Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Douces Angevines. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Douces Angevines. Pokaż wszystkie posty

lipca 10, 2020

NOWOŚCI CZERWCA 2020

NOWOŚCI CZERWCA 2020

Moje czerwcowe zakupy to głównie wynik potrzeb.. dosłownie! Cieszę się że z każdym kolejnym miesiącem przyczyniam się do systematycznego zmniejszania zapasów kosmetycznych, a przy okazji nie wpadam w szał zakupów kiedy tylko pojawi się fajna promocja czy nowość, która rozbudzi do czerwoności. Uff.. jak to dobrze mieć tę świadomość, że jednak nie jest się zakupoholiczką.. nie może nie aż taka zakupoholiczką.


BABO - DELIKATNY ŻEL DO MYCIA TWARZY
W denku pojawiła się pianka do mycia twarzy marki Tulua.. i był to ostatni produkt tego typu w moich kosmetycznych zapasach. Zdecydowanie odeszłam poniekąd od opierania swojego demakijażu wyłącznie na detergentach ale mimo wszystko wciąż nie wyobrażam sobie aby całkowicie odsunąć tego typu produkty, tym bardziej, że wcale nie muszą być silnie wysuszające. Do pianki Tulua z całą pewnością będę wracać ale żel Babo to produkt, który już znam i miałam chęć na ponowne spotkanie. Nadarzyła się okazja, bo koleżanka zza biurka chciała serum.. ja żel.. przesyłka na pół.. tylko pianka skończyła się szybciej niż żel do mnie dotarł.. dlatego.. 


RESIBO - NATURAL FACE WASHING GEL
...dlatego, przy okazji wizyty w Hebe sięgnęłam po żel Resibo. To stosunkowo nowy produkt. Nie byłam szczególnie przekonana, bo jednak produkty Resibo nie robią w większości przypadków na mnie większego wrażenia. Kiedyś byłam ogromną fanką olejku do oczyszczania ale obecnie jest spora ilość fajniejszych produktów. Ostatnio bardzo przypadł mi do gustu peeling-maska.. mega mocny produkt ale efekty genialne.. a obecnie żel. Dokładnie tak.. żelu używam już drugi tydzień i robi bardzo dobre wrażenie. Oby tak dalej..


DOUCES ANGEVINES - TONIK VIRGINALE
Trudno mi ten zakup usprawiedliwić.. 😅 Toników mam zatrzęsienie i nie potrzebowałam kolejnego. Jednak Pani Joanna ze sklepu Fler Organic dała mi cynk, że pojawiły się na stanie sklepu toniki Virginale, a ja przecież dopiero co skończyłam jeden i był tak cudowny.. a do tego zniżka.. więc trudno było się oprzeć. W dodatku załapałam się na ostatni 😍
Właśnie zdałam sobie sprawę, że tonik nie doczekał się recenzji! Co za wstyd! Musze to szybko nadrobić, bo tak nie może być!


ECO BY SONIA - HEMPITAN BODY TAN WATER
Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Zazwyczaj jestem na stanowcze NIE jeśli chodzi o wszelkiej maści samoopalacze. Po prostu brakuje nici porozumienia. Zawsze jest coś nie tak.. o ile nie ma całkowitej tragedii. Za to z produktami Eco by Sonia jest inaczej. Do pierwszego produktu przekonała mnie Weronika (Weronika Krzok).. dorwałam.. ale do pierwszego użycia dojrzewałam długo. Kiedy jednak opuściłam gardę i zdałam sobie sprawę, ze efekt jest genialny postanowiłam kupić kolejny produkt z dedykacją do ciała.. i jest genialny! Tak.. już używam!
Produktów Eco by Sonia, szukajcie w sklepie firmowym, a także sklepie OrganilAll (tam kupiłam). Dodatkowo obecnie w Organicall produkty Eco by Sonia są w całkiem fajnych cenach.


EZTI CANDLES - DYFUZORY SAVORY RHUBARB ORAZ BLACKBERRY SORBET
Na wszelkie umilacze zapachowe nie trzeba mnie szczególnie namawiać. Kocham kiedy w moim domu pięknie pachnie. Problemem jest jednak wybór zapachu, który będzie odpowiedni.. i tu Savory Rhubarb czyli rabarbar nie był moim wyborem.. na rabarbar namówiła mnie Cytrulina (odsyłam na pięknie prowadzony Instagram z recenzjami kosmetyków) nie żałuję bo jest to genialny zapach, a już szczególnie na okres letni. Mi jednak po głowie chodził Blackberry Sorbet i nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności.


ALLE BEAUTY - CLEANER I ACETON
To efekt porządków w kuferku z produktami do paznokci. Tyle szczęścia, że w porę się zorientowałam, że brakuje mi już acetonu bez którego hybryd nie zdejmuję. Już kilka razy zdarzyło mi się wydłubać hybrydę ale to się nigdy nie kończy dobrze dla płytki dlatego wolę mieć w zapasie aceton. Za to cleaner.. cóż.. nie kończył się ale zapas z pewnością się nie zmarnuje.


ALLE BEAUTY - BEZPYŁOWE WACIKI ORAZ FOLIA DO ZDEJMOWANIA HYBRYD
Nie mam szczególnie czasu na czekanie na przesyłkę z aliexpress. Tym bardziej, że nie prowadzę salonu kosmetycznego więc u mnie takie zapasy kosmetyczne są niezwykle rzadko uzupełniane. Wrapy to mój niezbędnik jeśli nie mam czasu. Zazwyczaj mogę się pobawić w zwykłą folię aluminiową i wacik ale przyznaję, że gotowce.. to gotowce.. szczególnie kiedy brak sił. 
Przyznam, że jestem w stanie poradzić sobie bez wacików bezpyłowych, bo już jakiś czas mi nie mam.. ale są skubane wygodne i świetnie się sprawdzają.


ALLE BEAUTY - NAKLEJKI
Naklejki to tak zupełnie przypadkiem. Ostatnio dość mocno przerzedziłam swoje ozdoby do paznokci ale wszelkie paski zawsze są mile widziane. Jestem w stanie je łatwo wykorzystać, a przy tym nie kosztuje mnie to wiele czasu czy nerwów.

Przyznaję, że w czerwcu miałam już niejednokrotnie koszyki wypełnione do granic możliwości mojego zasobu finansowego na kosmetyki.. ale niemal za każdym razem coś mnie odciągało od klikania "zamów". Efekt jest taki, że praktycznie skończyły mi się zapasy szamponów.. i wciąż żadnego nie kupiłam 😂

czerwca 07, 2020

NOWOŚCI MAJA 2020

NOWOŚCI MAJA 2020

Dosłownie nie mam czasu nawet na zakupy 😂 ale to akurat bardzo dobrze. Właśnie jestem po przeglądzie moich zapasów kosmetycznych i potrzeby nie są szczególnie wielkie. Taki stan rzeczy ciągnie się już kolejny miesiąc. W efekcie nie szukam wymówek, ale również nie mam czasu na śledzenie nowinek kosmetycznych.. jako blogerka.. to raczej słabo wróży 😅


DOUCES ANGEVINES - PERFUMY iO
Nie jestem szczególnie "perfumowa". Nie traktuję perfum jak odzieży. Nie muszę codziennie otulać się nowym zapachem.. w związku z czym nie posiadam licznej kolekcji. Jedyny podział jaki preferuję to na zapachy letnie i zimowe. Z czasem zmieniły się moje upodobania co do perfum. Nudzą mnie zapachy, które spotykam na ulicy i rozczarowuje gdy, ktoś potrafi za pierwszym razem odgadnąć czym pachnę. Zdecydowanie ciągnie mnie do unikalnych i wyjątkowych nut ale i tu decyzję o zakupie staram się podejmować bardzo rozważnie. Tak właśnie było z perfumami Douces Angevines. Marka w swoim asortymencie posiada dwa zapachy z czego iO wydał mi się nieco lżejszy, a Anima bardziej ciepła i otulająca.


Dodatkowo zakupy zbiegły się z rabatem na cały asortyment dlatego zachęcam do subskrypcji i śledzenia profili sklepu, tam produkty szybko znikają 😅 Perfum kupiłam na podstawie kilku próbek dostępnych w sklepie Fler Organic. Niejednokrotnie do nich wracałam aby mieć pewność, że zapach dobrze układa się na mojej skórze. Zapach ma niespotykaną głębię. Zmienia się z czasem i ewoluuje. Jest jednocześnie korzenny, ciepły, słodki i kwiatowy. Trudno go opisać. Należałoby rozłożyć go w czasie, a mimo wszystko podejrzewam, że na ktoś inny odbierałby go zupełnie inaczej. Dlatego zachęcam do skorzystania z możliwości przetestowania próbek perfum, które dostępne są w sklepie Fler Organic.


ZOJO - MAGIC MOCCA
Taką niespodzianką uraczyła mnie marka Zojo zajmująca się tworzeniem naturalnych eliksirów/ suplementów diety. To tak naprawdę produkty pielęgnacyjne.. działające od środka. Przez moją kuchnię jako #zojogirl przewinęło się już kilka produktów, a sposób na nie mam bardzo prosty. W okresie letnim.. przede wszystkim koktajle we wszelakiej postaci. Eliksiry sprawdzają się również przemycone do dań, w szczególności w sosach sałatkowych czy owsiankach. Nie wymagają kombinacji czy układania specjalnych dań. 


Bardzo ciekawie sprawdził się u mnie suplement Golden Adapto Latte czyli tzw. "złote mleko". To nic innego jak napój na bazie kurkumy. Kurkuma działa antyoksydacyjnie, posiada właściwości przeciwzapalne, a także chroni serce przed zaburzeniami. Korzyści z picia kurkumy jest wiele ale trzeba znaleźć własną kombinację aby polubić picie kurkumy. W przypadku Zojo jest to na tyle fajna kombinacja, że moje kubki smakowe z łatwością przyswajają smak o ile Golden Adapto Latte jest z dodatkiem mleka roślinnego (wersja słodka).


Czym jest Magic Cocoa, nowość marki Zojo? To CACAO! Jako ogromna fanka cacao z miejsca jestem posuszona i zachwycona takim obrotem sprawy! W składzie znajdziemy surowe kakao (70%), grzyby soplówke jeżowatą, grzyby maitake, grzyby reishi oraz ashwagandha. Także.. nie jest to zwykłe cacao i zdecydowanie nie jest to produkt dla dzieci. Mamy tu potężną dawkę suplementów o przeróżnych właściwościach. Międzyczasie do mojego Magic Cocoa już się dobrałam. Nawet nie brałam pod uwagę kombinacji z wodą. W życiu żadne kakao z wodą mi nie smakowało więc w Magic Cocoa nie zamierzam w ten sposób testować. Podejrzewałam, że będę musiała sięgnąć po słodzik aby polepszyć smak.. ale nie. Może napój nie jest słodki ale wyraźnie czuć smak kakao, a to w zupełności mi wystarczy. Ciekawi mnie jak produkt sprawdzi się przy codziennym użytkowaniu. Z pewnością przyda się wsparcie przy moim ostatnim ciągłym przemęczeniu.

Dziękuję Zojo 💗

maja 31, 2020

ZUŻYCIA MAJA 2020

ZUŻYCIA MAJA 2020

Nie jest dobrze.. zaraz mnie tu ktoś zjedzie w komentarzu 😅 ale cóż.. z pełną świadomością informuję, że zdarza mi się myśleć o zakończeniu blogowania ale tylko z uwagi na ograniczony czas. Z drugiej strony tłumaczę sobie, że to przejściowe.. a przejściowo trwa kolejny miesiąc 😂 Z drugiej strony to przyjemne oderwanie od obowiązków i natłoku spraw jaki mi towarzyszy przy budowie domu, prowadzonej firmie i pracy.. ale przecież nie mam kota.. a kot to taki zwierz który odstresuje samym faktem głaskania.. więc chociaż blogiem się podratuję 😂 😘 A skoro na Instagramie dostałam reprymendę za obijanie się to chociaż dochowam wierności comiesięcznym porządkom w kosmetykach 😜


D'ALCHEMY - MICELLAR CLEANSING WATER
Chociaż to "tylko" płyn micelarny to w mojej pielęgnacji zmienił wiele. Zmieniło się podejście do miceli i przede wszystkim sposób ich aplikacji. Obecnie nie wyobrażam sobie aplikować płyn micelarny inaczej niż w formie.. sprayu! Co do samego produktu.. czuję smutek, że dobił dna. Był niesamowicie wydajny i ani przez chwilę nie pomyślałam, że mam go dość i chce czegoś innego.. ani razu! Niezwykle przyjemny delikatny zapach hydrolatu z róży damasceńskiej do tego bardzo skuteczny. Po jednej aplikacji płynu z D'Alchemy nie pozostawało wiele do zmycia. Tusz schodził błyskawicznie, bez rozmazywania, bez tarcia. Do tego wszystkiego piękny skład, eleganckie opakowanie i innowacyjny sposób aplikacji który ze mną zostanie! Opakowania się nie pozbywam.. zostaje ze mną i będzie mi intensywnie służyć przy kolejnym płynie micelarnym.. za to do samego D'Alchemy z wielką przyjemnością wrócę, bo jest tego wart. 



OVIUM - WIELORAZOWE PŁATKI KOSMETYCZNE
Kolejny płatek Ovium w zużyciach.. to dowód na to, że używam regularnie. Chwilami brakuje mi tradycyjnego płatka.. ale już wielokrotnie udowodniłam sobie, że mogę bez nich funkcjonować. W końcu Ovium towarzyszy mi ponad pół roku nieustannie.. właśnie naszła mnie czarna myśl.. nie wiem ile owieczek mam jeszcze w zapasach 🙀 Łoo.. kurdeczka! A nieee.. spoko.. mam jeszcze cztery 😅



DOUCES ANGEVINES - VIRGINALE, ORZEŹWIAJĄCY TONIK
Co za podły człowiek wykupił mi tonik Virginale?!! Jak tak można?! Zazwyczaj toniki nie wzbudzają we mnie szczególnej ekscytacji ale Virginale to prawdziwy diament wśród toników. Cudownie odświeża, a jego genialny aromat sprawia, że nie mam ochoty przestać wciągać powietrze do płuc. Niezwykle relaksuje, a codzienna pielęgnacja przy nim wkracza na poziom rytuału SPA.. nawet jeśli nie masz na to czasu. Uwielbiam go.. i za grosz nie jestem w stanie opisać słowami tego jakie wrażenie na mnie zrobił. jednak odnoszę wrażenie, że cała marka Douces Angevines ma w sobie niesamowity czar zamknięty w szklanych pojemniczkach. 


MARTINA GEBHARDT - ITENSIVE CARE HAPPY AGING INTENSYWNA KURACJA W KAPSUŁKACH
Kapsułki marki martina Gebhardt trafiały już do ulubieńców niejednokrotnie. Wszystko za sprawą intensywnej regeneracji, która niejednokrotnie ratowała mi skórę. Czy to jakaś niewyjaśniony stan alergiczny, podrażnienie, rozdrażnienie.. czy przypieczenie słoneczkiem, za każdym razem moją ostatnią deską ratunku były kapsułki Intensive Care i spisywały się świetnie. Została mi jeszcze jedna kapsułka w ramach wyciągnięcia wszelkich szczegółów i wrażeń do recenzji, która powinna pojawić się w czerwcu.


RESIBO - MULTIFUNCTIONAL EXFOLIATING FACE MASK ORAZ PRÓBKA KREMU LIFTINGUJĄCEGO
Peeling pochodzi z jednego z boxów Lost Alchemy. Dla mnie totalna nowość więc się ucieszyłam chociaż ostatecznie produkty marki nie budzą we mnie poruszenia. Obiło mi się o uszy, że peeling jest bardzo mocny.. i z tego powodu odkładałam nasze spotkanie. Zazwyczaj przypomniałam sobie o nim w niedzielę, a to za późno aby ryzykować ewentualne komplikacje. Pierwsze podejście miało miejsce w sobotę wieczorem. Aplikacja bezproblemowa, nic  nie piecze.. mycie zębów.. i zmywanie peelingu.. burak. Totalny burak! Niby skóra nie piecze ani nie pali ale wyraźnie dostała łomot. Na ratunek hydrolat i kojaco-nawilżajacy kremik z lodówki marki Tulua.. gruuuubą warstwą 😅 W poniedziałek wyglądałam już jak człowiek. Cóż.. chyba za długie było to spotkanie. Przy drugim podejściu byłam ostrożniejsza i obyło się bez buraczanej twarzy. Za to sam produkt wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest mocny i niezwykle skuteczny. Z wielką przyjemnością kupię niewielki zapas gdybym potrzebowała silniejszego złuszczenia skóry.

Za to jeśli chodzi o krem to jest cień szansy, że sprawdziłam już większość próbek kremów ale żadna się u mnie nie sprawdziła na tyle abym chciała sięgnąć po pełnowymiarowym produkt. Z wersją liftingującą kremu było podobnie.. słowem.. niczego mi nie podniosło 😅


PYUNKANG YUL - PRÓBKI
Zazwyczaj próbki mnie cieszą ale jeśli chodzi o ich używanie to jest gorzej. Najczęściej przekładam eksperymenty na weekend, a w weekend.. zapominam 😅 W przypadku próbek marki Pyunkang Yul (jak dobrze, że nie muszę tego wymawiać 🤣) było inaczej. Sama forma pełnowymiarowej pielęgnacji jest genialna ! W jasnym zestawie na dzień mamy: tonik, serum nawilżające, żel łagodzący oraz krem. Seria granatowa to piankę oczyszczająca, tonik, nawilżająca ampułka i krem. Wstępnie każdy z produktów się u mnie sprawdził. Byłam mile zaskoczona pianką oczyszczająca, nieco mniej kremami które były za ciężkie, a najbardziej zaskakującym produktem okazał się żel balansujący.. o konsystencji gęstego gluta 😅 W efekcie marką mnie zaciekawiła na tyle, że chętnie się jej przyjrzę bliżej.


ENCLARE - MYDEŁKO ZAJĄCZEK
Tego słodkiego zajączka wolałabym zapamiętać w takiej formie.. niż rozczłonkowanych, bezkształtnych bryłek. Mydełko okazała się.. duże, a przy okazji zaskakująco wygodne w użyciu. Zajączek miał towarzystwo rękawicy do kąpieli. Jako duet wiodło prym w mojej prysznicowej rutynie ale.. no właśnie.. zajączek okazał się łobuzem i zniszczył rękawicę! Z ładnej żółciutkiej rękawicy zrobiła się szaro-zielonkawa i zesztywniała. Pomimo różnego typu reanimacji rękawicy nie udało się uratować. Noo.. jednak barwnik w mydełkach to nie moja bajka. Dobrze, że moja skóra nie zrobiła się zielona 😂 Za to mydełko samo w sobie było bardzo poprawne. Myło.. pachniało mydłem, po użyciu balsam okazywał się nieocenionym przyjacielem, nie wzbudziło we mnie zachwytów użytkowych ale za to wygląd.. owszem.


DIY BY ANULA - PEELONG KAWOWY
Ten peeling ma długą historię 😅 Trafił do mnie w.. grudniu.. lub styczniu. Był tak mocno zakręcony, że za każdym razem kiedy chciałam po niego sięgnąć stawiał taki opór, że się poddawałam. W końcu któregoś pięknego dnia się opamiętałam i przed wskoczeniem pod prysznic poprosiłam męża o otwarcie. To naprawdę świetnej jakości peeling o kawowo-kokosowym aromacie. Spisywał się fenomenalnie! Pięknie trzymał się skóry podczas aplikacji i genialnie wygładzał skórę. Jak dla mnie Anula spokojnie mogłaby ruszyć z jego produkcją.


DIY BY ANULA - BABECZKA KĄPIELOWA
Babeczkę trzymałam w nadziei na możliwość skorzystania z wanny.. niestety. Trwało to stanowczo za długo, a jeden z majowych weekendów okazał się na tyle luźny, że mogłam sobie pozwolić na niekończące się Spa. Babeczkę wykorzystałam do kąpieli stóp. Na moje szczęście babeczka wciąż była dobra 😍 Pięknie się "rozpuszczała" uwalniając przy okazji ciasteczkowy aromat.. czysta przyjemność i masa dobroci dla stópek.


DRESDNER ESSENZ - SPRUDELBAD
Po udanej kąpieli z wyrobem Anuli poszłam za ciosem i wyciągnęłam kolejny z zapasów umilacz kąpielowy.. również Anulowy prezent. Pan Ciastek mnie rozczarował tylko pod względem wyglądu.. okazał się zwykłym krążkiem, a miałam nadzieję na "Pana Ciastka" 😅 To tyle z moich uszczypliwości.. zapach bardzo przyjemny, ilość bombelków zaskakująco duża, zabarwienie wody na pomarańczowo i bardzo fajne zmiękczenie skóry. Ehh.. jak ja bym chciała mieć już własną wannę.


REVERS - BAZY POD MAKIJAŻ
Tak.. zdaję sobie sprawę, że nie są zużyte. O ile z podkładami marki nie miałam problemu aby wyczyścić je do dna to z bazami totalnie mi nie idzie. Są to bazy typowo silikonowe.. które mnie zapychają. Nie chodzi o te konkretne ale w zasadzie o wszystkie bazy na bazie silikonu. Przy makijażu wszystko jest super ale pod koniec dnia zawsze na twarzy mam kilka niemiłych niespodzianek. Przez połowę maja testowałam obie bazy nieco uważniej.. a w efekcie doigrałam się katastrofy na twarzy.. po prostu świetnie. Cóż.. przynajmniej wyrzucam bez żalu i sentymentów.

stycznia 03, 2020

ULUBIEŃCY ROKU 2019: PIELĘGNACJA CIAŁA I WŁOSÓW

ULUBIEŃCY ROKU 2019: PIELĘGNACJA CIAŁA I WŁOSÓW

Witam w kolejnym podsumowaniu ulubieńców roku 2019!
Miałam cichy plan aby w końcu rozbić tę kategorię.. ale jednak we włosowej kategorii moi ulubieńcy leżą. To zapewne wina tego, że poza szamponem i odżywką/maską nie robię z nimi nic więcej. Produkty do stylizacji są mi w zasadzie obce. Być może w tym roku uda się rozszerzyć moją pielęgnacje o coś więcej.. trzymaj kciuki! A tymczasem zapraszam na podsumowanie..


EC LAB - ULTRA ODŻYWCZY KREM-ŻEL POD PRYSZNIC Z MANGO
Ten żel wspominam z wielkim sentymentem i z całą pewnością do niego wrócę. Oprócz niego poluję na wersję z linii SPA, która jest podobno genialna. Niezwykle przyjemny żel o kremowej konsystencji, który obłędnie pachnie mango. Nie wysusza skóry, podczas kąpieli daje gęstą, miękką  ale niezbyt obfitą pianę.. a mi to bardzo odpowiada. 



REPUBLIKA MYDŁA - LAWENDER LAKE
Po pierwsze mydło, po drugie zapach lawendy. Jeszcze rok temu nawet nie śniło mi się, że polubię się z jakimkolwiek mydłem, ani o tym, że znajdę zapach lawendy w kosmetyku który będzie mi odpowiadać. Za jednym zamachem Republika Mydła zmieniła moje podejście do tych obu rzeczy. Pierwsze mydełko, które pielęgnuje moją skórę, nie pozostawia dziwnego nalotu, nie wysusza. Do tego śliczny lawendowy zapach przełamany rumiankiem od którego jestem uzależniona.

Link do producenta: Republika Mydła


SVOJE - MYDŁO MASUJĄCE Z PEELINGIEM KAWOWYM
Prawdziwe narzędzie tortur, a z drugiej strony.. to tylko mydło. lepiej tego nie lekceważyć gdyż zarówno strona z wypustkami do masażu jak i strona z kawowym peelingiem mają swoją niesamowitą moc! Masaż jest konkretny, chociaż nacisk na skórę zależy od nas. Mydełko ma bardzo przyjemny zapach trawy cytrusowej i rozmarynu, co podczas masażu dodatkowo daje uczucie świeżości i mały zastrzyk energii.

Link do producenta: Svoje


BODY BOOM - PEELINGI KAWOWE
Peelingi Body Boom to moje ulubione peelingi kawowe. Na zdjęciu mała gromadka mini wersji ale to wcale nie oznacza, że wszystkie się u mnie sprawdziły. Wersję zapachową najlepiej dostosować do swoich upodobań. Osobiście najbardziej zaskoczyła mnie wersja z miętą.. ten efekt odczuwalnego chłodu jest obłędny! Idealna wersja na lato.. niestety nie najbliższe. W zapasach mam dwie duże wersje peelingow Body Boom gdzie jeden wystarczy mi na minimum 4 miesiące użytkowania, a oprócz nich inne peelingi. Jednak wracam do nich z wielką przyjemnością i poznaje nowe limitowane edycje.

Link do producenta: Body Boom
Link do recenzji: Peelingi Body Boom


CHIC CHIQ - PEELING AAM BODY
Kolejny innowacyjny produkt Chic Chiq, który skradł moje serce. Poniekąd wypełnił pustkę po produktach Willow Organics, bo jakimś cudem właśnie przypomina mi Willowki, chociaż to zupełnie inne konsystencja, inny zapach.. ale działanie podobne. Cudownie wygładza skórę otulając ją pielęgnacją najwyższej jakości. Niezwykle fajny w użyciu, chociaż wymaga pewnej wprawy.

Link do producenta: Chic Chiq


WILLOW ORGANICS - FRUITY SUGAR SCRUB
W 2019 marka Willow zamknęła swoją działalność.. szczęśliwi ci co zdołali zaopatrzyć się w zapasy. Chociażz wszystkie produkty Willowków pokochałam to jednak peeling jest na szczycie mojego uwielbienia. Cudowny zapach, ładne działanie złuszczające wraz z genialną pielęgnacją. To prawdziwa przyjemność go używać. W zapasach kosmetycznych na czarną godzinę uchował mi się jeszcze jeden peeling.



SZMARAGDOWE ŻUKI - HYPERICUM
Ten kremik tyle razu uratował moje dłonie z trudnych sytuacji, że bez wahania jestem w stanie nazwać go najlepszym. Niewielka ilość wystarczy aby pokryć dłonie, dzięki czemu jest niezwykle wydajny. Do tego posiada piękny, ziołowy zapach. Korzystam z niego głównie w sytuacjach kryzysowych takich jak po pracach w ogrodzie, intensywnym sprzątaniu czy.. skręcaniu zbrojenia na fundamenty domu. Zwyczajnie nie ma sobie równych, a ja specjalnie o dłonie nie dbam, a kremów nie lubię używać.

Link do producenta: Szmaragdowe żuki - Hypericum


PONY HUTCHEN - NATUALNY DEZODORANT W KREMIE
Dezodoranty Pony Hutchen zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a była to jeszcze "stara" wersja "nieudoskonalona".  Faktycznie przy wyższej temperaturze zmieniały konsystencję co nieco utrudniało aplikację ale obecnie już tego nie robią. Pomimo tej walki i tak je uwielbiałam, a zużyłam trzy! Wydajne, skuteczne i pięknie pachnące! Z wielką przyjemnością zapoznam się z nową odsłoną

Link do sklepu: Bioana


DOUCES ANGEVINES - PIĘCIOSEZONOWY FLUID DO CIAŁA BAUME DE L'HIMALAYA
Ten produkt zwyczajnie trudno opisać. Nie jest to zwykła pielęgnacja ciała.. to raczej pielęgnacja naszego samopoczucia. Fluid do ciała, który dodaje energii, wzmacnia nasze dobre samopoczucie.. lub dosłownie pomaga je odnaleźć. Cudownie łagodzi bóle głowy czy mięśni. Spisuje się przy osłabieniu czy przeziębieniu. Sporą próbkę wysłałam koleżance Weronice (serdecznie odsyłam do jej profilu i Instagramie) i po pierwszym użyciu była równie zachwycona.

Link do sklepu: FlerOrganic


LAVERA - SZAMPONY
Szampony marki Lavera wypełniają mi pustkę po marce Desert Essence. Mają dobre składy, bez Cocamidopropyl Betaine na którą moja skora głowy reaguje przesuszeniem, a dodatkowo polubił je mój mąż. na chwilę obecną chyba przeszłam przez większą część szamponów Lavera i niedługo zatoczę kółko. Na zdjęciu ostatnia zużyta wersja.. dość specyficzna bo jest to szampon z odżywką ale sprawdził się nam bardzo fajnie. Natomiast bardziej polecam zacząć przygodę od bardziej standardowych formuł jak pomarańcza z zieloną herbatą, wersja dla alergików, z różą i proteinami grochu, a obecnie u nas na łazienkowej półce melisa cytrynowa z miętą


BEMA - REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW
Ta maska ma ogromny potencjał. Używałam jej zazwyczaj w czasie kiedy miałam więcej czasu, bo im dłużej siedzi na moich włosach tym lepszy efekt zauważam. Pięknie nawilża, wygładza i dociąża włosy ale bez przesadnego obciążenia. Włosy są genialnie miękkie i gładkie. Maskę zazwyczaj nakładałam na mocno odciśnięte włosy, które przykrywam czepkiem oraz dodatkowo ręcznikiem. Taki kompres dodatkowo wzmacnia jej działanie. Do tej pory jestem pod takim wrażeniem, że śmiało mogę nadać jej tytuł najlepszej maski EVER! Już próbowałam do niej wrócić ale jest rozchwytywana.. jednak przy kolejnych zakupach w Ekozuzu będzie moja!

Link do sklepu: Ekozuzu


YOPE - ODŻYWKA DO WŁOSÓW ŚWIEŻA TRAWA
Normalnie nie lubię się z marką Yope, a to wyjątkowy przypadek, chociaż mam mu do zarzucenia jedno.. fatalny zapach. Bardzo chętnie bym sobie po nim pojechała ale fakt jest taki, że moje włosy i skóra głowy zwyczajnie polubiły się z tą odżywką pomimo mojego wewnętrznego sprzeciwu. Odżywka pięknie wygładza włosy, a jednocześnie nadaje im lekkości. Zdecydowanie najlepsza odżywka jaką miałam w ubiegłym roku pod względem działania.. i przyznaję to z wielkim bólem, bo fajną marki nie jestem.

Link do produktu: Yope - Odżywka do włosów świeża trawa


Jak się ma rok 2018 do 2019? Mała analiza: ULUBIEŃCY ROKU 2018: PIELĘGNACJA CIAŁA I WŁOSÓW

Republika Mydła - Lavender Lake
Nic się nie zmieniło. Mydło poznałam w 2018 ale bardzo chętnie wracałam do niego w 2019. W zasadzie jest to pierwsze mydło, które zostało aż tak wyróżnione. Uwielbiam za piękny zapach łączący lawendę z rumiankiem oraz za działanie peelingujące dzięki płatkom owsianym. 

Willow Organics - Fruity Sugar Scrub
Tutaj identycznie bez zmian. Uwielbiałam Willowki z będę je wspominać z ogromnym sentymentem.

Miodowa Mydlarnia - masło do twarzy i ciała z woskiem pszczelim Ambrozja
Masełko o wyjątkowym zapachu i dobrych właściwościach pielęgnacyjnych. Jednak wciąż bardziej kojarzę je z uwagi na zapach. Wiem, że powstały o tym samym zapachu perfumy w kremie i chyba obecnie bliżej jest mi do perfum ale tylko z uwagi na spore zapasy w masłach do ciała

Douces Angevines - Dwufazowy Płyn do kąpieli Les Larmes D'Ondine "Łzy Nimfy"
Płyn do kąpieli o niezwykłej kompozycji zapachowej. Mieszanka zapachu jodły, gorzkiej pomarańczy, ylanylang.. niby taka nie moja, a jednak tak strasznie wciągająca i niesamowicie relaksująca. Taka kąpiel wspaniale łagodziła bóle mięśni, poprawiała samopoczucie, relaksowała i zmniejszała stres. Za to skóra nabierała przyjemnej gładkości i miękkości bez tłustej warstwy. Niesamowity płyn.. z reszta jest to typowe dla całej marki.

Pony Hutchen - Dezodorant w kremie Rock-a-hula
Dezodoranty które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Z przyjemnością wrócę.. chociaż już do nowej wersji 

Pony Hutchen - Perfumy w kremie
Perfumy wciąż mam.. i to zaopatrzyłam się w 2 sztuki. Bardzo liczę na to, że pojawią się nowe wersje zapachowe, bo niesamowicie odpowiada mi ten typ perfum. Nimi mini wersje, ale idealne do torebki.. ba! nawet do spodni i wcale niczego im nie brakuje jeśli chodzi o intensywność.

Desert Essence - Szampony
Genialne szampony, których naprawdę mi brakuje. Wciąż mam szczerą nadzieję, że mara się pojawi.. lub chociaż będzie można ją zamówić z iHerb bez dowalenia cla. Jeśli nadarzy się okazji to zrobię solidny zapas szamponów. 

Joico - Proteinowa pielęgnacja
Podobnie jak w przypadku szamponów Desert Essence, tu również nie ma jednego produktu, chodzi o całą gamę produktów Joico. Jedna duża odżywka była w stanie zapewnić moim włosom maksimum proteinowej pielęgnacji na najwyższym poziomie na przynajmniej rok. Wystarczyło, że po produkt sięgałam raz na miesiąc.. dosłownie. Z wielką przyjemnością wrócę do produktów Joico w tym roku.

Bionigree - Serum oczyszczające do skóry głowy
Rewelacyjnie się u mnie sprawdził! Koniecznie chcę wrócić w tym roku ale bardziej w okresie letnim gdyż cudownie chłodzi skórę głowy, oczyszcza ją i łagodzi. Do tego pięknie przedłuża świeżość włosów tuż u nasady.

The Wet Brush - Szczotka Dazzlers w kolorze silver
W tym temacie nic się nie zmieniło, to wciąż moja ulubiona szczotka do włosów. Szczotka nie ciągnie włosów, delikatnie je rozczesuje i nie drapie skóry głowy.. oraz ślicznie wygląda.


listopada 04, 2019

NOWOŚCI PAŹDZIERNIKA 2019

NOWOŚCI PAŹDZIERNIKA 2019

Co z to był za miesiąc! Tyle perełek to już dawno do mnie nie zawitało! Yyy.. a jednak nie 😂 Ilość nowości wskazuje, że wcale aż tak bogato nie było, więc skąd moje przekonanie, że tak strasznie się obłowiłam? Może to efekt poziomu mojego chciejstwa, który w październiku sięgnął zenitu.. i tych wszystkich genialnych rzeczy z licytacji, które śniły mi się po nocach? Podsumowując.. cieszę się, że nie dorobiłam się drugiej fali zapasów, chociaż psychicznie czuję jakiś niedosyt. Opanuj się Agnieszka! Co za wstyd..


LOST ALCHEMY - BOX TERRA BOTANICA

Box ze sklepu Lost Alchemy zwrócił moją uwagę od samego początku. Chociaż nie jestem szczególną fanką boxów kosmetycznych, bo wychodzę z założenia, że lepiej kupić konkretne produkty, które chcę niż dać się ponieść tajemniczej zawartości, gdzie szansę na to, że każdy produkt mnie zainteresuje są znikome. Dlaczego z Terra Botanica było inaczej? Chociażby z uwagi na ujawnianie szczegółów co może znaleźć się w środku. W sklepie Lost Alchemy nie ma produktów które są mi obojętne więc czy pudełko mogło mnie aż tak bardzo rozczarować? Do tego świetny PR, który jedynie podsycał ciekawość. Szykowałam się na batalię.. ale dałam sobie szansę na wygranie jednego z trzech boxów i udało się! Bez stresu czekałam na swój box.. a zawartość okazała się fenomenalna!

W boxie znalazły się takie produkty jak:
  • A Jeden - Hydrolat kokosowy (produkt pełnowymiarowy)
  • O! Figa - Uwaga granat, żel pod oczy (produkt pełnowymiarowy)
  • Chic Chiq - Peeling do twarzy Aam Face (produkt pełnowymiarowy)
  • Nowa Kosmetyka - Tonik z którym gładko idzie (mini wersja o pojemności 50ml)
  • Body Glitter - Naturalny peeling do ciała z biodegradowalnym brokatem (mini wersja o pojemności 80g)
  • A Jeden - Maseczka do cery wrażliwej (mini wersja o pojemności 30g)
  • Creamy - Serum Young Cacay, czyli serum do pielęgnacji skóry normalnej, mieszanej, naczyniowej i dojrzałej (mini wersja o pojemności 5 ml)
  • Tulua - Krem odżywczy z efektem Wow z tripeptydami i Q10 (mini wersja o pojemności 30g)
  • Tulua - Mydełko (miniaturka)
Każdy z produktów, w szczególności mini wersje są na tyle wydajne lub pojemne, że bez przeszkód wystarcza mi na solidne przetestowanie i podjęcie decyzji czy po dany produkt chcę sięgnąć w pełnowymiarowej wersji.

Kolejny listopadowa box w sprzedaży ma się pojawić 12 listopada.. kto się skusi?


DOUCES ANGEVINES -BAUME DE L'HIMALAYA

Jeśli nie znasz sklepu Fler Organic i marki Douces Angevines to warto to nadrobić. Jakość oraz wydajność tych produktów przewyższa ich cenę, a to niezwykle rzadkie. Jeśli chodzi o Douces Angevines to te produkty mogę kupować w ślepo. Zapachy są wyjątkowe i nieoczywisty, a same produkty najwyższej jakości. Fluid Baume de l'himalaya to dość nietypowy produkt, bowiem jest to fluid do ciała o działaniu energetyzującym oraz wzmacniającym. Kompozycja olejków eterycznych zwyczajnie wpływa na nastrój i całe ciało. Fluid udało mi się to wylicytować na grupie Pomagamy Weronice i już jest w użyciu.

Gorąco polecam zainteresować się marką i produktami jakie oferuje, a w razie wątpliwości odsyłam do bezpośredniego kontaktu ze sklepem Fler Organic.


LOVELY DAY - MASECZKA CHARCOAL MANUKA ORAZ  TONER HYALURON+BLOOM

Kochana Pani Ania właścicielka sklepu Bioana z kosmetykami, których nie znajdziesz w żadnym innym sklepie za moim pośrednictwem wystawiła na licytację w grupie Pomagamy Weronice, genialne produkty. Szczerze.. nie miałam ochoty oddawać niczego. Na mojej liście jest każdy z produktów jednak zestaw Lovely Day z maseczką i tonikiem był od dawna na szczycie mojej listy. Dodatkowo marka wycofuje się z naszego rynku więc jest to ostatnia szansa na to aby produkty kupić!  Nie było opcji aby ktoś mnie w tym ubiegł! Ponadto na swoją listę wpisuję pozostałe produkty Lovely Day w szczególności z drugą wersją maseczki na czele!



ECO BY SONYA - FACE TAN WATER

Kolejna wygrana licytacja na grupie Pomagamy Weronice. Tym razem coś czego normalnie nie stosuję.. w zasadzie nigdy nie stosowałam, czyli samoopalacz z przeznaczeniem do twarzy. Jest szansa, że tej zimy nie będę się zlewać z otoczeniem! Jednak produkt musi dosłownie chwilę poczekać. Mam w planie dokończyć podkład, po który sięgam niemal wyłącznie w okresie zimowym, bo już przy niewielkiej opaleniźnie staje się za jasny. Z lenistwa nie chce mi się kombinować z jego kolorem. Za to do Face Tan Water potrzebuję świetnej jakości atomizera, który da mi cudownie lekką mgiełkę. Poza tym ostrzegam.. zapoznanie się z asortymentem sklepu Eco Bay może skończyć się trwałym chciejstwem.


PREZENT OD ANI Z BLOGA ANECZKABLOG

To oczywiście zdobycz Ani z licytacji Pomagamy Weronice. Moje chciejstwo na ogrom pojawiających się licytacji było już tak wielkie, że nie byłam w stanie śledzić już niczego. Ania na szczęście wie jak bardzo kocham się w drewnie. Wyhaczyła z myślą o mnie piękny pojemnik wykonany z jednego kawałka drewna i ręcznie zdobiony. Już ma swoje stałe miejsce na stoliku w salonie. Dodatkowo jest niezwykle praktyczny, bo z łatwością mogę go wykorzystać na biżuterię czy drobne przekąski typu orzechy. Jest lakierowany więc nie muszę obawiać się, że będzie chłonąć tłuszcze. Cudowna niespodzianka! Dziękuję Aniu! 💖



WERI JEWELLERY - PIERŚCIONKI

Z początku nie byłam przekonana czy taka biżuteria będzie wyglądać dobrze w rzeczywistości. Miałam pewne opory ale pierwszy pierścionek zobaczyłam u Gosi Krytyk Kosmetyczny i się zakochałam. Jeden to prezent od męża, a drugi.. bo nie mogłam się zdecydować na jeden wariant. Pierścionki wykonane z kamieni i złotych koralików. Prezentują się delikatnie, subtelnie a mimo wszystko przykuwają wzrok. Z wielką przyjemnością je noszę i serdecznie polecam do obserwacji profilu Weroniki. Tu.. po prawej stronie znajdziesz linki do moich ulubionych rzemieślników, w tym również do Weroniki.


maja 02, 2019

NOWOŚCI KWIETNIA 2019

NOWOŚCI KWIETNIA 2019

Szaleństwa brak.. bo brak racjonalnych potrzeb, a tych nieracjonalnych standardowo gromadzi się z każdym miesiącem coraz więcej, aż przestałam ogarniać listę chciejstw. Co kupiłam w kwietniu? Nic.. dosłownie nic a nic.. ale to nie oznacza, że post składa się z kilku linijek tekstu dla zapchania dziury 😅 Jednak nie licz na to, że zdążysz wypić kawę. Hmm.. może w ulubieńcach Ci to wynagrodzę?


MAUDI NATURALS - TRUSKAWKOWY PEELING CUKROWY
Zgłosiła się pani Kamila z marka Maudi Naturals z propozycją przetestowania produktów. Zapasy wciąż mnie jeszcze przytłaczają ale peelingu o zapachu truskawek odmówić sobie nie mogłam! Tęsknię za cudownie ciepłym (ale nie gorącym) słoneczkiem i pysznie soczystymi truskawkami bez chemii. Już lada dzień dokończę ukochany peeling z Willow Organics i w ruch idą truskawki od Maudi.. poza kolejnością! To akurat wina tego, że odkręciłam wieczko. Totalny ślinotok, żołądek wariuje, aż mam chęć odprawiać czary nad truskawkami w ogródku rodziców aby szybciej rosły inaczej zeżrę ten peeling i łyżka nie będzie mi do tego potrzebna. W skrócie: zapowiada się fajnie i trzymam kciuki aby pod prysznicem było równie soczyście.

Link do sklepu: Maudi Naturals


FROM A FRIEND - OLEJ Z PESTEK MALIN (PODWÓJNY)
Markę From a Friend już delikatnie poznałam, a w zapasach czekają na mnie prawdziwe perełki.. już niebawem! Za to Anię darzę ogromnym zaufaniem jeśli chodzi o wiedzę jak i jej wybory. Każdy ze składników wydaje się być niezwykle przemyślany, a dowód na to są wyjątkowe "podwójne" oleje. To nie jest już zwykły olej i w zasadzie trudno tu mówić o półpodukcie. W podwójnym oleju znajduje się zimnotłoczony olej z pestek malin wzbogacony ekstraktem z malin oraz witaminą E!

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą From a Friend. Jakiś czas temu ukochałam sobie peeling do twarzy Śliwka & Owies, a ostatnio Monia z bloga mama z różową torebką zasiała we mnie ziarenko chciekstwa na krem do twarzy z.. pietruszką.


DOUCES ANGEVINES - PRÓBKI PERFUM ANIMA ORAZ iO
Kolejny sklep za którym stoi wartościowa osoba. Mowa o sklepie Fler Organic i pani Joannie. Oczywiście kupiłam coś więcej niż załączone na obrazku próbki 😅 ale nie mogę powiedzieć co i dla kogo. Za to po produkty Douces Angevines możesz sięgać w ślepo. Jestem przekonana, że każdy produkt cię zauroczy. Takie wrażenie zrobiły na mnie m.in perfumy. Już mam obiecany zakup (ha ha! mąż się wkopał!) wystarczy, że zużyję dwa flakony perfum, które mam. Jeden zużyty, drugi już niedługo.. oj zacieram łapki! tylko wciąż nie wiem, które.. 

Link do sklepu: Fler Organic


DOUCES ANGEVINES - PRÓBKI
Gdyby jednak naszła Cię chęć na poznanie produktów ale nie wiesz na co się zdecydować, to w ofercie sklepu Fler Organic znajdziesz możliwość zakupu zestawu próbek. Zestawy są różne i z łatwością znajdziesz coś dla siebie. Za to same próbki są niesamowicie wydajne. Wystarczą nie tylko na kilka użyć ale spokojnie można je zabrać ze sobą na wyjazd. 
 

Ostatnia paczuszka przyszła do mnie prosto od Anuli, czyli znanej szerzej z bloga Co kręci Anulę. Paczka pełna radości słońca i słodyczy.. chociaż nie wszystkie słodycze przetrwały..


SPIŻARNIA ANULI - DŻEM DYNIOWY Z POMARANCZĄ, IMBIREM I TYMIANKIEM
Dżemik o którym pisałam niejednokrotnie, bo jest absolutnie genialny! Dynia cudownie komponuje się z soczystą pomarańczą, ostrym imbirem i aromatycznym tymiankiem. Jeden z najlepszych dżemików jakie jadłam.. i próbowałam robić.. z przepisu Anuli.

Przepis na Anulowy dżem znajdziesz tutaj: Anulowy dżem dyniowy


PILNIK BANAN
Pilinków nigdy za wiele.. tak sobie myślałam i kupiłam na aliexpress zapas na kilka lat. Problem w tym, że są okrutnie twarde i ostre. Jedno przeciągnięcie i nie mam palca 😂 Nie lubię takich pilników.. a ten słodziak ma łagodną dla płytki ziarnistość i letni wzór. Z przyjemnością będę używać.


ALKEMIE - DREAM OF BEAUTY
Marka Alkemie totalnie zauroczyła mnie swoją maseczką Glow Up!, której jestem ogromną fanką i z wielką przyjemnością będę do niej wracać. Skoro ziarenko uwielbienia już zostało zasiane to kolejne produkty marki wcale nie są mi obojętne. Każda próbka cieszy me oczy, a za chwilę będzie cieszyć również skórę!


COULEUR CARAMEL - ŻEL DO CIAŁA ROZŚWIETLAJĄCY Z DROBINKAMI ZŁOTA
Maseł i balsamów do ciała mam od groma.. ale w okresie letnim uwielbiam błyskotki! Mam już kilka na oku ale ta nowość od Courel Caramel totalnie zbiła mnie z tropu. Wygląda mega.. niczym rozświetlacz!


Żel ma bardzo fajną konsystencję i pięknie rozprowadza się po skórze. Efekt rozświetlenia można z łatwością stopniować. Wpisuję na listę chciejstw!

Dziękuję Anulka 😍


Upss.. chyba przydałoby się odświeżyć mani 😅

Copyright © 2014 Kosmetyczny Fronesis , Blogger