maja 31, 2020

ZUŻYCIA MAJA 2020

ZUŻYCIA MAJA 2020

Nie jest dobrze.. zaraz mnie tu ktoś zjedzie w komentarzu 😅 ale cóż.. z pełną świadomością informuję, że zdarza mi się myśleć o zakończeniu blogowania ale tylko z uwagi na ograniczony czas. Z drugiej strony tłumaczę sobie, że to przejściowe.. a przejściowo trwa kolejny miesiąc 😂 Z drugiej strony to przyjemne oderwanie od obowiązków i natłoku spraw jaki mi towarzyszy przy budowie domu, prowadzonej firmie i pracy.. ale przecież nie mam kota.. a kot to taki zwierz który odstresuje samym faktem głaskania.. więc chociaż blogiem się podratuję 😂 😘 A skoro na Instagramie dostałam reprymendę za obijanie się to chociaż dochowam wierności comiesięcznym porządkom w kosmetykach 😜


D'ALCHEMY - MICELLAR CLEANSING WATER
Chociaż to "tylko" płyn micelarny to w mojej pielęgnacji zmienił wiele. Zmieniło się podejście do miceli i przede wszystkim sposób ich aplikacji. Obecnie nie wyobrażam sobie aplikować płyn micelarny inaczej niż w formie.. sprayu! Co do samego produktu.. czuję smutek, że dobił dna. Był niesamowicie wydajny i ani przez chwilę nie pomyślałam, że mam go dość i chce czegoś innego.. ani razu! Niezwykle przyjemny delikatny zapach hydrolatu z róży damasceńskiej do tego bardzo skuteczny. Po jednej aplikacji płynu z D'Alchemy nie pozostawało wiele do zmycia. Tusz schodził błyskawicznie, bez rozmazywania, bez tarcia. Do tego wszystkiego piękny skład, eleganckie opakowanie i innowacyjny sposób aplikacji który ze mną zostanie! Opakowania się nie pozbywam.. zostaje ze mną i będzie mi intensywnie służyć przy kolejnym płynie micelarnym.. za to do samego D'Alchemy z wielką przyjemnością wrócę, bo jest tego wart. 



OVIUM - WIELORAZOWE PŁATKI KOSMETYCZNE
Kolejny płatek Ovium w zużyciach.. to dowód na to, że używam regularnie. Chwilami brakuje mi tradycyjnego płatka.. ale już wielokrotnie udowodniłam sobie, że mogę bez nich funkcjonować. W końcu Ovium towarzyszy mi ponad pół roku nieustannie.. właśnie naszła mnie czarna myśl.. nie wiem ile owieczek mam jeszcze w zapasach 🙀 Łoo.. kurdeczka! A nieee.. spoko.. mam jeszcze cztery 😅



DOUCES ANGEVINES - VIRGINALE, ORZEŹWIAJĄCY TONIK
Co za podły człowiek wykupił mi tonik Virginale?!! Jak tak można?! Zazwyczaj toniki nie wzbudzają we mnie szczególnej ekscytacji ale Virginale to prawdziwy diament wśród toników. Cudownie odświeża, a jego genialny aromat sprawia, że nie mam ochoty przestać wciągać powietrze do płuc. Niezwykle relaksuje, a codzienna pielęgnacja przy nim wkracza na poziom rytuału SPA.. nawet jeśli nie masz na to czasu. Uwielbiam go.. i za grosz nie jestem w stanie opisać słowami tego jakie wrażenie na mnie zrobił. jednak odnoszę wrażenie, że cała marka Douces Angevines ma w sobie niesamowity czar zamknięty w szklanych pojemniczkach. 


MARTINA GEBHARDT - ITENSIVE CARE HAPPY AGING INTENSYWNA KURACJA W KAPSUŁKACH
Kapsułki marki martina Gebhardt trafiały już do ulubieńców niejednokrotnie. Wszystko za sprawą intensywnej regeneracji, która niejednokrotnie ratowała mi skórę. Czy to jakaś niewyjaśniony stan alergiczny, podrażnienie, rozdrażnienie.. czy przypieczenie słoneczkiem, za każdym razem moją ostatnią deską ratunku były kapsułki Intensive Care i spisywały się świetnie. Została mi jeszcze jedna kapsułka w ramach wyciągnięcia wszelkich szczegółów i wrażeń do recenzji, która powinna pojawić się w czerwcu.


RESIBO - MULTIFUNCTIONAL EXFOLIATING FACE MASK ORAZ PRÓBKA KREMU LIFTINGUJĄCEGO
Peeling pochodzi z jednego z boxów Lost Alchemy. Dla mnie totalna nowość więc się ucieszyłam chociaż ostatecznie produkty marki nie budzą we mnie poruszenia. Obiło mi się o uszy, że peeling jest bardzo mocny.. i z tego powodu odkładałam nasze spotkanie. Zazwyczaj przypomniałam sobie o nim w niedzielę, a to za późno aby ryzykować ewentualne komplikacje. Pierwsze podejście miało miejsce w sobotę wieczorem. Aplikacja bezproblemowa, nic  nie piecze.. mycie zębów.. i zmywanie peelingu.. burak. Totalny burak! Niby skóra nie piecze ani nie pali ale wyraźnie dostała łomot. Na ratunek hydrolat i kojaco-nawilżajacy kremik z lodówki marki Tulua.. gruuuubą warstwą 😅 W poniedziałek wyglądałam już jak człowiek. Cóż.. chyba za długie było to spotkanie. Przy drugim podejściu byłam ostrożniejsza i obyło się bez buraczanej twarzy. Za to sam produkt wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest mocny i niezwykle skuteczny. Z wielką przyjemnością kupię niewielki zapas gdybym potrzebowała silniejszego złuszczenia skóry.

Za to jeśli chodzi o krem to jest cień szansy, że sprawdziłam już większość próbek kremów ale żadna się u mnie nie sprawdziła na tyle abym chciała sięgnąć po pełnowymiarowym produkt. Z wersją liftingującą kremu było podobnie.. słowem.. niczego mi nie podniosło 😅


PYUNKANG YUL - PRÓBKI
Zazwyczaj próbki mnie cieszą ale jeśli chodzi o ich używanie to jest gorzej. Najczęściej przekładam eksperymenty na weekend, a w weekend.. zapominam 😅 W przypadku próbek marki Pyunkang Yul (jak dobrze, że nie muszę tego wymawiać 🤣) było inaczej. Sama forma pełnowymiarowej pielęgnacji jest genialna ! W jasnym zestawie na dzień mamy: tonik, serum nawilżające, żel łagodzący oraz krem. Seria granatowa to piankę oczyszczająca, tonik, nawilżająca ampułka i krem. Wstępnie każdy z produktów się u mnie sprawdził. Byłam mile zaskoczona pianką oczyszczająca, nieco mniej kremami które były za ciężkie, a najbardziej zaskakującym produktem okazał się żel balansujący.. o konsystencji gęstego gluta 😅 W efekcie marką mnie zaciekawiła na tyle, że chętnie się jej przyjrzę bliżej.


ENCLARE - MYDEŁKO ZAJĄCZEK
Tego słodkiego zajączka wolałabym zapamiętać w takiej formie.. niż rozczłonkowanych, bezkształtnych bryłek. Mydełko okazała się.. duże, a przy okazji zaskakująco wygodne w użyciu. Zajączek miał towarzystwo rękawicy do kąpieli. Jako duet wiodło prym w mojej prysznicowej rutynie ale.. no właśnie.. zajączek okazał się łobuzem i zniszczył rękawicę! Z ładnej żółciutkiej rękawicy zrobiła się szaro-zielonkawa i zesztywniała. Pomimo różnego typu reanimacji rękawicy nie udało się uratować. Noo.. jednak barwnik w mydełkach to nie moja bajka. Dobrze, że moja skóra nie zrobiła się zielona 😂 Za to mydełko samo w sobie było bardzo poprawne. Myło.. pachniało mydłem, po użyciu balsam okazywał się nieocenionym przyjacielem, nie wzbudziło we mnie zachwytów użytkowych ale za to wygląd.. owszem.


DIY BY ANULA - PEELONG KAWOWY
Ten peeling ma długą historię 😅 Trafił do mnie w.. grudniu.. lub styczniu. Był tak mocno zakręcony, że za każdym razem kiedy chciałam po niego sięgnąć stawiał taki opór, że się poddawałam. W końcu któregoś pięknego dnia się opamiętałam i przed wskoczeniem pod prysznic poprosiłam męża o otwarcie. To naprawdę świetnej jakości peeling o kawowo-kokosowym aromacie. Spisywał się fenomenalnie! Pięknie trzymał się skóry podczas aplikacji i genialnie wygładzał skórę. Jak dla mnie Anula spokojnie mogłaby ruszyć z jego produkcją.


DIY BY ANULA - BABECZKA KĄPIELOWA
Babeczkę trzymałam w nadziei na możliwość skorzystania z wanny.. niestety. Trwało to stanowczo za długo, a jeden z majowych weekendów okazał się na tyle luźny, że mogłam sobie pozwolić na niekończące się Spa. Babeczkę wykorzystałam do kąpieli stóp. Na moje szczęście babeczka wciąż była dobra 😍 Pięknie się "rozpuszczała" uwalniając przy okazji ciasteczkowy aromat.. czysta przyjemność i masa dobroci dla stópek.


DRESDNER ESSENZ - SPRUDELBAD
Po udanej kąpieli z wyrobem Anuli poszłam za ciosem i wyciągnęłam kolejny z zapasów umilacz kąpielowy.. również Anulowy prezent. Pan Ciastek mnie rozczarował tylko pod względem wyglądu.. okazał się zwykłym krążkiem, a miałam nadzieję na "Pana Ciastka" 😅 To tyle z moich uszczypliwości.. zapach bardzo przyjemny, ilość bombelków zaskakująco duża, zabarwienie wody na pomarańczowo i bardzo fajne zmiękczenie skóry. Ehh.. jak ja bym chciała mieć już własną wannę.


REVERS - BAZY POD MAKIJAŻ
Tak.. zdaję sobie sprawę, że nie są zużyte. O ile z podkładami marki nie miałam problemu aby wyczyścić je do dna to z bazami totalnie mi nie idzie. Są to bazy typowo silikonowe.. które mnie zapychają. Nie chodzi o te konkretne ale w zasadzie o wszystkie bazy na bazie silikonu. Przy makijażu wszystko jest super ale pod koniec dnia zawsze na twarzy mam kilka niemiłych niespodzianek. Przez połowę maja testowałam obie bazy nieco uważniej.. a w efekcie doigrałam się katastrofy na twarzy.. po prostu świetnie. Cóż.. przynajmniej wyrzucam bez żalu i sentymentów.

maja 20, 2020

D'ALCHÉMY - MICELLAR CLEANSING WATER, PŁYN MICELARNY KTÓRY W MOJEJ PIELEGNACJI ZMIENIŁ NAPRAWDĘ DUŻO

D'ALCHÉMY - MICELLAR CLEANSING WATER, PŁYN MICELARNY KTÓRY W MOJEJ PIELEGNACJI ZMIENIŁ NAPRAWDĘ DUŻO

Chyba mam czarno-szare wnętrze, bo niezwykle przemawia do mnie elegancja czarnych przedmiotów, a już tym bardziej kosmetycznych opakowań. W dodatku nie kojarzę aby jakikolwiek produkt w czarnym opakowaniu mi się nie sprawdził! Czyżby to był wyznacznik kosmetycznych perełek? Ależ to byłby fenomen! Wówczas moja szafka pękałaby w czarnych, lśniących i uśmiechających się do mnie opakowań. Pomarzyć sobie można.. 😂

Niemniej radość z maila od marki D'Alchemy zrobiła mi dzień. Do testów mogłam wybrać, aż trzy produkty! Brak rygorystycznych wymagań typu: recenzja tylko pozytywna, czy ogarnij post w ciągu pięciu sekund od odebrania paczki 😂.. absolutnie nie miała miejsca. Takim rozgrywkom mówię z miejsca "sajonara", bo tu.. w tym miejscu.. rządzę władzą absolutną. W zasadzie głównie rządzi moja skóra i włosy, a gdzieś na drugim miejscu są upodobania i preferencje. Nie ma tu miejsca na sentymenty, wszak skórę mam jedną, a z nią się nie dyskutuje.


Pierwszym produktem który trafił do testów jest Micellar Cleansing Water, czyli płyn micelarny do demakijażu.

Od producenta:
Łagodny preparat do demakijażu dla wyjątkowo wymagającej, dojrzałej skóry, oparty na najcenniejszym hydrolacie różanym. Bogaty w naturalne ekstrakty roślinne o działaniu antyseptycznym, kojącym i przeciwstarzeniowym. Perfekcyjnie oczyszcza wszystkie typy skory, również wrażliwą, skłonną do podrażnień i zaczerwienień. Doskonały w demakijażu delikatnej skóry wokół oczu i ust. Nie zawiera mydła, substancji zapachowych ani barwników. Skuteczność preparatu polega na wykorzystaniu struktury micelarnej: malutkich cząsteczek, składających się z warstwy wodnej oraz tłuszczowej. W zetknięciu ze skórą, cząsteczki tłuszczowe łączą się z sebum i resztkami makijażu, a wodne z kurzem i pozostałymi zanieczyszczeniami, skutecznie oczyszczając skórę.

Jak używać?
Płatek kosmetyczny spryskać niewielką ilością płynu, oczyścić nim twarz oraz skórę wokół oczu i ust. W miarę potrzeby czynność powtórzyć. Nie wymaga spłukiwania. Po oczyszczeniu użyć toniku, który przywróci naturalne pH skóry.


Nie dość, że totalnie zaskoczył mnie pomysł aplikacji płynu micelarnego w formie sprayu, to zupełnie nie byłam do tego przekonana. Co to za pomysł? I niby jak? 🤯 Nie do końca wiedziałam jak do tego podejść. Rzucona na głęboką wodę dostosowałam się do zalecań producenta.. prawie. Aplikacja na suchy płatek.. ale wielorazowy marki Ovium była tylko jednorazowa. Ogromna ilość płynu aplikowana na płatek sprawiłaby, że dna sięgnęła bym szybciej niż zdążyłabym wyrobić sobie jakąkolwiek opinię. Być może przy zwykłych płatkach jednorazowych miałoby to więcej sensu ale przy Ovium.. brak. Dlatego przy kolejnym podejściu nasączać płatek zwykłą wodą tzw. kranówą, odciskam nadmiar wody i ponownie przystąpiłam do nasączania płatka płynem micelaranym. Taki zabieg sprawił, że o wiele mniej płynu potrzebowałam aby uzyskać porządny efekt. Jednak któregoś pięknego dnia byłam na tyle zmęczona, że płyn micelarny rozpyliłam bezpośrednio na skórę, a zmoczonym w wodzie i odsączonym płatkiem Ovium zmyłam makijaż i.. bingo!

Pokochałam aplikację płynu micelarnego w ten sposób i nie sądzę abym wróciła do tradycyjnego! Wcale nie chodzi mi tu o płyn micelarny D'Alchémy tylko wszystkie i każdy kolejny napotkany na mojej drodze micel ! 😍 Z początkowym cackaniem się bardzo szybko nawiązała się przyjaźń, a tego się nie spodziewałam. Zazwyczaj płyny micelarne są.. "ok" i nie spodziewałam się, że odkryję coś nowego, a już tym bardziej nową formę aplikacji!


Atomizer jest dość skoncentrowany ale nie bije po twarzy mocnym strumieniem. Bez trudu kilka psiknięć pokrywa całą twarz, chociaż to nie jest mgiełka do której przyzwyczaiły mnie hydroloaty i bardzo słusznie. Subtelny obłoczek opadający na twarz przy demakijażu.. prędzej mnie coś trafi i wsadzę twarz w rwącą rzekę aby tylko przyśpieszyć ten proces. Być może wydaje się to mało istotne, ale ktoś tam po stronie D'Alchemy zadbał o to aby użytkowanie płynu było sprawne i chwała mu za to. 

Około pięciu do sześciu psiknięć wystarczy aby w wystarczająco obfitej powłoczce otulić twarz. Na chwilę pozostawiam płyn na skórze aby samodzielnie zadziałał. W tym czasie nic mi nie spływa ani nie kapie. Zmoczonym płatkiem przy jednym podejściu zmywam wszystko.. dosłownie wszystko! Nie ma rozmazanego tuszu pod oczami czy przy linii rzęs ani tym bardziej  marzącego się podkładu. Wszystko zostaje na płatku. Taki ekspres to ja lubię.


Skład (INCI): Rosa Damascena (Damask Rose) Flower Water, Aqua, Propanediol, Glycerin, Polyglyceryl-4 Laurate Sebacate, Polyglyceryl-6 Caprate/Caprylate, Decyl Glucoside, Gluconolactone, Trehalose, Acacia Concinna Fruit Extract, Balanites Aegyptiaca (Soap berry tree) Fruit Extract, Sodium Benzoate, Rosa (French rose) Flower Extract,  Gypsophila Paniculata (Baby's Breath) Root Extract, Pyrus Malus (Apple) Juice, Prunus Persica (Peach) Juice, Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract,  Hordeum Vulgare (Barley) Extract, Rosa Damascena (Damask Rose) Flower Oil, Carica Papaya Fruit Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract,  Panax Ginseng Root Extract, Sodium Phytate, Citric Acid,  Potassium Sorbate,  Calcium Glucinate, Alcohol, Sorbic Acid.

  • Rosa Damascena Flower Water (woda z róży damasceńskiej) - wiąże wodę w naskórku, nawilża, działa lekko ściągająco, antybakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Wspomaga gojenie skaleczeń, poparzeń, łagodzi podrażnienia i obrzęki. Wzmacnia naczynia krwionośne oraz zapobiega zmarszczkom i utracie jędrności, wygładza i odżywia skórę
  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Propanediol - naturalny konserwant i rozpuszczalnik dla kwasów i ekstraktów roślinnych. Zwiększa przenikanie składników aktywnych, stabilizuje receptury produktów oraz działa silnie nawilżająco
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Polyglyceryl-4 Laurate Sebacate - naturalna substancja konsystencjotwórcza, emolient. Ma właściwości myjące
  • Polyglyceryl-6 Caprate/Caprylate - emolient, , substancja kondycjonująca skórę. Ma właściwości myjące
  • Decyl Glucoside (glukozyd decylowy) - naturalny detergent uzyskany z surowców naturalnych. Łagodny dla oczu. Jest dobrze tolerowany przez skórę, dlatego pozwala na tworzenie łagodnych kosmetyków myjących
  • Gluconolactone (glukonolakton) - dobrze tolerowany przez skórę wrażliwą, naczynkową i podatną na trądzik. W niewielkich stężeniach działa silnie nawilżająco, łagodząco, wzmacniająco, regenerująco. Jest silnym antyutleniaczem, uelastycznia i ujędrnia skórę, wykazuje działanie złuszczające.
  • Trehalose (trehaloza) - dzięki swej molekularnej strukturze pozwala na zatrzymanie wilgoci i korzytsanie z tych zapasów w zależności od potrzeb. cukrowy dromader, Trehaloza jest doskonałym humektanem - dostarcza wodę do tkanek, pobierając ją z otoczenia. Obecna w kosmetykach gwarantuje długie nawilżenie.
  • Acacia Concinna Fruit Extract (wyciąg z owoców akacji) - normalizuje pracę gruczołów. Wzmacnia, oczyszcza, nie naruszając warstwy lipidowej skóry. Stosowany jako środek myjący o łagodnym pH.
  • Balanites Aegyptiaca (Soap berry tree) Fruit Extract (ekstrakt z owoców kolibła egipskiego) - bogaty w substancje aktywne, w tym białka, lipidy, węglowodany, sapoiny, flawonoidy i kwasy organiczne. Wykazuje działanie regenerujące oraz lecznicze w przypadku stanów zapalnych skóry, a także łuszczycy i egzemy.
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - konserwuje, chroni przed rozwojem drożdzy, pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych. Reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie, ale może podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Rosa Flower Extract (ekstrakt z róży) - znajduje zastosowanie w pielęgnacji skory suchej, zmęczonej, starzejącej się, wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Ma właściwości wzmacniające i ściągające skórę, działa antyseptycznie i przeciwzmarszczkowo
  • Gypsophila Paniculata (Baby's Breath) Root Extract (wyciąg z korzenia łyszczca wiechowatego, gipsówki) - do celów medycznych i kosmetycznych wykorzystuje się korzeń gipsówki, który zawiera duże ilości saponin triterpenowych, a także fitosterole oligo- i polisacharydy oraz glikozydy. Łyszczec wiechowaty stosuje się w kosmetyce do produkcji mydła, szamponów, zeli pod prysznic, a także płynów do mycia twarzy, preparatów do demakijażu i toników z uwagi na zawartość saponin, które obniżają napięcie powierzchniowe wody, tworząc pieniące się wodne roztwory. Zwiększają one przepuszczalność błon komórkowych, ułatwiając tym samym wnikanie substancji odżywczych w głąb tkanek.
  • Pyrus Malus (Apple) Juice (sok z jabłka) - pomaga zwiększyć poziom nawilżenia. Działa antyoksydacyjnie, przeciwutleniająco. Stymuluje regenerację komórek dzięki kwasom AHA.. Wzmacnia włókna kolagenowe, wygładza skórę i zmniejsza zmarszczki.
  • Prunus Persica (Peach) Juice (sok z brzoskwini) - posiada właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, nawilżające, tonizujące, złuszczające i wygładzające, stymuluje komórki skory do odnowy, ujędrnia i uelastycznia skórę, zapobiega bliznom i rozstępom. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wspomaga walkę z trądzikiem i przebarwieniami, wyrównuje koloryt skóry, wspomaga gojenie, oczyszcza, rozjaśnia i zwęża pory. Sok z brzoskwini zawiera jod i bor, czyli pierwiastki odpowiedzialne za produkcję estrogenu.
  • Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract (wyciąg z kiełków pszenicy) - rozjaśnia skórę oraz odżywia i odbudowuje włosy. Zapobiega przesuszeniom, nadaje połysk, miękkość i elastyczność. W kosmetykach myjących do włosów i ciała łagodzi drażniące działanie detergentów i poprawia jakość piany. Stosowany w kosmetykach pielęgnacyjnych na przebarwienia z uwagi na właściwości wybielające i depigmentacyjne.
  • Hordeum Vulgare (Barley) Extract (ekstrakt z trawy jęczmienia) - działa odżywczo, antyoksydacyjnie, wygładza, rozjaśnia, ujędrnia skórę i spłyca zmarszczki. Doskonale nawilża, spowalnia procesy starzenia się skóry, dostarcza naturalnych witamin i mikroelementów, wzmacnia odporność immunologiczną skóry.
  • Rosa Damascena (Damask Rose) Flower Oil (olejek różany) - wykazuje działanie antyseptyczne. Wzmacnia ścianki naczyń włosowatych. Nadaje zapach kosmetykom. Posiada silne działanie, dlatego nie należy stosować go w pierwszych miesiącach ciąży.
  • Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract (wyciąg z owoców papai) - emolient, który tworzy na powierzchni skory i włosów warstwę okluzyjną zapobiegającą nadmiernemu parowaniu włosy. Enzym ten usprawnia wnikanie substancji aktywnych kremu czy emulsji przez naskórek, powoduje, że skóra staje się gładka. Ekstrakt z papai ma również działanie ujędrniające, rozjaśniające, oczyszczające i antybakteryjne. Ma silne właściwości przeciwutleniające
  • Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract (wyciąg z grejpfruta) - posiada właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe i wygładzające. Wykazuje delikatne działanie złuszczające naskórek, oczyszcza i rozjaśnia skórę, pomaga w likwidacji przebarwień i zaskórników. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wspomaga walkę z trądzikiem, reguluje pracę gruczołów łojowych, pomaga zmatowić skórę i zwęzić pory. Wzmacnia naczynia krwionośne, przeciwdziała zaczerwienieniom skory i wspomaga redukcję cellulitu.Wzmacnia działanie innych substancji np. enzymów. Może działać drażniąco na skórę i oczy (Alergia: skala 2 na 5)
  • Panax Ginseng Extract (wyciąg z żeń szenia) - znany z właściwości cytotoksycznych, zabija komórki nowotworowe. W kosmetykach stosowany ze względu na działanie silnie antyoksydacyjne, opóźnia starzenie skóry. Wykazuje działanie wyszczuplające i antycellulitowe, aktywuje rozkład tłuszczy, hamuje syntezę kwasów tłuszczowych. Działa wzmacniająco, rewitalizująco, dotleniająco, regenerująco, poprawia ukrwienie i odporność skóry. Wzmacnia cebulki włosów i pobudza je do wzrostu. Polecany do każdego typu cery, zwłaszcza zmęczonej, poszarzałej i bladej oraz z oznakami stresu oksydacyjnego. Zapobiega powstawaniu zaskórników, poprawia koloryt i wygładza
  • Sodium Phytate (sól sodowa kwasu fitowego) - naturalny antyoksydant, ma działanie przeciwzapalne i chelatujące
  • Citric Acid (Kwas cytrynowy) - regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - łagodny konserwant, chroni kosmetyk przed pleśnią, hamuje rozwój drożdży i pleśni, wykazuje aktywność w produktach o pH 3-6, w pH >7 jego aktywność drastycznie maleje. Hamuje rozwój większości bakterii, oprócz bakterii kwasu mlekowego (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Calcium Gluconate (glukonian wapnia) - substancja wiążąca, stabilizująca, a także zachowująca wilgotność. Działa przeciwzapalnie, przeciwwysiękowo i przeciwobrzękowo, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, działa odkurczająco.Łagodzi objawy alergii, wzmacnia odporność skóry na histaminy.
  • Alcohol (alkohol) - konserwuje, zapobiega psuciu kosmetyków, rozpuszcza substancje nierozpuszczalne w wodzie. Pomaga składnikom aktywnym przenikać w głębsze warstwy skóry. Ma działanie dezynfekujące, przeciwzapalne. Substancja silnie drażniąca, Nie zalecana dla skóry dziecięcej, wrażliwej, atopowej, suchej czy naczynkowej. Może wysuszać i uszkadzać naskórek (Alergia: skala 4 na 5)
  • Sorbic Acid (kwas sorbowy) - konserwant. Uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni kosmetyk przed wtórnym zakażeniem mikroorganizmami, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu  (Alergia skala: 3 na 5)


Micellar Cleansing Water ma taki skład, że zaczęłam się zastanawiać czy producentowi coś się nie pomyliło i zamiast nazwać produkt tonikiem wyszedł micel w wyniku jakiegoś błędu w druku 😅 Na pierwszym miejscu hydrolat z róży damasceńskiej! Mała przerwa na wodę, glicerynę, konserwanty i delikatne detergenty, a później znów moc wyciągów i innych dobroci 🤯 Gdyby nie te detergenty, to aż żal byłoby produkt zaraz zmywać. Oczywiście producent informuję, że produktu nie trzeba zmywać.. tylko.. czy ja wiem? Dla mnie odwieczną prawdą jest to, że płyn micelarny to zaledwie pierwszy krok w demakijażu. Do tego nawet bardzo łagodne detergenty zostawione na skórze drażnią moją psychikę i raczej zasnąć by mi nie dały.

Raz, z czystej ciekawości postanowiłam sprawdzić jak produkt zachowuje się na skórze, bez zmywania. Niestety, w minimalnym stopniu czuć, że siedzi na skórze oraz lekko się lepi, więc rzeczywiście marudziłabym na tonik w takiej formule.. ale nim nie jest.

W swojej podstawowej i jedynej funkcji spisuje się fenomenalnie. Nie mam najmniejszego problemu ze zmyciem tuszu czy cieni, a nawet bardziej trwałej pomadki. Niesamowicie cieszy mnie fakt, że proces demakijażu odbywa się bez niepotrzebnego męczenia skóry. Jednak jest coś jeszcze co niesamowicie mi się w nim podoba. Zakochałam się w tym opakowaniu. Może to jest płytkie, bo jednak liczy się wnętrze.. ale przecież jego wnętrze również bardzo lubię. Za to czarne, a w zasadzie granatowe solidne szkło, które chroni produkt przed czynnikami zewnętrznymi, a przede wszystkim przed światłem, jest piękne i czuć tu świetną jakość. Wszelkie opisy są nadrukowane i spodziewałam się, że będą się ścierać ale być może jedna literka została w tym czasie zjedzone przez mój paznokieć w napadzie szału 😅  


Butla ze mną zostaje. Nie oddam! Nawet gdyby marka chciałaby mi dać za nią jednorazowy rabat. Jest niezwykle wygodna, a dodatkowo ten "inny" sposób aplikacji płynu micelarnego niezwykle mi odpowiada.. Do D'Alchémy z przyjemnością wrócę, chociaż na mojej liście już wylądował tonik, a przy okazji żel do mycia o którym czytałam bardzo pochlebne recenzje.

maja 18, 2020

JĀSÖN - ODBUDOWUJĄCY SZAMPON Z BIOTYNĄ.. NIECH CZUPRYNY PNĄ SIĘ W GÓRĘ!

JĀSÖN - ODBUDOWUJĄCY SZAMPON Z BIOTYNĄ.. NIECH CZUPRYNY PNĄ SIĘ W GÓRĘ!

Wciąż nieustannie testuję szampony z delikatnym składem z listy ponad 120 szamponów z dobrym naturalnym składem. Zdecydowanie przydałoby się listę aktualizować, bo międzyczasie wpadam na kolejne, a nawet na zupełnie nowe marki. Ostatnio na celownik wzięłam sobie amerykańską markę Jāsön, którą znalazłam w sklepie Iwos. W użyciu była już wersja z aloesem, która sprawdziła się całkiem dobrze ale to jednak wersja z biotyną o wiele bardziej mnie zaciekawiła.


Biotynę znam głównie z suplementacji, a mój organizm bardzo dobrze na nią reaguje.. tylko, że to suplementacja od środka. Do stosowania biotyny powierzchniowo mam raczej mieszane uczucia ale umówmy się, że wysypu włosów na głownie nikt spodziewać się nie powinien. To zdecydowanie opcja wspomagająca..

Od producenta:
Biotyna na zbawienny wpływ na włosy, dostarcza macierzy włosów niezbędną im siarkę, a to poprawia ich elastyczność, odbudowuje strukturę. Włosy stają się grubsze, sprężyste. Ekstrakt z żeńszenia i lawendy pomaga naprawić rozdwojone końcówki i zmniejszają ich kruchość. Włosy są zdrowe, mocniejsze, lepiej się rozczesują oraz mniej plączą.


Jak na amerykańskie standardy szampon oczywiście jest w dużej pojemności, aż 473ml. To co zasługuje na uwagę, to nietypowe otwarcie. Wieko jest szerokie dzięki czemu pod koniec mogę stawiać opakowanie na nim, a dodatkowo resztki szamponu które nie trafiły na włosy spływają z powrotem do opakowania. Początkowo nielogiczne opakowanie w trakcie użytkowania zwyczajnie nabrało sensu.

Szampon ma przyjemnie kwiatowo-słodki aromat.. w opakowaniu. W trakcie całego procesu mycia zupełnie nie zwraca uwagi, a raczej staje się całkowicie neutralny. Trochę szkoda, bo aromat jest ładny, chociaż nie ma to większego znaczenia.

Konsystencja szamponu jest nieco żelowa i gęsta. To akurat miła niespodzianka, gdyż spora część naturalnych szamponów ma niemal wodnistą konsystencję, która sprawia mi problemy w aplikacji. Tu na szczęście nie ma większych problemów, jednak szampon muszę aplikować w dwóch seriach i zazwyczaj dwa razy. Głównie z uwagi na sporą ilość włosów na głowie i fakt, że szampon jest delikatny. Jeśli zależy mi na mocniejszym oczyszczeniu skóry głowy, a zazwyczaj tak jest, to stosuję szampon dwa razy.


Poziom tworzenia piany nie jest na wysokim poziomie, daleko mu do typowych szamponów z SLS. Za to piana jest dość nietypowa. Brakuje jest objętości ale jest jedwabista i całkiem nieźle się rozprowadza. Sam szampon dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, i jest przy tym delikatny. Włosy podczas spłukiwania szamponu sprawiają wrażenie miękkich i delikatnych co nie znaczy, że jest w stanie zastąpić odżywkę czy maskę.. chociaż te lekkie maski zapewne mógłby. Moje włosy wymagają konkretnego odżywienia i dociążenia więc sam szampon to dla mnie za mało.

Skład (INCI): Aqua, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Glycerin, Sodium Lauryglucosides Hydroxypropylsulfonate, Mentha Arvenis Leaf Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Aloes Barbadensis Leaf Juice, Calandula Officinalis (Calendula) Flower Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Chenopodium Quinoa Seed, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract, Equisetum Arvense Leaf Extract, Lavendula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Panax Ginseng Root Extract, Biotin, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Alcohol, Citric Acid, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Linoleic Acid, Linolenic Acid, Menthol, Panthenol, Phenethyl Alcohol, Sodium Chloride, Triethyl Citrate, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

  • Aqua (Water ) (Woda) - naturalny rozpuszczalnik
  • Cocamidopropyl Hydroxysultaine (hydroksysultaina kokosowa) - amorficzna substancja powierzchniowo czynna. Zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych na skórę. Substancja myjąca  usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów.
  • Sodium Cocoyl Isethionate (lauroiloizetionian sodu) - składnik myjący. Stosowany w produktach do mycia skóry i włosów. Tworzy pianę, gruntownie oczyszcza i odtłuszcza. Ma mniejszy potencjał drażniący niż SLES. Może wysuszać skórę wrażliwą (Alergia: skala 2 na 5)
  • Glycerin (gliceryna) - silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry. Skuteczna zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Łagodzi podrażnienia, przyśpiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia. Kosmetyki z dużą zawartością gliceryny są zwykle nieco lepkie na skórze. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Sodium Lauryglucosides Hydroxypropylsulfonate - detergent, substancja pianotwórcza pochodzenia naturalnego. oczyszcza, emulguje i wzmacnia pienienie
  • Mentha Arvensis Leaf Oil (olejek z liści mięty polnej) - posiada właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, ściągające, a także lekko rozjaśniające skórę. Zastosowany na skórę daje uczucia chłodu i odświeżenia. Zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy, przedłuża świeżość, nautralizuje swędzenie skóry głowy i przeciwdziała łupieżowi. Zbyt długie i nadmierne zażywanie mięty może spowodować zakłócenia snu i bezsenność. Nie stosować bez rozcieńczenia. (Alergia: skala 3 na 5)
  • Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba) - Tworzy na powierzchni skóry dobrze przywieralną, niezbyt tłustą warstwę, która chroni przed czynnikami zewnętrznymi (wiatr, mróz). Wykazuje działanie łagodzące, uelastyczniające, wzmacniające cement międzykomórkowy, zmiękczające i lekko nawilżające. Rekomendowany w produktach dla kobiet w ciąży, zapobiega powstawaniu rozstępów. W dużych stężeniach może nasilić problemy trądzikowe, powodować wypryski i zaskórniki (Komedogenność: skala 3 na 5)
  • Aloe Barbadensis Leaf Juice (sok z liści aloesu) - wykazuje silne właściwości lecznicze. Leczy stany zapalne skóry, spojówek, poparzenia. Działa przeciwbólowo, kojąco gojąco, przeciwobrzękowo, oczyszczająco. ma działanie nawilżające. Reguluje pracę gruczołów łojowych, pomaga zmatowić skórę i zwęzić pory. Może być nakładany na skórę jak i włosy. W stanie czystym może odparowywać ze skóry powodując przesuszenie, dlatego warto łączyć go z emolientami. Nie powinien być stosowany przez osoby uczulone na salicylany np. aspirynę (Alergia: skala 1 na 5)
  • Calendula Officinalis Flower Extract (wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego) - posiada właściwości gojące, łagodzące i antyseptyczne. Wykazuje działanie przeciwzapalne, łagodzi oparzenia, odmrożenia, wypryski, liszaj, stłuczenia, obrzęki po ukąszeniu owadów, przyśpiesza proces gojenia ran. Działa ściągająco, oczyszcza skórę, chroni przed podrażnieniami, przeciwdziała nadmiernemu złuszczaniu się naskórka, pielęgnuje skórę szorstką, popękaną i zniszczoną. W dużych stężeniach i często stosowany może nasilać trądzik, powodować wypryski i zaskórniki. (Komedogenność: skala 2 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Chamomilla Recutita Flower Extract (ekstrakt z rumianku pospolitego) - ma właściwości przeciwzapalne, przyśpieszające gojenie się ran, przeciwbakteryjne, pobudzające przemianę materii w skórze. Łagodzi zaczerwienienie, stany zapalne, podrażnienie, łuszczenie się w świąd skóry
  • Chenopodium Quinoa Seed Oil (olej z nasion komosy ryżowej) - preparat natłuszczający skórę. Wytwarza na jej powierzchni warstwę umożliwiającą zatrzymanie nawilżenia. Po wchłonięciu do głębi skory zatrzymuje wodę poprzez blokowanie kanałów, którymi jest ona wydzielana na zewnątrz. Substancja idealnie zmiękcza naskórek
  • Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract (wyciąg z grejpfruta) - posiada właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe i wygładzające. Wykazuje delikatne działanie złuszczające naskórek, oczyszcza i rozjaśnia skórę, pomaga w likwidacji przebarwień i zaskórników. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wspomaga walkę z trądzikiem, reguluje pracę gruczołów łojowych, pomaga zmatowić skórę i zwęzić pory. Wzmacnia naczynia krwionośne, przeciwdziała zaczerwienieniom skory i wspomaga redukcję cellulitu.Wzmacnia działanie innych substancji np. enzymów. Może działać drażniąco na skórę i oczy (Alergia: skala 2 na 5)
  • Equisetum Arvense Leaf Extract (ekstrakt z liści skrzypu polnego) - bagaty w krzem. Łagodzi stany zapalne, przyśpiesza regenerację, uszczelnia naczynia krwionośne i działa przeciwobrzekowo. Powstrzymuje siwienie włosów, wzmacnia kruche i rozdwajające się paznokcie oraz zwiększa odpornośc nnaa grzybice i zakażenia bakteryjne
  • Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Water (woda lewendowa) - posiada relakcujący i kojący aromat. Działa rozkurczowo i antyseptycznie. Przyspiesza regenerację naskorka, łagodzi podrażnienia, tonizuje i odświeża, lekko chłodzi i ściąga pory
  • Panax Ginseng Extract (wyciąg z żeń szenia) - znany z właściwości cytotoksycznych, zabija komórki nowotworowe. W kosmetykach stosowany ze względu na działanie silnie antyoksydacyjne, opóźnia starzenie skóry. Wykazuje działanie wyszczuplające i antycellulitowe, aktywuje rozkład tłuszczy, hamuje syntezę kwasów tłuszczowych. Działa wzmacniająco, rewitalizująco, dotleniająco, regenerująco, poprawia ukrwienie i odporność skóry. Wzmacnia cebulki włosów i pobudza je do wzrostu. Polecany do każdego typu cery, zwłaszcza zmęczonej, poszarzałej i bladej oraz z oznakami stresu oksydacyjnego. Zapobiega powstawaniu zaskórników, poprawia koloryt i wygładza
  • Biotin (biotyna, witamina H) - decyduje o prawidłowym funkcjonowaniu skóry i wlosow. Wpływa na normalizację gruczołów łojowych, dlatego polecana jest osobom z cerą trądzikową i tłustą. Zapobiega przetłuszczaniu się włosów oraz ich wypadaniu
  • Tocopherol (tokoferol, witamina E) - ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków,zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu. Ma silne działanie antyoksydacyjnie, ujędrnia, działa odżywczo i przeciwstarzeniowo na skórę, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, przyśpiesza regenerację skóry. Może pochodzić z genetycznie modyfikowanych upraw GMO. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Tocopheryl Acetate (octan tokoferylu, witamina E) - ma właściwości konserwujące, przedłuża świeżość kosmetyków,zapobiega utracie koloru i zmianie zapachu. Opóźnia proces utleniania substancji. Na skórę działa przeciwzmarszczkowo, silnie antyoksydacyjnie, odżywczo, wzmacniająco i ochronnie.Sklasyfikowany jako potencjalny alergen. Może pochodzić z genetycznie modyfikowanych upraw GMO. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Alcohol (alkohol) - konserwuje, zapobiega psuciu kosmetyków, rozpuszcza substancje nierozpuszczalne w wodzie. Pomaga składnikom aktywnym przenikać w głębsze warstwy skóry. Ma działanie dezynfekujące, przeciwzapalne. Substancja silnie drażniąca, Nie zalecana dla skóry dziecięcej, wrażliwej, atopowej, suchej czy naczynkowej. Może wysuszać i uszkadzać naskórek (Alergia: skala 4 na 5)
  • Citric Acid (Kwas cytrynowy)- regulator pH. Wykazuje działanie złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
  • Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - składnik pochodzenia roślinnego (z gumy guar). Substancja antystatyczna tworzy na włosach ochronną powłokę. Posiada właściwości odżywcze, wygładza, wzmacnia włosy oraz ułatwia rozczesywanie
  • Linoleic Acid (kwas linolowy) - emolient, kluczowy składnik w syntezie ceramidu 1, warunkuje prawidłową budowę i dobre własności barierowe naskórka, wpływa na przebieg procesów zapalnych w skorze, normalizuje procesy keratynizacji, zmniejsza przebarwienia. Posiada właściwości nawilżające (hamuje utratę wody z naskórka), reguluje czynność gruczołów łojowych. Odżywia włosy.
  • Linolenic Acid (kwas linolenowy) - nawilża, i regeneruje skórę. Reguluje gruczoły łojowe
  • Menthol (mentol) -posiada właściwości znieczulające, antyseptyczne, odkażające, odświeżające i chłodzące. Mentolu nie należy stosować na okolice oczu. (Alergia: skala 3 na 5)
  • Panthenol (pantenol) - niezastąpiony w preparatach przyśpieszających gojenie, łagodzących podrażnienia, poparzenia i alergie, nawilżających, kojących, kosmetykach po opalaniu, do szorstkiej i problematycznej skóry. Dobrze wpływa na włosy, pogrubia je, nawilża, wzmacnia, nabłyszcza i wygładza, a także na paznokcie. Bardzo dobrze i głęboko się wchłania.  (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)
  • Phenethyl Alcohol - otrzymywany z kwiatów, nawilża, podsiada działanie bakteriostatyczne
  • Sodium Chloride (chlorek sodu) - poleruje, ściera i redukuje nieprzyjemny zapach. Wpływa na konsystencję kosmetyków. Może wysuszać skórę i włosy lub działać drażniąco
  • Triethyl Citrate (cytrynian trietylu) - substancja dezodorująca, czyli ograniczająca zapach potu, stosowana głównie w dezodorantach i antyperspirantach
  • Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy, fentylometanol) - pełni rolę rozpuszczalnika. Stosowany również jako składnik kompozycji zapachowej z uwagi na jaśminową woń. To również konserwant, a także pełni funkcję regulatora lepkości. Zalecana ilość w produkcie 0,2-0,8%. Jako substancja konserwująca, jest dopuszczony przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne. (Alergia: skala 2 na 5)
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - łagodny konserwant, chroni kosmetyk przed pleśnią, hamuje rozwój drożdży i pleśni, wykazuje aktywność w produktach o pH 3-6, w pH >7 jego aktywność drastycznie maleje. Hamuje rozwój większości bakterii, oprócz bakterii kwasu mlekowego (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 2 na 5)
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - konserwuje, chroni przed rozwojem drożdzy, pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych. Reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie, ale może podrażniać oczy. (Komedogenność: skala 1 na 5. Alergia: skala 1 na 5)

Ta konkretna wersja trafiła do mnie głównie z uwagi na biotynę. Biotyna rewelacyjnie się u mnie sprawdza w suplementacji przy silnym wypadaniu włosów.. czyli akurat teraz. W przypadku szamponu znacznie trudniej mi stwierdzić działanie, bo jest powierzchniowe. W dodatku na początku grudnia skończyłam kurację ampułkami marki Tahe i obecnie walczę z ujarzmieniem sterczących w pionie 3 cm antenek. Trudno mi stwierdzić czy szampon miał na to wpływ czy jedynie podtrzymał lub wzmocnił efekty.


Produkt stosowałam razem z mężem i najbardziej zaciekawił mnie fakt, że mąż niemal do samego końca ani razu nie marudził. Mimo, że jego włosy są cienki i delikatne, a moje grube i gęsta to szampon sprawdził się u nas całkiem dobrze. Oboje nie mieliśmy co do niego zastrzeżeń. Łatwy w użytkowaniu, wydajny, do tego duża pojemność.. chętnie do niego wrócę.

maja 17, 2020

NOWOŚCI KWIETNIA 2020

NOWOŚCI KWIETNIA 2020

Miała być poprawa, a ślimaczę się jak zawsze. Cóż.. lepiej późno niż wcale, tym bardziej, że jest spora szansa, że nowości majowych nie będzie. Na braki kosmetyczne szczególnie narzekać nie mogę, a kupować aby tylko kupić.. to ja już wolę coś dobrego zjeść. Jednak w kwietniu sobie troszkę poszalałam.. szczególnie w jednej kategorii.


BLEND IT! - GĄBKI DO MAKIJAŻU
Testowałam już kilka gąbek do makijażu.. niby te lepsze "orygialne".. niby gorsze, tańsze, a efekt jest taki, że Blend It nie mają sobie równych. Do wersji Double Cut Indian Rose wróciłam. Ten powrót chodził za mną od dawna ale robić zamówienie dla jednej gąbki? Czas mijał, a powodów do większych zakupów.. brak. W końcu znalazłam trzy powody w postaci trzech gąbek. Terminu ważności nie mają czyli czas mnie gonić nie będzie, a każda z nich wydała mi się mega ciekawa. W ruch poszła utęskniona wersja Double Cut Indian Rose, a Double Cut Juice Fuchsia i Geometric Cut Sky Blue poczekają na swoją kolej.

Gąbki kupiłam w sklepie minti shop. Przed chwilą sprawdzałam i wciąż gąbki są na promocji. Poniżej znajdziesz linki do poszczególnych gąbek:


CLOCHEE - MATUJĄCY KREM DO TWARZY SPF 50 ORAZ WYGŁADZAJĄCY PEELING ENZYMATYCZNY
Wakacje zapowiadają się w ostrym słoneczku w towarzystwie zieleni, piasku, ziemi... czyli na działce ogarniając budowę, malując ogrodzenie, sadząc drzewka.. o ile wystarczy kasy, bo jeść też trzeba 😅 Włączyłam tryb poszukiwania ochrony ale nie byle jakiej. Chciałam aby był to produkt uniwersalny. Taki który będzie grać z moją skórą, pielęgnacją i makijażem, a najlepiej dwa w jednym. Po nie małych poszukiwaniach padło na Clochee. Wysoka ochrona do tego wersja matująca i z kolorem. Kremik już trafił do użytku, a pierwsze wrażenia są całkiem niezłe. Do kremu dorzuciłam peeling enzymatyczny aby skorzystać ze zniżki.



SOLARTEA - PRZECIWSŁONECZNY SPRAY SPF 50+ DLA DZIECI I MATEK
Wybór ochrony przeciwsłonecznej do ciała był za to o wiele prostszy. Dziewczyny mocno chwalą sobie produkty Bema z linii przeciwsłonecznej.. chociaż inne również. Wiedziałam, że sięgnę po jeden z produktów w Ekozuzu ale nie spodziewałam się, że napotkam częściowy brak asortymentu 😅 Na szczęście załapałam się jeszcze na wersję w sprayu dla dzieci.. ale w ostatecznym rozrachunku i tak bym ją wybrała. 



COULER CARAMEL - LAKIER DO PAZNOKCI ORANGE BEIGE
BEMA - ŻEL DO HIGIENY INTYMENJ
Z Ekozuzu raczej nie wychodzi się z jednym produktem, a ja chyba szukałam mocniejszego powodu aby złapać jeszcze kilka dodatkowych produktów. Lakier do paznokci w wersji French w kolorze 02 był na mojej liście kiedy tylko trafiła do mnie wersja 03. Lakiery te trzymają się u mnie szokująco długo (!) do tego szybko zasychają. Uwielbiam je, a dodatkowo jestem pewna, że zużyję je do ostatniej kropelki. 


Po głowie chodziło mi przetestowanie żelu do higieny intymnej marki Bema. Ostatnio w mojej rutynie prysznicowej sporo mydeł, a mało które sprawdza się u mnie w temacie pielęgnacji wrażliwych stref. Żel trafił do mnie głównie z myślą o wprowadzeniu go w chwili gdy mydło nie będzie w stanie być samodzielnym produktem. W dodatku czytałam o nim kilka miłych słów z różnych stron więc jest to chyba pierwszy tego typu produkt, który naprawdę mnie ciekawi i ekscytuje. 



BEMA - NATURE UP - ŻELOWA MASKA POD OCZY 
COULER CARAMEL - POMADKA DO UST 252
Te produkty to już totalna niespodzianka od sklepu Ekozuzu. Naprawdę na bogato! Żelowa maska pod oczy to stosunkowo nowy produkt. Miałam okazję testować próbkę ale to było stanowczo za mało i za krótko. Sam produkt jest dość nietypowy, bo jest to.. maska. Mnie kusi aby testować go w rożnych kombinacjach. Gdzieś czytałam dość fajny patent na tę maseczkę.. sprawdziła się wówczas rewelacyjnie.. tylko jako to był patent? Na pewno powinien być zapisany gdzieś na Instagramie.. muszę poszukać!


Za to jeśli chodzi o pomadkę to zdecydowanie jestem ich fanką. Ta nie jest pierwszą ani drugą w mojej kolekcji, za to z pewnością pierwszą z linii ochronnych.. chociaż na typowo ochronną nie wygląda. Pigment wydaje się typowy dla pomadek kolorowych.. hmm.. brzmi ciekawie. Do tego koralowy kolor, który genialnie gra mi przez cały rok. Moim absolutnym faworytem w tej kategorii jest odcień 254.. do tej pomadki będę wracać zawsze!



ECO LIFE - NATURALNE ŚWIECE SOJOWE: COTTON FIELD, FLOWER ROMANCE, FREE YOUR MIND
Zakupy w Ekozuzu bez świecy? Przecież, to zupełnie nie ma sensu 😅 Do mojej rosnącej kolekcji dołączyła nowa świeca ze "starej" serii czyli Cotton Field. Za to pozostałe dwie to nowości. Flower Romance już była w mojej kolekcji i jest absolutnie genialna! To piękna kompozycja kobiecych zapachów. Otulająca, radosna, lekka, jednocześnie świeża i ciepła. Przepiękny zapach! Natomiast Free Your Mind idealnie zgrywa mi się z okresem podwyższonych temperatur gdyż ma w sobie coś świeżego i  orzeźwiającego. Jeśli kochasz się w świecach to serdecznie polecam. Do tej pory żaden aromat mnie nie rozczarował.. nie muszę czytać opisów zapachów.. po prostu wiem, że są piękne.

Link do produktu: Eco Life - Naturalne świece sojowe (obecnie sporo świec w cenach promocyjnych)


LA ROSE - NAPAD NA PŁATKI HYDROŻELOWE POD ŚLIPIA 😂
Na mojej liście chciejstw od jakiegoś czasu wisi lista płatków pod oczy. Od minimum dwóch miesięcy chodziły za mną dość intensywnie. Uwielbiam efekt jaki dają oraz natychmiastową ulgę. Dzięki nim moje spojrzenie wygląda świeżej.. nawet jeśli jestem bardzo zmęczona. Do wersji Pettitfee Black Pearl & Gold wróciłam. Głównie dlatego, że byłam z nich zadowolona, planowałam do nich wrócić.. chociaż nie zdążyłam napisać recenzji 😅 ale teraz będę mogła to nadrobić. Dodatkowo tę wersję poleca Monia z bloga Mama z różową torebką.. więc nie mam więcej pytań. Za to płatki Petitfee 98% Hydro Tel Collagen & CoQ10 wygrały tym, że wcześniej ich nie widziałam. Obserwuje kilka wersji płatków marki Petitfee, a te mnie zaskoczyły. Trzecie płatki hydrożelowe to już spełnienie jednego z głównych punktów listy chciejstw pod kątem płatków pod oczy, czyli marka  Heimish i ich Bulgarian Rose Hydrogel Eye Patch.


Ściskam!

maja 03, 2020

ZUŻYCIA KWIETNIA 2020

ZUŻYCIA KWIETNIA 2020

Jak ten czas zasuwa.. mrugniesz jednym okiem i już jest tydzień później 😂 strach mrugać oczami jednocześnie, bo zaraz coś ważnego przegapisz. Niby czasy mamy trudniejsze i w teorii powinny być również wolniejsze to ja mam wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. Nawet kosmetyki zaczęły mi ostatnio przepływać przez ręce, nie nadążam z recenzjami na które ostatnio również mam mniej czasu. Mimo wszystko czuję niedosyt.. pielęgnacyjny, blogowy, kosmetyczny.. alee.. gdyby ktoś miał silną potrzebę wiedzieć jaki styropian kupić na ocieplenie domu aby współczynnik przenikania ciepła (zgodnie z Warunkami technicznymi obowiązującymi na 2021r) w stosunku do ceny był racjonalny to służę pomocą 😂😂😂


OVIUM - WIELORAZOWE PŁATKI KOSMETYCZNE
Kolejny płatek Ovium zużyty. Rzeczywiście "owieczki" są w stanie zastąpić tradycyjne płatki kosmetyczne, chociaż minimalnie czasem czuję potrzebę sięgnięcia po coś jednorazowego. Mimo wszystko już od ponad pół roku radzę sobie wyłącznie towarzystwem Ovium. Płatki oczywiście mają swoje "oczywiste" minusy, jak: konieczność mycia czy to, że z czasem tracą swoją miękkość. Więcej o płatkach i moich sposobie na nie znajdziesz w poście: Pielęgnacja w duchu eko, czyli "Owieczki" od Ovium - wielorazowe płatki kosmetyczne


NATURE QUEEN - OCZYSZCZAJĄCA PIANKA DO MYCIA TWARZY
Jakaś niewytłumaczalna siła pcha mnie w stronę pianek.. ale niemal po każdym spotkaniu rozsądek krzyczy, że to nie są produkty dla mnie. Pianki z założenia powinny być delikatniejsze niż żele ale tak nie jest. W piankach chodzi o pianę, czyli o pianotwórcze detergenty, które zazwyczaj wysuszają moją skórę. Do tej pory odnalazłam zaledwie dwie pianki, które przypadły mojej skórze do gustu.. nature Queen do nich nie należy. Pomijając działanie wysuszające miała kiepski aromat. Więcej o piance przeczytasz w poście: Nature Queen - Oczyszczająca pianka do mycia twarzy


BANDI - TONIK REDUKUJĄCY ZACZERWIENIENIA
Z tym tonikiem miałam sporo drobnych problemów. Nie mogłam go używać systematycznie, bo skóra reagowała rozdrażnieniem. Atomizer był zbyt intensywny, po aplikacji musiałam wycierać powieki i usta, bo oczy łzawiły, a smak produktu nie powalał. Ale czy to był zły tonik? W zasadzie nie.. drażniły mnie w nim szczegóły. Być może niektóre przypisane na wyrost.. ale nie mogliśmy złapać nici porozumienia przez co tonik stał na łazienkowej półce stanowczo za długo. W tym czasie zużyłam dwa lub trzy inne. Więcej o toniku przeczytasz w poście: Bandi, tonik do cery naczynkowej i ze skłonności do zaczerwienienia z kasztanowcem zwyczajnym


AROMATICA - MASECZKI : KOJĄCO-NAWILŻAJĄCA, KOJĄCA I USPOKAJAJĄCA
Produkty tej marki niezwykle mnie ciekawią. Z uwagi na kosmetyczne zapasy w pierwszej kolejności skusiłam się na żel aloesowy oraz zestaw maseczek. Żel sprawdza się świetnie, a maseczki okazały się całkiem dobre. Z maseczkami w płachcie mam zazwyczaj problem z uwagi na liche efekty. Za to do maseczek Aromatica podeszłam z planem zużycia w ciągu tygodnia w odstępach co drugi dzień.. i ten system się sprawdził. Chociaż zazwyczaj unikam kupowania tego typu masek to do maseczek z Aromatica chętnie wrócę.. i przyznam, że mam chęć na poznanie kolejnych produktów. 


ECOTOOLS - CLEANSING MITT
Z wielkim żalem pozbywam się tej myjki, bo okazała się rewelacyjna! Cudownie myła, bez nieprzyjemnego szorowania czy drapania skóry. Służyła mi od grudnia.. i to niemal przy każdej kąpieli! Szczególnie zachwycona byłam łącząc ją z tradycyjnymi mydłami w kostce. Obecnie rękawica straciła na miękkości ale rozstajemy się dlatego, że okropnie zafarbowała od zielonego mydła Enklare przez co wygląda jak stara szmata 😓 Nie jestem w stanie jej doprać.. wygląda okropnie. Na szczęście rękawicę znalazłam w sklepie Cocopanda.. i tylko tam 🙀.. a był to prezent od Anuli.. muszę podpytać gdzie kupiła 😇


MAWAWO - PURPLE MOON OLEJEK
Z tego co zauważyłam olejek ma swoje fanki i przeciwniczki. Swoją wersję otrzymałam od Moniki z bloga Mama z różową torebką.. i rzeczywiście muszę przyznać, że jest specyficzny. Jeśli chodzi o działanie pielęgnacyjne to nie mam zastrzeżeń. Olejek bardzo ładnie się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki. Ja, lubiłam aplikować go na warstewkę żelu aleosowego ale samodzielnie również sobie radził. Natomiast podstawową cechą olejku jest jego zapach. Aromaty dość silnie uderzają w męskie tony, chociaż z czasem się zmieniają. Trudno to opisać.. dlatego zachęcam do zapoznania się z produktem przy okazji targów gdzie jest możliwość spotkania z marką Mawawo.

 
WILLOW OGRANIC - FRUITY SUGAR SCRUB
Jest szansa, że jestem ostatnią użytkowniczką produktów Willow, a wszystko za sprawą zrobienia zapasów kiedy marka zawieszała swoją działalność. Mam ogromną nadzieję, że willowki jeszcze do nas wrócą, bo pokochałam całym sercem. Peeling Fruity Sugar Scrub to zdecydowanie moja największa miłość. Uwielbiam za zapach werbeny, za wygładzenie i nawilżenie skóry. Aż serce pęka gdy pomyślę, że w zapasach pozostało ostatnie opakowanie. Więcej o peelingu przeczytasz w poście:  Willow Organics - Fruity Sugar Scrub, czyli owocowy peeling do ciała

 
SZMARAGDOWE ŻUKI - HYPERICUM KREM DO RĄK I STÓP
O tym kremiku wspominałam wielokrotnie przy różnych ulubieńcach. To mój "lek" na zdewastowane dłonie i stopy, a w ostatnim czasie opis "zdewastowane" nawet nie oddaje tego co się z nimi dzieje. Sporo pracy biurowej, jeszcze więcej sprzątania domowego i przede wszystkim praca na działce przy budowie domu.. kręcenie zbrojenia, wykopy, przekopy, ogarnianie działki.. nie wiem jakim cudem ręce mi jeszcze nie odpadły 😅 Skóra na dłoniach jest w stanie kiepskim ale Hipericum szybko doprowadza ją do stanu w którym nie muszę dłoni chować w kieszenie. Przy niewielkiej ilości kremik mogę nakładać w ciągu dnia ale zdecydowanie preferuję grubszą warstwę na noc. Zdecydowanie jeden z niewielu kremików do rąk, które są w stanie ogarnąć bardzo zły stan.

 
JASON NATURAL - SZAMPON Z BIOTYNĄ
Od kiedy mąż przerzucił się na szampony, które kupuję sobie ich zużycie drastycznie wzrosło i nie nadążam pisać recenzji. Dodatkowo staram się brać pod uwagę wrażenia męża, który ma zupełnie inne potrzeby niż ja, a swoją opinię w trakcie używania potrafi zmienić kilka razy. Wersja szamponu Jason z biotyną trafiła do nas z uwagi na biotynę, która w postaci suplementacji sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Co do szamponu nie miałam, aż tak wysokich wymagań. To raczej opcja "wspomagająca" niż powodująca wybuch opierzenia. Niemniej, szampon spisał się dobrze. Ładnie się pienił, był łagodny dla skóry głowy, łagodził. Nie mam żadnych zastrzeżeń i chętnie sprawdzę kolejne wersje szamponów marki Jason. Szampony Jason kupuję w sklepie Iwos.


DR ORGANIC - ORGANIC MOROCCAN ARGAN OIL CONDITIONER
Ten produkt trafił do mnie w wyniku nieporozumienia. Zależało mi na odżywce z olejem arganowym ale okazało się, że marka produkt który z założenia jest maską nazwała Conditioner.. co zmyliło mojego szpiega i trafiła do mnie wersja "maskowa" 😂 O tej wersji nic nie słyszałam ale sięgnęłam po nią z ciekawością. Produkt wymaga dłuższego przetrzymania aby uzyskać zadowalający efekt. Dlatego przy masce jestem zmuszona myć włosy przed kąpielą (a najlepiej przed dłuższym weekendowym SPA), ogarnąć resztę ciała i po wszystkim spłukać maskę. Ostatnio zupełnie brakuje mi czasu na takie obrządki.. a dodatkowo znalazłam maski, które działają ekspresowo i dają świetne efekty. Dlatego z tą maską trochę się bawiłam i momentami mnie irytowało oczekiwanie na efekty.. ale nic więcej zarzucić jej nie mogę.


CHARLOTTE TILBURY - AIRBRUSH FLAWLESS FINISH
Raczej nie spodziewałam się, że kiedykolwiek zachwycę się kolorówką. Ten dział traktuję na zasadzie chwilowego zauroczenia produktami ale niezwykle rzadko mam chęć czy potrzebę do czegokolwiek wracać. Ten puder to zdecydowany wyjątek. Dawał genialny efekt wykończenia skóry. Nawet jeśli podkład wyglądał za ciężko to puder nadawał mu miękkości, gładkości i delikatności. Nie jest to jednak puder utrwalający, a wykończeniowy. To ogromna różnica z której trzeba zdawać sobie sprawę. Puder nie przedłuży makijażu.. a jedynie nada mu miękkiego wykończenia. Kiedyś stwierdziłabym, że takie produkty nie mają najmniejszego sensu. W końcu to kolejna warstwa "tapety" 😅 Obecnie trudno będzie mi pogodzić się z brakiem Charlotte.. tym bardziej, że dostępność jest utrudniona, a przebitki cenowe zwalają z nóg. Więcej o pudrze przeczytasz w poście: Czym wykończyć makijaż? Tylko Airbrush Flawless Finsh od Charlotte Tilbury. Genialny puder z efektem fotoshopa

To teraz kolej na porządki w zapasach i użyciach 😻 jest spora szansa, że podczas czytania przez Ciebie postu wciąż trwają 😅 uwielbiam te kosmetyczne roszady 

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger