Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovely Day. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovely Day. Pokaż wszystkie posty

lipca 05, 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

ZUŻYCIA CZERWCA 2020

Zazwyczaj opóźnienia w zużyciach się u mnie nie zdarzały.. a tu psikus. Z porządkami byłam zmuszona poczekać do weekendu.. a weekend również potrafił zaskoczyć obowiązkami 😅 Na szczęście nie zabrakło czasu na bardzo konkretne spa.. a przy okazji do zużyć ostatnim rzutem trafiły kolejne puste opakowania. To raj dla mojej duszy.. z każdym kolejnym krokiem uwalniam swoją kosmetyczną przestrzeń. Jest pięknie.. tylko te zalegające recenzje zaczynają przytłaczać 😅


MY MAGIC ESSENCE - TAKE IT OFF
Żelowo-olejowa formułą.. dokładnie tak, ani do końca żel ani olejek. Na szczęście jest to formuła, która rewelacyjnie łączy się z wodą więc demakijaż jest niesamowicie ułatwiony. Ja jednak ukochałam sobie Take It Off w roli produktu do masażu twarzy. Jego niesamowity zapach trawy cytrynowej cudownie odprężał i relaksować. Jedna pompka okazywała się wystarczająca więc mimo pozornie małej pojemności jak na produkt do oczyszczania okazał się całkiem wydajny. Z wielką przyjemnością jeszcze do niego wrócę, a po więcej szczegółów na jego temat i analizę składu zapraszam na post: Niezwykły eliksir o złotym kolorze i wyjątkowej konsystencji, czyli Take It Off z marką My Magic Essence


TULUA - PIANKA DO TWARZY
Drugie opakowanie z rzędu pianki marki Tulua. Pokochałam za delikatność, a przy okazji za skuteczność w oczyszczaniu. Moja skóra nawet przy codziennym użytkowaniu pianki nie marudziła, a z drugiej strony pianka szybko rozprawiała się z makijażem, zmywaniem olejowych formuł czy maseczek. Skóra ani razu nie była ściągnięta, ani nie reagowała przesuszeniem. Mało jest produktów do oczyszczania na bazie detergentów o których mogę powiedzieć, że moja skóra je toleruje, a piankę Tulua moja skóra lubi bardzo. Z całą pewnością będę do niej wracać, a więcej powodów dlaczego warto się skusić znajdziesz w poście: Tulua, ultra łagodna pianka oczyszczająca w codziennej pielęgnacji


D'ALCHEMY - ALL-OVER BLEMISH SOLUTION
Płyn do demakijażu D'Alchemy okazał się u mnie wielkim hitem, a co z kremem? Używałam go z przyjemnością z kilku względów. Moja skóra wyjątkowo go lubiła chociaż nie odznaczał się jakąś szczególną cechą. Jest to przede wszystkim lekki krem, który nie obciąża skóry podatnej na zapychanie, świetnie współgra z innymi produktami pielęgnacyjnymi, a do tego bardzo dobrze zgrywa się z makijażem. To bardzo dobry produkt dla cer tłustych i mieszanych, a już w szczególności w okresie letnim kiedy wszystko wydaje się za ciężkie, a skóra ma dość.



LOVELY DAY - HYALURON + BLOOM ORAZ CHARCOAL MANUKA
Dwie maseczki firmy Lovely Day, której zapewne nie kojarzysz. Nie jest to szczególnie popularna marka (pochodzi z Berlina) w Polsce, a przez uciekła z naszego rynku. Kiedy się o tym dowiedziałam podjęłam męską decyzję o zakupie chociaż tych produktów, które najbardziej chcę przetestować.. a są to oczywiście maseczki. Obie wersje wprowadziłam do swojej pielęgnacji jednocześnie.. a jakież one wydajne się okazały. Przy dwóch opakowaniach po 100g moja maseczkowa rutyna w ciągu tygodnia była całkiem bogata. Obie maseczki jeszcze w tym miesiącu doczekają się osobnych recenzji, a jeśli chcesz wiedzieć już teraz to odsyłam do dziewczyn:


O! FIGA - UWAGA GRANAT! ŻEL POD OCZY
Hmm.. muszę jeszcze poważnie przemyśleć co chcę o nim napisać. W pielęgnacji okolic moich oczu okazał się dość kontrowersyjny. Ma kilka wad ale również zalet. W związku z czym jego szaleńcza wydajność może okazać się bardziej wadą niż zaletą 😅 W internetowym świecie krążą o nim jednak bardzo dobre opinie.. a ja mam małego gula, bo praktycznie mało kto zauważał wady. 


TULUA - SERUM POD OCZY
Z produktami Tulua bardzo się polubiłam.. ale krem do twarzy w wersji wow, pianka do oczyszczania oraz to serum pod oczy to jest sztos! Święta trójca do której z uwielbieniem będę wracać 😍 Serum odznaczyło się nie tylko pod moimi ślepiami ale również w psychice. Zazwyczaj produkty pod oczy pełzną mi do oczu wywołując poranną ślepotę.. a tu gęste jak masło (piankowe masło) serum, które robi genialną robotę. Więcej informacji o serum pojawi się na dniach, a tymczasem odsyłam do obserwowania marki Tulua, bo pojawiają się ciekawe wyzwania z nagrodami oraz masa nowości!


COULEUR CARAMEL - ODŻYWKA DO RZĘS I BRWI
To nie jest odżywka, która zapewni efekt spektakularnych rzęs czy brwi. Jej skład nie opiera się na ryzykownych wspomagaczach, przed którymi ostrzegają nas lekarze. Ta odżywka ma za zadanie wzmocnić rzęsy i brwi i przy takim nastawieniu efekty nikogo nie zawiodą. Mi zależało głównie na wzmocnieniu brwi.. i tylko w tym celu jej używałam. Doczekałam się odrośnięcia kilku kłaczków o których już dawno zapomniałam, a istniejące włoski zdecydowanie się wzmocniły. To wciąż nie jest piorunujący efekt jak z salonu.. ale jest i w dodatku osiągnięty naturalnymi sposobami


LAQ - ŻEL POD PRYSZNIC MELON
Pod wieloma względami żel okazał się świetny, chociaż nie mogę mu zarzucić jednej wady.. słabo mył. Zapach, konsystencja, przyjemność z użytkowania.. to wszystko jest na tyle fajne, że do produktu chce się wracać. Jednak nie jest to żel, który domyje skórę po powrocie z działki kiedy jesteś cała wynurana w piachu czy ziemi. To zdecydowanie produkt, który odświeży z codziennej warstewki potu i kurzu. Z drugiej strony czy jest potrzeba katowania skóry produktami z silnymi detergentami tylko dla samej zasady oczyszczenia skóry, aż zacznie skrzypieć? Jako produkt na co dzień spisywał się świetnie.. tylko przy weekendach muszę brać poprawkę, że z nim jeden prysznic to za mało. Więcej o melonowym żelu przeczytasz w poście: Melonowy żel od LaQ.. a Tobie zwrócił w głowie?


WILLOW ORGANICS - FRUTI MOUSSE
To prawdopodobie ostatni produkt marki Willow jaki widzisz z uwagi na zawieszenie działalności. Do mnie trafiły jedne z ostatnich produktów marki i chronię je jak tylko mogę aby rozstanie przeciągać do granic terminów ważności. Mus do ciała i twarzy o pięknym tropikalnym zapachu koił zmysły, a ogrom dobroczynnych maseł i olei pięknie odżywiały i pielęgnowały skórę. Serce płacze na samą myśl że to ostatni musik Willow i więcej nie będzie.. na szczęście jeszcze uchowałam peeling do ciała.


NATURO LOGIA - SZAMPON W KOSTCE OCZYSZCZAJĄCY SKRZYP
Zaskakująco dobrze sprawdziła się u mnie moja pierwsza kostka szamponu. Nie spodziewałam się niczego szczególnego.. w zasadzie byłam nawet trochę bardziej niż sceptyczna. Jednak wiele mnie zaskoczyło podczas użytkowania, a w efekcie jestem skłonna do niej wrócić! Co więcej, nawet mój mąż o nią pyta.. a to już prawdziwy ewenement! Po więcej informacji odsyłam do postu: Naturologia - Oczyszczający skrzyp, moje pierwsze spotkanie z szamponem w kostce.

 
BANIA AGAFII - BALSAM DO WŁOSÓW MALINA MOROSZKA 
Niestety balsam okazał się zbyt delikatny i lekki dla moich włosów. Miałam podejrzenie, że w okresie letnim kiedy staram się stawiać na nico lżejsze produkty Malina Moroszka poradzi sobie.. ale spotkania kończyły się puchem na głowie. Jako produkt uzupełniający pielęgnację powinien się sprawdzić na włosach cięższych i grubszych.. ale za to o wiele bardziej zadowolone powinny być osoby z włosami delikatnymi i cienkimi. Więcej o balsamie przeczytasz w poście: Bania Agafii - Balsam do włosów Malina Moroszka.


ORGANIQIE - MGIEŁKA DO CIAŁA BLOOM ESSENCE
Chociaż trudno odnaleźć mi się w typowo kwiatowych aromatach to z tą mgiełką nie miałam problemu. Papach jest idealny na ciepły okres. Nie czułam się z nic ociężała, nie był duszący, ani ciepły. To zapach, który z łatwością opisać jako świeży i lekki a wszystko w otoczeniu kwiatów. Mgiełki jednak nie używałam jako produktu do ciała, z uwagi na substancje zapachowe. To mimo wszystko produkt, który ma nadawać zapach i odświeżać, a pielęgnacja jest w tym przypadku trzeciorzędną funkcją. Mgiełkę mogę z pewnością polecić chociaż dla tych co kochają mango informuję, że również jest taka wersja. Po więcej odsyłam do postu: Organique - Mgiełka do ciała Bloom Essence.


EZTI CANDKES - WOSK SOJOWY EXOTIC SUMMER
Egzotyczne wakacje w tym roku zdecydowanie nie wypalą ale przecież nikt mi nie zabroni pomarzyć. Z woskiem Exotic Summer wystarczy tylko zamknąć oczy. EZTI oczarowała mnie wyglądem świec, później zakochałam się w zapachach wosków, a aktualnie moje zbiory wciąż się powiększają. Zdecydowanie zostałam fanką marki. Po więcej szczegółów o Exotic Summer odsyłam do postu, a w najbliższych nowościach pojawią się zupełnie nowe dyfuzory zapachowe, które kupiłam korzystając z promocji.

 Uff.. wyczerpujące to denko 😅

grudnia 08, 2019

NOWOŚCI LISTOPADA 2019

NOWOŚCI LISTOPADA 2019

Nie ma co marudzić.. listopad nam się udał. Pogoda była wyjątkowo łaskawa. Ze "starych" lat pamiętam taką jesień, która dosłownie wprowadziła mnie w depresyjny nastrój, który utrzymał się aż do wiosny (!).. od tamtej pory na okres jesienny staram się kumulować w sobie pozytywną energię, aby móc cieszyć się zimą i świętami, które już czuć w powietrzu. 

Tymczasem listopad to sporo dobrych wieści, masa wspaniałych ludzi.. i ciut przyjemności dla siebie.


BIOANA - MARKA LOVELY DAY
Tu niestety wielki smutek.. kiedy Pani Ania ze sklepu Bioana ogłosiła, że marka Lovely Day odchodzi i już nie wróci poczułam, że moja kosmetyczna strona mnie cierpi. Przecież tyle produktów chciałam przetestować, a zakup ciągle przekładałam w czasie i teraz co..? A co z moją listą życzeń gdzie od jakiegoś czasu widnieją maseczki Lovely Day?! Nie mogłam tak tego pozostawić!


LOVELY DAY - MASECZKA HYALURON + BLOOM
Maseczkę w wersji Charcoal manuka udało mi się wylicytować na aukcji.. ale przeboleć braku możliwości przetestowania drugiej nie mogłam. Bez zastanowienia trafiła do koszyka i z uśmiechem na twarzy mogłam ją skreślić z wish listy. 
Maseczka z jednej strony ma działanie niwelujące zanieczyszczenia skóry, a z drugiej strony nawilżające. Do tego dochodzi opcja trzymania 25minut lub w razie potrzeby przez całą noc. Takie rzeczy zawsze do mnie przemawiają. Opcja domowego spa, które będzie trwać cały weekend.. urlop.. święta. Dwa razy kusić mnie nie trzeba.

"Niestety" wyzerowałam stanu magazynowe jeśli chodzi o tę maseczkę ale jeszcze kilka ciekawych produktów marki Lovely Day pozostało. Wszystko jest w cenach promocyjnych i jest to ostatnia szansa na dorwanie czegokolwiek. W związku z czym polecam zajrzeć do sklepu Bioana.


PONY HUTCHEN - LIP BUTTER OH LA LA!
Na ukojenie serc po pustce jaką zostawi Lovely Day Pani Ania ściąga do sklepiku nowości marki Pony Hutchen. Tutaj mamy uroczy balsamik do ust, który nada delikatny jagodowy ton i przyjemny owocowy zapach naszym ustom.

Z okazji świąt pojawiła się limitowana kolekcja Winterzauber, a także nowości marki takie jak żele pod prysznic czy balsamy. Pokusa jest ogromna, tym bardziej, że na zapachach marki ani razu się nie zawiodłam.. tam wszystko pachnie oryginalnie i pięknie.

Poznaj nowości marki Pony Hutchen w sklepie Bioana


SORAYA PLANTE - ŁAGODZĄCA PIANKA DO HIGIENY INTYMNEJ
Ostatnio królują u mnie mydła. Niemal po jednym w ruch idzie kolejne ale nie każde mydło jestem s tanie użyć wszędzie. Mydła z funkcją peelingu w niektórych partiach ciała są zbyt ostre. W zapasach wykończyłam żele, a z uwagi na postanowienie że muszę ograniczyć ilość mydeł staram się nowych żeli nie kupować. W związku z czym pobiegłam do drogerii i chwyciłam piankę. Zazwyczaj markę omijam ale seria plante rzeczywiście ma łagodniejsze detergenty w związku z czym dałam jej szansę.


Mikołaj potrafi zaskoczyć prezentami już w listopadzie. Tym razem pod postacią kochanej Anuli z bloga Co kręci Anulę. Chociaż? Przyznam, że już się gubię w tym wszystkim, bo dziewczyny potrafią mnie zaskoczyć zupełnie bez okazji. Natomiast to nie wszystko wciąż otwieram niemal codziennie kolejne zawiniątka mikołajowo-urodzinowe dlatego zapraszam na mój Instargam aby być ze wszystkim na bieżąco!


XITIAN - MASECZKI SKOMPRESOWANE
Najlepsze maseczki w płacie.. ale na zasadzie zrób sobie sama. Są to dokładnie takie płaty masek jakie dostaniemy w sklepach z tym, że tamte są już nasączone esencjami, a tu esencję tworzę sama. Jeśli masz swoje ulubione składniki, oleje, esencje, sera czy hydrolaty wystarczy, że użyjesz ich do nasączenia maseczki i możesz się cieszyć wyjątkową pielęgnacją. Przez jakiś czas szukałam odpowiednio skrojonych form, a te odnalezione przez Anukę nie mają sobie równych. Jeśli najdzie cię ochota na takie zabawy to celuj w markę Xitian.


ALTERRA - MASECZKA MANUKA-HONIG
Produkty Alterra można znaleźć stacjonarnie w Rossmanie ale nie wszystkie i nie tę maseczkę! Dodatkowo jest to limitowana edycja.. i przede wszystkim maseczka! Czyli moja ulubiona forma pielęgnacji. Miód manuka słynie ze swoich właściwości pielęgnacyjnych. Nieraz chodziła mi po głowie maseczka z jego udziałem ale ostatecznie nic z tego nie wychodziło.. do teraz! Radość wielka i na dniach z pewnością pójdzie do użytku.


DRESDEN ESSENZ - PAN CIASTECZKO
Pan ciasteczko to nie pierniczek do schrupania.. to umilacz kąpielowy. Miałam w weekend możliwość go przetestować ale wybrałam coś innego. W końcu taki słodki pierniczek pasuje mi bardziej na okres świąteczny, a jest spora szansa na to, że będę mogła dorwać się do wanny rodziców. Jeżeli Pan ciasteczko pachnie jak świąteczny pierniczek.. na co wstępnie wszystko wskazuje to nic mi więcej do szczęścia nie będzie potrzebne. Oby zapach był tak intensywny, że sąsiedzi poczują!


ANULA - ROBÓTKI RĘCZNE, CZYLI DIY BY ANULA
O Anulowym DIY krążą legendy i nie bez powodu. Anula ma talent pod tym względem. Wszelkie przetwory i mieszanki są przemyślane i świetnie skomponowane. Na tym zestawianiu jednak czegoś brakuje. Trafił do mnie piękny słoik z mieszanką pomarańczy i cytryn zalany miodem w towarzystwie cynamonu, goździków i imbiru. Zniknął migiem! Codziennie towarzyszył mi przy herbatce.. każdej! Mąż w tym czasie łykał witaminę C, a ja piłam witaminki z Anulowego słoika.. i kto tu na tym lepiej wyszedł? 😂 W planach.. być może jeszcze dzisiaj.. zaraz.. własne cytrusy na zimowy okres. Tak mi ta mieszanka posmakowała, że muszę ją mieć na dłużej!


DIY BY ANULA - MIESZANKA HERBAT
Zimą najczęściej odstawiam kawę na rzecz aromatycznych herbat i soczków. W słodkim słoiczku przyozdobionym reniferem znajduje się herbaciana mieszanka. W środku cuda: zielona herbata, żurawina, słonecznik, suszone jabłka.. aż żal używać, bo tak ładnie prezentuje się na kuchennej półce.


DIY BY ANULA - ESENCJA DO MASECZEK
Gotowa esencja do maseczek! Tak! Są maseczki więc jest i esencja. Nie muszę kombinować.. zazwyczaj z moich kombinacji nie wychodzi zbyt wiele ciekawych połączeń za to Anulowe eksperymenty zawsze mają w sobie coś ciekawego. Tu mam mieszankę kojąco-nawilżajaco, czyli żel różany, kwas hialuronowy, serum nawilżające, fluid Nuit Caline z Douces Angevines oraz hydrolat lipowy. Brzmi jak coś czego moja skora potrzebuje.. zawsze!


DIY BY ANULA - MASECZKA Z GLINKĄ
To jednocześnie nowość i w tym przypadku również denko. Do tej maseczki dobrałam się w pierwszej kolejności. W środku mieszanka glinek, zielona herbata, korund, skwalen, żel różany i hydrolat ananasowy. Całość pachnie.. ananasem! Korund jest niemal niewyczuwalny w strukturze maski.. ale przy zmywaniu daje o sobie znać. Maseczka nie sprawia żadnych problemów, a z doświadczenia wiem, że stworzenie maseczki na bazie glinek nie jest w cale takie proste. Anuli udało się to świetnie. Maseczka nic złego mi nie zrobiła.. co więcej przyjemnie mi się już używało i chętnie po nią sięgałam. Ładnie oczyszczała skórę, koiła.. jednak wymagała zmycia czymś więcej niż wodą ale to nic nadzwyczajnego.


DIY BY ANULA - ESENCJA DO MASECZKI
Druga esencja stworzona przez Anulę to mieszanka serum z witaminą C, kwasem hialuronowym, olejem acai i hydrolatem lipowym. Tutaj również nawilżające i kojące cuda ale w towarzystwie witaminy C. Olej acai to również dla mnie nowość w pielęgnacji w związku z czym ta esencja wzbudza największe emocje.


Cannanea to marka kosmetyków naturalnych stworzona na bazie konopi siewnej. Głównym składnikiem aktywnym jest ekstrakt CBD + CBDA czyli tzw. kannabidiol. Składnik ten działa kojąco, przeciwzapalnie, reguluje sebum oraz pomaga w łagodzeniu swędzenia i zaczerwienienia. Marka mnie zauroczyła swoim nietypowym pomysłem na wykorzystanie konopi siewnej. Już gdzieś produkty z konopi mi mignęły ale Cannamea jest pierwszą marką, która ma tak fajne składy, a dodatkowo pochodzi z Lubelszczyzny!


CANNAMEA - OLEJEK DO DEMAKIJAŻU Z OLEJEM KONOPNYM I 200mg CBD
Ten olejek do demakijażu mnie intryguje. Zupełnie nie wiem czego się po nim spodziewać. Bazę stanowią oleje, brakuje emulgatora, który ułatwiałby zmywanie ale producent zapewnia, że produkt nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Skład jest na tyle ładny, że można by produkt uznać za serum olejowe, a nie produkt oczyszczający skórę. Myślę, że podczas oczyszczania skory warto dać mu trochę więcej czasu po to aby wykorzystać dobroczynne substancje które zawarte są w składzie.

Produkt znajdziesz na stronie producenta: Cannamea - Olejek do demakijażu z olejem konopnym i 200 mg CBD


CINNAMEA - GĄBKA KONJAC
Do zmycia olejku producent zaleca stosowanie delikatnej ściereczki lub gąbki konjac. Podoba mi się brak nachalnego podejścia w stylu.."olejek musisz zmyć przy użyciu naszej gąbki konjac!" 😅 Osobiście uwielbiam gąbki konjac ale nigdy nie pomyślałabym aby łączyć ją z olejkiem do demakijażu. Jestem niesamowicie ciekawa tego połączenia. Mam nadzieję, że gąbka nie zniszczy się szybko przez olejową mieszankę.

Produkt znajdziesz na stronie producenta: Cannamea - Gąbka konjac do mycia twarzy


CANNAMEA - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY Z OLEJEM KONOPNYM I 250mg CBD
Krem miał już swoją sesję zdjęciową i niesamowicie mnie zaskoczył. Spodziewałam się bardzo odżywczej i cięższej konsystencji, a zastałam lekką formułą co podoba mi się niesamowicie! Skład jest bogaty, a mimo to powinien odpowiadać każdej skórze, także wrażliwej, suchej i trądzikowej. Mam niesamowitą ochotę na to oby wszystkie produkty włączyć jednocześnie do pielęgnacji ale logistycznie może to okazać się bardzo trudne.. zobaczymy.



CANNAMEA - OCHRONNA POMADKA DO UST Z OLEJEM KONOPNYM I 25mg CBD
Bardzo lubię tego typu rozwiązania. Słoiczki zazwyczaj zostawiam sobie przy łóżku, a sztyfty lądują w torebce lub kieszeni kurtki. Pomadka ma lekko żółtawe zabarwienie więc powinna pozostać bezbarwna na ustach. Skład jak zwykle bardzo ciekawy, chociaż w tym przypadku tytułowa "Cannabis" znajduje się na pierwszym miejscu!

Produkt znajdziesz na stronie producenta: Cannamea - Ochronna pomadka do ust z olejem konopnym i 25mg CBD


Shy Deer, czyli marka pieszczotliwie nazywana kochanymi jelonkami. Dziewczyny zaskoczyły mnie niesamowitą paczką! Nie dość, że znalazłam w przesyłce nowość marki to jeszcze.. mango! Jako mangomaniaczka jestem zwyczajnie wniebowzięta, a na samą myśl o tym pomyślę zwyczajnie na twarzy rysuje się uśmiech. Jak tu nie kochać jelonków?!


SHY DEER - NATURALNE MASŁO DO CIAŁA TROPIKALNE 
Masło do ciała o soczystym aromacie mango i papaji.. jest niesamowicie aromatyczne i soczyste! Ślinotok mam już na samą myśl o nim. W dodatku masełko ma bardzo ciekawą konsystencję. Początkowo jego struktura jest gładka, a przy rozsmarowywaniu pojawiają się mikrogranulki po czym pod wpływem ciepła całkowicie się rozpuszczają tworząc bogaty olejek. Jednak cokolwiek by o nim nie mówić to na pierwszy plan i tak wychodzi jego zapach. Zwyczajnie nie da się przejść obok niego obojętnie. 

Produkt znajdziesz na stronie producenta: Shy Deer - Naturalne masło do ciała tropikalne


SHY DEER - NATURALNY PEELING ENZYMATYCZNY
Peeling enzymatyczny od Jelonków cieszy się sporym uznaniem. Trafił na moją listę chciejstw ale w planach miałam zakup w okolicach wiosny.. oczywiście jelonki uprzedziły mnie! Cieszę się niesamowicie i już kombinuję aby jak najszybciej wprowadzić go do pielęgnacyjnego obiegu. Zdecydowanie jestem fanką enzymatycznego.. wszystkiego 😅 Delikatne traktowanie skorzy sprzyja jej komfortowi, a dzięki temu łatwiej utrzymać ją w lepszej kondycji.

Produkt znajdziesz w producenta: Shy Deer - Naturalny peeling enzymatyczny


SHY DEER - SZKLANE SZPATUŁKI DO APLIKACJI KREMÓW
Uwielbiam je! Miałam już takie i zaginęły w akcji, a później nigdzie nie mogłam kupić. Doskonale sprawdzają się do wyciągania ze słoiczków kremów wszelakich, czy to pod oczy czy to twarzy. Chronią produkty przed dostaniem się bakterii z rąk, a im aplikacja bardziej higieniczna tym lepiej dla nas. Polecam każdemu!

Szpatułki znajdziesz na stronie producenta: Shy Deer - Szklane szpatułki do higienicznej aplikacji kremów


Tak.. to było lajtowe nowości. Za to grudniowe chyba podzielę na pół, bo nikt nie przetrwa tak długiego postu 😂

Przy okazji przypominam, że dziś ostatni dzień aby zgłosić się do rozdania na blogu 😍

listopada 04, 2019

NOWOŚCI PAŹDZIERNIKA 2019

NOWOŚCI PAŹDZIERNIKA 2019

Co z to był za miesiąc! Tyle perełek to już dawno do mnie nie zawitało! Yyy.. a jednak nie 😂 Ilość nowości wskazuje, że wcale aż tak bogato nie było, więc skąd moje przekonanie, że tak strasznie się obłowiłam? Może to efekt poziomu mojego chciejstwa, który w październiku sięgnął zenitu.. i tych wszystkich genialnych rzeczy z licytacji, które śniły mi się po nocach? Podsumowując.. cieszę się, że nie dorobiłam się drugiej fali zapasów, chociaż psychicznie czuję jakiś niedosyt. Opanuj się Agnieszka! Co za wstyd..


LOST ALCHEMY - BOX TERRA BOTANICA

Box ze sklepu Lost Alchemy zwrócił moją uwagę od samego początku. Chociaż nie jestem szczególną fanką boxów kosmetycznych, bo wychodzę z założenia, że lepiej kupić konkretne produkty, które chcę niż dać się ponieść tajemniczej zawartości, gdzie szansę na to, że każdy produkt mnie zainteresuje są znikome. Dlaczego z Terra Botanica było inaczej? Chociażby z uwagi na ujawnianie szczegółów co może znaleźć się w środku. W sklepie Lost Alchemy nie ma produktów które są mi obojętne więc czy pudełko mogło mnie aż tak bardzo rozczarować? Do tego świetny PR, który jedynie podsycał ciekawość. Szykowałam się na batalię.. ale dałam sobie szansę na wygranie jednego z trzech boxów i udało się! Bez stresu czekałam na swój box.. a zawartość okazała się fenomenalna!

W boxie znalazły się takie produkty jak:
  • A Jeden - Hydrolat kokosowy (produkt pełnowymiarowy)
  • O! Figa - Uwaga granat, żel pod oczy (produkt pełnowymiarowy)
  • Chic Chiq - Peeling do twarzy Aam Face (produkt pełnowymiarowy)
  • Nowa Kosmetyka - Tonik z którym gładko idzie (mini wersja o pojemności 50ml)
  • Body Glitter - Naturalny peeling do ciała z biodegradowalnym brokatem (mini wersja o pojemności 80g)
  • A Jeden - Maseczka do cery wrażliwej (mini wersja o pojemności 30g)
  • Creamy - Serum Young Cacay, czyli serum do pielęgnacji skóry normalnej, mieszanej, naczyniowej i dojrzałej (mini wersja o pojemności 5 ml)
  • Tulua - Krem odżywczy z efektem Wow z tripeptydami i Q10 (mini wersja o pojemności 30g)
  • Tulua - Mydełko (miniaturka)
Każdy z produktów, w szczególności mini wersje są na tyle wydajne lub pojemne, że bez przeszkód wystarcza mi na solidne przetestowanie i podjęcie decyzji czy po dany produkt chcę sięgnąć w pełnowymiarowej wersji.

Kolejny listopadowa box w sprzedaży ma się pojawić 12 listopada.. kto się skusi?


DOUCES ANGEVINES -BAUME DE L'HIMALAYA

Jeśli nie znasz sklepu Fler Organic i marki Douces Angevines to warto to nadrobić. Jakość oraz wydajność tych produktów przewyższa ich cenę, a to niezwykle rzadkie. Jeśli chodzi o Douces Angevines to te produkty mogę kupować w ślepo. Zapachy są wyjątkowe i nieoczywisty, a same produkty najwyższej jakości. Fluid Baume de l'himalaya to dość nietypowy produkt, bowiem jest to fluid do ciała o działaniu energetyzującym oraz wzmacniającym. Kompozycja olejków eterycznych zwyczajnie wpływa na nastrój i całe ciało. Fluid udało mi się to wylicytować na grupie Pomagamy Weronice i już jest w użyciu.

Gorąco polecam zainteresować się marką i produktami jakie oferuje, a w razie wątpliwości odsyłam do bezpośredniego kontaktu ze sklepem Fler Organic.


LOVELY DAY - MASECZKA CHARCOAL MANUKA ORAZ  TONER HYALURON+BLOOM

Kochana Pani Ania właścicielka sklepu Bioana z kosmetykami, których nie znajdziesz w żadnym innym sklepie za moim pośrednictwem wystawiła na licytację w grupie Pomagamy Weronice, genialne produkty. Szczerze.. nie miałam ochoty oddawać niczego. Na mojej liście jest każdy z produktów jednak zestaw Lovely Day z maseczką i tonikiem był od dawna na szczycie mojej listy. Dodatkowo marka wycofuje się z naszego rynku więc jest to ostatnia szansa na to aby produkty kupić!  Nie było opcji aby ktoś mnie w tym ubiegł! Ponadto na swoją listę wpisuję pozostałe produkty Lovely Day w szczególności z drugą wersją maseczki na czele!



ECO BY SONYA - FACE TAN WATER

Kolejna wygrana licytacja na grupie Pomagamy Weronice. Tym razem coś czego normalnie nie stosuję.. w zasadzie nigdy nie stosowałam, czyli samoopalacz z przeznaczeniem do twarzy. Jest szansa, że tej zimy nie będę się zlewać z otoczeniem! Jednak produkt musi dosłownie chwilę poczekać. Mam w planie dokończyć podkład, po który sięgam niemal wyłącznie w okresie zimowym, bo już przy niewielkiej opaleniźnie staje się za jasny. Z lenistwa nie chce mi się kombinować z jego kolorem. Za to do Face Tan Water potrzebuję świetnej jakości atomizera, który da mi cudownie lekką mgiełkę. Poza tym ostrzegam.. zapoznanie się z asortymentem sklepu Eco Bay może skończyć się trwałym chciejstwem.


PREZENT OD ANI Z BLOGA ANECZKABLOG

To oczywiście zdobycz Ani z licytacji Pomagamy Weronice. Moje chciejstwo na ogrom pojawiających się licytacji było już tak wielkie, że nie byłam w stanie śledzić już niczego. Ania na szczęście wie jak bardzo kocham się w drewnie. Wyhaczyła z myślą o mnie piękny pojemnik wykonany z jednego kawałka drewna i ręcznie zdobiony. Już ma swoje stałe miejsce na stoliku w salonie. Dodatkowo jest niezwykle praktyczny, bo z łatwością mogę go wykorzystać na biżuterię czy drobne przekąski typu orzechy. Jest lakierowany więc nie muszę obawiać się, że będzie chłonąć tłuszcze. Cudowna niespodzianka! Dziękuję Aniu! 💖



WERI JEWELLERY - PIERŚCIONKI

Z początku nie byłam przekonana czy taka biżuteria będzie wyglądać dobrze w rzeczywistości. Miałam pewne opory ale pierwszy pierścionek zobaczyłam u Gosi Krytyk Kosmetyczny i się zakochałam. Jeden to prezent od męża, a drugi.. bo nie mogłam się zdecydować na jeden wariant. Pierścionki wykonane z kamieni i złotych koralików. Prezentują się delikatnie, subtelnie a mimo wszystko przykuwają wzrok. Z wielką przyjemnością je noszę i serdecznie polecam do obserwacji profilu Weroniki. Tu.. po prawej stronie znajdziesz linki do moich ulubionych rzemieślników, w tym również do Weroniki.


czerwca 11, 2017

10 CIEKAWYCH PRODUKTÓW, KTÓRYCH MOŻESZ NIE ZNAĆ: MASECZKI DO TWARZY

10 CIEKAWYCH PRODUKTÓW, KTÓRYCH MOŻESZ NIE ZNAĆ: MASECZKI DO TWARZY

Kolejna lista i kolejne produkty odnalezione w zakamarkach sieci. Tym razem pora na maseczki! Ta lista powinna być o wieeeeele dłuższa ale z praktyki wiem, że aż tak długich postów nikomu czytać się nie chce. Starałam się znaleźć coś dla każdego i w różnych przedziałach cenowych.. ale nie oszukujmy się.. post pisany według mojego "widzi mi się".. no bo czyjego innego? A zatem są maski bardziej naturalne, w formie stałej jak i sypkiej oraz takie, które bazują na chemii ale już dawno zwróciły moją uwagę. Czyli coś ciekawego dla każdego.


ANTIPODES - MASECZKA MIODOWA AURA MANUKA

Maseczkowa legenda. Krążę wokół niej od 2-3 lat i do tej pory nie złożyło się na bliższe poznanie. W zasadzie nie tylko wokół maseczki ale całej marki Antipodes. Maseczka ma rewelacyjne opinie i jest jednym z flagowych produktów marki. Działa nawilżająco, oczyszczająco oraz antyoksydacyjnie.

Skład (INCI): Aqua, Leptospermum Scoparium Mel (Manuka) Honey Active 20+, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Glycerol Stearate, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Calcium Gluconate, Vitis Vinifera (Vinanza Grape Grapeseed) Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Oil, Metrosideros Excelsa (Pohutukawa Flower) Extract, Tocopherol (Vitamin E), Essential Oil Fragrances of Vanilla & Mandarin: Coumarin, D-limonene, Linalool.

Jej bazą jest miód Manuka, który był tradycyjnym lekarstwem Moarysów żyjących w Nowej Zelandii i słyną z właściwości antybakteryjnych. Zawiera również Pohutukawę, która jest źródłem przeciwutleniaczy. Substancje zapachowe pochodzą z wanilii i mandarynki, co dodatkowo odpręża i relaksuje.

Produkt znajdziesz w sklepie: Lavande (pojemność 75 ml, cena 129,00 zł, ale warto wyczekiwać promocji)


ILCSI - MASECZKA EKSTRA FLAWONOIDOWA, Z SIEDEM ZIÓŁ, ŻELOWA Z OWOCÓW DZIKIEJ RÓŻY, Z ROJNIKA, WIŚNIOWA Z TARNINĄ...

Dlaczego ciągle przy zakupach pielęgnacyjnych zapominam o tej marce? Dlaczego?! Ilcsi to marka organiczna z długa tradycją. U nas dostępna głównie w gabinetach kosmetycznych ale niektóre z produktów możemy kupić na skronie ilcsi.pl. W przypadku maseczek ciekawe są absolutnie wszystkie i nie byłam w stanie ograniczyć się do jednaj czy dwóch. W środku opakowań znajdziemy zatopione farfocle owoców i ziół.. to po prostu trzeba zobaczyć i poczuć na własnej skórze!

Maseczka ekstra flawonidowa - do cery zmęczonej, bladej i szarej. Maseczka działa przeciwstarzeniowo, ujędrniająco, nawilżająco, pobudza produkcję kolagenu i uelastycznia. W składzie znajdują się: algi, kwiat bzu czarnego,nasiona soi, nasiona winorośli, owoc melona, ziele czarnej porzeczki, miód.
Pojemność 50 ml cena 113 zł

Maseczka z siedmiu ziół - do cery normalnej i wrażliwej. Maseczka złuszcza, nawilża, zmiękcza, zwęża pory i odżywia. W składzie znajduje się:  kwiat bzu czarnego, olej z zarodków kukurydzy, olejek eteryczny lemongrasowy, ziele aloesu drzewiastego, ziele babki zwyczajnej, ziele krwawnika, ziele melisy, ziele mięty pieprzowej, ziele podbiału, ziele rojnika.
Pojemność 50 ml cena 105 zł

Maseczka żelowa wiśniowa z tarniną - do cery odwodnionej, zmęczonej, szarej. Maseczka nawilża i regeneruje. W składzie znajdzuje się ekstrakt z owocu śliwy tarniny, ekstrakt z owocu wiśni pospolitej, miód i witamina E.
Pojemność 50 ml cena 105 zł

Gorąco zachęcam do sprawdzenia pozostałych maseczek na stronie: www.ilcsi.pl

EVOLVE ORGANIC BEAUTY - ORGANICZNA MASECZKA-PEELING

Maseczka odkryta przy poszukiwaniu materiałów do tego posta. Przeznaczona do wszystkich typów cery. Jest to połączenie maseczki z peelingiem. Jej bazę stanowi surowe kakao oraz glinka. W połączeniu z wodą maseczka staje się mleczno-kremowa. Rolę peelingu odgrywają tutaj cząsteczki sproszkowanego orzecha kokosowego. Zawarte w maseczce surowe kakao bogate w przeciwutleniacze chroni skórę i poprawia jej nawilżenie. Zawiera dużo magnezu i witaminę C i kwas tłuszczowy omega 6, które są niezbędne w regeneracji komórek skóry. 

Skład (INCI): Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glucerin, Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Kaolin, Theobroma Cacao Seed Powder, Prunus Amygdalis (Seet Almond) Seed Oil, Sucrose Laurate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Flower Water, Vanilla Planifolia (Vanilla) Fruit Extract, Tocopherol.

Pytam! Kto nie lubi kakao? Opcja picia cieplutkiego kakao i jednocześnie nałożenia go na twarz.. dla mnie bomba!

Produkt znajdziesz w sklepie: Maurelii (pojemność 60 ml, cena 106 zł)

LOVELY DAY - MASKA HYALURON+BLOOM ORAZ CHARCOAL MANUKA

Czy znasz markę, która ma lepszą nazwę niż Lovely Day? Ja jestem kupiona od chwili gdy produkty pojawiły się na naszym rynku. Minimalistyczne opakowania.. no i ta nazwa. Skupmy się jednak na maseczkach. W ofercie mamy dwie maseczki. 

Charcoal Manuka, to intensywna maseczka o szerokim spektrum działania. zawiera kwasy PHA, które oczyszczają pory, likwidują zaskórniki, pomagają w usunięciu przebarwień i blizn potrądzikowych, spłycają drobne zmarszczki, zmniejszają pory. 2% kwas PHA wnika w głębsze warstwy skóry i oczyszcza również jej głębsze warstwy, zanieczyszczenia te pozwala wyciągnąć na wierzch ziemia wulkaniczna o silnym działaniu przeciwzapalnym i uspokajający hydrolat z rumianku. Olej arganowy regenreruje skórę, a olej manuka  skutecznie walczy z wypryskami i krostkami. Brzmi jak potworny wysuszacz skóry? Nic podobnego. Producent gwarantuje brak wysuszenia i ściągnięcia skóry. 

Skład (INCI): Aqua, Caprylic / Capric Triglyceride, Matricaria Chamomilla Flower Water, Argania Spinosa Kernel Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Lactobacillus Ferment, Cetearyl Wheat Straw Glycosides (and) Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Gluconolactone, Tocopherol, Moroccan Lava Clay, Charcoal Powder, Citric Acid, Leptospermum Scoparium Leaf Oil, Benzyl Alcohol, benzoic Acid, Sorbic Acid.

Mask Hyaluron + Bloom, to intensywna maseczka która z jednej strony niweluje zanieczyszczenia skóry, zmniejsza rozszerzone pory i wygładza pierwsze zmarszczki, a w zamian oferuje skuteczne nawilżenie oraz dawkę cennych antyoksydantów i składników odżywczych. Francuska różowa glinka, kwas PHA, kwas hialuronowy i olej z pestek malin skutecznie walczą z przesuszeniem, pierwszymi zmarszczkami i nadają skórze zdrowy blask. 

Skład (INCI): Aqua, Caprylic / Capric Triglyceride, Rosa Damascea Flower Water, Glycerin, Rubus Idaeus Seed Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Lactobacillos Ferment, Cetearyl Wheat Swat Glycosides (and) Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Tocopherol, Kaolinite, Gluconolactone, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.

Osobiście bliżej mi do wersji różowej ale tylko z tego względu, że można ją pozostawić nawet na całą noc. Większość maseczek należy trzymać 10 - 15 minut, więc jest to bardzo miła odmiana. Nie zawsze mam ochotę po 15 minutach lecieć do łazienki i sprawdzać czy twarz mam wypaloną twarz. Opcja obejrzenia wieczorem filmu od początku do końca w połączeniu z pielęgnacją maseczkową to wprost wymarzone SPA.

Produkty znajdziesz w sklepie bioana.pl, obie maski mają pojemność 100 ml i kosztują 146,00 zł


LUSH BOTANICALS - MASKA / SERUM NAWILŻAJĄCE

Z marką już miałam swoje pierwsze spotkanie i byłam naprawdę zachwycona. To zdecydowanie bardzo dobrej jakości naturalne produkty warte swoich cen, a przy tym niezwykle.. wręcz koszmarnie wydajne. W ofercie znalazłam maskę - serum o konsystencji hydro-żelu. Maska ma nawilżać, odżywiać i dotleniać skórę. Różane ekstrakty zawarte w produkcie mają delikatnie napinać na skórę i spłycać zmarszczki, a ekstrakty z guarany, zielonej kawy i granatu energetyzują skórę i wpływają na jej zdrowy wygląd. Maskę trzymamy w lodówce, jak wszystkie produkty Lush Botanicals.

Skład (INCI): Rosa Damascena Flower Water, Aqua, Sodium Hyaluronate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosa Centifolia Flower Extract, Rosa Rugosa Flower Extract, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract, Wine Extract, Rubus Villosus (Blackberry) Fruit Extract, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Extract, Paullinia Cupana (Guarana) Seed Extract, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Tocopherol, Panthenol, Xanthan Gum, Rosa Damascena Flower Oil, Geraniol.

Produkt znajdziesz w sklepie Lush Botanicals w pojemności 30 ml i cenie 185,00 zł

To co mnie ostatnio bardzo ucieszyło i zmartwiło jednocześnie, to fakt, że marka wprowadziła recykling opakowań! Za 5 pustych opakowań dostaniemy 50 zł rabatu. Co mnie tak zmartwiło? To, że swoje puste opakowanie wyrzuciłam.. i już go raczej nie znajdę.. nawet na pobliskim śmietniku.. ehh..


MIODOWA MYDLARNIA - MASECZKI GREEN POWER LEN I CHIA, MIÓD I KURKUMA, SŁODKI KOKOS

Obowiązkowy punkt dla każdej osoby która przykłada uwagę do naturalnego składu, ceny, opakowania oraz nie ma nic przeciwko tworzeniu papki w domowym zaciszu. W mojej łazience mieszkają już wszystkie cztery wersje maseczek z Miodowej Mydlarni. Pszczółki kusicielki wiedzą co robią. 

Maseczka Green Power. Zielony kolor zawdzięcza spirulinie i zielonej glince. intensywnie rewitalizuje i regeneruje. Zawiera także miód, zielony jęczmień i ekstrakt z zielonej herbaty, czyli prawdziwa moc zieleni. Przeznaczona do każdego rodzaju skóry, szczególnie gdy chcemy wzmocnić, odżywić i zregenerować skórę. nadaje się idealnie przed większe wyjścia. 

Skład (INCI): Spirulina Platensis, Illite (Green Clay), Honey powder, Hordeum Vulgare (Barley) Powder, Camelia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract.

Maseczka Len i Chia. Łagodząca i intensywnie regenerująca z siemieniem lnianym, nasionami chia, glinką biała i rumiankiem. Przeznaczona do każdego rodzaju cery, szczególnie suchej, delikatnej, podrażnionej, także starzejącej się, wymagającej tonizacji, ukojenia i odżywienia. 

Skład (INCI): Kaolin (white Clay), Linum Usitatissmum Seed Powder, Salvia Hispanica (Chia) Seed Powder, Bee Pollen, Honey Powder, Chamomilla Recututa Flower Powder.

Maseczka Miód i Kurkuma. Odżwczo-wygładzająca mleczna maseczka z miodem, pyłkami pszczelimi i kurkumą z dodatkiem mączki owsianej i cynamonu. delikatnie oczyszcza i regeneruje, wygładza i rozświetla skórę. Polecana do każdego rodzaju cery, ale szczególnie skorzysta z niej skóra problematyczna, wymagająca odżywienia, jak i złagodzenia zmian zapalnych, trądzikowych. 

Skład (INCI): Milk Powder, Avena Sativa (Oat) Kernel Flour, bee Pollen, Honey Powder, Curcuma Longa Root Powder, Cinnamomum Cassia Powder.

Maseczka Słodki Kokos. Delikatna nawilżająco-odżywcza maseczka pełna kokosu, miodu i białej glinki o naturalnym ciepłym zapachu kokosu. Do każdego rodzaju skory ale szczególnie do cery suchej, delikatnej, zmeczonej, ze zmarszczkami, wymagającej nawilżenia i odżywienia.

Skład (INCI): Kaolin (White Caly), Cocos Nucifera Flour, Cocos Nucifera Milk Powder, Honey Powder, Zinc Oxide.

Na chwilę obecną używałam już 3 z 4 maseczek. Dzisiaj rano swój debiut miała maseczka Green Powder. Cóż mogę napisać? Nie bez powodu maseczki umieściłam w zestawieniu. Chociaż jestem typowym leniwcem to tworzenie tych maseczek sprawia mi ogromną radość. Efekty? Jak najbardziej widoczne i odczuwalne. 

Maseczki znajdziesz w sklepie Miodowa Mydlarnia ich pojemność to 25g, a ceny od 18,00 zł do 20,00 zł


REN - FLASH RINSE 1 MINUTE FACIAL

Miałam próbkę tej maseczki i jednorazowe użycie wywarło na mnie tak dobre wrażenie, że zapragnęłam pełnowymiarowego opakowania. Niestety tym samym jest to najdroższy punk całego zestawienia i mniej naturalny niż poprzednie propozycje. Mimo wszystko wart uwagi. 
Maseczka regeneruje skórę, odżywia i przywraca blask, a to wszystko w zaledwie w ciągu jednej minuty. Formuła zawiera silnie działającą witaminę C, aktywowaną wodą, ktora pomoże pozbyć się oznak zmęczenia, uszkodzeń spowodowanych promieniowaniem UV i niedoskonałości. Przywraca jędrność, gładkość i wyrównany ton. Pomimo zawartości Myristyl Myristate, który bardzo często zapycha mi skórę, a także alkoholu który ją wysusza, nie zauważyłam najmniejszych negatywnych efektów dla mojej skóry. W ciągu minuty te produkty nie są w stanie zrobić krzywdy ale za to pozytywny wpływ maseczki jest bardzo zaskakujący. 

Skład (INIC): Aqua, Squalane, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butterm Oleyl Alcohol, Arginine, Cetyl Phosphate, Xylitylglucoside, Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Oryza Sativa (Rice) Germ Oil, Anhydroxylitol, Oryzanol, Vaccinium Vitasidaea Seed Oil, Yeast Extract, Alcohol, Carbomer, Phospholopids, Xylitol, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Parfum, Safflower Oil / Palm Oil Aminopropanediol Esters, Sodium Hyaluronate, Soy Amino Acids, Glucose, Glyceryl Laurate, Tocopherol, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Ceratonia Siliqua (Carob) Seed Extract, Benzoic Acid, Dehydracetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium benzoate, helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinius Officinalis (Rosmary) Laef Extract, Benzyl Salicylate, Citronellol. Geraniol, Limonene, Linalool.

Maseczkę znajdziesz w sklepie Galilu w cenie 210 zł i pojemności 75 ml. Jeśli masz możliwość to o wiele korzystniej wychodzi kupić maskę w UK, jej cena to 32 funty (po obecnym kursie 4,77 zł jej koszt to około 153 zł)


NEOGEN - RE:P - BIO FRESH MASK WITH REAL CALMING HERB

Maseczka na bazie glinki Kaolin. Jej zadaniem jest łagodzić stany zapalne oraz podrażnienia. Dodatkowo usuwa martwy naskórek, oczyszcza oraz wygładza skórę. Kompleks ziołowy niweluje zaczerwienienia oraz przyśpiesza proces regeneracji wewnątrzkomórkowej. Działa przeciwzapalnie. Jeśli po azjatyckiej pielęgnacji spodziewasz się samej chemii i dziwnych składników to ta maseczka całkowicie temu przeczy. Zdecydowanie godna uwagi!

Skład (INCI): Water, Kaolin, Butylene Glycol, Cetearyl Ethylhexanoate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate SE, Methyl Glucose Sesquistearate, Stearic Acid, Hydrogenated Vegetable Oil, Behenyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, 1,2-Hexadiol, Artemisia Annua Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Symphytum Officinale Leaf Extract, Helichrysum Arenarium Extract, Azadirachta Indica Leaf Extract, Glycerin, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Water, Anthemis Nobilis Flower Water, Calendula Officinalis Flower Water, Rosa Damascena Flower Water, Triticum Spelta Seed Water, Calendula Officinalis Flower, Anthemis Nobilis Flower Powder, Disodium EDTA, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tromethamine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Safflower Yellow, Gardenia Red, Fragrance.

Maseczkę znajdziesz w sklepie Skin Garden w pojemności 130 g i cenie 173,43 zł


PURE SKIN FOOD - CZERWONA MASKA SUPERFOOD DLA ŚWIEŻEJ CERY

Z pewnością określenie Superfood jest Ci znane z działu spożywczego, ale równie dobrze odnajdzie się w kwestii pielęgnacji, bo dlaczego nie? Maseczka działa przeciwutleniająco, wyrównuje zmiany pigmentacyjne, redukuje zmarszczki  stymuluje odnowę komórkową. Aronia, hibiskus i dzika róża wypełniają tę maskę ogromną zawartością przeciwutleniaczy, które chronią komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. beta-karoten i witamina E zapewniają regenerację komórek, a kwas pantotenowy pomaga skórze zachować więcej wilgoci, dla wypełnienia zmarszczek. Maseczka ma postać proszku. Jedną łyżeczkę mieszamy z nawilżającym tonikiem. Dla skóry suchej można dodać kilka kropli ulubionego olejku. W walce z rozszerzonymi porami można dodać kilka kropel soku z cytryny. Dla zastrzyku świezości można dodać jogurt sojowy. Prawda, że Superfood?

Skład (INCI): Posa Canina Fruit Powder, Hibiscus Sabdariffa Flower Powder, Pouteria Licima Fruit Powder, Phyllanthus Emblica fruit Powder, Aronia melanocapra Fruit Powder, Adansonia Digitata Fruit Powder.

Dostępność na chwile obecną sklep Ecco-Verde.. ale myślę, że sklep Bioana dałby radę uzupełnić asortyment o maseczkę Pure Skin Food.


NEOGEN - GLACIAL MAGIC PORE MASK

Druga propozycja prosto z Koreii. maseczka oczyszczająca z mikrocząsteczkami kanadyjskiej gleby polodowcowej oraz kwasem węglowym. Możemy stosować ją na całą twarz ale także na obszary z rozszerzonymi porami. Jej zadanie to przede wszystkim głębokie oczyszczenie porów skóry. Dla mnie to jednak dodatkowa kupa radochy i zabawy, bo w trakcie maska zaczyna bombelkować! Mnie bardziej przekonywac nie trzeba. 

Skład (INCI): wybacz ale skład jest tak okrutnie długi, że w tym przypadku pozowle sobie odesłać Cię do stronu sklepu. 

Maskę znajdziesz w sklepie Skin Garden oraz Kontigo w cenie około 123,00 zł i pojemności 120 g


Czy ja ostatnio nie wspominałam, że mam hopla na punkcie masek? I ten rok mija mi na systematycznym maseczkowaniu?

Standardowo odsyłam Cię do Mariki z bloga Porcelanowe Włosy. Zobacz koniecznie jakie ciekawe maseczki wynalazła! Post: 10 produktów, ktorych możesz nieznać: maseczki do twarzy.

Jeśli nie miałaś okazję zapoznać się z poprzednimi seriami postów albo Ci zwyczajnie umknęły, to zapraszam do zapoznania się z listą:


Włączyłam chciejstwo?
Co kusi najbardziej?
A może coś już z tych produktów miałaś?

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger