Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydło. Pokaż wszystkie posty

lutego 21, 2021

UOGA UOGA - TRUSKAWKOWE MYDEŁKO CIAO STRAWBERRY

UOGA UOGA - TRUSKAWKOWE MYDEŁKO CIAO STRAWBERRY

Nie wiem czy podałam własnym planom ogarnięcia zaległych recenzji. O ile notatki są na tyle porządne, że bez problemu mogę stworzyć post produktu którego już nie posiadam, to motywacja do tego z każdym kolejnym tygodniem słabnie. Zapewne nie każdy zaległy produkt doczeka tego zaszczytu ale są jednak produkty, które na to zasługują.. a zasługa nie koniecznie jest pozytywna.

Marka Uoga Uoga od dawna widniała na mojej liście chciejstw. Piękne naturalne składy, oryginalne składniki i dość różne przedziały cenowe. Nigdy szczególnie po drodze nam nie było ale od czego ja mam Gosię (kryty kosmetyczny)! Nasza instagramowa krytyczna zawsze odnajdzie coś co chciałam chociaż jeszcze o tym nie wiedziałam lub wiedziałam podświadomie. Tak właśnie za sprawą Gosi trafiło do mnie mydełko Ciao Strawberry.

Od producenta:

Mydło nie musi być tylko mydłem. Musi być dobrej jakości. Również miłe w zapachu. I ładne!Ważne jest, aby mydło nie wysuszało Twojej skóry i dlatego używany tylko naturalnych olejków z oliwek, kokosów, masła  shea, słonecznika i rycyny. Produkujemy je metodą zimną, podczas której mydło dojrzewa przez co najmniej miesiąc, aby zachować swoje dobre cechy. Dlatego wpływ na skórę jest wyjątkowo łagodny. My perfumujemy nasze mydła wyłącznie kombinacjami olejków eterycznych, ponieważ tylko w ten sposób można odkryć autentyczność naturalnych zapachów i zrozumieć, że syntetyczne zapachy są zbyt silne i zbyt agresywne dla Twojego nosa.

Ciao Strawberry - najlepsza przyjaciółka, ułożona tak delikatnie jak panna cotta z pokruszonymi truskawkami... pachnąca miękko i słodko jak przyjemna pokusa.. delikatna dla Twojej twarzy, ale najbardziej odpowiednia dla Twoich  rąk i idealna, jeśli chcesz stracić kilka niepotrzebnych kilogramów: myjesz ręce i czujesz, jakbyś już miała deser! Idealny prezent dla Twojej najlepszej przyjaciółki.

Stosowanie:

Uwaga! Mydło jest rozpuszczalne w wodzie, dlatego w przeciwieństwie do mydeł syntetycznych zaleca się, aby po użyciu pozostawały suche. Unikać kontaktu z oczami.

Opis pochodzi ze sklepu Ekodrogeria

Dwukolorowe mydełko Ciao Strawberry przywidzi na myśl puszysty deser z tryskawkami na wierzchu. Brzmi pyszne, wygląda przyjemnie.. i nic z tego nie wynika. Trudno mi tu doszukać się zapachu obiecanych truskawek, a tym bardziej deseru z truskawkami. Zaciągam się kostką na sucho i mokro, w dni pochmurne i słoneczne, przy cieplejszym prysznicu i chłodniejszym, przy ekspresowym odświeżeniu i przy dłuższej kąpieli.. ni hu hu nie czuję truskawki.. nawet takiej zielonej i niedojrzałej. Po takim opisie producenta największe oczekiwania miałam co do zapachu.. a wyszło nijak. Dla mnie to zapach zwykłego szarego mydła.

Sama kostka jest dość twarda, przez co byłam sceptycznie nastawiona do jej użytkowania. Zazwyczaj takie kostki mają nikłą pianę i trudniej się ją uzyskuje ale tu niemałe zaskoczenie. Kremowa piana tworzy się szybko i jest całkiem stabilna. 

Z czasem zauważyłam, że kolory czerwonego ubywa ciut szybciej niż białego, a gdzieś w połowie użytkowania mydło się rozdzieliło na dwie części. Mimo wszystko starałam się użytkować obie części jednocześnie.

W użytkowaniu mydło dało o sobie znać w postaci nieprzyjemnie ściągniętej skóry. To z miejsca wyklucza użytkowanie w pielęgnacji twarzy, czy w codziennym myciu rąk. Ostatecznie kostka zadomowiła się pod prysznicem ale nie przy codziennej kąpieli. W efekcie jej zużycie mi się ciągnęło, bo gdy trafiała do koszyka po kąpieli, to już przy kolejnym prysznicu w ruch chętniej szedł żel.. lub cokolwiek innego.

Skład (INCI): Sodium Olivate, Sodium Cocoate, Sodium Shea Butterate, Sodium Sunflowerate, Sodium Ricinoleate, Parfum, Citrus Grandis Peel Oil, Citrus Aurantium Duclis Peel Oil, Limonene, Mica: CI 77019, Titanium Dioxide: CI 77891, Iron Oxides: CI 77492, CI 77491

  • Sodium Olivate (oliwian sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Stosowany w kosmetykach do mycia, a także żelach pod prysznic, szamponach, płynach do kąpieli, oczyszczających emulsjach. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję i pełni funkcję spoiwa regulującego lepkość. Substancja drażniąca dla oczu (Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Cocoate (kokosan sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję. Pochodzenia roślinnego. Może wysuszać skórę wrażliwą (Alergia: skala 1 na 5)  

  • Sodium Shea Butterate (mydło sodowe z masłem shea) - składnik odżywczy, nie ulega całkowitej saponifikacji, dzięki czemu zapewnia delikatną pielęgnację skory szczególnie suchej
  • Sodium Sunflowerate - zmydlony olej słonecznikowy
  • Sodium Ricinoleate - substancja emulgująca i oczyszczająca
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil (olejek grejpfrutowy) - wytłaczany ze skórki owoców hamuje wydzielanie łoju, normalizuje procesy rogowacenia, zapobiega zaburzeniom rogowacenia mieszków włosowych. Oczyszcza pory skórne, zapobiega zaskórnikom, likwiduje plamy, chroni przed cellulitis i rozstępami skóry. Wymiata wolne rodniki, hamuje procesy starzenia i degeneracji. Ma działanie tonizujące i antyseptyczne. Chętnie wykorzystywany w przemyśle perfumeryjnym. Alergia: skala 3 na 5)
  • Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil (olejek eteryczny pomarańczowy) - działa antyspetycznie, bakteriobójczo, odmładza skórę, nawilża,reguluje wydzielanie sebum, odżywia, eliminuje toksyny. Ma właściwości ściągające i aromaterapeutyczne
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)
  • Mica (CI 77019, Mika) - pigment kosmetyczny, jako kolorant w różnego rodzaju kosmetykach do makijażu oraz dający efekt rozjaśnienia lub opalenizny, np. w kremach, balsamach rozświetlających lub brązujących. Występuje w wielu kolorach i wykończeniach. Ma właściwości odbijające światło, dzięki czemu po aplikacji skóra jest optycznie wygładzona, rozświetlona, a zmarszczki i rozszerzone pory mniej widoczne. Znajduje zastosowanie jako substancja zmętniająca zbyt przejrzyste konsystencje, odbija promieniowanie UV, dzięki czemu kosmetyk dłużej zachowuje świeżość
  • Titanium Dioxine (CI 77891, dwutlenek tytanu) - stosowany w kosmetykach, które wymagają nadania białej barwy, czy rozjaśnienia, biały pigment. Jest również fizycznym filtrem mineralnym o szerokim spektrum ochrony UV. Zabezpiecza częściowo kosmetyki przed utlenianiem się składników wrażliwych na światło. Może podrażniać błony śluzowe, oczy oraz drogi oddechowe. Pomimo dopuszczenia w kosmetykach naturalnych, jako naturalnej alternatywy dla filtrów chemicznych i barwników syntetycznych, nie jest do końca przebadana, podejrzewana o potencjalną rakotwórczość w zastosowaniu jako filtr przeciwsłoneczny (Alergia: skala 2 na 5)

  • CI 77492 (wodorotlenek żelaza) - pigment występujący w przyrodzie, żółty tlenek żelaza, Żółto-brązowy, pigment. Substancja nierozpuszczalna w wodzie. barwnik, nadaje kolor, stosowany w różnego rodzaju kosmetykach
  • CI 77491 (tlenek żelaza) - pigment występujący w przyrodzie, czerwień żelazowa, czerwonobrązowy pigment, minerał trudno rozpuszczalny. Nadaje kolor kosmetykom kolorowym. (Alergia: skala 1 na 5)

Mydła nie mogą zaliczyć do grona ulubionych. Uczucie ściągnięcia skóry jest zbyt irytujące, a do tego brak mi tu istotnego punktu zaczepienia aby cokolwiek pozytywnego opisać. Mimo wszystko cieszę się z jego obecności w mojej pielęgnacji, bo z automatu straciłam zainteresowanie pozotałymi mydłami Uoga Uoga. Tym bardziej, że do tanich nie należą. Na szczęście ciekawość co do pozostałych produktów marki mam wciąż niezachwianą. 

Jeśli chcesz bliżej poznać markę to odsyłam do Anuli z bloga Co kręci Anulę. Znajdziesz tam sporo recenzji produktów Uoga Uoga m.in:

i jeszcze kilka innych 💗

czerwca 16, 2020

ENKLARE - NATURALNE MYDEŁKO W KSZTAŁCIE KRÓLIKA. OPRZESZ SIĘ TAKIEMU SŁODZIAKOWI?

ENKLARE - NATURALNE MYDEŁKO W KSZTAŁCIE KRÓLIKA. OPRZESZ SIĘ TAKIEMU SŁODZIAKOWI?

Prawda, że słodziak? Takie urocze zwierzaczkowe mydełka można dorwać u różnych producentów ale większość z nich bazuje na glicerynie, a to z miejsca przekreśla moją chęć posiadania. Zazwyczaj mydła glicerynowe się u mnie nie sprawdzają. Za to w Enklare można dorwać przeróżne kształty takie jak ważka, serduszko, płatki śniegu,świąteczne skarpetki, choinki czy wielkanocne pisanki. Jednak aby nie popadać w świąteczny nastrój poza sezonem to uspokajam, że w ofercie Enklare dostępne są tradycyjne kostki.. a może to jednak małe dzieła? Sama musisz ocenić 😘


Od producenta:
Mydło naturalne, ręcznie robione w kształcie królika. Polecane i sprawdzone na prezent. Poczuj jak wspaniale myje Twoją skórę. Kształt i specjalnie dobrane składniki takie jak olej kokosowy, oliwa z oliwek, olej z pestek awokado, oliwa z pestek winogron wprowadzą Was we wspaniały świąteczny i wiosenny nastrój. Świąteczne mydełka bogate są w nienasycone kwasy tłuszczone. Zawierają kompleks witamin: A,E,F oraz wiele innych dobrodziejstw. Skóra stanie się nieodparcie delikatna i nawilżona. Wykonane tradycyjną wielowiekową metodą.


Wyjątkowo w tym przypadku mogłabym powiedzieć, że zapach nie jest istotny. Jest to n-ta z rzędu cecha, bo wszystkie "n-ki" przed, to uroczy wygląd mydełka 😅 Gdyby jednak kogokolwiek zaciekawiły zapach to informuje, że króliczek pachnie.. mydłem. Zaciągałam się z każdej strony i wciąż czuje zapach typowego mydła. Trochę to rozczarowujące. Chciałoby się poczuć wiosnę.. chociaż w formacie aromatu trawy za którym nie przepadam ale.. nic z tego. W jakimś mikro ułamku patrząc na radosnego króliczka czuję aromat wiosny ale nie w momencie kiedy zaczynam się mydełkiem zaciągać. Mój mózg sam sobie uraił zapach.. mam nadzieję, że to nie jest jeszcze powód aby udać się do specjalisty?


Uroczy kudłaty pod prysznicem połączył siły z rękawicą. W wersji solo zmydlanie trwało zbyt długo ale tylko z racji wiecznego pośpiechu. W porównaniu do innych mydeł królik radził sobie nieźle z uwagi na większą płaszczyznę przyłożenia. Dodatkowo sam kształt okazał się bardzo wygodny w użytkowaniu. Duet z rękawicą spisywał się wybornie. Szybko tworzyła się warstewka myjące, która bez trudu sunęła po skórze.  Jest jednak pewne big ALE.. królik zafarbował rękawice na okropny szaro-zielony kolor. Z rękawicy zrobiła się mało zachęcająca do użytku szmatka.. a była wyjątkowo rewelacyjna. Dodatkowo z czasem zesztywniała i stała się szorstka. Pranie czy płukanie nie ocalało jej życia, a z tego co się zorientowałam niej jest łatwo ją kupić.. a niech cię króliku!


Oprócz dawania radości z samego wyglądu, podstawową funkcją króliczka jest mycie. Teoretycznie nie mam mu nic do zarzucenia, bo jako tradycyjne mydło spisywało się dobrze. Mimo wszystko ciut bardziej preferuję mydła z funkcją peelingu, dlatego nie jest to opcja do której marzy mi się powrót. W dodatku miałem już mydełka, które były bardziej delikatne dla skóry ale to wszystko mieści się w takich szczegółach, że niemal nie ma większego znaczenia. Dodatkowo po kąpieli obowiązkowo coś nawilżającego. O ile po żelach nie zawsze czuję taką potrzebę, to po mydłach już tak i króliczek nie jest tu wyjątkiem.

Jeśli masz wśród bliskich mydlane freeki to polecam zajrzeć do Enklare to ich małe działa sztuki

kwietnia 16, 2020

ROZPRAWA O DELIKATNYM JAK JEDWAB MYDEŁKU Z KOSTKI MYDŁA

ROZPRAWA O DELIKATNYM JAK JEDWAB MYDEŁKU Z KOSTKI MYDŁA

Wciąż mam wrażenie, że w mydlanym świecie raczkuję ale z każdą kolejną kostką wypracowuję własne wymagania i oczekiwania. W tradycyjnych mydłach najbardziej ciekawią mnie wersje z opcją peelingu. Jeśli jakaś firma posiada takie mydełko to z pewnością będzie na pierwszym miejscu mojej listy wśród reszty mydeł. Czy to oznacza, że zwykłe mydełka się u mnie nie sprawdzają? Nie. Oczywiście jedne i drugie nie należy traktować jedną miarą. To tak jak porównywać żel do kąpieli z peelingiem. Mydeł mocno złuszczających nie jestem wstanie używać codziennie ale zdarza się, że zwykłe kostki używam na zmianę z żelem do kąpieli, bo używanie tradycyjnego mydła mnie męczy.


Mydełko manufaktury Kostka Mydła trafiło w moje ręce za sprawą Ani z bloga aneczkablog. Było to dość dawno.. ale międzyczasie zrobił się u mnie tłok w mydlanych kostkach. W końcu Kostka Mydła trafiła do użytku, a ciekawiła mnie z wielu powodów.

Od producenta:
Mydło jedwabne pieni się kremową i jedwabną pianą z puszystymi bąbelskami. Kostki bogate są w oliwę, masło shea, olej z otrąb ryżowych i włókna jedwabiu, które dzięki zawartym w nim proteinom i aminokwasom mają działanie nawilżające i ochronne, a także intensywnie regenerujące i uelastyczniające. Dzięki użytym składnikom kostki delikatnie pielęgnują skórę w czasie mycia rąk czy kąpieli nie dopuszczając do jej przesuszenia.

Dedykowane dla skóry: przesuszonej, dojrzałej, delikatnej

Zapach: subtelny, cytrusowo-ziołowy


Złota kostka z zatopionym serduszkiem, ozdobiona z góry złotymi kostkami.. wygląda po prostu uroczo. Strona techniczna wykonania takiego mydełka również mnie ciekawi. Serduszko przenika przez cały przekrój kostki.. więc dopadła mnie wizja dylatowania się w trakcie użytkowania mydełka. Za to złote kostki na szczycie uraczyłam wizją odpadnięcia już podczas pierwszej kąpieli.. nie wspominając o złotej barwie, która spłynie zanim zdążę stworzyć pierwszą pianę. Żadna z tych wizji się nie spełniła. Mydełko od początku do samego końca prezentuje się pięknie!

A co z zapachem? Mydełko ma delikatny i łagodny zapach cytrusów i ziół. Podczas kąpieli jest na tyle delikatny, że niemal całkowicie neutralny dla mojego nosa.  


Kremową konsystencję mydła czuć jeszcze przed zamoczeniem jej w wodzie. Odnoszę wrażenie, że mydełku niewiele potrzeba aby oczarować gęstą kremową pianą i rzeczywiście tak jest. Wystarczy zamoczyć dłonie i mydło, aby po kilku ruchach pojawiła się piana. To zdecydowanie usprawnia kąpiel. Zazwyczaj korzystając z kostki mydła mam również otwarty żel pod prysznic. Wszystko z racji pośpiechu, braku czasu, zmęczeniu.. człowiek czasem po prostu chce się tylko wykąpać i iść spać. W przypadku Kostki Mydła nie mam takiej potrzeby. W mojej łazience pod prysznicem króluje tylko ta urocza kosteczkę i jest nam razem dobrze. Nie denerwuję się, bo muszę trzeć kostkę w oczekiwaniu na pianę.. chociaż przyznaję, że ostatnio mydełko ma towarzystwo.

Do łazienkowej ekipy dołączyła rękawica mająca, co zdecydowanie dodatkowo skraca cały proces, a prze okazji funduje delikatny peeling. Osobiście najchętniej wybieram mydła z funkcją peelingu.. jedwabne mydełko jest tego pozbawione ale z rękawicą tworzą zgrany duet.


Skład (INCI): Sodium Cocoate, Sodium Olivate, Sodium Shea Butterate, Sodium Mango Butterate, Sodium Ricate, Sodium Castorate, Glycerin, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, CI 77019, Hydrolyzed Silk, CI 77891, CI 77491, Limonene, Linalool.

  • Sodium Cocoate (kokosan sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję. Pochodzenia roślinnego. Może wysuszać skórę wrażliwą (Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Olivate (oliwian sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Stosowany w kosmetykach do mycia, a także żelach pod prysznic, szamponach, płynach do kąpieli, oczyszczających emulsjach. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję i pelni funckę spoiwa regulującego lepkość. Substancja drażniąca dla oczu (Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Shea Butterate (mydło sodowe z masłem shea) - składnik odżywczy, nie ulega całkowitej saponifikacji, dzięki czemu zapewnia delikatną pielęgnację skory szczególnie suchej
  • Sodium Mango Butterate - zmydlone masło mango
  • Sodium Ricate - zmydlony olej ryżowy
  • Sodium Castorate (rycynian sodu) - substancja gruntownie oczyszczająca i odtłuszczająca skórę i włosy, pianotwórcza oraz nadająca konsystencję. (Alergia skala: 1 na 5)
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil (olejek eteryczny pomarańczowy) - działa antyspetycznie, bakteriobójczo, odmładza skórę, nawilża,reguluje wydzielanie sebum, odżywia, eliminuje toksyny. Ma właściwości ściągające i aromaterapeutyczne
  • Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy) - stosowany w aromaterapii i przemyśle perfumeryjnym. ma kojący, relaksujący aromat. Działa rozkurczająco i antyseptycznie. Przyśpiesza regenerację naskórka, łagodzi i nadaje naturalny zapach który działa uspokajająco i nasennie (Alergia: skala 2 na 5)
  • Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil (olejek rozmarynowy) - działa antyseptycznie, antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie. Pobudza wzrost włosów i ujędrnia skórę. Może łagodzić objawy alergii. Jest silnym antyutleniaczem, zapobiega starzeniu skóry, przyśpiesza proces regeneracji, likwiduje łupież, zmniejsza łojotok, a także oczyszcza. Nie należy nakładać na skórę bez rozcieńczenia
  • Mica (CI 77019, Mika) - pigment kosmetyczny, jako kolorant w różnego rodzaju kosmetykach do makijażu oraz dający efekt rozjaśnienia lub opalenizny, np. w kremach, balsamach rozświetlających lub brązujących. Występuje w wielu kolorach i wykończeniach. Ma właściwości odbijające światło, dzięki czemu po aplikacji skóra jest optycznie wygładzona, rozświetlona, a zmarszczki i rozszerzone pory mniej widoczne. Znajduje zastosowanie jako substancja zmętniająca zbyt przejrzyste konsystencje, odbija promieniowanie UV, dzięki czemu kosmetyk dłużej zachowuje świeżość
  • Hydrolyzed Silk Protein (jedwab hydrolizowany) - wygładza i nadaje skórze oraz włosom miękkość, przedłuża świeżość włosów, nadaje gładkość i połysk, wypełnia uszkodzenia. Posiada ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku elektrycznego skóry i włosów, po aplikacji przylega on bardzo silnie do powierzchni, na którą jest nakładany, zapobiega elektryzowaniu. Poprawia napięcie i elastyczność skóry, poziom nawilżenia, przeciwdziała przebarwieniom.
  • Titanium Dioxine (CI 77891, dwutlenek tytanu) - stosowany w kosmetykach, które wymagają nadania białej barwy, czy rozjaśnienia, biały pigment. Jest również fizycznym filtrem mineralnym o szerokim spektrum ochrony UV. Zabezpiecza częściowo kosmetyki przed utlenianiem się składników wrażliwych na światło. Może podrażniać błony śluzowe, oczy oraz drogi oddechowe. Pomimo dopuszczenia w kosmetykach naturalnych, jako naturalnej alternatywy dla filtrów chemicznych i barwników syntetycznych, nie jest do końca przebadana, podejrzewana o potencjalną rakotwórczość w zastosowaniu jako filtr przeciwsłoneczny (Alergia: skala 2 na 5)
  • CI 77491 (tlenek żelaza) - pigment występujący w przyrodzie, czerwień żelazowa, czerwonobrązowy pigment, minerał trudno rozpuszczalny. Nadaje kolor kosmetykom kolorowym. (Alergia: skala 1 na 5)
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)
  • Linalool (linalol)- substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Ma właściwości bakteriobójcze, przeciwdziała nieprzyjemnym zapachom. Jako dodatek do kosmetyków może wywoływać reakcje alergiczne. Uważany za groźny alergen. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 4 na 5)


Niezależnie od tego czy mydełko gra solową nutę czy tworzy duet z rękawicą to w każdej wersji jestem z niego zadowolona. Nie wysusza mojej skóry, za to ładnie myje i oczyszcza. Zatopione serduszko wciąż rozczula, a co więcej złote kostki na szczycie wciąż są zachowane. Nic nie odpadło, nic się nie wykruszyło ani nie pękło.. a przyznaję, że poniekąd się z tym liczyłam. Miło być pozytywnie zaskoczoną 💗

Kochana! Pamiętaj o naszych wspaniałych manufakturach i rzemieślnikach. Obecnie przeżywają bardzo trudny okres.. jak my wszyscy. Jednak to od nas zależy czy przetrwają. Kupuj, pisz, mów o firmach, które kochasz i polecasz. 
Dołącz do akcji #wspieramypolskiefirmy #wspieramypolskichproducentów

Tymczasem zapraszam Cię do zapoznania się z ofertą Kostki Mydła. Wbrew pozorom to nie tylko same kostki mydła. Znajdziesz tam m.in. musy do ciała, smakowity peeling kawowy, pasty i pudry oczyszczające do twarzy, sera do twarzy, hydrolaty, a także szampon do włosów w formie, która nawet mnie zaskoczyła 🙀

kwietnia 05, 2020

ZUŻYCIA MARCA 2020

ZUŻYCIA MARCA 2020

Zauważyłam pewną zależność.. im więcej postów w ciągu miesiąca pojawia się na blogu tym większe denko pod koniec miesiąca 😂 Z racji tego, że miesiąc był wyjątkowo zaganiany to na blogupostów pojawiło się niewiele.. chyba nie jest trudną zagadką jak wielkie produktów udało mi się w marcu zużyć. Przez chwilę rozważałam połączenie denka marcowego z kwietniowym ale chyba za bardzo drażniłby mnie fakt walających się po domu pustych opakowań. Z drugiej strony nie jest tak źle.. można by nawet stwierdzić, że denko jest niemal historyczne! Wszystko za sprawą dwóch pustych opakowań.. z działu makijaż!


BE THE SKY GIRL - PEEL ME TENDER PEELING KWASOWY

Wyjątkowa formuła peelingu. Myślę, że będę do niego wracać szczególnie przy okazji różnych wyjazdów, bo saszetka sprawdza się idealnie! Do peelingu miałam trzy podejścia i tak naprawdę dopiero ostatnie sprawiło, że mam chęć na powtórkę. Ewidentnie musiałam znaleźć na niego swój prywatny sposób. Pomimo wielu ostrzeżeń, że jest to mocny peeling na bazie kwasów i trzeba z nim uważać.. to mi zupełnie krzywdy nie robił, a im dłużej trzymałam go na twarzy tym lepszy efekt uzyskałam. 

Link do producenta: Be the Sky Girl


SESAME - ODŻYWCZO-REWITALIZUJĄCA MASECZKA Z ŻEŃ-SZENIEM

Chyba coraz bardziej odchodzę od produktów typu "jednorazowe maseczki". Większość z nich działa poprawnie, wcale lub źle. Z maseczkami marki Sesemis już miałam styczność i poprawnie je wspominam. Wersja z żeń-szeniem również okazał się poprawna.. ale to wciąż mnie nie satysfakcjonuje na tyle abym chciała zaopatrzyć się w zapas. Chciałabym aby po takich maseczkach efekt był zauważalny jeszcze na drugi dzień ale to jeszcze się u mnie nie zdarzyło. 

Link do producenta: Sesamis


TULUA - KREM DO TWARZY CODZIENNA KURACJA ORAZ NOWOŚĆ

O nowość nawet nie pytaj, bo nie mogę słówka pisnąć.. ale czekam aż pojawi się w sklepie bo zwyczajnie chcę mieć przy sobie. Za to kremik do twarzy "Codzienna kuracja z zieloną kawą, kolagenem i elastyną" nie sprostał moim oczekiwaniom. Zdecydowanie lepiej sprawdziła mi się wersja "Z efektem wow", jednak kremiku nie skreślam, bo aktualnie przechodzi metamorfozę składu.

Link do producenta: Tulua


CLOCHEE - DELIKATNY PEELING ENZYMATYCZNY I MASECZKA

Peeling Chlochee w porównaniu do Be The Sky Girl wypada znacznie słabiej, chociaż nie wiem czy można te dwa produkty ze sobą porównywać. Zdecydowanie produkt Clochee jest delikatniejszy ale za to można go trzymać na skórze dłużej i częściej sięgać. Być może przy systematycznym użytkowaniu efekty będą wymierne i tego nie wykluczam. Podobna sytuacja ma się w stosunku do maseczki. Stopień oczyszczenia nie robi na mojej skórze ogromnego wrażenia ale z drugiej strony preferuję po takie produkty sięgać częściej i aby były delikatniejsze niż przy pierwszym podejściu mieć spaloną twarz. Wstępnie nie jestem pod ogromnym wrażeniem ale nie czuję się rozczarowana. Nie wykluczam zaopatrzenia się w pełnowymiarowy zestaw tej dwójki w przyszłości.

Link do producenta: Clochee


KOSTKA MYDŁA - MYDŁO JEDWABNE

Obecnie nie mam czego fotografować więc posiłkuję się zdjęciem z recenzji, która pojawi się lada dzień. Mydełko przypadło mi na tyle do gustu, że nie miałam potrzeby wspomagać się tradycyjnym żelem. Do tego piękny wygląd i zatopione serduszko zwyczajnie mnie rozczulały. Piękna puszysta piana, brak wysuszenia czy ściągnięcia skóry. Chociaż mojemu sercu najbliżej do mydeł z funkcją peelingu to mydło jedwabne zdecydowanie należy do jednych z fajniejszych.

Link do producenta: Kostka Mydła


NATURE QUEEN - BALSAM DO CIAŁA POMARAŃCZA-CHILI

Balsam wprowadził mnie w maliny. Trafił do mnie na spotkaniu blogerek w Chełmie w połowie grudnia i niemal z miejsca trafił do użytku. Wszystko za sprawą "chili" oraz "linii rozgrzewająco-ujędrniającej". Obawiałam się, że zostanę z rozgrzewającym balsamem na okres lata, a to raczej kiepski pomysł. Ostatecznie okazało się, że chili jest tylko w zapachu, a z rozgrzewaniem skóry balsam nie ma nic wspólnego. W sumie to jedyne co mnie wkurzyło, bo sam w sobie był bardzo fajny i przyjemny. Nie pozostawiał wyczuwalnej warstwy i szybko się wchłaniał. Poziom nawilżenie momentami za mały ale nawet mój mąż z chęcią z niego korzystał od czasu do czasu.

Link do producenta: Nature Queen


ANDALOU NATURALS - DEEP CONDITIONING HAIR MASK

Uwielbiam ją! Działa cuda na moich włosach i zalicza się do dwóch najlepszych masek do włosów jakie kiedykolwiek miałam. Saszetka wystarczy mi na cztery aplikacje, a włosy obecnie mam gęste i długie do pasa. Po maskę sięgam najczęściej gdy moje włosy mocno jej potrzebują i nigdy mnie nie zawiodła. Z racji opakowanie jest to świetna opcja na wyjazd. Za to w domowym użytkowaniu zdecydowanie wolałabym wersję większą w słoiku lub tubie.. mam szczerą nadzieję, że taka opcja kiedyś się pojawi.

Link do sklepu: Iwos


REVERS - NAKED SKIN MATCH BLUR & MOISTURE

Tak.. zużyłam dwa podkłady! Jestem z siebie dumna! Oba podkłady marki Revers z tej samej linii ale w dwóch odcieniach 01 Classic Ivory oraz 03 Cremy Natural. To zdecydowanie lekki podkład, które nie tworzy widocznej maski. Momentami był dla mnie za lekko kryjący, a wówczas mieszałam go z innym podkładem lub korektorem. Bywało różnie. Raz byłam zadowolona, innym razem mocno zawiedziona. Jednak na trwałość podkładów wpływ ma wiele czynników i nie bez znaczenia jest to co aplikujemy pod. W ostatecznym rozrachunku podkłady oceniam dobrze. Głównie za strawą bardzo niskiej ceny oraz faktu, że okazały się nieraz lepsze od dużo droższych podkładów.

Link do producenta: Revers


DZIKI LAS - W DZIKIE WINO ZAPLĄTANI

To zużycie niem fizycznie boli. Cudowna świeca o genialnym aromacie. To opcja dla tych, którym wiecznie szkoda palić świece. Wystarczy zdjąć wieczko, a zapach bez palenia czuć przynajmniej na odległość dwóch metrów. Zapach winogrona jest tu niezwykle kuszący i aromatyczny. O ile w przypadku zapachów mój mózg musi zweryfikować czy mu się podoba czy nie, to ze świecami Dzikiego Lasu nie ma takiej potrzeby. Po prostu.. są cudowne.. chcę wszystkie!

Link do producenta: Dziki Las

listopada 02, 2019

ZUŻYCIA PAŹDZIERNIKA 2019

ZUŻYCIA PAŹDZIERNIKA 2019

Październikowe denko miało być powrotem do korzeni.. czyli bez kubka kawy i czegoś do przegryzienia nie siadaj.. coś jednak nie wyszło. Zdecydowanie widzę w tym wyłącznie swoją winę, bo brak mi pielęgnacyjnej systematyczności. Na szczęście poszłam po rozum do głowy uświadamiając sobie, że na własne przyjemności zwyczajnie muszę mieć czas. W dodatku zima już za rogiem, a moja skóra dość kiepsko ją znosi.. trzeba o siebie zadbać!


VIANEK - ENZYMATYCZNY ŻEL DO MYCIA TWARZY
Nie sprawdził się u mnie. Przetestowałam go w roli głównego produktu do mycia twarzy.. i nawet za trzecim zamachem nie zmył wszystkiego. Tym bardziej, czy mogę mieć do niego zaufanie jako produkt drugiego etapu po płynie micelarny, który ściąga tylko wierzchnią warstwę makijażu? W dodatku za grosz nie mogłam dopatrzyć się enzymatycznego działania złuszczającego. Miałam tego nie robić.. ale Marzenka dopinguje, więc.. jest moim bublem! 😅 natomiast bardzo wiele dziewczyn to uwielbia i absolutnie tego nie kwestionuję ❤



OKANI BEAUTY - HYDROLAT LAWENDOWY
Hydrolaty z Okani Beauty sprawdzają mi się rewelacyjnie. Uwielbiam wersję z różą damasceńską, a ostatnio dorównał jej rumianek. To maleństwo to gratis do zakupów w postaci hydrolatu z lawendy. Wielką fanką lawendy nie byłam, chociaż stopniowo zaczynam się przekonywać. Hydrolat pachnie prawdziwą lawendą i jest niesamowicie przyjemny oraz kojący dla skóry. Chętnie wrócę do niego w pełnowymiarowej postaci.



ILCSI - KREM PIANKOWY WIŚNIA Z TARNINĄ
Krem o działaniu regenerującym i nawilżającym. Muszę przyznać, że przez okres lata spisywał się naprawdę dobrze, chociaż chciałabym nieco więcej. Obecnie przy niższych temperaturach potrzebuje wsparcia ale to wciąż dobry krem. Może nie zachwycił mnie swoim działaniem tak jak peeling z kwasami AHA czy inne produkty tej marki.. ale one naprawdę wysoko postawiły poprzeczkę. Post o kremie pojawi się na dniach, a międzyczasie zapraszam na recenzję genialnego peelingu z kwasami AHA marki Ilsci.



ECODENTA  - WYBIELAJĄCA PASTA DO ZĘBÓW BLACK WHITENING
Czarna.. i wybielająca. O tej paście do zębów czytałam wiele pozytywnych opinii i osobiście nie jestem w stanie niczego potwierdzić. Mam wrażenie, że zamiast wybielać nadawała zębom lekko szarawy kolor co faktycznie dawało złudne wrażenie rozjaśnienia. Być może to jakieś moje złudzenie.. ale tak ją ostatecznie odbieram. Ponadto nie była zła. Dobrze myła, wytwarzała niewielką pianę w porównaniu do zwykłych past. Obecnie jestem nieco zagubiona i nie mam pojęcia po co sięgnąć.. może masz swoją ulubioną pastę z dobrym składem?


FITOMED - ZIOŁOWY ŻEL POD PRYSZNIC
Był ok, chociaż nie wiem czy nie jestem zbyt pobłażliwa. Niemal nie tworzył piany co mi nie przeszkadza. Ziołowy zapach, który trochę trącił starym mydłem ale do tego również się przyzwyczaiłam. Mył dobrze ale bez balsamu do ciała skóra stawała się sucha. Ostatecznie najlepiej sprawdził się podczas mycia pędzli i gąbki.. no tak wyczyszczonych w tak krótkim czasie jeszcze nie miałam. Z drugiej strony bałabym się go używać za każdym razem do moich pędzli z uwagi na wysuszające działanie.



SVOJE - MYDŁO MASUJĄCE Z PEELINGIEM KAWOWYM
Uuu.. rewelacyjne mydło. Masaż nim był genialny! Oryginalny kształt, dobra jakość mydła, przyjemny zapach i część z peelingiem kawowym, która zedrze wszystko. Jeśli ktoś nie jest przekonany do mydeł ale lubi peelingi oraz masaże to mydło od Svoje powinno być na pierwszym miejscu listy. To co zaskoczy każdego, to świetna jakość mydła która nie pozostawia tępej czy szorstkiej skóry. Choćbym chciała to nie jestem w stanie znaleźć wad tego mydełka.



YOPE - ODŻYWKA DO WŁOSÓW "ŚWIEŻA TRAWA"
Post o odżywce pojawi się na dniach i chyba wielu zaskoczy. Bo jak może spotkać się spotkanie antyfanki marki Yope z ich kolejnym produktem? Pomimo wielu zachwytów nad marką jeszcze żaden dotychczas stosowany produkt nie przekonał mnie swoim działaniem ani zapachem. Jedynie co mnie tu zachwyca to oryginalna grafika, która nie ma podobnych sobie.


KLAIRS - ILLUMINATING SUPPLE BLEMISH CREAN
Hmm.. z kremem BB Kleir's miałam różne relacje. Raz nie byłam w stanie go używać, a innym razem sięgałam po niego codziennie. Wszystko uzależnione było od stanu skóry, potrzeb, temperatury i oczekiwań. Jednak najczęściej użytkowany był razem z innym cięższym podkładem aby nadać mu pewnej lekkości, a w drugą stronę aby podkład dodał Kleir's krycia i trwałości. Nieustannie twierdzę, że to nie jest krem dla każdego. Jeśli już, to sprawdzi się najlepiej na skórze suchej i wymagającej jedynie ujednolicenia. Pięknie wygładza skórę, dodaje jej blasku, sprawia, że wygląda na świeżą.. ale aby taki efektu uzyskać skóra musi być przynajmniej poprawna lub zadowalająca. Przyjemnie było się z nim spotkać ale to stanowczo nie jest produkt dla mnie.. nie przy mojej mieszanej cerze.



CATRICE - KREDKA DO BRWI
Już tyle razu miałam się jej pozbyć, że straciłam rachubę. Za każdym razem stwierdzałam, że jeszcze dam jej szansę. Obecnie jest ze mną stanowczo za długo, a jej wielkość sama mówi, że zbyt chętnie po nią nie sięgam. Irytuje mnie jej struganie. Nigdy nie ma wystarczająco ostrej końcówki aby stać się precyzyjną. Nigdy nie byłam i nie będę zwolenniczką sztucznie narysowanych brwi, a używanie kredek dość często się tak kończy. Zdecydowanie preferuję produkty typu "maskara", które jedynie podkreślają włos, a na Catrice, szkoda mi miejsca i wiecznego przerzucania.


BLOK POLERSKI
Kiedyś zupełnie bezużyteczne i bezwartościowe, a przy wykonywaniu hybryd nie jestem w stanie sobie bez nich poradzić. Jednak co marka to inna jakość. Te prawdopodobnie zamówiłam a aliexpress.. pojęcia nie mam i żałuję, bo są najlepsze. Nie drapią mi płytki, są miękkie dzięki czemu mam dużą kontrolę nad tym co robię.


CALVIN KLEIN - EUPHORIA
Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się wrócić do tych samych perfum.. oprócz Euphori. Zapach niezwykle mi się podobał ale z czasem pół świata zaczęło nosić ten zapach więc nabrałam dystansu. W tym roku porządkuję swoje zapachy więc Euphoria wróciła do łask. Niestety już mnie tak nie zachwyca pomimo, że na otoczeniu wciąż robi wrażenie.


października 25, 2019

SVOJE - MYDŁO MASUJĄCE Z PEELINGIEM KAWOWYM. NIEPOZORNE NARZĘDZIE TORTUR, KTÓRE OCZARUJE KAŻDĄ ZWOLENNICZKĘ MYDEŁ I PRZEKONA NIEJEDNEGO PRZECIWNIKA

SVOJE - MYDŁO MASUJĄCE Z PEELINGIEM KAWOWYM. NIEPOZORNE NARZĘDZIE TORTUR, KTÓRE OCZARUJE KAŻDĄ ZWOLENNICZKĘ MYDEŁ I PRZEKONA NIEJEDNEGO PRZECIWNIKA

Być może nie każdy na widok mydła czuje ekscytację i w pełni to rozumiem. Sama przez lata byłam skutecznie zniechęcana do ich zakupu i żadne nawet najpiękniejsze reklamy w telewizji nie były mnie w stanie przekonać do zmiany poglądów. Wchodząc w świat naturalnej pielęgnacji i czytając ogrom pozytywów ze stosowania naturalnych i dobrej jakości mydeł zaczęłam nieco przychylniej patrzeć w ich stronę. W końcu dorobiłam się małej kolekcji w efekcie czego nie mam podstaw do kupowania żeli pod prysznic.. chociaż dla odmiany czasem jakiś się trafi. 

Mydło marki Svoje jest wyjątkowo pociągające. Kawa, do tego masaż.. nic tylko zamknąć się w łazience i poddać dobrowolnym.. torturom.


Od producenta:
Naturalne mydło masujące z peelingiem kawowym. Olejek z trawy cytrynowej, olejek rozmarynowy i kawa naturalna, mają właściwości ujędrniające. Masaż wspomaga walkę z cellulitem. Wytwarzane ręcznie, dojrzewa 6 tygodni w suszarni, zanim trafi do sprzedaży.

Skład (INCI): Aqua, Sodium Cocoate, Sodium Canolate, Sodium Cocoa Butterate, Sodium Olivate, Sodium Shea Butterate, Sodium Castorate, Glycerin, Coffea Arabica Seed Powder, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Acrivate Charcoal, Citral, Geraniol, Limonene, Linalool.

  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Sodium Cocoate (kokosan sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję. Pochodzenia roślinnego. Może wysuszać skórę wrażliwą (Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Canolate - zmydlony olej rzepakowy
  • Sodium Cocoa Butterate (mydło sodowe z mała kakaowego) - dodaje mydlanej kostce twardości. Odpowiada za nawilżenie i odżywnienie skóry
  • Sodium Olivate (oliwian sodu) - składnik pianotwórczy i gruntownie oczyszczający skórę oraz włosy. Stosowany w kosmetykach do mycia, a także żelach pod prysznic, szamponach, płynach do kąpieli, oczyszczających emulsjach. Ma także właściwości emulgujące, tworzy konsystencję i pelni funckę spoiwa regulującego lepkość. Substancja drażniąca dla oczu (Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Shea Butterate (mydło sodowe z masłem shea) - składnik odżywczy, nie ulega całkowitej saponifikacji, dzięki czemu zapewnia delikatną pielęgnację skory szczególnie suchej
  • Sodium Castorate (rycynian sodu) - substancja gruntownie oczyszczająca i odtłuszczająca skórę i włosy, pianotwórcza oraz nadająca konsystencję. (Alergia skala: 1 na 5)
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Coffea Arabica (Coffee) Seed Oil (olej z zielonej kawy) - wpływa na skórę zmiękczająco, poprawia jej elastyczność oraz działa przeciwzapalnie i regulująco. Beta-sitosterol normalizuje pracę gruczołów łojowych, regulując nadmierne przetłuszczanie skory i zapobiegając tworzeniu zaskórników. Dobrze się wchłania, nie pozostawiając nadmiernego uczucia tłustości
  • Cymbopogon Schoenanthus Oil (olejek z trawy cytrynowej) - działa regulująco na wydzielane sebum, sprawdza się do przetłuszczającej skóry głowy, twarzy i ciała. Działa antybakteryjnie, przeciwgrzybicznie, przeciwzapalnie i zapobiega łupieżowi. Wzmacnia cebulki i stymuluje porost. Ma działanie pobudzające, odświeżające i oczyszczające. Poprawia nastrój i samopoczucie, znosi zmęczenie i energetyzuje. Sklasyfikowany jako silny alergen. Nie należy aplikować na skórę bez rozcieńczenia (Alergia: skala 4 na 5)
  • Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil (olejek rozmarynowy) - działa antyseptycznie, antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie. Pobudza wzrost włosów i ujędrnia skórę. Może łagodzić objawy alergii. Jest silnym antyutleniaczem, zapobiega starzeniu skóry, przyśpiesza proces regeneracji, likwiduje łupież, zmniejsza łojotok, a także oczyszcza. Nie należy nakładać na skórę bez rozcieńczenia
  • Acrivate Charcoal (węgiel aktywny) - pomaga dogłębnie oczyścić i zwęzić pory skóry. Matowi skórę i reguluje działanie gruczołów łojowych. Zmniejsza przetłuszczanie skóry i włosów. Działa antybakteryjnie, przeciwtrądzikowo i dezodoryzująco. Wyrównuje koloryt skóry. Jest delikatnym eksfolianten, pomaga usuwać martwy naskórek. Działa łagodząco i gojąco na drobne rany, podrażnienia, ukąszenia owadów, swędzące wypryski itp.
  • Citral (Cytral) - składnik kompozycji zapachowej. Składnik sklasyfikowany jako potencjalny, groźny alergen. (Alergia: skala 4 na 5)
  • Geraniol (Geraniol) - składnik kompozycji zapachowej. Substancja wpisana na oficjalną listę potencjalnych alergenów. Sklasyfikowana jako groźny alergen. (Alergia: skala 4 na 5)
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)
  • Linalool (linalol)- substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Ma właściwości bakteriobójcze, przeciwdziała nieprzyjemnym zapachom. Jako dodatek do kosmetyków może wywoływać reakcje alergiczne. Uważany za groźny alergen. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 4 na 5)


Zapach zaraz po otwarciu? Trawa cytrynowa.. i bingo! Natomiast rozmaryn poczułam dopiero po przeczytaniu etykiety 😅 Połączenie jest naprawdę śliczne. Te dwa zapachy pięknie ze sobą harmonizują, chociaż pierwsze skrzypce należą do trawy cytrynowej. A co z kawą? Gdzieś tam jest.. gdzieś.. pod rozmarynem. Spodziewałam się, że to właśnie kawa będzie głównodowodzącym aromatem.. ale rozczarowana nie jestem w najmniejszym stopniu. Tylko, że to wrażenie na sucho. Czy podczas kąpieli i kontaktu z wodą coś się zmienia?

O dziwo nie.. naprawdę mnie to zaskoczyło. Zazwyczaj przy mydłach po kontakcie z wodą wyczuwam typowo mydlany aromat. Zdarza się, że w niektórych przypadkach staje się on dominujący.. ale tu tego nie czuję. Mydło wciąż pachnie trawą cytrynową. Nie przybiera szczególnie na sile ale jest wystarczająco wyczuwalne i relaksujące.


Z relaksu to by było na tyle.. pora na tortury!
Uuu.. bejbe! Nic a nic mnie nie dziwi, że ten kształt został opatentowany!

Początkowo miałam co do niego obawy. Podejrzewałam, że przy zbyt intensywnym moczeniu i masażu wypustki się złamią, w mniej dramatycznej wizji zjadę wypustki zaraz przy drugim góra trzecim spotkaniu i w efekcie nawet opinii nie będę w stanie sobie wyrobić. Mydełko zagrało mi na nosie i pokazało swój charakterek!

Obecnie jestem już pod koniec wypustek ale to jak długo mi służyły to jakiś fenomen. Zazwyczaj tradycyjne mydła jestem w stanie zużyć w ciągu miesiąca, a to towarzyszy mi od czerwca! Fakt, że poświęcam je na moje niechlubne cztery litery ale użytkowane jest całkiem intensywnie. 

Mydełkiem wykonuje się genialny masaż, a przy okazji myje. Gdzieś w czeluściach szafki łazienkowej posiadam silikonowy masażer ale czy chce mi się go za każdym razem używać? Nie! Tu mam dwa w jednym. Nawet nie muszę pamiętać o jakiś dodatkowych narzędziach czy stosowaniu  żelu dla lepszego poślizgu. Po prostu genialny patent, który spisuje się świetnie pod każdym względem.



Natomiast ciemna strona mocy to prawdziwy zdzierak. Nie dasz rady jeździć nim po skórze bez kontroli nacisku. Chyba, że chcesz odkryć swoje kości bez pomocy rentgena.. to droga wolna. Jest mocny i twardy ale lubię go! Skóra po jednym przejechaniu staje się gładka, a przy okazji nie towarzyszy temu ogrom paprochów. Ani razu nie miałam wrażenie, że przez jego moc uszkadzam skórę, jednak subtelność w użytkowaniu zawsze staram się zachować.

Jednak mydełko zaskoczyło mnie czymś jeszcze. Jego zmydlona warstwa jest tak przyjemnie kremowa, że moja skóra po takiej kąpieli wcale nie wymaga jakieś szczególnej troski. Przy sporej części mydeł staje się ściągnięta i przesuszona ale nie w przypadku Svoje.


To idealne mydełko na każdy nastrój. Kiedy chcesz poświęcić pielęgnacji więcej uwagi czy kiedy jesteś zła i chcesz się wyżyć ale kota szkoda, a męża nie ma w domu. Śliczny, energetyzujący i uspokajający zapach trawy cytrynowej do tego świetne działanie i kształt który nie ma litości. Jeśli wciąż nie jesteś przekonana do stosowania mydeł to Mydło Masujące od Svoje ma spore szanse zmienić Twoje poglądy.

Odsyłam do sklepu Svoje.
Mydło masujące kosztuje 35 zł i jest bardzo wydajne, swoje upolowałam na fajnej promocji jakiś czas temu 😍 wraz z innymi produktami o których już pisałam recenzje:

Svoje - piling do twarzy truskawkowy
Svoje - Hydrolat z chabra bławatka
Svoje - maseczka kokos-mango
Svoje - Kremowy olejek myjący


września 07, 2019

ZUŻYCIA SIERPNIA 2019

ZUŻYCIA SIERPNIA 2019



Wyjątkowo luźny weekend.. a w związku z tym pora na małe porządki. Lipiec już minął.. w koszyku niewiele produktów ale nie chcę czekać do końca sierpnia z podsumowaniem dwóch miesięcy, bo jeszcze się okaże, że nie będę miała czasu i zginę pod tonami śmieci 😂 Trochę mój idealny harmonogram postów został zawalony.. trudno. Liczę, że w końcu będzie trochę lepiej, bo tęsknię za tym miejscem.




BABO - DELIKATNY ŻEL DO MYCIA TWARZY
Żel wbił się szturmem na pokład naturalnej pielęgnacji i zawojował rynek. Szczerze.. byłam sceptyczna, bo w składzie ma Cocamidopropyl Betaine, która akurat na moją skórę twarzy i głowy ma fatalny wpływ. Jednak w przypadku Babo nie odczułam negatywnego jej wpływu, a ostatecznie wstępny dystans zączał zamieniać się sympatię i skończyło się na miłości. Genialne i śliczne (szklane) opakowanie, z dobrej jakości etykietą, która przetrwała ekstremalne warunku w perfekcyjny stanie, dobry dozownik który nie pluje i przede wszystkim.. zawartość, której nie mogę niczego złego zarzucić. Żel jest gęsty, wydajny, bardzo ładnie oczyszcza bez podrażnień i wysuszania skóry. Na bank do mnie wróci! To mój drugi hitowy żel do mycia twarzy i z całą pewnością pojawi się w ulubieńcach roku!.. a post już na dniach.



L'ORIENT - HYDROLAT OCZAROWY
Certyfikat Soil Association Organic sugeruje, że jest to świetna jakość.. ale nie jestem w stanie zużyć tego hydrolatu. Jest dla mnie zwyczajnie za mocny. Przy codziennym użytkowaniu skóra zaczęła reagować przesuszeniem i rozdrażnieniem. Hydrolat odstawiłam i za jakiś czas ponownie się spotkaliśmy.. efekt był ten sam. Dość dobrze wspominam hydrolat oczarowy marki Okani Beauty, chociaż on również nie był odpowiedni dla mojej skóry.. ale w tym przypadku podchodziło pod dramat. Zdecydowanie moja skóra lubi tradycyjną różę damasceńską.



SKIN79 - MASECZKI VENETIAN CARNIVAL
Bardzo podoba mi się pomysł nadruku karnawałowych weneckich masek.. bije na głowę "urocze" zwierzaczki, które często wyglądają na twarzy przerażająco, a nie słodko i zabawnie 😂 Tu pomysł był strzałem w dziesiątkę i prawdę mówiąc trochę szkoda, że ten motyw się nie rozwinął. Same maseczki oceniam.. zaskakująco dobrze. Nie zauważyłam pomiędzy nimi jakiś kolosalnych różnic mimo, że zużyłam je w bardzo krótkim odstępie czasowym tak aby na świeżo opisać wrażenia. Grunt w tym, że żadna z nich krzywdy mi nie zrobiła, a efekty nawet mnie zadowoliły.



MYDEŁKO Z TAJLANDII
Wygląda rewelacyjnie, pachnie cudownie.. i coś nie mogę  go zrozumieć. Aby wydobyć pianę muszę się ostro namachać.. a ona i tak jest bardzo płaska.. wręcz kremowa. To niby nie jest przeszkodą, za to przeszkodą jest to, że nie daje mi czucia czystości.. odświeżenia.. czegokolwiek. Hmm.. pewnego dnia zalał mnie pot.. od prac na działce. Wykąpałam się z tym cudem, wytarłam ręcznikiem.. a paszki jak cuchnęły tak cuchną dalej. Kąpiel ponowna.. i efekt ten sam. Ręce mi opadły.. nie wiem o co chodzi. Spisało się za to przy goleniu nóg. Kremowa warstwa świetnie chroniła przed niebezpiecznym narzędziem.. i w taki sposób zostało zużyte.



NATURALNA GĄBKA
Zdecydowanie pozostanę jej fanką i kupię ponownie. W chwili gdy nie mam czasu na peeling taka gąbka spisuje się świetnie, chociaż tak do końca peelingu zastąpić nie jest w stanie. Spisuje się świetnie przy żelach które słabo się pienią, a także przy mydłach. Ostatnio używana wyjątkowo intensywnie.. z mydełkiem (tym powyżej) Niestety mydełko okazało się dość brutalne dla gąbki.. nie mogę jej dobyć z szarego nalotu i mam wrażenie, że jest jakieś tłustawe.


COSNATURE - SZAMPON Z OWOCEM GRANATU
Recenzji nie było.. i nie będzie, bo w zasadzie nie ma o czym pisać. Był bardzo przeciętny i to pod każdym względem. Mył włosy ale również je plątał. Nawet mój mąż pytał czy nie mam w zapasach jakiegoś innego bo ten jest taki sobie. Jak do tej pory marka Cosnature niczym nie nie zachwyciła i szampon tego nie zmienił. Cóż.. widocznie czegoś mi w tych kosmetykach brakuje ale jeśli masz swój hit z tej marki to daj znać.



LAVERA - SZAMPON ODŚWIEŻAJĄCY Z MELISĄ CYTRYNOWĄ I MIĘTĄ
Zdecydowanie jestem fanką szamponów marki Lavera. Świetna piania i przede wszystkim moja skóra głowy nie marudzi. Wersja z melisą cytrynową i miętą dodatkowo bardzo ładnie pachnie co jest świetną opcją na okres letni. Żałuję jedynie, że zapach podczas kąpieli gdzieś się delikatnie rozpływa. Szampon używaliśmy namiętnie przez cały sierpień i jest to zarówno nowość z sierpni i denko. Postu nie było i na chwilę obecną się nie pojawi, bo nie miałam czasu na zdjęcia.. natomiast do tego szamponu jeszcze będę wracać więc nadrobię zaległość.



YVES ROCHER - SPRAY DO UKŁĄDANIA WŁOSÓW ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ
Tak naprawdę jest to zwykły lakier do włosów i to w dodatku dość.. no właśnie... jaki? Usztywnia włosy, trochę skleja, nadaje połysk ale niekoniecznie zdrowy. Kupiłam go do ujarzmiana baby hair ale i tak miały większą moc przebicia. Koniec tej historii jest taki, że pogodziłam się z fruwającymi strąkami, a spray tylko stoi i się kurzy.



ŚWIECA HAND MADE
Moja własna produkcja.. tak chwalę się! Lato w tym roku bywa przewrotne ale to akurat mnie cieszy. W chłodniejszym okresie wyciągałam wieczorem świece i paliłam. Uwielbiam drewniane knoty i ich charakterystyczny trzask palonego drewna. Przy oglądaniu filmów może być to dokuczliwe ale przecież warto czasem wyłączyć telewizor i oddać się chwili.

Uff.. teraz tylko wyrzucić śmieciochy!

Tęskniłam za Tobą  💗

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger