Pokazywanie postów oznaczonych etykietą D'Alchemy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą D'Alchemy. Pokaż wszystkie posty

grudnia 02, 2020

D'ALCHEMY - ALL-OVER BLEMISH SOLUTION. KREM DO TWARZY, KTÓRY SPOROSTA POTRZEBOM CER MIESZANYCH I TŁUSTYCH Z RÓŻNYMI PROBLEMAMI WIEKU 30 +/-

D'ALCHEMY - ALL-OVER BLEMISH SOLUTION. KREM DO TWARZY, KTÓRY SPOROSTA POTRZEBOM CER MIESZANYCH I TŁUSTYCH Z RÓŻNYMI PROBLEMAMI WIEKU 30 +/-

Ależ to był genialny krem! Wiem.. przepraszam za spojler. To jak rzucenie wisienką ze szczytu tortowej wieży, bez opowieści jakie smaki i warstwy ma tort. Ale tu nie ma co owijać w bawełnę.. bo kremik jest naprawdę fajny. Zacznę od tego, że kremów do twarzy nie traktuję na poważnie.. w zasadzie trochę się ich obowiałam. Lubię kiedy moja pielęgnacja jest wieloetapowa, a aplikacja toniku i kremu jakość się w to nie wpasowuje. 

Zazwyczaj krem traktuję jako ostatnią warstwę wykończenia czy raczej zamknięcia pod warstwą pierzynki całej pielęgnacji. Niestety często to co jest po kremem nie dogaduje się z samym kremem.. a gdzie do tego jeszcze makijaż?

 W dodatku z wiekiem moja skora zamiast ograniczyć się do potrzeb typu nawilżenie i prewencja przeciwzmarszczkowa potrafi mi zrobić psikusa i zachować się jak nastoletnia gówniara. Jeszcze kilka lat temu do wyboru miałabym jedynie produkty dla nastolatek.. na szczęście marki wychodzą na przeciw potrzebom kobietom z różnymi problemami skórnymi i w różnym wieku. 

Przyznaję, że trochę obawiałam się kremu All-Over Blemish Solution od D'Alchemy. Nie szczególnie wierzyłam aby udało się w jednym opakowaniu zamknąć produkt odpowiadający potrzebom skóry tłustej i mieszanej z cerą już nie nastoletnia, a przy okazji zadbać o dobre nawilżenie, komfort i przede wszystkim brak działania wysuszającego.. ale udało się!

Od producenta: Krem-żel o lekkie, nietłustej konsystencji, przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji skóry tłustej i mieszanej. Rekomendowany w walce z niedoskonałościami skóry. Pomaga pobudzić naturalny proces złuszczania naskórka, odblokowuje ujścia porów, oczyszcza je z nagromadzonych martwych komórek i nadmiaru sebum. Dzięki specjalnie wyselekcjonowanym, naturalnym wyciągom roślinnym krem wyrównuje powierzchnię skóry, zmniejszając wielkość i widoczność porów oraz skutecznie redukuje zmiany zapalne, objawiające się w postaci krostek i grudek. Oleje roślinne, zawarte w formule preparatu, odpowiadają za utrzymanie optymalnej wilgotności skóry przez wiele godzin. Po aplikacji skóra pozostaje wygładzona w matowa, bez efektu ściągnięcia czy wysuszenia naskórka. 

Rekomendacja: skóra tłusta i mieszana, cera dojrzała

Efekty: lekko matowa, wygładzona skóra, komfortowo i długotrwale nawilżona, zamknięte pory, wypełnione drobne linie, zredukowana widoczności zmarszczek.

Po pierwsze: śliczna "mała czarna". Po takie opakowanie sięga się z przyjemnością. Szkło biofotoniczne, które zapewnia bezpieczeństwo i przedłuża trwałość produktom. Nie ma tu etykiety.. każda litera jest nadrukowania na szkło, przez co są lekko wypukłe. Byłam przekonana, że całość szybko się zniszczy ale nie.. przez cały okres użytkowania kremu nie zniknęła żadna litera czy kropka. Opakowanie wciąż wygląda jakby wyszło chwilę temu od producenta.. a takie rzeczy sobie cenę. 

Po drugie: aplikacja. Pompka jest tu idealnie dobrana. Nie pluje, nie wydobywa zbyt dużej ani zbyt małej ilość produktu, nie zacina się.

Producent określa konsystencję jako "krem-żel". Na pierwszy rzut oka brakuje mi tu żelowej formuły ale przy rozprowadzaniu wyraźnie wyczuwam delikatny, przyjemny poślizg charakterystyczny dla żelowych produktów. Do tego uczucie przyjemnego chłodu i cudowny zapach słodkiej werbeny z nutą mięty pieprzowej. 

Skóra zaraz po aplikacji jest odprężona i ukojona. Krem bardzo ładnie i szybko się wchłania pozostawiając cerę.. naturalną. Czasem miałam wrażenie, że nie nałożyłam zupełnie nic! W takim przypadku leciała druga cienka warstewka kremu.. ale efekt był ten sam. Trudno było mi się przestawić na krem, który na skórze jest niemal niewyczuwalny.

Dzięki takiej konsystencji mogłam sobie pozwolić na dużo więcej w pielęgnacji ale również na niezbędne minimum. Cera pomimo tendencji  do przetłuszczania się w strefie T i miejscami suchych partii nigdy nie była przeciążona ani nie dawała oznak skrajnego przesuszenia. Krem zaspokajał potrzeby skóry, a przy okazji korzystnie wpływał na pojawiające się niedoskonałości czy stany zapalne. 

To co mnie zaimponowało to bardzo dobre porozumienie na szczeblu pielęgnacja-makijaż. Oczywiście to nie tak, że nagle przestałam poprawiać makijaż, bo krem trzymał go w ryzach.. nie.. nie.. Chodzi bardziej o fakt, że dzięki formule kremu i pewnemu poślizgowi jaki dawał spisywał się świetnie jako baza pod makijaż. 

Skład (INCI): Citrus Limon (Lemon) Peel Water, Lippia Citrodora (Verbena) Leaf Water, Citrus Aurantium Amara (Neroli) Flower Water, Propanediol, Polyglyceryl-3 Cetyl Ether Olivate Succinate, Aqua, Bambusa Arundinacea (Bamboo) Stem Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Isopropyl Isostearate, Dicaprylyl Carbonate, Isopropyl Palmitate, Trehalose, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Gluceryl Stearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Peel Oil, Mentha Piperita (Pepermint) Oil, Pistacia Lentiscus (Mastic) Gum, Chlorella Vulgaris (Green algae) Extract, Hydrogenated Lecithin, Caprylic/Capric Trigliceride, Hydrolyzed Algin, Sodium Benzoate, Potassium Sobrate, Phenethyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Salicylic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Xanthan Gum, Squalene, Sodium Phytate, Zinc Sulfate, Beta-Sitosterol, Sodium Hydroxide, Alcohol, Geraniol, Limonene, Linalool.

  • Citrus Limon (Lemon) Peel Water (hydrolat cytrynowy) - wykazuje właściwości antyoksydacyjne, łagodzące, przeciwzapalne, antyspetyczne i ściągające. Zmniejsza zaczerwienienia, poprawia koloryt skóry oraz lekko rozjaśnia. Regeneruje i przyspiesza gojenie drobnych uszkodzeń skóry.
  • Lippia Citrodora (Verbena) Leaf Water (wyciąg z werbeny cytrynowej) - posiada działanie przeciwzapalne, oczyszczające, odświeżające, ściągające i tonizujące. Pomaga zwęzić pory, zapobiega powstawaniu wyprysków, przyspiesza gojenie, łagodzi podrażnienia, działa uspokajająco i reguluje pracę gruczołów łojowych. Jest również antyoksydantem, spowalnia procesy starzenia skóry, zapobiega zmarszczom, zwiotczeniom, wymiata wolne rodniki. (Alergia: skala 4 na 5)
  • Citrus Aurantium Amara Flower Water (woda z kwiatów gorzkiej pomarańczy) - składnik wykorzystywany w różnego rodzaju kosmetykach do każdego typu skory, nadaje zmysłowy zapach. Zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych, działa łagodząco i kojąco na okolice oczu oraz cerę naczynkową, łagodzi obrzęki. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, działa bakteriobójczo, oczyszcza, tonizuje, zwęża pory i lekko ściąga skórę. Likwiduje wolne rodniki, przeciwdziała wiotczeniu skóry i zmarszczkom. Wspomaga usuwanie toksyn
  • Propanediol - glikol roślinny, naturalna alternatywa dla glikoli. Jest doskonałym nośnikiem substancji aktywnych i rozpuszczalnikiem kwasów oraz ekstraktów roślinnych
  • Polyglyceryl-3 Cetyl Ether Olivate Succinate (galolive ten) - łagodny emulgator otrzymywany z włoskiej oliwy z oliwej. Posiada działanie odświażające i nadaje skórze lekkości
  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Bambusa Arundinacea (Bamboo) Stem Extract (proszek z łodygi bambusa) - posiada właściwości matujące, pochłaniające nadmiar sebum, działa przeciwtrądzikowo. Wspomaga gojenie się skóry. Wykazuje właściwości antybakteryjne i łągodzące.
  • Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron) - zawiera bardzo dużo nienasyconych kwasów tluszczowych, które chronią przed utratą wody, ułatwiając wchłanianie substancji odżywczych, zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry, odżywiając i regenerując ją. Dodatkowo posiada właściwości łagodzące podrażnienia, więc może być stosowany nawet przy bardzo wrażliwej cerze. Z uwagi na wysoką zawartość witaminy E, poprawia jędrność i napięcie skóry
  • Isopropyl Isostearate (izostearynian izopropylu) - emolient suchy, zmniejsza lepkość i tłustość kosmetyków, poprawia ich właściwości aplikacyjne, zapobiega rozwarstwianiu. Substancja wiążąca składniki. (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Dicaprylyl Carbonate (węglan dioktylu) - substancja pośrednio nawilżająca, działa oczyszczająco, zmiękcza i odżywia. Wzmacnia lipidy. Sprawia, że skora staje się aksamitna w dotyku
  • Isopropyl Palmitate (palmitynian izopropylu) - emolient suchy, nadaje poślizg, wspomaga wiązanie się składników w kosmetyku. W preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni film, który zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni, przez co kondycjonuje, zmiękcza, i wygładza skórę i włosy. Stosowany w czystej postaci na skórę, może być komedogenny
  • Trehalose (trehaloza) - dzięki swej molekularnej strukturze pozwala na zatrzymanie wilgoci i korzytanie z tych zapasów w zależności od potrzeb. cukrowy dromader, Trehaloza jest doskonałun humektanem - dostarcza wodę do tkanek, pobierając ją z otoczenia. Obecna w kosmetykach gwarantuje długie nawilżenie.
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Cetearyl Alcohol (alkohol cetylostearylowy, alkohol cetearylowy) - zagęszcza oraz wpływa na właściwości aplikacji produktu, daje poślizg. Tworzy okluzyjny film na skórze i włosach, działa natłuszczająco, zmiękczająco, kondycjonująco i ochronnie. Zapobiega odparowaniu wilgoci. (Komedogenność: skala 4 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Glyceryl Stearate (monostearynian glicerolu) - stosowany jako substancja re-natłuszczająca w kosmetykach kąpielowych. Stosowany w emulsjach spłukiwanych - ułatwia spłukanie np. odżywek do włosów. W produktach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli działa pośrednio nawilżająco )zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody). Ma właściwości wygładzające. Stosowany w stanie czystym na skórę może być komedogenny (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Sodium Stearoyl Glutamate (stearyloglutaminian sodu) - emulgator ułatwiający tworzenie emulsji, jest także łagodnym detergentem wspomagającym inne substancje myjące w składzie kosmetyku (Komedogenność: skala 1 na 5)
  • Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil (olejek bergamotkowy) - posiada właściwości antyspetyczne i antywirusowe. Pomocny przy leczeniu opryszczki, stanów zapalnych skóry, trądziku i łojotoku. Wspomaga gojenie ran i regeneruje skórę. Wykazuje działanie antybakteryjne
  • Mentha Piperita Oil (olejek z mięty pieprzowej) - posiada właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne, antyseptyczne, odświeżające, przeciwbólowe, regenerujące i pobudzające. Jest jednym z najczęściej stosowanych olejków eterycznych. Działa chłodząco i ściągająco na skórę, rozjaśnia, zwęża pory, pomocny przy trądziku. Stymuluje krążenie krwi, dzięki czemu likwiduje obrzęki, a także pobudza cebulki włosów do wzrostu. Olejek nie powinny stosować osoby uczulone na mentol. Przed użyciem należy rozcieńczyć. Chronić przed dziećmi. Po użyciu chronić skórę przed słońcem (Alergia: Skala 2 na 5)
  • Pistacia Lentiscus (Mastic) Gum (gumożywica z pistacji) - posiada działanie przeciwzapalne i antyseptyczne
  • Chlorella Vulgaris (Green algae) Extract (wyciąg z chlorelli zwyczajnej) - działa silnie nawilżająco i ochronnie, wiąże wodę, rewitalizuje, odżywia, regeneruje, napina, ujędrnia i stymuluje skórę. Silny antyoksydant. Wspomaga walkę ze zwiotczeniami, cellulitem, rozstępami i zmarszczkami, ma właściwości odtruwające, ułatwiające gojenie się ran, wzmacnia odporność skóry. (Komedogenność: skala 4 na 5)
  • Hydrogenated Lecithin (utwardzona lecytyna) - substancja wygładzająca skórę i włosy oraz zmniejszająca widoczność zmarszczek. Działa wzmacniająco. Pomaga zatrzymać wilgoć w naskórku. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Caprylic/Capric Triglyceride (trigliceryd kaprylowo-kaprynowy) - emolient tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z powierzchni, przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Poprawia konsystencję preparatu, powoduje wzrost lepkości kosmetyków. Jest to substancja tłuszczowa, która ułatwia poślizg przy aplikacji. Naturalna roślinna substancja zmiękczająca i ułatwiająca rozpuszczanie. Stosowany na skórę w stanie czynnym, może być komedogenny. (Komedogenność: skala 2 na 5)
  • Hydrolyzed Algin - naturalny składnik nawilżający i pielęgnujący
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - konserwuje, chroni przed rozwojem drożdzy, pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych. Reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie, ale może podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - łagodny konserwant, chroni kosmetyk przed pleśnią, hamuje rozwój drożdży i pleśni, wykazuje aktywność w produktach o pH 3-6, w pH >7 jego aktywność drastycznie maleje. Hamuje rozwój większości bakterii, oprócz bakterii kwasu mlekowego (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Phenethyl Alcohol - otrzymywany z kwiatów, nawilża, podsiada działanie bakteriostatyczne
  • Ethylhexylglycerin (etyloheksylogliceryna) - konserwant, wzmacnia działanie innych konserwantów dodanych do kosmetyku. Jest rownież humektantem, ma delikatne działanie nawilżające, a także poprawia odczuwalność użytkową współobecnych w składzie emolientów. Składznik nie jest sklasyfikowany jako alergen, reakcje alergiczne występują dość rzadko, może jednak podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Tocopherol (tokoferol, witamina E) - ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków,zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu. Ma silne działanie antyoksydacyjnie, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyśpiesza regenerację skóry. Może pochodzić z genetycznie modyfikowanych upraw GMO. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy, fentylometanol) - pełni rolę rozpuszczalnika. Stosowany również jako składnik kompozycji zapachowej z uwagi na jaśminową woń. To również konserwant, a także pełni funkcję regulatora lepkości. Zalecana ilość w produkcie 0,2-0,8%. Jako substancja konserwująca, jest dopuszczony przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne. (Alergia: skala 2 na 5)
  • Citric Acid (Kwas cytrynowy) - regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Salicylic Acid (kwas salicylowy) - rozpuszczalny w tłuszczach, dzięki czemu oprócz właściwości złuszczających ma także zdolność przenikania przez warstwę łojową i wnikania w głąb skóry. Dociera w głąb mieszków włosowych, co ma duże znaczenie w leczeniu trądziku. Przyczynia się do odblokowania porów, zapobiega tworzeniu się wyprysków oraz pomaga oczyścić skórę z zaskórników. Im tłustsza jest skóra, tym działanie skuteczniejsze. Składnik działa także przeciwzapalnie i gojąco. (Alergia: skala 2 na 5)
  • Sorbic Acid (kwas sorbowy) - konserwant. Uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni kosmetyk przed wtórnym zakażeniem mikroorganizmami, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu  (Alergia skala: 3 na 5)
  • Parfum (Perfumy, Zapach) - ogólne określenie kompozycji zapachowej, która może być różnego pochodzenia. Maskuje niepożądane zapachy. Niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silenie drażniące, uczulające i toksyczne, w zależności od użytych komponentów, z jakich powstały
  • Xanthan Gum (guma ksantanowa, E415) - substancja pochodzenia naturalnego. Lekki zagęstnik substancji, podnosi lepkość i stabilizuje produkt. Często wykorzystywany do produkcji kosmetyków o przejrzystej formule, żelowych, lekkich. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Squalane (skwalen) - zaliczany do lekkich olejów, które szybko wnikają w skórę, bez pozostawiania poczucia tłustości. Jako składnik spoiwa międzykomórkowego, wpływa na utrzymanie odpowiedniej, ciekłej struktury wodno-lipidowej, która zapewnia prawidłowe nawodnienie skóry. Zapewnia miękkość, elastyczność oraz chroni przed parowaniem wody z wnętrza skóry. Wykazuje działanie ochronne przed inwazją bakterii i grzybów oraz przed działaniem promieniowania UV i innych czynników środowiska.
  • Sodium Phytate (sól sodowa kwasu fitowego) - naturalny antyoksydant, ma działanie przeciwzapalne i chelatujące
  • Zinc Sulfate (siarczan cynku) - konserwant, działa bakteriobójczo, antymikrobowo, dezynfekująco, a także usuwa i zapobiega osadom. Stosowany w kosmetykach antyseptycznych m.in. przeciwtrądzikowych, przeciwodparzeniowych, a także w maściach leczących zajady, wykwity wirusowe przy ospie, opryszczce itp. (Alergia: skala 1 na 5)
  • Beta-Sitosterol - sterol roślinny, emolient, stabilizator emulsji. Jest składnikiem lipidów cementu międzykomórkowego warstwy rogowej skóry. Ma zdolność wbudowywania się w naskórek - regeneruje cement międzykomórkowy, poprawia stan bariery naskórkowej
  • Sodium Hydroxide (Wodorotlenek sodu) - utrzymuje odpowiednie pH w kosmetyku. Związek dopuszczony przez organizacje certyfikujące naturalne kosmetyki (Alergia: skala 1 na 5)
  • Alcohol (alkohol) - konserwuje, zapobiega psuciu kosmetyków, rozpuszcza substancje nierozpuszczalne w wodzie. Pomaga składnikom aktywnym przenikać w głębsze warstwy skóry. Ma działanie dezynfekujące, przeciwzapalne. Substancja silnie drażniąca, Nie zalecana dla skóry dziecięcej, wrażliwej, atopowej, suchej czy naczynkowej. Może wysuszać i uszkadzać naskórek (Alergia: skala 4 na 5)
  • Geraniol (Geraniol) - składnik kompozycji zapachowej. Substancja wpisana na oficjalną listę potencjalnych alergenów. Sklasyfikowana jako groźny alergen. (Alergia: skala 4 na 5)
  • Limonene (limonen) - substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Znajduje się na liście groźnych alergenów. Obecność tej substancji musi być uwzględniona w wykazie składników INCI, gdy jej stężenie przekracza 0,001% w produkcie niespłukiwanym lub 0,01% w produkcie spłukiwanym (Alergia: skala 5 na 5)
  • Linalool (linalol)- substancja zapachowa lub składnik kompozycji zapachowej. Ma właściwości bakteriobójcze, przeciwdziała nieprzyjemnym zapachom. Jako dodatek do kosmetyków może wywoływać reakcje alergiczne. Uważany za groźny alergen. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 4 na 5)

Jest genialy pod wieloma względami. Zaczynając od lekkiej formuły, ktora świetnie się schłania pozostawiając skórę aksamitną w dotyku bez lepiej warstwy. Nie obciąża skóry mieszanej, za to funfuje jej odpowiednie nawilżenie i odżywienie. To przede wszystkim świetna odpowiedź na potrzeby osób ciut starszych i starszych niż nastolatki, które wciąż borykają się z kapryśną cerą. 

PS. jeśli marzyłaś o sprawdzeniu produktów D'Alchemy to jeszcze dzisiaj na stronie producenta jest promocja 20% na hasło GWIAZDKA


lipca 05, 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

Zazwyczaj opóźnienia w zużyciach się u mnie nie zdarzały.. a tu psikus. Z porządkami byłam zmuszona poczekać do weekendu.. a weekend również potrafił zaskoczyć obowiązkami 😅 Na szczęście nie zabrakło czasu na bardzo konkretne spa.. a przy okazji do zużyć ostatnim rzutem trafiły kolejne puste opakowania. To raj dla mojej duszy.. z każdym kolejnym krokiem uwalniam swoją kosmetyczną przestrzeń. Jest pięknie.. tylko te zalegające recenzje zaczynają przytłaczać 😅


MY MAGIC ESSENCE - TAKE IT OFF
Żelowo-olejowa formułą.. dokładnie tak, ani do końca żel ani olejek. Na szczęście jest to formuła, która rewelacyjnie łączy się z wodą więc demakijaż jest niesamowicie ułatwiony. Ja jednak ukochałam sobie Take It Off w roli produktu do masażu twarzy. Jego niesamowity zapach trawy cytrynowej cudownie odprężał i relaksować. Jedna pompka okazywała się wystarczająca więc mimo pozornie małej pojemności jak na produkt do oczyszczania okazał się całkiem wydajny. Z wielką przyjemnością jeszcze do niego wrócę, a po więcej szczegółów na jego temat i analizę składu zapraszam na post: Niezwykły eliksir o złotym kolorze i wyjątkowej konsystencji, czyli Take It Off z marką My Magic Essence


TULUA - PIANKA DO TWARZY
Drugie opakowanie z rzędu pianki marki Tulua. Pokochałam za delikatność, a przy okazji za skuteczność w oczyszczaniu. Moja skóra nawet przy codziennym użytkowaniu pianki nie marudziła, a z drugiej strony pianka szybko rozprawiała się z makijażem, zmywaniem olejowych formuł czy maseczek. Skóra ani razu nie była ściągnięta, ani nie reagowała przesuszeniem. Mało jest produktów do oczyszczania na bazie detergentów o których mogę powiedzieć, że moja skóra je toleruje, a piankę Tulua moja skóra lubi bardzo. Z całą pewnością będę do niej wracać, a więcej powodów dlaczego warto się skusić znajdziesz w poście: Tulua, ultra łagodna pianka oczyszczająca w codziennej pielęgnacji


D'ALCHEMY - ALL-OVER BLEMISH SOLUTION
Płyn do demakijażu D'Alchemy okazał się u mnie wielkim hitem, a co z kremem? Używałam go z przyjemnością z kilku względów. Moja skóra wyjątkowo go lubiła chociaż nie odznaczał się jakąś szczególną cechą. Jest to przede wszystkim lekki krem, który nie obciąża skóry podatnej na zapychanie, świetnie współgra z innymi produktami pielęgnacyjnymi, a do tego bardzo dobrze zgrywa się z makijażem. To bardzo dobry produkt dla cer tłustych i mieszanych, a już w szczególności w okresie letnim kiedy wszystko wydaje się za ciężkie, a skóra ma dość.



LOVELY DAY - HYALURON + BLOOM ORAZ CHARCOAL MANUKA
Dwie maseczki firmy Lovely Day, której zapewne nie kojarzysz. Nie jest to szczególnie popularna marka (pochodzi z Berlina) w Polsce, a przez uciekła z naszego rynku. Kiedy się o tym dowiedziałam podjęłam męską decyzję o zakupie chociaż tych produktów, które najbardziej chcę przetestować.. a są to oczywiście maseczki. Obie wersje wprowadziłam do swojej pielęgnacji jednocześnie.. a jakież one wydajne się okazały. Przy dwóch opakowaniach po 100g moja maseczkowa rutyna w ciągu tygodnia była całkiem bogata. Obie maseczki jeszcze w tym miesiącu doczekają się osobnych recenzji, a jeśli chcesz wiedzieć już teraz to odsyłam do dziewczyn:


O! FIGA - UWAGA GRANAT! ŻEL POD OCZY
Hmm.. muszę jeszcze poważnie przemyśleć co chcę o nim napisać. W pielęgnacji okolic moich oczu okazał się dość kontrowersyjny. Ma kilka wad ale również zalet. W związku z czym jego szaleńcza wydajność może okazać się bardziej wadą niż zaletą 😅 W internetowym świecie krążą o nim jednak bardzo dobre opinie.. a ja mam małego gula, bo praktycznie mało kto zauważał wady. 


TULUA - SERUM POD OCZY
Z produktami Tulua bardzo się polubiłam.. ale krem do twarzy w wersji wow, pianka do oczyszczania oraz to serum pod oczy to jest sztos! Święta trójca do której z uwielbieniem będę wracać 😍 Serum odznaczyło się nie tylko pod moimi ślepiami ale również w psychice. Zazwyczaj produkty pod oczy pełzną mi do oczu wywołując poranną ślepotę.. a tu gęste jak masło (piankowe masło) serum, które robi genialną robotę. Więcej informacji o serum pojawi się na dniach, a tymczasem odsyłam do obserwowania marki Tulua, bo pojawiają się ciekawe wyzwania z nagrodami oraz masa nowości!


COULEUR CARAMEL - ODŻYWKA DO RZĘS I BRWI
To nie jest odżywka, która zapewni efekt spektakularnych rzęs czy brwi. Jej skład nie opiera się na ryzykownych wspomagaczach, przed którymi ostrzegają nas lekarze. Ta odżywka ma za zadanie wzmocnić rzęsy i brwi i przy takim nastawieniu efekty nikogo nie zawiodą. Mi zależało głównie na wzmocnieniu brwi.. i tylko w tym celu jej używałam. Doczekałam się odrośnięcia kilku kłaczków o których już dawno zapomniałam, a istniejące włoski zdecydowanie się wzmocniły. To wciąż nie jest piorunujący efekt jak z salonu.. ale jest i w dodatku osiągnięty naturalnymi sposobami


LAQ - ŻEL POD PRYSZNIC MELON
Pod wieloma względami żel okazał się świetny, chociaż nie mogę mu zarzucić jednej wady.. słabo mył. Zapach, konsystencja, przyjemność z użytkowania.. to wszystko jest na tyle fajne, że do produktu chce się wracać. Jednak nie jest to żel, który domyje skórę po powrocie z działki kiedy jesteś cała wynurana w piachu czy ziemi. To zdecydowanie produkt, który odświeży z codziennej warstewki potu i kurzu. Z drugiej strony czy jest potrzeba katowania skóry produktami z silnymi detergentami tylko dla samej zasady oczyszczenia skóry, aż zacznie skrzypieć? Jako produkt na co dzień spisywał się świetnie.. tylko przy weekendach muszę brać poprawkę, że z nim jeden prysznic to za mało. Więcej o melonowym żelu przeczytasz w poście: Melonowy żel od LaQ.. a Tobie zwrócił w głowie?


WILLOW ORGANICS - FRUTI MOUSSE
To prawdopodobie ostatni produkt marki Willow jaki widzisz z uwagi na zawieszenie działalności. Do mnie trafiły jedne z ostatnich produktów marki i chronię je jak tylko mogę aby rozstanie przeciągać do granic terminów ważności. Mus do ciała i twarzy o pięknym tropikalnym zapachu koił zmysły, a ogrom dobroczynnych maseł i olei pięknie odżywiały i pielęgnowały skórę. Serce płacze na samą myśl że to ostatni musik Willow i więcej nie będzie.. na szczęście jeszcze uchowałam peeling do ciała.


NATURO LOGIA - SZAMPON W KOSTCE OCZYSZCZAJĄCY SKRZYP
Zaskakująco dobrze sprawdziła się u mnie moja pierwsza kostka szamponu. Nie spodziewałam się niczego szczególnego.. w zasadzie byłam nawet trochę bardziej niż sceptyczna. Jednak wiele mnie zaskoczyło podczas użytkowania, a w efekcie jestem skłonna do niej wrócić! Co więcej, nawet mój mąż o nią pyta.. a to już prawdziwy ewenement! Po więcej informacji odsyłam do postu: Naturologia - Oczyszczający skrzyp, moje pierwsze spotkanie z szamponem w kostce.

 
BANIA AGAFII - BALSAM DO WŁOSÓW MALINA MOROSZKA 
Niestety balsam okazał się zbyt delikatny i lekki dla moich włosów. Miałam podejrzenie, że w okresie letnim kiedy staram się stawiać na nico lżejsze produkty Malina Moroszka poradzi sobie.. ale spotkania kończyły się puchem na głowie. Jako produkt uzupełniający pielęgnację powinien się sprawdzić na włosach cięższych i grubszych.. ale za to o wiele bardziej zadowolone powinny być osoby z włosami delikatnymi i cienkimi. Więcej o balsamie przeczytasz w poście: Bania Agafii - Balsam do włosów Malina Moroszka.


ORGANIQIE - MGIEŁKA DO CIAŁA BLOOM ESSENCE
Chociaż trudno odnaleźć mi się w typowo kwiatowych aromatach to z tą mgiełką nie miałam problemu. Papach jest idealny na ciepły okres. Nie czułam się z nic ociężała, nie był duszący, ani ciepły. To zapach, który z łatwością opisać jako świeży i lekki a wszystko w otoczeniu kwiatów. Mgiełki jednak nie używałam jako produktu do ciała, z uwagi na substancje zapachowe. To mimo wszystko produkt, który ma nadawać zapach i odświeżać, a pielęgnacja jest w tym przypadku trzeciorzędną funkcją. Mgiełkę mogę z pewnością polecić chociaż dla tych co kochają mango informuję, że również jest taka wersja. Po więcej odsyłam do postu: Organique - Mgiełka do ciała Bloom Essence.


EZTI CANDKES - WOSK SOJOWY EXOTIC SUMMER
Egzotyczne wakacje w tym roku zdecydowanie nie wypalą ale przecież nikt mi nie zabroni pomarzyć. Z woskiem Exotic Summer wystarczy tylko zamknąć oczy. EZTI oczarowała mnie wyglądem świec, później zakochałam się w zapachach wosków, a aktualnie moje zbiory wciąż się powiększają. Zdecydowanie zostałam fanką marki. Po więcej szczegółów o Exotic Summer odsyłam do postu, a w najbliższych nowościach pojawią się zupełnie nowe dyfuzory zapachowe, które kupiłam korzystając z promocji.

 Uff.. wyczerpujące to denko 😅

maja 31, 2020

ZUŻYCIA MAJA 2020

ZUŻYCIA MAJA 2020

Nie jest dobrze.. zaraz mnie tu ktoś zjedzie w komentarzu 😅 ale cóż.. z pełną świadomością informuję, że zdarza mi się myśleć o zakończeniu blogowania ale tylko z uwagi na ograniczony czas. Z drugiej strony tłumaczę sobie, że to przejściowe.. a przejściowo trwa kolejny miesiąc 😂 Z drugiej strony to przyjemne oderwanie od obowiązków i natłoku spraw jaki mi towarzyszy przy budowie domu, prowadzonej firmie i pracy.. ale przecież nie mam kota.. a kot to taki zwierz który odstresuje samym faktem głaskania.. więc chociaż blogiem się podratuję 😂 😘 A skoro na Instagramie dostałam reprymendę za obijanie się to chociaż dochowam wierności comiesięcznym porządkom w kosmetykach 😜


D'ALCHEMY - MICELLAR CLEANSING WATER
Chociaż to "tylko" płyn micelarny to w mojej pielęgnacji zmienił wiele. Zmieniło się podejście do miceli i przede wszystkim sposób ich aplikacji. Obecnie nie wyobrażam sobie aplikować płyn micelarny inaczej niż w formie.. sprayu! Co do samego produktu.. czuję smutek, że dobił dna. Był niesamowicie wydajny i ani przez chwilę nie pomyślałam, że mam go dość i chce czegoś innego.. ani razu! Niezwykle przyjemny delikatny zapach hydrolatu z róży damasceńskiej do tego bardzo skuteczny. Po jednej aplikacji płynu z D'Alchemy nie pozostawało wiele do zmycia. Tusz schodził błyskawicznie, bez rozmazywania, bez tarcia. Do tego wszystkiego piękny skład, eleganckie opakowanie i innowacyjny sposób aplikacji który ze mną zostanie! Opakowania się nie pozbywam.. zostaje ze mną i będzie mi intensywnie służyć przy kolejnym płynie micelarnym.. za to do samego D'Alchemy z wielką przyjemnością wrócę, bo jest tego wart. 



OVIUM - WIELORAZOWE PŁATKI KOSMETYCZNE
Kolejny płatek Ovium w zużyciach.. to dowód na to, że używam regularnie. Chwilami brakuje mi tradycyjnego płatka.. ale już wielokrotnie udowodniłam sobie, że mogę bez nich funkcjonować. W końcu Ovium towarzyszy mi ponad pół roku nieustannie.. właśnie naszła mnie czarna myśl.. nie wiem ile owieczek mam jeszcze w zapasach 🙀 Łoo.. kurdeczka! A nieee.. spoko.. mam jeszcze cztery 😅



DOUCES ANGEVINES - VIRGINALE, ORZEŹWIAJĄCY TONIK
Co za podły człowiek wykupił mi tonik Virginale?!! Jak tak można?! Zazwyczaj toniki nie wzbudzają we mnie szczególnej ekscytacji ale Virginale to prawdziwy diament wśród toników. Cudownie odświeża, a jego genialny aromat sprawia, że nie mam ochoty przestać wciągać powietrze do płuc. Niezwykle relaksuje, a codzienna pielęgnacja przy nim wkracza na poziom rytuału SPA.. nawet jeśli nie masz na to czasu. Uwielbiam go.. i za grosz nie jestem w stanie opisać słowami tego jakie wrażenie na mnie zrobił. jednak odnoszę wrażenie, że cała marka Douces Angevines ma w sobie niesamowity czar zamknięty w szklanych pojemniczkach. 


MARTINA GEBHARDT - ITENSIVE CARE HAPPY AGING INTENSYWNA KURACJA W KAPSUŁKACH
Kapsułki marki martina Gebhardt trafiały już do ulubieńców niejednokrotnie. Wszystko za sprawą intensywnej regeneracji, która niejednokrotnie ratowała mi skórę. Czy to jakaś niewyjaśniony stan alergiczny, podrażnienie, rozdrażnienie.. czy przypieczenie słoneczkiem, za każdym razem moją ostatnią deską ratunku były kapsułki Intensive Care i spisywały się świetnie. Została mi jeszcze jedna kapsułka w ramach wyciągnięcia wszelkich szczegółów i wrażeń do recenzji, która powinna pojawić się w czerwcu.


RESIBO - MULTIFUNCTIONAL EXFOLIATING FACE MASK ORAZ PRÓBKA KREMU LIFTINGUJĄCEGO
Peeling pochodzi z jednego z boxów Lost Alchemy. Dla mnie totalna nowość więc się ucieszyłam chociaż ostatecznie produkty marki nie budzą we mnie poruszenia. Obiło mi się o uszy, że peeling jest bardzo mocny.. i z tego powodu odkładałam nasze spotkanie. Zazwyczaj przypomniałam sobie o nim w niedzielę, a to za późno aby ryzykować ewentualne komplikacje. Pierwsze podejście miało miejsce w sobotę wieczorem. Aplikacja bezproblemowa, nic  nie piecze.. mycie zębów.. i zmywanie peelingu.. burak. Totalny burak! Niby skóra nie piecze ani nie pali ale wyraźnie dostała łomot. Na ratunek hydrolat i kojaco-nawilżajacy kremik z lodówki marki Tulua.. gruuuubą warstwą 😅 W poniedziałek wyglądałam już jak człowiek. Cóż.. chyba za długie było to spotkanie. Przy drugim podejściu byłam ostrożniejsza i obyło się bez buraczanej twarzy. Za to sam produkt wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest mocny i niezwykle skuteczny. Z wielką przyjemnością kupię niewielki zapas gdybym potrzebowała silniejszego złuszczenia skóry.

Za to jeśli chodzi o krem to jest cień szansy, że sprawdziłam już większość próbek kremów ale żadna się u mnie nie sprawdziła na tyle abym chciała sięgnąć po pełnowymiarowym produkt. Z wersją liftingującą kremu było podobnie.. słowem.. niczego mi nie podniosło 😅


PYUNKANG YUL - PRÓBKI
Zazwyczaj próbki mnie cieszą ale jeśli chodzi o ich używanie to jest gorzej. Najczęściej przekładam eksperymenty na weekend, a w weekend.. zapominam 😅 W przypadku próbek marki Pyunkang Yul (jak dobrze, że nie muszę tego wymawiać 🤣) było inaczej. Sama forma pełnowymiarowej pielęgnacji jest genialna ! W jasnym zestawie na dzień mamy: tonik, serum nawilżające, żel łagodzący oraz krem. Seria granatowa to piankę oczyszczająca, tonik, nawilżająca ampułka i krem. Wstępnie każdy z produktów się u mnie sprawdził. Byłam mile zaskoczona pianką oczyszczająca, nieco mniej kremami które były za ciężkie, a najbardziej zaskakującym produktem okazał się żel balansujący.. o konsystencji gęstego gluta 😅 W efekcie marką mnie zaciekawiła na tyle, że chętnie się jej przyjrzę bliżej.


ENCLARE - MYDEŁKO ZAJĄCZEK
Tego słodkiego zajączka wolałabym zapamiętać w takiej formie.. niż rozczłonkowanych, bezkształtnych bryłek. Mydełko okazała się.. duże, a przy okazji zaskakująco wygodne w użyciu. Zajączek miał towarzystwo rękawicy do kąpieli. Jako duet wiodło prym w mojej prysznicowej rutynie ale.. no właśnie.. zajączek okazał się łobuzem i zniszczył rękawicę! Z ładnej żółciutkiej rękawicy zrobiła się szaro-zielonkawa i zesztywniała. Pomimo różnego typu reanimacji rękawicy nie udało się uratować. Noo.. jednak barwnik w mydełkach to nie moja bajka. Dobrze, że moja skóra nie zrobiła się zielona 😂 Za to mydełko samo w sobie było bardzo poprawne. Myło.. pachniało mydłem, po użyciu balsam okazywał się nieocenionym przyjacielem, nie wzbudziło we mnie zachwytów użytkowych ale za to wygląd.. owszem.


DIY BY ANULA - PEELONG KAWOWY
Ten peeling ma długą historię 😅 Trafił do mnie w.. grudniu.. lub styczniu. Był tak mocno zakręcony, że za każdym razem kiedy chciałam po niego sięgnąć stawiał taki opór, że się poddawałam. W końcu któregoś pięknego dnia się opamiętałam i przed wskoczeniem pod prysznic poprosiłam męża o otwarcie. To naprawdę świetnej jakości peeling o kawowo-kokosowym aromacie. Spisywał się fenomenalnie! Pięknie trzymał się skóry podczas aplikacji i genialnie wygładzał skórę. Jak dla mnie Anula spokojnie mogłaby ruszyć z jego produkcją.


DIY BY ANULA - BABECZKA KĄPIELOWA
Babeczkę trzymałam w nadziei na możliwość skorzystania z wanny.. niestety. Trwało to stanowczo za długo, a jeden z majowych weekendów okazał się na tyle luźny, że mogłam sobie pozwolić na niekończące się Spa. Babeczkę wykorzystałam do kąpieli stóp. Na moje szczęście babeczka wciąż była dobra 😍 Pięknie się "rozpuszczała" uwalniając przy okazji ciasteczkowy aromat.. czysta przyjemność i masa dobroci dla stópek.


DRESDNER ESSENZ - SPRUDELBAD
Po udanej kąpieli z wyrobem Anuli poszłam za ciosem i wyciągnęłam kolejny z zapasów umilacz kąpielowy.. również Anulowy prezent. Pan Ciastek mnie rozczarował tylko pod względem wyglądu.. okazał się zwykłym krążkiem, a miałam nadzieję na "Pana Ciastka" 😅 To tyle z moich uszczypliwości.. zapach bardzo przyjemny, ilość bombelków zaskakująco duża, zabarwienie wody na pomarańczowo i bardzo fajne zmiękczenie skóry. Ehh.. jak ja bym chciała mieć już własną wannę.


REVERS - BAZY POD MAKIJAŻ
Tak.. zdaję sobie sprawę, że nie są zużyte. O ile z podkładami marki nie miałam problemu aby wyczyścić je do dna to z bazami totalnie mi nie idzie. Są to bazy typowo silikonowe.. które mnie zapychają. Nie chodzi o te konkretne ale w zasadzie o wszystkie bazy na bazie silikonu. Przy makijażu wszystko jest super ale pod koniec dnia zawsze na twarzy mam kilka niemiłych niespodzianek. Przez połowę maja testowałam obie bazy nieco uważniej.. a w efekcie doigrałam się katastrofy na twarzy.. po prostu świetnie. Cóż.. przynajmniej wyrzucam bez żalu i sentymentów.

maja 20, 2020

D'ALCHÉMY - MICELLAR CLEANSING WATER, PŁYN MICELARNY KTÓRY W MOJEJ PIELEGNACJI ZMIENIŁ NAPRAWDĘ DUŻO

D'ALCHÉMY - MICELLAR CLEANSING WATER, PŁYN MICELARNY KTÓRY W MOJEJ PIELEGNACJI ZMIENIŁ NAPRAWDĘ DUŻO

Chyba mam czarno-szare wnętrze, bo niezwykle przemawia do mnie elegancja czarnych przedmiotów, a już tym bardziej kosmetycznych opakowań. W dodatku nie kojarzę aby jakikolwiek produkt w czarnym opakowaniu mi się nie sprawdził! Czyżby to był wyznacznik kosmetycznych perełek? Ależ to byłby fenomen! Wówczas moja szafka pękałaby w czarnych, lśniących i uśmiechających się do mnie opakowań. Pomarzyć sobie można.. 😂

Niemniej radość z maila od marki D'Alchemy zrobiła mi dzień. Do testów mogłam wybrać, aż trzy produkty! Brak rygorystycznych wymagań typu: recenzja tylko pozytywna, czy ogarnij post w ciągu pięciu sekund od odebrania paczki 😂.. absolutnie nie miała miejsca. Takim rozgrywkom mówię z miejsca "sajonara", bo tu.. w tym miejscu.. rządzę władzą absolutną. W zasadzie głównie rządzi moja skóra i włosy, a gdzieś na drugim miejscu są upodobania i preferencje. Nie ma tu miejsca na sentymenty, wszak skórę mam jedną, a z nią się nie dyskutuje.


Pierwszym produktem który trafił do testów jest Micellar Cleansing Water, czyli płyn micelarny do demakijażu.

Od producenta:
Łagodny preparat do demakijażu dla wyjątkowo wymagającej, dojrzałej skóry, oparty na najcenniejszym hydrolacie różanym. Bogaty w naturalne ekstrakty roślinne o działaniu antyseptycznym, kojącym i przeciwstarzeniowym. Perfekcyjnie oczyszcza wszystkie typy skory, również wrażliwą, skłonną do podrażnień i zaczerwienień. Doskonały w demakijażu delikatnej skóry wokół oczu i ust. Nie zawiera mydła, substancji zapachowych ani barwników. Skuteczność preparatu polega na wykorzystaniu struktury micelarnej: malutkich cząsteczek, składających się z warstwy wodnej oraz tłuszczowej. W zetknięciu ze skórą, cząsteczki tłuszczowe łączą się z sebum i resztkami makijażu, a wodne z kurzem i pozostałymi zanieczyszczeniami, skutecznie oczyszczając skórę.

Jak używać?
Płatek kosmetyczny spryskać niewielką ilością płynu, oczyścić nim twarz oraz skórę wokół oczu i ust. W miarę potrzeby czynność powtórzyć. Nie wymaga spłukiwania. Po oczyszczeniu użyć toniku, który przywróci naturalne pH skóry.


Nie dość, że totalnie zaskoczył mnie pomysł aplikacji płynu micelarnego w formie sprayu, to zupełnie nie byłam do tego przekonana. Co to za pomysł? I niby jak? 🤯 Nie do końca wiedziałam jak do tego podejść. Rzucona na głęboką wodę dostosowałam się do zalecań producenta.. prawie. Aplikacja na suchy płatek.. ale wielorazowy marki Ovium była tylko jednorazowa. Ogromna ilość płynu aplikowana na płatek sprawiłaby, że dna sięgnęła bym szybciej niż zdążyłabym wyrobić sobie jakąkolwiek opinię. Być może przy zwykłych płatkach jednorazowych miałoby to więcej sensu ale przy Ovium.. brak. Dlatego przy kolejnym podejściu nasączać płatek zwykłą wodą tzw. kranówą, odciskam nadmiar wody i ponownie przystąpiłam do nasączania płatka płynem micelaranym. Taki zabieg sprawił, że o wiele mniej płynu potrzebowałam aby uzyskać porządny efekt. Jednak któregoś pięknego dnia byłam na tyle zmęczona, że płyn micelarny rozpyliłam bezpośrednio na skórę, a zmoczonym w wodzie i odsączonym płatkiem Ovium zmyłam makijaż i.. bingo!

Pokochałam aplikację płynu micelarnego w ten sposób i nie sądzę abym wróciła do tradycyjnego! Wcale nie chodzi mi tu o płyn micelarny D'Alchémy tylko wszystkie i każdy kolejny napotkany na mojej drodze micel ! 😍 Z początkowym cackaniem się bardzo szybko nawiązała się przyjaźń, a tego się nie spodziewałam. Zazwyczaj płyny micelarne są.. "ok" i nie spodziewałam się, że odkryję coś nowego, a już tym bardziej nową formę aplikacji!


Atomizer jest dość skoncentrowany ale nie bije po twarzy mocnym strumieniem. Bez trudu kilka psiknięć pokrywa całą twarz, chociaż to nie jest mgiełka do której przyzwyczaiły mnie hydroloaty i bardzo słusznie. Subtelny obłoczek opadający na twarz przy demakijażu.. prędzej mnie coś trafi i wsadzę twarz w rwącą rzekę aby tylko przyśpieszyć ten proces. Być może wydaje się to mało istotne, ale ktoś tam po stronie D'Alchemy zadbał o to aby użytkowanie płynu było sprawne i chwała mu za to. 

Około pięciu do sześciu psiknięć wystarczy aby w wystarczająco obfitej powłoczce otulić twarz. Na chwilę pozostawiam płyn na skórze aby samodzielnie zadziałał. W tym czasie nic mi nie spływa ani nie kapie. Zmoczonym płatkiem przy jednym podejściu zmywam wszystko.. dosłownie wszystko! Nie ma rozmazanego tuszu pod oczami czy przy linii rzęs ani tym bardziej  marzącego się podkładu. Wszystko zostaje na płatku. Taki ekspres to ja lubię.


Skład (INCI): Rosa Damascena (Damask Rose) Flower Water, Aqua, Propanediol, Glycerin, Polyglyceryl-4 Laurate Sebacate, Polyglyceryl-6 Caprate/Caprylate, Decyl Glucoside, Gluconolactone, Trehalose, Acacia Concinna Fruit Extract, Balanites Aegyptiaca (Soap berry tree) Fruit Extract, Sodium Benzoate, Rosa (French rose) Flower Extract,  Gypsophila Paniculata (Baby's Breath) Root Extract, Pyrus Malus (Apple) Juice, Prunus Persica (Peach) Juice, Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract,  Hordeum Vulgare (Barley) Extract, Rosa Damascena (Damask Rose) Flower Oil, Carica Papaya Fruit Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract,  Panax Ginseng Root Extract, Sodium Phytate, Citric Acid,  Potassium Sorbate,  Calcium Glucinate, Alcohol, Sorbic Acid.

  • Rosa Damascena Flower Water (woda z róży damasceńskiej) - wiąże wodę w naskórku, nawilża, działa lekko ściągająco, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Wspomaga gojenie skaleczeń, poparzeń, łagodzi podrażnienia i obrzęki. Wzmacnia naczynia krwionośne oraz zapobiega zmarszczkom i utracie jędrności, wygładza i odżywia skórę
  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Propanediol - naturalny konserwant i rozpuszczalnik dla kwasów i ekstraktów roślinnych. Zwiększa przenikanie składników aktywnych, stabilizuje receptury produktów oraz działa silnie nawilżająco
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Polyglyceryl-4 Laurate Sebacate - naturalna substancja konsystencjotwórcza, emolient. Ma właściwości myjące
  • Polyglyceryl-6 Caprate/Caprylate - emolient, , substancja kondycjonująca skórę. Ma właściwości myjące
  • Decyl Glucoside (glukozyd decylowy) - naturalny detergent uzyskany z surowców naturalnych. Łagodny dla oczu. Jest dobrze tolerowany przez skórę, dlatego pozwala na tworzenie łagodnych kosmetyków myjących
  • Gluconolactone (glukonolakton) - dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą, naczynkową i podatną na trądzik. W niewielkich stężeniach działa silnie nawilżająco, łagodząco, wzmacniająco, regenerująco. Jest silnym antyutleniaczem, uelastycznia i ujędrnia skórę, wykazuje działanie złuszczające.
  • Trehalose (trehaloza) - dzięki swej molekularnej strukturze pozwala na zatrzymanie wilgoci i korzytsanie z tych zapasów w zależności od potrzeb. cukrowy dromader, Trehaloza jest doskonałym humektanem - dostarcza wodę do tkanek, pobierając ją z otoczenia. Obecna w kosmetykach gwarantuje długie nawilżenie.
  • Acacia Concinna Fruit Extract (wyciąg z owoców akacji) - normalizuje pracę gruczołów. Wzmacnia, oczyszcza, nie naruszając warstwy lipidowej skóry. Stosowany jako środek myjący o łagodnym pH.
  • Balanites Aegyptiaca (Soap berry tree) Fruit Extract (ekstrakt z owoców kolibła egipskiego) - bogaty w substancje aktywne, w tym białka, lipidy, węglowodany, sapoiny, flawonoidy i kwasy organiczne. Wykazuje działanie regenerujące oraz lecznicze w przypadku stanów zapalnych skóry, a także łuszczycy i egzemy.
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - konserwuje, chroni przed rozwojem drożdzy, pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych. Reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie, ale może podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Rosa Flower Extract (ekstrakt z róży) - znajduje zastosowanie w pielęgnacji skory suchej, zmęczonej, starzejącej się, wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Ma właściwości wzmacniające i ściągające skórę, działa antyseptycznie i przeciwzmarszczkowo
  • Gypsophila Paniculata (Baby's Breath) Root Extract (wyciąg z korzenia łyszczca wiechowatego, gipsówki) - do celów medycznych i kosmetycznych wykorzystuje się korzeń gipsówki, który zawiera duże ilości saponin triterpenowych, a także fitosterole oligo- i polisacharydy oraz glikozydy. Łyszczec wiechowaty stosuje się w kosmetyce do produkcji mydła, szamponów, zeli pod prysznic, a także płynów do mycia twarzy, preparatów do demakijażu i toników z uwagi na zawartość saponin, które obniżają napięcie powierzchniowe wody, tworząc pieniące się wodne roztwory. Zwiększają one przepuszczalność błon komórkowych, ułatwiając tym samym wnikanie substancji odżywczych w głąb tkanek.
  • Pyrus Malus (Apple) Juice (sok z jabłka) - pomaga zwiększyć poziom nawilżenia. Działa antyoksydacyjnie, przeciwutleniająco. Stymuluje regenerację komórek dzięki kwasom AHA.. Wzmacnia włókna kolagenowe, wygładza skórę i zmniejsza zmarszczki.
  • Prunus Persica (Peach) Juice (sok z brzoskwini) - posiada właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, nawilżające, tonizujące, złuszczające i wygładzające, stymuluje komórki skory do odnowy, ujędrnia i uelastycznia skórę, zapobiega bliznom i rozstępom. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wspomaga walkę z trądzikiem i przebarwieniami, wyrównuje koloryt skóry, wspomaga gojenie, oczyszcza, rozjaśnia i zwęża pory. Sok z brzoskwini zawiera jod i bor, czyli pierwiastki odpowiedzialne za produkcję estrogenu.
  • Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract (wyciąg z kiełków pszenicy) - rozjaśnia skórę oraz odżywia i odbudowuje włosy. Zapobiega przesuszeniom, nadaje połysk, miękkość i elastyczność. W kosmetykach myjących do włosów i ciała łagodzi drażniące działanie detergentów i poprawia jakość piany. Stosowany w kosmetykach pielęgnacyjnych na przebarwienia z uwagi na właściwości wybielające i depigmentacyjne.
  • Hordeum Vulgare (Barley) Extract (ekstrakt z trawy jęczmienia) - działa odżywczo, antyoksydacyjnie, wygładza, rozjaśnia, ujędrnia skórę i spłyca zmarszczki. Doskonale nawilża, spowalnia procesy starzenia się skóry, dostarcza naturalnych witamin i mikroelementów, wzmacnia odporność immunologiczną skóry.
  • Rosa Damascena (Damask Rose) Flower Oil (olejek różany) - wykazuje działanie antyseptyczne. Wzmacnia ścianki naczyń włosowatych. Nadaje zapach kosmetykom. Posiada silne działanie, dlatego nie należy stosować go w pierwszych miesiącach ciąży.
  • Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract (wyciąg z owoców papai) - emolient, który tworzy na powierzchni skory i włosów warstwę okluzyjną zapobiegającą nadmiernemu parowaniu włosy. Enzym ten usprawnia wnikanie substancji aktywnych kremu czy emulsji przez naskórek, powoduje, że skóra staje się gładka. Ekstrakt z papai ma również działanie ujędrniające, rozjaśniające, oczyszczające i antybakteryjne. Ma silne właściwości przeciwutleniające
  • Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract (wyciąg z grejpfruta) - posiada właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe i wygładzające. Wykazuje delikatne działanie złuszczające naskórek, oczyszcza i rozjaśnia skórę, pomaga w likwidacji przebarwień i zaskórników. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wspomaga walkę z trądzikiem, reguluje pracę gruczołów łojowych, pomaga zmatowić skórę i zwęzić pory. Wzmacnia naczynia krwionośne, przeciwdziała zaczerwienieniom skory i wspomaga redukcję cellulitu.Wzmacnia działanie innych substancji np. enzymów. Może działać drażniąco na skórę i oczy (Alergia: skala 2 na 5)
  • Panax Ginseng Extract (wyciąg z żeń szenia) - znany z właściwości cytotoksycznych, zabija komórki nowotworowe. W kosmetykach stosowany ze względu na działanie silnie antyoksydacyjne, opóźnia starzenie skóry. Wykazuje działanie wyszczuplające i antycellulitowe, aktywuje rozkład tłuszczy, hamuje syntezę kwasów tłuszczowych. Działa wzmacniająco, rewitalizująco, dotleniająco, regenerująco, poprawia ukrwienie i odporność skóry. Wzmacnia cebulki włosów i pobudza je do wzrostu. Polecany do każdego typu cery, zwłaszcza zmęczonej, poszarzałej i bladej oraz z oznakami stresu oksydacyjnego. Zapobiega powstawaniu zaskórników, poprawia koloryt i wygładza
  • Sodium Phytate (sól sodowa kwasu fitowego) - naturalny antyoksydant, ma działanie przeciwzapalne i chelatujące
  • Citric Acid (Kwas cytrynowy) - regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - łagodny konserwant, chroni kosmetyk przed pleśnią, hamuje rozwój drożdży i pleśni, wykazuje aktywność w produktach o pH 3-6, w pH >7 jego aktywność drastycznie maleje. Hamuje rozwój większości bakterii, oprócz bakterii kwasu mlekowego (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Calcium Gluconate (glukonian wapnia) - substancja wiążąca, stabilizująca, a także zachowująca wilgotność. Działa przeciwzapalnie, przeciwwysiękowo i przeciwobrzękowo, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, działa odkurczająco.Łagodzi objawy alergii, wzmacnia odporność skóry na histaminy.
  • Alcohol (alkohol) - konserwuje, zapobiega psuciu kosmetyków, rozpuszcza substancje nierozpuszczalne w wodzie. Pomaga składnikom aktywnym przenikać w głębsze warstwy skóry. Ma działanie dezynfekujące, przeciwzapalne. Substancja silnie drażniąca, Nie zalecana dla skóry dziecięcej, wrażliwej, atopowej, suchej czy naczynkowej. Może wysuszać i uszkadzać naskórek (Alergia: skala 4 na 5)
  • Sorbic Acid (kwas sorbowy) - konserwant. Uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni kosmetyk przed wtórnym zakażeniem mikroorganizmami, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu  (Alergia skala: 3 na 5)


Micellar Cleansing Water ma taki skład, że zaczęłam się zastanawiać czy producentowi coś się nie pomyliło i zamiast nazwać produkt tonikiem wyszedł micel w wyniku jakiegoś błędu w druku 😅 Na pierwszym miejscu hydrolat z róży damasceńskiej! Mała przerwa na wodę, glicerynę, konserwanty i delikatne detergenty, a później znów moc wyciągów i innych dobroci 🤯 Gdyby nie te detergenty, to aż żal byłoby produkt zaraz zmywać. Oczywiście producent informuję, że produktu nie trzeba zmywać.. tylko.. czy ja wiem? Dla mnie odwieczną prawdą jest to, że płyn micelarny to zaledwie pierwszy krok w demakijażu. Do tego nawet bardzo łagodne detergenty zostawione na skórze drażnią moją psychikę i raczej zasnąć by mi nie dały.

Raz, z czystej ciekawości postanowiłam sprawdzić jak produkt zachowuje się na skórze, bez zmywania. Niestety, w minimalnym stopniu czuć, że siedzi na skórze oraz lekko się lepi, więc rzeczywiście marudziłabym na tonik w takiej formule.. ale nim nie jest.

W swojej podstawowej i jedynej funkcji spisuje się fenomenalnie. Nie mam najmniejszego problemu ze zmyciem tuszu czy cieni, a nawet bardziej trwałej pomadki. Niesamowicie cieszy mnie fakt, że proces demakijażu odbywa się bez niepotrzebnego męczenia skóry. Jednak jest coś jeszcze co niesamowicie mi się w nim podoba. Zakochałam się w tym opakowaniu. Może to jest płytkie, bo jednak liczy się wnętrze.. ale przecież jego wnętrze również bardzo lubię. Za to czarne, a w zasadzie granatowe solidne szkło, które chroni produkt przed czynnikami zewnętrznymi, a przede wszystkim przed światłem, jest piękne i czuć tu świetną jakość. Wszelkie opisy są nadrukowane i spodziewałam się, że będą się ścierać ale być może jedna literka została w tym czasie zjedzone przez mój paznokieć w napadzie szału 😅  


Butla ze mną zostaje. Nie oddam! Nawet gdyby marka chciałaby mi dać za nią jednorazowy rabat. Jest niezwykle wygodna, a dodatkowo ten "inny" sposób aplikacji płynu micelarnego niezwykle mi odpowiada.. Do D'Alchémy z przyjemnością wrócę, chociaż na mojej liście już wylądował tonik, a przy okazji żel do mycia o którym czytałam bardzo pochlebne recenzje.

stycznia 01, 2020

ULUBIEŃCY ROKU 2019: PIELĘGNACJA TWARZY

ULUBIEŃCY ROKU 2019: PIELĘGNACJA TWARZY

Dzień dobry w 2020!
Prawdę mówiąc oprócz tego, że zmieniła się data w kalendarzu.. chociaż ona zmienia się codziennie to nic wyjątkowego się nie stało. To jednak czas na pewne podsumowania i plany.. chociaż je warto robić znacznie częściej, a złe nawyki zmieniać od razu. Niemniej, każda chęć zmiany.. nawet taka opatrzona w konkretną datę jak 01.01.2020 jest warta wsparcia i podziwu! Zatem, jeśli od dziś planujesz wprowadzić u siebie zmiany, zaplanować coś wyjątkowego, zmienić nawyki.. to SUPER! Trzymam mocno kciuki!

Tymczasem w stresie blogowej trwa nieco inne podsumowanie.. kosmetyczne. Ja również zrobiłam przegląd produktów z 2019, a pod koniec również z 2018!


D'ALCHEMY - MICELLAR CLEANSING WATER
Płyn micelarny w sprayu.. początkowo nie mogłam się przekonać do takiego sposobu użytkowania a le ostatecznie pokochałam! Atomizer jest świetny. O ile w przypadku toników czy hydrolatów oczekuję lekkiej mgiełki tu jest ona obfita ale równomierna.. i sprawdza się super. W połączeniu z płatkiem wielorazowym od Ovium taki pierwszy krok oczyszczania sprawdza mi się idealnie! Wcześniej demakijaż płynem micelarnym uznawałam za konieczny ale teraz sprawia mi zwyczajnie mega przyjemność. Płyn błyskawicznie rozpuszcza makijaż i to przy pierwszym podejściu, do tego jest delikatny dla skory i ma świetny skład!



OVIUM  - WIELORAZOWE PŁATKI KOSMETYCZNE
Nie wyobrażam sobie ich nie posiadać. Cudownie miękkie i delikatne. Genialnie sprawdzają się przy demakijażu delikatnej skóry oczy i całej twarzy. Jeden płatek przy codziennym użytkowaniu wystarczy na dwa miesiące.. a czasem na trzy. Całkowicie zastąpiły zwykłe bawełniaczki, a dzięki nim mniej wydaję pieniędzy, a przy okazji ograniczyłam śmieci.



MY MAGIC ESSENCE - TAKE IT OFF
Olejowy żelowy eliksir do mycia twarzy o pięknym słonecznym kolorze i przyjemnym zapachu trawy cytrynowej. Używa mi się go z ogromną przyjemnością. Bardzo ładnie oczyszcza skórę, a dzięki emulgatorowi bezproblemowo zmywa się samą wodą, zmieniając konsystencję na mleczną. Ja jednak lubię stosować go z jakąś pomocą w stylu gąbka konjac czy ściereczka. Wydajny, do tego piękny skład.. zupełnie niczego mu nie brakuje.

Link do producenta: My Magic Essence - Take it off


BABO - DELIKATNY ŻEL DO MYCIA TWARZY
Jeżeli w żelu do mycia twarzy jest Cocamidopropyl Betaina to zazwyczaj jestem na nie. Początkowo z żelu korzystałam nieśmiało co drugi dzień.. później raz dziennie.. a w końcu rano i wieczorem! Żel rzeczywiście jest delikatny, a moja skóra nie marudzi. Nie ma efektu ściągnięcia czy wysuszenia skóry.. za to nie można mu odmówić skuteczności oczyszczania. Wszystko jest zasługą odpowiednio dobranych składników.. co wcale nie oznacza, że przekonałam się do Cocamidopropyl Betaine 😅 W tym wyjątkowym przypadku jestem na TAK, a co więcej mam ogromną ochotę na ponowne spotkanie!

Link do skepu: Trzy Zorza


GESSIE - GĄBKI DO DEMAKIJAŻU Z WĘGLEM AKTYWNYM
Podczas kosmetycznych porządków zauważyłam, że z moimi zapasami tych gąbek jest już krucho, co oznacza, że trzeba złożyć zamówienie na jakiś dożywotni zapas. Gąbki Gessie to oczywiście mój hit z aliexpress w śmiesznej cenie (przynajmniej kiedyś.. oby to się nie zmieniło). Spisuje się rewelacyjnie szczególnie przy domywaniu twarzy z maseczek. Przy okazji jest delikatna dla skóry, pięknie chłonie wodę ale nie do końca jest w stanie zastąpić gąbki konjac. Jakby nie patrzeć to nieco inny kaliber.


FROM A FRIEND - 100% HYDROLAT AROMATYCZNY Z RÓŻY GERANIUM
Różane hydrolaty to moja miłość od pierwszego spotkania. Nie było hydrolatu z którego nie byłam zadowolona jednak ten pozostawia wszystkie inne daleko w tyle. Jest niesamowity! Bardziej intensywny, bardziej aromatyczny, bardziej łagodzący i kojący skórę. Mam wrażenie, że nie zasługuje na miano zwykłego hydrolatu, a wręcz pewnego rodzaju wodnej esencji. Jestem całkowicie zauroczona.. do tego stopnia, że w nowym roku mam plan poznać wszystkie hydrolaty od Ani z From a Friend i już poczyniłam ku temu odpowiednie kroki!



ILCSI - PEELING PIANKOWY AHA
Peeling z kwasamia AHA od Ilcsi z miejsca podbił moje serce. Potrafi dać mojej skórze popalić ale bez jakichkolwiek przykrych skutków ubocznych. Uwielbiałam po niego sięgać. W okresie kiedy go używałam stanowił podstawę mojej pielęgnacji jeśli chodzi o "złuszczanie" i byłam zadowolona. Jeśli kiedykolwiek uważałaś, że naturalne peelingi enzymatyczne nie mają mocy to powinnaś spróbować tego.

Link do producenta: Ilcsi - Peeling piankowy AHA


ILCSI - MASKA PEELINGUJĄCA RÓŻANO-KUKURYDZIANA
To zdecydowanie największy hit spośród produktów marki Ilcsi w mojej łazience. Uwielbiam ją dosłownie za wszystko, a najważniejsze za efekty. Pięknie oczyszcza skórę, a przy okazji pozostawia ją nawilżoną, zmiękczoną i odżywioną.. oczywiście nie w takim stopniu abym mogła zapomnieć o pozostałej pielęgnacji, jednak produkty złuszczające zazwyczaj moją skórę albo wysuszają albo podrażniają. Mam wrażenie, że produkt został stworzony dla mnie.



CHIC CHIQ - MASECZKI
Maseczki Chic Chiq towarzyszą mi nieustannie od kiedy je poznałam. W kosmetycznych zapasach posiadam chyba wszystkie wersje. Pojawiały się kilkukrotnie w ulubieńcach, a nawet w towarzyszyły w rozdaniu na blogu. Ostatnio pojawiła się recenzja wersji czekoladowej.. jeśłi kochasz czekoladę to zdecydowanie powinnaś sprobować. Uwielbiam je za naturalność, innowacyjność, zapachy i przede wszystkim działanie.

Link do producenta: Chic Chiq


YASUMI - HYDRO GREEN CAVIAR, MASECZKA BIOCELULOZOWA
Bioceluloza.. jeśli o mnie chodzi to inne maseczki w płatach mogą dla mnie nie istnieć. Wyjątkowy materiał, a wszystko z efektem wow. Bioceluloza jest o wiele lepszym nośnikiem substancji aktywnych, posiada zdolność chłodzenia i jest kompatybilna z naszą skorą. Genialnie układa sie na skórze i pieknie trzyma przez cały czas niezaleznie co robię. Moja skóra chłonie z maseczki wszystko. Uwielbiam to jak pięknie nawilża, koi i ujędrnia moją skórę. Jest jednak pewne ale.. nie jest to maszeczka ze składem wpełni naturalnym.. cóż.. biorę to na klatę. Niewiele mam takich skoków w bok, a w tym przypadku zamiennika nie znaazłam.

Link do producenta: Yasumie - Hydro Green Caviar
Link do recenzji: Yasumie - Hydro Green Caviar


LABENA - ROSE SERUM EYE MASK - HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY 
Hydrożelowe płatki pod oczy to moja wielka miłość 2019.. i 2018. jednak w 2018 bawiłam się w zwykłe płatki pakowane w parze.. a to finansowo może zrujnować. Od kiedy zaczęłam sięgać po opakowania w słoiczkach to moja skora pod oczami zyskała nowe życie. Nie są to jednak produkty naturalne, nie odmienią całkowicie skóry.. ale zawsze kiedy ich potrzebuję spisują się cudownie. Wygładzą, ujędrnią, napną.. skora z miejsca wygląda o wiele ładniej. Płatki Labena bardzo dobrze wspominam.. ale one wiodły prom w pierwszej połowie 2019..



PETITFEE - ZELOWE PŁATKI POD OCZY BLACK PEARL&GOLD
Za to druga połowa 2019 należała do Petitfee! Te okazały się nieco grubsze i sztywniejsze.. ale przez to nieco dłużej mogłam je nosić. W zasadzie dopiero pezy Petitfee dopadł mnie pomysł aby stosować je.. w trakcie makijazu oka. Ewentualny osyp cieni trafia na płatki zamiast na policzki.. więc mam mniej roboty. Jedynie kolejność się zmieniła podczas wykonywania makijażu ale w tym akurat również widzę same zalety. Do tego po zdjęciu płatków skóra wygląda na zadbaną, a spojrzenie zyskuje świeżość.
 


A jak się ma rok 2018 do 2019.. mała analiza: ULUBIEŃCY ROKU 2018: PIELĘGNACJA TWARZY

Polny Warkocz - Rumiankowa esencja micelarna do demakijażu
W 2019 miałam sporo różnych płynów micelarnych.. z czego jeden trafił do ulubieńców 2019. Natomiast do rumiankowej esencji bardzo chętnie wrócę w 2020. 

Avalon Organics - Intense Defense, żel do mycia twarzy z witaminą C
Uwielbiam go! Zużyłam kilka opakowań i polecam go za każdym razem, gdy ktoś prosi mnie o polecenie fajnego żelu. Wrócę z wielką przyjemnością.

Herbfarmacy - Peeling Refining Exfoliator
Do tego peelingu muszę wrócić, był rewelacyjny, mega skutecznie złuszczał z efektem wow.. jeden z najlepszych peelingów enzymatycznych jakie miałam. Mam niestety/stety trochę zapasów w tej dziedzinie ale biorę sobie za punk honoru wyrobić się do końca roku z powrotem do niego.. tak.. muszę przyznać, że był lepszy od tegorocznego ulubieńca

From a Friend - Gentle Facial Scrub Plum & Oat peeling do twarzy
Peelingo-maseczka, która genialnie odżywiała skórę. Aktualnie w ulepszonej wersji czyli z łatwiejszym zmywaniem. W zasadzie nie muszę niczego obiecywać, mam w zapasach i zapewne na dniach ruszy to codziennego użytku

SAPE - Oczyszczenie Peelmaska
Przyznaję, że nie pamiętam za dobrze jej działania. Wiem, że zrobiła fajne wrażenie, bo ładnie oczyszczała bez podrażnienia i dobrze się zmywała. Obecnie na rynku mamy trochę już produktów typu peeling-maseczka w jednym.. i nie wiem czy uda mi się do niej wrócić. Chociaż z perspektywy czasu jakoś szczególnego pociągu do ponownego spotkania nie czuję.

Alkenie - Maseczka Glow Up!
Zdecydowanie maseczka do której chciałabym wrócić. Uwielbiałam ją pod każdym względem.. oprócz wydajności. Mam wrażenie, że pioruńsko szybko się skończyła. Jednak efekt rozjaśnienia skóry i odżywienia był genialny.. nawet w ciągu roku widząc gdzieś jej recenzję.. zwyczajnie tęsknie.

Chic Chiq  - Maseczki
Tu nie muszę dużo opowiadać. Maseczki mam.. cały zapas!

Sylveco - Tonik hibiskuskowy i maseczki skompresowane
Sytuacja identyczna jak w przypadku Chic Chiq. Mam spory zapas maseczek skompresowanych oraz kolejne opakowanie hibiskusowego tonika.

Be.Loved - Krem pod oczy Papaya Mango Anti-Agina Eye Cream
Hmm.. nie wrócę. W zasadzie nigdy jeszcze nie wróciłam do żadnego kremu pod oczy. Zużywam je w ślimaczym tempie, a z każdym rokiem moja skóra wymaga więcej.

Lily Of The Desert - 99% Aloe Vera Gelly, żel aloesowy
Niestety róownież nie wrócę chociaż był mega fajny. Problem tkwi w zdobyciu tego żelu.. i to w zasadzie jedyny powód.


Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger