co.


GOTUJ Z MARIOLĄ - DOMOWY KECZUP ORAZ PIGWA DO HERBATY
Już dawno przestały mi smakować delikatesowe keczupy. Staram się sprawdzać ich składy i jednak da się znaleźć coś ciekawego ale na ogół jest albo drogie albo wyprzedane. Kiedy dostrzegłam wśród rarytasów keczup od razu chwyciłam i nie wypuściłam! Co więcej zadzwoniłam do rodziców.. też kupili keczup i nawet testowali.. mówią, że petarda!

Do tego wśród słoiczków odnalazłam pigwę do herbaty! No błagam! Sezon herbaciany w pełni.. wręcz idealny produkt na wieczorne posiedzenia pod kocykiem.

Być może na zdjęciu mogło umknąć Twojej uwadze ale tam.. tam.. na dole leży wielgachny worek z dziwną substancją. Jest to 5 litrów soczku jabłkowego! Soczkiem zostałam poczęstowana na stoisku i był tak pyszny.. i trochę zimno było, że się cała zalałam ale tyle co przełknęłam to było warte zakupu😂 Bardzo fajny soczek.. tylko muszę rozkminić jak bezpiecznie go otworzyć aby nie zalać całej kuchni 😅 I pytanie.. kupisz gdzieś świeży soczek jabłkowy za 13zł za 5 litrów?

Po przepisy odsyłam na blog Pani Marioli! Jest tam przepis nie tylko na keczup z cukinii ale na wiele innych przetworów, dań czy ciast.


W sklepie Pole Na Stole zrobiłam drugie zakupy.. ale głównie z myślą o rodzinie. Niemal wszyscy Panowie w rodzinie dostaną Cytrynki w rumie, które poleciła mi na Instagramie Edyta. Jednak oprócz zakupów dla rodziny co nieco skubnęłam dla siebie.


OGRÓDEK DZIADUNIA - SYROP KORZENNY Z MIODEM ORAZ CYTRYNKI W RUMIE
Syrop "Iskierka dziadunia" jest mi już dobrze znany. Swoje pierwsze opakowanie znalazłam w.. Rossmanie! i gdy się skończył zaczęłam chodzić po Rossmanach.. nigdzie nie było. Przy okazji zakupów w Pole na stole obowiązkowo musiał trafić w moje ręce. Syropek jest pyszny nawet z samą wodą.. ale ostrzegam, że jest w nim cukier.. żeby nie było.
Skoro wszyscy w rodzinie będą się zajadać cytrynkami w rumie (teść z teściową wersją z imbirem) to my też chcemy! Cholera wie czy ktoś nas poczęstuje 😂



MANUAKTURA CIELEŚNICA - SYROP PĘDY SOSNY ORAZ KONFITURA JEŻYNA NA MIODZIE Z KOKOSEM
Na Cieleśnicę skusiłam się pod wpływem gorących poleceń Mariki z bloga Le Bleuet. Marika w zasadzie nie polecała (jeszcze) tych konkretnych produktów, ale mnie akurat mocno zaintrygowały.  Konfitura "Jeżyna na miodzie z kokosem", chyba niczego dodawać nie trzeba.. brzmi pysznie ale jeszcze się nie dobrałam. Jest to przygotowywana ręcznie konfitura, w której skład wchodzą jeżyny (55%), miód (22%), jabłko (17%), wiórki kokosowe oraz pektyna czyli substancja zagęszczająca.

Za to syrop z pędów sosny słynie z właściwości wykrztuśnych i bakteriobójczych więc jest idealny na okres przeziębień. Jednak ta szyszunia mnie rozwaliła 😍




ALPI - LASKOLADA
Na wiewiórowe rarytasy już dawno miałam chęć. W końcu dobrałam się do Laskolady, czyli kremu z orzechów laskowych i daktyli z manną kokosową i kakao. Laskolada już jest w użyciu.. i troszkę się zawiodłam.. w sensie, że spodziewałam się czegoś ciut słodszego. Bynajmniej nie oznacza to, że mi nie smakuje. Jednak bardziej chodziło i o produkt, którym będę mogła zaspokoić napad na coś słodkiego 😅

Laskoladę od Basi znajdziesz tutaj: Pole na stole: Alpi - Laskolada

Jak ja zgłodniałam pisząc ten post! 
Żyjesz? Podesłać soczek?
Jutro druga część.. dłuższa! Zrób kanapki 😅


Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger